Marta – świadectwo odmawiania nowenny

Witam! Na Nowennę Pompejską natrafiłam przypadkiem w internecie. Od razu mi się spodobała. Postanowiłam ,że spróbuję choć bałam się ,że nie podołam. Jestem w połowie nowenny i wyznam szczerze ,że bardzo ale to bardzo cieszę się z jej odmawiania. Modlimy się wspólnie z moją mamą za mojego 24letniego brata ,który przebywa w zakładzie psychiatrycznym. Lekarze stwierdzili u niego psychozę na tle religijnym. Pragniemy aby wyzdrowiał i wrócił do nas jak najszybciej. Wierzę ,że Matka Boska czuwa nad nim i mu pomoże! Wszystkich gorąco zachęcam do odmawiania tej nowenny bo jest ona wyjątkowa!

Kasia: nowenna pomaga

Witam, od jakiegoś czasu czytam to co piszecie… i w końcu zdecydowałam się że może też podzielę się swoim problemem… z nowenną pompejańską zapoznałam się w tamtym roku… zaczęłam ją odmawiać w grudniu 2010 w intencji miłości pragnęłam poznać kogoś wyjątkowego :)… i poznałam kilka dni po skończeniu nowenny… i powoli poznawałam go a on mnie:) i było strasznie miło… i myślałam że to On…

Więcej…

Świadectwo Pani Wandy

Dziś do Wydawnictwa Rosemaria zadzwoniła spłakana kobieta.

Pani Wanda ze Starogardu Gdańskiego chorowała na raka piersi. Miała wielkiego guza pod piersią i przerzuty na węzły chłonne, zajętą i opuchniętą rękę, oraz plecy. Otrzymała chemioterapię która nie dawała rezultatu. Chemię jej zmieniano, ale także nic nie pomagało. Kiedy przeczytała książkę „Cuda i łaski Królowej Różańca świętego” bł. Bartola Longa, zaczęła odmawiać nowennę pompejańską. Pierwsza nowenna szła jej bardzo źle, ledwo mówiła, była bardzo słaba i chora, ale jednak udało się jej dokończyć
nowennę (54 dni). Po niej tej zaczęła odmawiać drugą, wszystkie 4 części różańca.

17 maja na badaniach w Akademii Medycznej w Gdańsku nie stwierdzono raka. Badały panią Wandę dwie panie lekarki w tym jedna z Rzymu. Obie były zdziwione i uradowane tym faktem, że nie stwierdziły guza. Węzły chłonne były w normalnym stanie, opuchlizna zeszła. Badania krwi potwierdziły diagnozę lekarek, że rak zniknął. Po guzie zostało tylko
wgłębienie.

Pani Wanda wie, że została uzdrowiona dzięki odmówieniu nowenny pompejańskiej. Dziękuje Maryi za to cudowne uzdrowienie i wszędzie gdzie może daje świadectwo swojego uzdrowienia. Kiedy zadzwoniła aby podzielić się tym wspaniałym świadectwem, płakała ze szczęścia i radości z powodu tego cudu. Niech każdy wie, że Matka Boża Różańcowa nagradza wytrwałą modlitwę. I nadal dzieją się cuda uzdrowień za Jej przyczyną!

Chwała Panu i chwała Maryi – Królowej Różańca świętego z Pompejów!