Beata: Relacje małżeńskie

Miałam przyjemność odmówić Nowenne Pompejańską dwa razy w życiu. Pierwszą odmówiłam ok 3 lata temu o mężczyzne. Do tamtej pory miałam negatywne zdarzenia z poznawaniem chłopaków. Każdy nosił ciężkie bagaże z domowych problemów, ciężkiego wychowania a to nie miało dobrego wpływu na mnie jak i zraziło mnie to do nawiązywania dalszych kontaktów . W póżniejszym czasie doszłam do konkluzji że tylko ktoś blisko Boga może wpłynąć na mnie dobrze. Tak i więc zaczęłam nowennę z tą prośbą. Po roku czasu poznałam mojego obecnego męża który również modlił się o żonę.Na początku nie byłam pewna mojej drogiej połówki. Byłam bardzo neutralna, jednak zawsze coś mnie ciągło by spotkać sie kolejny i kolejny raz. Tak i oto przyszło zauroczenie, miłość, owoc naszej miłości i ślub. Mąż dość szybko nabrał pewności co do mnie i bardzo myślał o naszej przyszłości. Ja pomimo że też tego chciałam, bardzo zależało mi na ukończeniu studiów i zrobienie wszystko w swoim czasie. Tu mi Pan dał lekcje że nie zawsze nasze ‚racjonalne’ plany są właściwe iż Jego plan jest najlepszy i tak nam dał synka w połowie mojego ostatniego roku studiów. Jak to często bywa, był to czas radości ale więcej odpowiedzialności i … test dla małżeństwa.
Po niedługim czase, zmęczeni, zaczeliśmy się częściej kłócić i wszystko co złe zaczeło wyrażniej wychodzić na wierzch. Pewnego razu nie odzywaliśmy sie przez pare dni. Mieszkając z moimi rodzicami, sytuacja była cięższa dla mojego męża dla tego doszło do wybuchnięcia butelki. Wtedy jego nałóg z alkoholem był znacznie wyraźniejszy kiedy wcześniej nie pojmowałam że te picie nie było prawem ‚kawalerskim’ czy zwyklym relaxem, lecz głęboko zakorzenionym nałogiem.
W tym czasie mąż zdecydował się wyprowadzić jak i nadszedł trudny czas nauki i wymagano odemnie całego skupienia na mojej pracy studenckiej. My jak się kłóciliśmy, tak się gorzej zaczeliśmy kłocić, do tego stopnia gdzie nachodziły myśli o rozwodzie. Jednak pomiędzy tymi myślami przyszła myśl by odmówić nowenne jeszcze raz lecz w intencji uzdrowienia naszego małżenstwa, poprzez uwolnienie mojego męża.
Na początku uznałam że to szalone. Nie dość że nękały mnie zmartwienia i smutek, to miałam maluszka i studia do ogarnięcia. Lecz z pomocą Ducha Świętego i Matki Bożej nie ma nic niemożliwego. Tak więc poddałam się zleceniu.
W trakcie modlitwy oczywiście nie było bajkowo. Jedyny jaki kolwiek czas miałam na modlitwe to noc kiedy maluszek spał. Zły kusił by się położyć, odpocząć, zamknąć oczka lecz zaraz i Duch Św budził np naglą burzą. To była ciągła walka. Jak i pomiedzy mną a mężem. Nie brakowało również nerwów i ciągłego zmęczenia z swoich matczynych obowiązków w ciągu dnia, a duchowych i studenckich w nocy. Ale w tych słabych momentach, świadectwa innych były jak dobry napój energetyczny 🙂 Także wielkie dzięki tym którzy dzielą się swoimi doświadczeniami.
Zaraz przy ostatnich dwóch dniach Nowenny Pompejańskiej, wprowadziliśmy sie razem z mężem do swojego domku i ciepło nas trzymało niesamowicie długo. Oczywiście jak to w zdrowym związku, są kłotnie lecz szybciej sie przepraszamy i nie ma cichych dni. Studia chwała Panu skończone, czekamy z mężem na ceremonie graduacyjną; Jednym zdaniem, to co teraz nas trzyma, zawdzięczam Matce Bożej. Bardzo wyraźnie widać tu jej rękę. Nie była bym w stanie wyobrazić sobie taki scenariusz choćby 2 miesiące temu.
Pod koniec, chciałam tylko zaznaczyć iż moja prośba nie była spełniona dokładnie jak to sobie wyobrażałam. Mąż nie był całkowicie uwolniony od swojego nałogu. Ale wierze że intencja była wysłuchana i w trakcie tego wszystkiego, zrozumiałam iż sama też musze walczyć z moimi nałogami, a mało tego zostałam nakierowana na modlitwe uzdrowienia za małżonka którą można odmawiać przez moc sakramentu małżeństwa, kiedy żadko to się słyszy i mówi małżonkom że jest takie coś i można! Ogólnie, dużo zostałam ukierunkowana w tym czasie. Bóg również mi pokazał że przez perfekcyjnego mężczyzne może i nie poddała bym się tak intensynej modlitwie i nie wzrosła bym w wierze jak do tego doszło teraz.
Nie bójcie kochani się podejmować tej modlitwy. Choćby nawet w ‚bezsensownej’ intencji. „Odmówiona w wierze,modlitwa zawsze ustrzerze”

Chwała Panu!

110
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
6 Wątki komentarzy
104 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
23 Autorzy
AgnieszkaCBożenaMagdalenaInesEwa Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Xyz
Gość
Xyz

To naprawdę bardzo szybko, w ciagu 3 lat poznac się, wziąć ślub, spłodzić dziecko. To jak dla mnie za szybko i Twoje problemy pokazują, że warto poświęcić 3 lata na sam związek by się poznać. Wtedy byś zauważyła, że favet ma kłopoty z alkoholem, a tak to wszystko w ekspresownym tempie się działo to i dał radę wytrzymać by zataić swoje problemy.

Ania
Gość
Ania

Dlaczego w swoich komentarzach tak krytycznie zawsze kogos oceniasz ?, czlowiek jest tylko czlowiekiem popelnia bledy – kazdy czlowiek , dziewczyna sobie wymodlila to co chciala , a przeciez nikt nie powiedzial ze zycie to tylko sielanka. Ja takze prosilam Bozie o meza ale niestety nie wyprosilam, zycze wam tu piszacym wyproszenia lask ktore macue w sercach. Tobie XYZ rowniez zycze milosci , bo tego chyba obydwu nam brakuje w postaci drugiej polowki.

Xyz
Gość
Xyz

Do Ania- no to nieźle wymodliła sobie, że teraz cyrk przechodzi z facetem zamiast miec super wymodlone NORMALNE i ZDROWE małżenstwo. To tylko potwierdza, że mozna modlić się o męża, ale nie zwalnia to jednak z obowiązku trzeźwego myślenia jak jakiś facet się na naszej drodze pojawi. Ale zauważyłam tu, że kobiety modlące się o faceta od razu jak po modlitwie jakiegoś poznają to wręcz wieszają się na nim. Już to ten, a to można nawet latami czekać. Dziękuję za zyczenia, ja również życzę Tobie prawdziwej miłości i porządnego faceta Tego samego też życzę autorce świadectwa, ale jak facet znowu… Czytaj więcej »

irena
Gość
irena

xyz ale przeciez Pan Bog nie daje w pakiecie faceta idealnego ,czasem stawia nam na drodze takiego ,ktory wymaga remontu nawet i kapitalnego ,ja takiego dostalam i mysle ze to tez byl plan Bozy ,jeszcze troche nad nim popracuje i beda z niego ludzie ,tobie tez radze zebys nie liczyla ze trafi ci sie idealny ,bo takich nie ma ,zawsze cos ,tak jak my kobiety nie jestesmy idealne ,kazdy ma wady i zalety tylko Matka Boza byla idealna bez zmazy i bez najmniejszego sladu grzechu ,dlatego zasluzyla zeby byc Matka Boga,jest jedno wyjscie zeby nie ponosic tego katorzniczego zycia jakie… Czytaj więcej »

Xyz
Gość
Xyz

Do Irena- Ty chyba sobie żartujesz!!!!! To co napisałaś sprawia że aż odechciewa się modlić o DOBREGO męża bo ochlaja do remontu się dostaje!

Monika
Gość
Monika

XYZ z tym się akurat zgadzam. Po co się modlić o dobrego męża (o ile w ogóle się to da wymodlić?) skoro i tak będzie zdradzał i nic w domu nie zrobi, skoro niewierzące w prezencie dostają super faceta? Ciekawi mnie to, bo z obserwacji wynika, że najlepsi mężowie to Ci, którzy od Kościoła raczej stronią…

Xyz
Gość
Xyz

Do Monika- racja, albo byc z kims kto chla, zdradza a my mamy sobie flaki wyprówać bo faciowi trzeba „wymodlić” nawrócenie albo zmianę.
Nie ma to jak myślenie kobiet w Polsce „ja go zmienię, przy mnie się zmieni”, taaa powodzenia.

Ewa
Gość
Ewa

Nieprawda, Moniko. Mój śp mąż był wspaniały, a przy tym bardzo wierzący, blisko Kościoła. Nasza wiara w Boga wprowadzała jeszcze większą harmonię, jeszcze większą miłość w naszym związku. I tak było przez 32 lata…

irena
Gość
irena

nie xyz nie zartuje ,nie ma idealow ,modlic sie powinnas,tylko z tego co widac to nie ma takiego jak ty sobie zyczysz ,moze 1 na 100 jest idealny, ale jak masz szczescie to moze tego setnego dostaniesz idealnego w pakiecie ,moze nie kazej sie trafia ochlej ,ale za to mozesz dostac:chorobliwie zazdrosnego, skapego ,zlosliwego ,marudnego i moglabym tak wyliczac ,jesli w jednej sprawie bedzie dobry to w innej nawali ,nie ma idealow xyz

...
Gość
...

Ideałów nie ma, ale rzeczywiście trzeba być bardzo ostrożnym, bo w trakcie modlitwy lub tuż po niej może pojawić się taki „chwilowy” ideał. Nie można myśleć, że tego to na pewno zesłał Bóg. Nie tylko On słyszy, że się modlimy. Można zostać wprowadzonym w błąd. A wszystko to po to żeby człowiek stracił zaufanie do Boga. Jak się jeszcze kogoś dobrze nie zna to trzeba ufać Bogu bardziej niż temu człowiekowi. Prosić o wskazówki.

Xyz
Gość
Xyz

Do Irena- skąpego, marudnego nie bo nawet bym się na pierwszej randce nie dogadała. Ja testuję mężczyzn, po pierwszym spacerze po mieście widzę czy jestem zainteresowana i czy mi odpowiada. Nawet patrząc jak reaguje na ubogich proszących o złotówkę. Jeśli odmawia, to nie dla mnie. Miałam kiedyś takiego co zrobił scenę raz podczas takiej sytuacji, więcej się z nim nie widziałam. Kopa w zad i do widzenia. Nie ma ideałów, ale trzeba mieć wymagania i z nich dla chłopa nigdy PRZENIGDY nie rezygnowac! A to żeby nie zdradzał albo nie chlał to podstawa podstawy. Jak Ty Irena strasznie bronisz tych… Czytaj więcej »

irena
Gość
irena

xyz ,bronie bo patrze na nich jak na ludzi ,moj maz jest dobrym czlowiekiem ,juz to kiedys pisalam ,dlatego o niego zawalczylam ,kiedy poznalismy sie spelnial wszystkie oczekiwania ,nawet nie musialam go testowac bo swoim postepowaniem mi udowadnial ze jest dobrym kandydatem na meza ,pracowal staral sie zebysmy mieli wszystko ,owszem popadl w pijanstwo ,ale ta choroba dotyka bardzo wielu ludzi i nie tylko zwyklych ,ale rowniez aktorow ,doktorow ,prawnikow rowniez i kobiety ,ona jest bardzo podstepna i szybko picie wymyka sie z pod kontroli ,jesli ktos ma ku temu predyspozycje ,tak bronie mojego meza bo jako trzezwy czlowiek potrafi… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Zgodzę się z Ireną. Xyz alkoholizm jest choroba demokratyczną. Można wyjść np. za zdolnego lekarza, czy zaangażowanego nauczyciela, który po kilku latach wpadnie w alkoholizm bo nie wytrzyma presji, stresu itd. Wielu okoliczności po prostu się nie przewidzi. Małżeństwo jest na całe życie, a podczas całego życia zdarzyć się może wszystko – wszelakie choroby, wypadki, problemy. Oczywiście są sytuacje podczas, których należy bezwzględnie powiedzieć stop – agresja, zagrożenie bezpieczeństwa. Jednak gdy te okoliczności nie występują warto pomóc wrócić do trzeźwości. Tu podkreślam – wrócić do trzeźwości, nie współuczestniczyć w piciu.

Lola
Gość
Lola

Ireno, rak to jest choroba – nie masz wyboru czy chcesz go mieć czy nie. No chyba że palisz papierosy – wtedy jest to proszenie się o kłopoty. Alkoholik ma wybór – piję/nie piję. Na tej zasadzie to pedofila też uznamy za osobę chorą i jak wykorzysta dziecko to będziemy mu współczuć, że taki biedny. Gdyby Twój mąż stracił zdrowie ciężko pracując i gdybyś Ty go porzuciła, to wierz mi, pojechałabym po Tobie. Jeżeli natomiast Twój mąż traci zdrowie na własne życzenie, to już jego problem. Niestety z alkoholikami jest tak, że jeżeli sami nie chcą wyjść z nałogu, to… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Alkoholizm także jest chorobą do tego perfidną. Pedofilia zaś to zboczenie – ohydne, okrutne i pozwolisz, ze nie będę się nad tym dłużej rozwodzić.

Xyz
Gość
Xyz

Do też Ania- niedawno kolega zaprosił mnie na pierwszą randkę. Jest wykształcony, ma firmę, dobrze zarabia, bezdzietny. Gdzie mnie zaprosił? Do pubu! Nie do ogrodu botanicznego, muzeum albo na swieże gdzies powietrze, na piknik wspolny ale na piwo! Nie muszę mowic ze dostal kopa w zad. Takich wlasnie zostawiam dla kobiet jak np.Ty. U Ciebie znajdzie zrozumienie u mnie nie. To jest wlasnie tak z tymi „chorymi” na alkohol.

Trzeba zwracać uwagę na najmniejsze znaki. Poza tym jakim trzeba być wieśniakiem by kobietę zaprosić na piwo!!!

też Ania
Gość
też Ania

Xyz, ale wyjście do pubu nie jest równoznaczne z alkoholizmem! Można wypić kulturalnie piwo i nie jest to nic złego. Sama nie piję alkoholu, ale nie mam problemu z pójściem do pubu czy knajpy ze znajomymi – biorę kawę albo sok. Weź też pod uwagę, że można spotkać czarującego mężczyznę, który zaprosi Cię np. do muzeum, a koniec końców okaże się sprytnym manipulantem i psychopatą, który wykorzystuje ludzi.

Xyz
Gość
Xyz

Do też Ania- a nie mowilam ze usprawiedliwisz. Otoz jest! Nie od razu ale jest! Oznacza to ze facet lubi alkohol i moze w nim zatapiac swoje „smutki”.
Facet prawdziwy nie poniza kobiety zapraszajac ja na piwo!

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- tak samo maz nie poniza zony chlejac i przyłażąc do domu zapijaczonym i obszczanym. Proste! Ale oczywiście jesli nie bije kobiety to ona musi z nim zostac i WALCZYĆ razem z nim haha.

też Ania
Gość
też Ania

Xyz pomaganie alkoholikowi jest sztuką. Tu warto skorzystać z pomocy AA czy Al-Anon jak pomóc żeby to była realna pomoc i jak jednocześnie chronić samą siebie. Ja nie twierdzę, że trzeba tolerować przychodzenie do domu zapijaczonym i brudnym. NIE! Ja mówię o mądrej pomocy, którą kobieta chroni też sama siebie. Tu pierwszym krokiem jest właśnie nieudawanie, że nie ma problemu. Jeżeli to nie pomaga wtedy oczywiście należy rozważyć odejście, ale przedtem warto MĄDRZE pomóc. Inna sprawa, że czasem właśnie odejście prowokuje do podjęcia leczenia.

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- jak kobieta chce pomoc pijakowi i sobie to od niego odchodzi. A madrze moga mu pomóc ludzie ktorzy sie tym zawpdowo zajmuja o ile moczymorda chce pomocy.

też Ania
Gość
też Ania

Xyz ja mówię o mądrej pomocy przy stałej współpracy z AlAnon czy AA. Oczywiście, są sytuacje, w których trzeba odejść. Są sytuacje, w których odizolowanie się od alkoholika jest niezbędne i z tym nie dyskutuję. Są jednak takie, w których MĄDRE wspieranie męża może mu bardzo pomóc. Podkreślam MĄDRE – czyli nie wierzę w kłamstwa i nie chronię przed skutkami upicia się.

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- alkoholizm w dowolnym stadium malzenstwa jest tym samym co ciagle zdrady. Facet nie uczynil nic aby uchronić swoje malzenstwo przed porazka i upadkiem- nie powsciagnal swoich zapedow do alko i innej ci*y kobieta powinna odejsc i nie !marnować sie z łachmetą. Prawda jest taka ze jak sie wchodzi w malzenstwo to sie zapi****ala nad nim 24/7 bez przerwy. Nie tylko nad kobieta ale i nad soba, rozumiem choroby ale sam alkoholizm i zdradzanie to nie choroby.

też Ania
Gość
też Ania

Xyz, ja nie mówię o tolerowaniu latami picia i udawaniu, że problemu nie ma bo nie na tym polega MĄDRA pomoc, o której piszę. Co do zdrad – tu już każda para sama podejmuje decyzję – czy wybaczam i próbujemy odbudować małżeństwo czy się rozstajemy. Każda sytuacja jest inna i bardzo bolesna.

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- a ja mowie o zerowym tolerowaniu picia! Czy to na pierwszej randce czy to w malzenstwie

też Ania
Gość
też Ania

Dla jasności, nie zamierzam tolerować i udawać, że nie widzę upijania się. Dla mnie wypicie jednego piwa w sobotę czy lampki wina nie jest alkoholizmem. Twoje prawo widzieć to inaczej.

też Ania
Gość
też Ania

Xyz alkoholikami były takie osoby jak, np. Prof. Religa, Prof. Falandysz. To choroba demokratyczna. Może dotknąć każdego.

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- no i co z tego? Mam ich usprawiedliwiac tylko dlatego ze byli „kims” ?

też Ania
Gość
też Ania

Moim celem było pokazanie Ci, ze alkoholizm może dotknąć każdego.

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- oni nie byli chorzy oni lubili alkohol i lubili go pic chlejąc na potęgę. Nie znam pijaka ktory nie lubi alkoholu a pije bo jest chory na alkoholizm haha

też Ania
Gość
też Ania

Xyz, równie dobrze zjedzenie lodów może oznaczać, ze ktoś lubi słodycze i kiedyś na pewno będzie miał nadwagę. Ja nie mówię, że trzeba być ślepą na alarmujące sytuacje. Czym innym jest wypicie piwa czym innym upicie się. Kulturalne wypicie piwa nie jest niczym złym, upicie się już tak. Równie dobrze mężczyzna może odrzucać kobiety, które jedzą czekoladę bo kiedyś na pewno przytyją i będą miały nadwagę.

Xyz
Gość
Xyz

Do też Ania- a nie widzisz roznicy kiedy facet zaprasza Cie na lody a kiedy na piwo?

Naprawdę rozumiem dlaczego nie mam chlopaka! Rozumiem to w pelni i nie wierzę że kiedykolwiek będę mieć. Znając moje podejścje do nich itp. Ale dlaczego Ty Aniu i reszta, ktore jestescie takiemi „apostolami rozanca” i wszystko dla was jest cacy i zawsze znajdziecoe usprawiedliwienie jestescie same? To wielka tajemnica. Przeciez u mnie facet musi na pierwsza randke cos niesamowitego wykombinowac kiedy Tobie Aniu i Tobie podobnym zaproszenie kobiety na piwo jest ok.

też Ania
Gość
też Ania

Jeżeli facet wypije KULTURALNIE JEDNO PIWO mogę pójść z nim do knajpy i wypić dobrą kawę lub dobry sok. Xyz naprawdę jest różnica między wypić kulturalnie jedno piwo, a chlać żeby się upić.

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- i kulturalnie pozniej utopic w nim smutki.

też Ania
Gość
też Ania

Xyz, skoro odpowiada Ci takie widzenie świata…

Lola
Gość
Lola

A czy potrafisz Aniu powiedzieć od którego momentu, albo od którego piwa zaczyna się alkoholizm? I jaka jest różnica między kulturalnym, a niekulturalnym piciem? Znam bardzo „kulturalnie” pijących alkoholików, co jednak nie zmienia faktu, że alkoholików.

też Ania
Gość
też Ania

Lolu, sygnałem alarmowym dla mnie jest reakcja człowieka na brak alkoholu. Np. ktoś ma ochotę na piwo, wino ale tego piwa, wina w danym momencie nie ma. Kluczem jest jego reakcja – czy taka osoba jest gotowa jechać do sklepu nocnego po alkohol? Czy musi mieć alkohol natychmiast, teraz w tym momencie, czy mówi – napiłbym się piwa, ale nie ma – trudno. Sygnałem alarmowym jest jeżeli ktoś musi mieć zawsze alkohol, jeżeli musi zdobyć alkohol teraz, natychmiast. Kluczem jest – co jest w stanie zrobić człowiek by zdobyć alkohol i czy musi go mieć.

Lola
Gość
Lola

Tylko widzisz Aniu, wtedy dla bezpośrednio zainteresowanego jest już „po ptokach”. Poza tym taki człowiek z reguły nie widzi problemu i twierdzi, że wszystko jest pod kontrolą: „piję bo chcę”, „piję, bo lubię”, „w każdej chwili mogę przestać”. A jak mu zależ np. na „usidleniu” dziewczyny, to nie martw się, nie wywiesi transparentu, że jedzie do sklepu nocnego po alkohol, pojedzie po lody dla Ciebie, ale zadba o swoje promile po drodze. W moim mieście był powszechnie szanowany dentysta, który wracając z pracy regularnie wstępował do sklepu po colę. Sprzedawca miał ją już dla niego przygotowaną. Tajemnicą poliszynela było, że… Czytaj więcej »

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- hahaha dzisiaj nie ma piwa- trudno za to jutro wypije za dziś i jutro. Tak te „reakcje” wyglądaja.

Lola
Gość
Lola

Nie rozważamy klasyfikacji ICD10. Na tej zasadzie jeszcze niedawno homoseksualizm uważano za chorobę psychiczną. Spotkało się kilku i uznali, że jest to po prostu orientacja seksualna (fizjologia).

Xyz
Gość
Xyz

Do Lola- niedługo zdrady będą usprawiedliwiać nową chorobą zwaną być może nadczynnością penisa zwaną potocznie ku**cą penisa. I mąż super, dobry ale choruje na nadczynnośc penisa.

Lola
Gość
Lola

Do xyz – przecież już jest seksoholizm- terapia jak w AA. Ale nadczynność penisa …hmm….brzmi bardziej niewinnie i do tego tak fachowo;)

Xyz
Gość
Xyz

Do Lola- hmmm tutaj na forum seksoholizm to zwykle uzaleznienie eee nic powaznego a nadczynnosc penisa to taka choroba haha. Zony donosza, ze czesto przyczyna zdrad jest nadczynnosc przyrodzenia spowodowana szatanem i jego dzialanoscia w obszarze genitalnym, wykazuje wtedy wiekszą aktywnosc seksualna 🙂 To straszna choroba facet wtedy nie mysli i nie wie co robi jego wacek.

Lola
Gość
Lola

Ty xyz nic nie rozumiesz, bo temu szatanu to Wacek było na imię;)

też Ania
Gość
też Ania

Drogie Panie Xyz i Lolu (a może jedna osobo o wielu nickach) Waszym/Twoim ? prawem jest widzieć świat tak jak chcecie/chcesz? Swoimi sarkastycznymi i cynicznymi wpisami obrażacie/obrażasz? innych, ale Wam/Tobie to sprawia przyjemność. Xyz pouczasz wszystkich wytykasz błędy, a sama piszesz cyniczne i sarkastyczne komentarze.

Xyz
Gość
Xyz

Do tez Ania- ooo przepraszam bardzo. Nie wytykam innym, ze robia bledy albo brzydko pisza lub jak moga wygladac. Ja smieje sie z tego jak mozna tak bezczelnie rozgrzeszac facetow ze wszystkiego! Z pijanstwa, zdrad, z kazdej patologii. No tak przeciez najlepiej by bylo gdybym tez tak robila albo zachwycala sie tym i wychwalala Boga ” fajnie ze dostalam pijaka bo bym nie docenila Boga” haha.

Lola
Gość
Lola

Do xyz- bo widzisz to forum jest pełne kobiet, które ja nazywam „krzyżakami”, bo twierdzą, że „niosą swój krzyż”. Uważają, że to Bóg ten krzyż im zesłał, żeby się mogły duchowo doskonalić. I ta teoria, o niesieniu krzyża jest dla mnie całkowitym zaprzeczeniem chrześcijaństwa, gdyż Bóg nie po to umarł na krzyżu, żeby potem jeszcze nas do tego krzyża przybijano. Bóg celowo nie zsyła na nas cierpienia. Cierpienie w postaci męża pijaka, czy oqrwieńca to nasz wybór. Bóg nam nie wybiera męża czy żony. Nie po to dał nam wolną wolę.

Lola
Gość
Lola

Aniu, nie tędy droga. Nie baw się w enię, która co chwilę dokonuje „odkrycia”, że ta sama osoba pisze pod różnymi nickami. Wybieg ten stosuje jak jej brak argumentów, a z reguły brak jej argumentów. To się Aniu paranoją zwie i to można leczyć.

Ines
Gość
Ines

Jak czytam te wszystkie komentarze okraszone wulgaryzmami, krążące wokół tematu seksu, pozycji łóżkowych itp. to zastanawiam się gdzie się podział wasz szacunek do Matki Bożej, jej czystości i nieskalania? Jałowe dyskusje o niczym powinny przenieść się na portale plotkarskie bo to robi się niesmaczne.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

I dlatego zadałam pytanie co te komentatorki łączy z NP?Odpowiedź padła że „to co wszystkich „Jestem zdziwiona tym co tu czytam.Faktycznie one /ona chyba pomyliły portale.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Też Aniu przeczytałam i przeanalizowałam wszystkie komentarze xyz loli karli itp.Samo życie !Jak tylko pojawia się temat małżeństwa,mężczyzn,relacji,miłości musi być kontra w postaci wulgaryzmów,pogardy i deprecjonowania wartości chrześcijańskich. Odpowiedzmy sobie na pytanie komu na tym zależy ?

Lola
Gość
Lola

Do Katarzyny – jeżeli przeczytałaś świadectwo powyżej, to powinnaś zauważyć, że przedstawione w nim małżeństwo nie zaczęło się od ślubu, tylko od seksu, potem był dzidziuś, a dopiero na końcu kościółek i ślub. Nasze poczęcie też zaczyna się od seks, no chyba, że wolisz in vitro – to wtedy jest czyściutko.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Daj spokój, chyba nikt z was ich na poważnie nie bierze. One są zwykłymi zabawiaczami tłumu.
Można poczytać, można poczytać ich komentarze, tak jak info o deszczu, który padał w Małopolsce, nic więcej.
Tylko dziwię się Ani, eni Irenie i innym, którzy im odpowiadają, bo tylko dzięki nim istnieją te mini celebrytki.
Nie odpowiadać, to w końcu znudzi im się i pójdą na inne strony.

też Ania
Gość
też Ania

Racja, niepotrzebnie odpowiadałam. Teraz widzę, że to było bez sensu bo dyskusja poszła w kierunku wulgaryzmów z ich strony.

irena
Gość
irena

no wlasnie agnieszko c napisalam juz do kasi ze odpuscilam dyskusje ,tez pomyslalam ze one nas podpuszczaja i wpuszczaja w maliny i przy tym sie swietnie bawia ,mysle ze czas najwyzszy dac sobie spokuj z tymi paniami i nie wdawac sie z nimi w dyskusje ,co do wulgaryzmow no coz myslalam ze to ja nie jestem inteligentna ale sie mylilam

też Ania
Gość
też Ania

Ireno, fakt, One podpuszczają, a ja zrobiłam błąd i dałam się podpuścić. Dyskusja nie miała sensu, bo nie o dyskusję tu chodziło tylko o szydzenie z wszystkiego co tu zostało napisane.

Xyz
Gość
Xyz

Do AgnieszkaC- a Ty zwykłą jęczybułą tłumu. Czytam sobie różne świadectwa z 2016 roku a tam wiecznie Twoje wpisy brak pracy, kasy,faceta
Brak pracy,kasy,faceta.

I wiecznie te same narzekania. Że tez Tobie się nie znudzilo i nie poszlas w inne strony.

Lola
Gość
Lola

Na tym forum można doznać poważnego dysonansu poznawczego. Z jednej strony od dziecka miałam tłuczone do głowy, że człowiek jest istotą obdarzoną rozumem i wolną wolą, z drugiej strony tutaj wszyscy mi wmawiają, że facet to bezwolny bezmózgowiec…i na dodatek z reguły chory.

irena
Gość
irena

alkoholizm to jest choroba tylko tym sie wlasnie rozni ze raka wszyscy wspolczujemy ,wedlug tego co napisalas powinnismy powiedziec tym co zachorowali przez papierosy ,to po co palil/ palila ,pewnie by nie zachorowal ,dokladnie jak piszesz alkoholik na wlasne zyczenie pcha sie w chorobe nawet nie bedac tego swiadomym kiedy w nia wpada ,co do kochanki meza tez masz racje ,ale to nie ona go wyrzucila tylko on sam z tego sie wycofal i wiele razy to powtarzal ze gdyby mogl cofnac czas to oddal by wiele, nie jest to moj grzech tylko mojego meza i on za to odpowie,… Czytaj więcej »

Xyz
Gość
Xyz

Do Lola- nie chcę Cię urazić bo nie wiem jak reagujesz na komplementy od innych dziewczyn, ale jesteś bardzo intrygującą kobietą o nieprzeciętnej inteligencji. To nie kokieteria, to stwierdzenie faktu.

też Ania
Gość
też Ania

Alkoholizm to temat rzeka. Można by napisać osobny artykuł jak pomagać nie szkodząc samej sobie, a to też ważne. Inna sprawa to kiedy jednak trzeba przerwać tę pomoc i ratować samą siebie. Bywa różnie i rodziny alkoholików mogłyby tu dużo napisać. Bratu mojej mamy niestety nie dało się pomóc. Zostaje tylko modlitwa. Nie dało się wytrzymać kłamstw, agresji, manipulacji. Ireno, najważniejsze, że Twój mąż jest trzeźwy. Życzę by tak już zostało.

enia
Gość
enia

też Aniu widać że jesteś prawdziwym Apostołem Różańca,przyszły Twój mąż będzie WIELKIM szczęściarzem

Xyz
Gość
Xyz

Do Irena- super ochlaj który zdradzał.

irena
Gość
irena

dokladnie tak ale i tak go kocham ,mimo to bo nie sztuka kochac aniola ale takiego ochleja i co zdradza to jest sztuka xyz

Xyz
Gość
Xyz

Do Irena- sztuką jest odejsc od odchlaja i kur**”rza zanim kobieta popadnie w uzależnienie od meza.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Ireno nie pozwalaj obrażać Twojego męża.Nikt nie ma prawa do takiej oceny wyrażanej wulgaryzmami!

irena
Gość
irena

kasiu ale ja juz odpuscilam ta dyskusje ,sama widzisz ze nie ma z kim dyskutowac nie bedziemy ani ja ani moj maz odpowiadali przed xyz i lola tylko przed Bogiem za nasze czyny On osadzi i mojego meza i mnie takze ,to co mysla te dziewczyny najmniej mnie obchodzi ,niech sie nasmiewaja ,chcialabym sie tylko z nimi spotkac twarza w twarz ,kiedys powiedzmy za jakies 20 lat i porozmawiac jak one zawojowaly swiat,jak im sie zycie pieknie ulozylo i powiem szczeze nawet im tego zycze ,zeby nigdy nie musialy przezywac tego co takie kobiety jak ja przezyly,niech sobie pouzywaja ,tyle… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Ja w każdym razie gratuluję żonom trwającym w przysiędze malżenskiej i tym które ratują związek.Dopiero pokonanie trudności na prawdę scala małżeństwo.Jestem 27 lat zoną i też nie jedno przeszłam. Żeby móc zrozumieć to wszystko trzeba by samemu tego doświadczyć.Jak tu określono „ochlaje” mogą być dobrymi ludźmi,którzy się pogubili.Jeśli tylko zawrócili ze złej drogi (terapia modlitwa zadośćuczynienie) to czemu żona miałaby nie wybaczyć ?

irena
Gość
irena

i kasiu wszystko na ten temat ,”syty glodnego nie zrozumie”

Lola
Gość
Lola

Znam osobę, która od 20-lat ratuje „święty związek małżeński”. Szanowny mąż od początku ją zdradza, stosuje przemoc fizyczną i psychiczną, upokarza ją przy dzieciach. Kobieta ta mając 44 lata wygląda jak 70-cio latka. Wiem, że wchodzi ona na tego typu fora, gdzie jest zachęcana, przez osoby takie jak Wy do ratowania „małżeństwa”. Również jej matka wmawia jej, że „musi nieść swój krzyż”. Kobieta ta żyje na granicy obłędu i praktycznie tylko krok dzieli ją od samobójstwa. Na to wszystko patrzą jej dzieci, które po tego typu doświadczeniach na pewno będą miały problem z prawidłowymi relacjami damsko-męskimi. Uważacie, że to jest… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Nie jest ok.Ratowanie zwiazku to nie jest zgoda na przemoc,brak szacunju do siebie i dzieci.W opisanym przez ciebie przypadku należy chroniąc dzieci i siebie po prostu się ratować od oprawcy.Nauka Kościoła nigdzie nie zachęca do TAKiEGO niesienia Krzyża.

Yvo
Gość
Yvo

Precyzując, DDA to dorosłe dziecko alkoholika, a nie dziecko dorosłego alkoholika

Dzirwczyna
Gość
Dzirwczyna

Yxz jako specjalistka od małżeństwa i relacji damsko-meskich może podasz jaki jest idealny przepis na związek?

Anonim
Gość
Anonim

Trzy lata to nie jest bardzo szybko, moja siostra we wrzesniu pojechala do sanatorium tam poznala lekarza, pod koniec pazdziernika tego samego roku byl slub …zadnych krytycznych uwag nie chciala sluchac mòwiac, ze jej zazdroscilam….malzenstwo przetrwalo rok, po roku rozwòd

Xyz
Gość
Xyz

Do Anonim- to zalezy na co, jak na związek, slub i dziecko AŻ za szybko!
Niestety kobiety wiążą się natychmiast z facetem, który im się na drodze pojawi. Nie dają sobie na nic czasu bo facet moze przecież odejść jakby innych na swiecie nie bylo.

Anna
Gość
Anna

Widocznie tak miało być. Ja z mężem znaliśmy się 4 lata przed ślubem a teraz stoimy o krok od rozowdu. Wiec czy to jest regułą? Czy można poznać druga osobe tak do końca?? Nie mieszkamy razem już półtora roku. Ta modlitwa daje siłę i wiarę i nadzieję. Beato bardzo mnie zbudowałas dodatkowo swoją postawą , widocznie Bóg taki miał plan i przeprowadził Cię przez taki trudny czas z którym świetnie dałaś sobie rade. Jesteś teraz blisko Boga.. i męża. Niech Wasza miłość kwitnie. Beatko jeśli będziesz miała chwilę pomódl się i za nasze małżeństwo. Choć czekam teraz na pozew, nie… Czytaj więcej »

Dorota
Gość
Dorota

Aniu nie martw się, pomodlę się za ciebie także i ja, a nawet po rozwodach nic nie jest stracone, Pan Bóg jest miłosierny.

irena
Gość
irena

aniu juz od jakiegos czasu modle sie za takimi malzenstwami ,ktore sa zagrozone rozwodem i przechodza kryzys ,moze w ten sposob choc troche komus pomoge ,rozumie jak to jest ,ale moje malzenstwo przetrwalo i nadal jestesmy razem z moim mezem ,pomimo nie tylko burz ale i tornad jakie wystapily w naszym malzenstwie ,dolacze i twoje malzenstwo i tez bede sie za toba modlic ,moze jeszcze nie wszystko stracone a jesli nawet to po rozwodach tez ludzie wracaja do siebie,jeszcze moze sie wszystko odwroci ,nie trac nadzieji

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Aniu Beato nie poddawajcie się. Nie ma też powodu roztrząsać czy długość narzeczeństwa miała wpływ. Uzależnienie od alkoholu może rozwinąć się po dowolnej liczbie lat narzeczeństwa /małżeństwa wystarczy że dana osoba pije go regularnie. Fachowcy od uzależnień mówią że po kilkudziesięciu razach sięgania po alkohol można się uzależnić !Nie przewidzimy wszystkich okoliczności które przyniesie życie (alkohol,zdrada,brak porozumienia itp) możemy być pewni tylko tego że „burze małżeńskie” przyjdą.Marzenia o sielance lepiej porzucić na wstępie.Chodz o to co zrobimy kiedy przyjdą trudności. Jeszcze jedno ważne nie można ŹLE WYMODLIĆ! Bóg dla każdego chce szczęścia tu na ziemi ale nasze grzechy robią innym… Czytaj więcej »

Hanka
Gość
Hanka

Z moim mężem pobraliśmy się po 2 latach takiej poważniejszej znajomości ( bo w sumie znaliśmy się ponad 3) i jesteśmy ( przynajmniej na dzień dzisiejszy ) szczęśliwym małżeństwem. Myślę, że to nie „ile” ale „jak” się znają narzeczeni ma decydujący wpływ na przyszłe małżeństwo. Bóg w swej mądrości dał nam 6 przykazanie, abyśmy w wolności mogli podjąć decyzję o ślubie i wspólnym życiu. Ja i mój mąż podjęliśmy taką decyzję w zupełnej wolności. A patrząc z perspektywy czasu decyzja o czystości przedmałżeńskiej była jedną z najlepszych w moim życiu. Mnie zawsze zastanawia jak czytam w świadectwach, że ktoś się… Czytaj więcej »

irena
Gość
irena

haniu kiedy bylam juz dorosla to czesto rozmawialam z moja mama na dorosle tematy ,powiedziala mi ze ona szla do slubu z „wiankiem „tato tez nie byl typem kasanowy tez zyl w czystosci zanim poznal mame ,na tamte czasy to byl standart ze byla czystosc przed slubem ,wiec dlaczego ja tyle cierpienia spotkalo w malzenstwie ?

Klara
Gość
Klara

Ja uważam że z tą czystością to jest bzdura. Na pewno nie zaszkodzi, ale nie da nigdy gwarancji udanego małżeństwa.

Magdalena
Gość
Magdalena

Zgadzam się z Klarą. Mam na to przykład ze swojej rodziny. Mój kuzyn ze swoją narzeczoną zachowywali przed ślubem czystość, a po ślubie żyli jak pies z kotem i pewnie byłoby tak do dzisiaj, gdyby nie pewne okoliczności, które zmusiły żonę mojego kuzyna do zmiany swojego zachowania. Czytałam też gdzieś o jakimś małżeństwie, które zachowywało czystość przed ślubem, a potem żona zdradzała męża albo na odwrót, dokładnie nie pamiętam.

Hanka
Gość
Hanka

A która z pań niezgadzających się ze mną sama zachowała czystość przedmałżeńską? Pytam z czystej ciekawości. Bo z kolei nie znam żadnego szczęśliwego małżeństwa , w którym panna młoda szła z brzuchem do ołtarza. Wszystkie z jednym wypadkiem się rozpadły. Oczywiście zachowanie czystości przedmałżeńskiej nie gwarantuje szczęścia małżeńskiego ale w dużym stopniu pomaga aby je osiągnąć.

Monika
Gość
Monika

To ja Cię zaskoczę, bo kilka takich małżeństw znam, w których Panna Młoda do ołtarza szła z brzuchem. To małżeństwa z wieloletnim stażem, które są szczęśliwe. Odnośnie pytania, które pewnie padanie: nie, nie mam męża. I nie, nie współżyłam z nikim.

Klara
Gość
Klara

W moim komentarzu było stwierdzenie „nie gwarantuje”. To samo pani napisała wyżej. Więc jak może pani pisać że się z Panią nie zgadzamy? To samo mogę napisać że szacunek w dużym stopniu pomaga osiągnąć szczęście małżeńskie. Czyż nie?

Klara
Gość
Klara

Żeby nie było że uciekam od odp. Dodam, że żona nie jestem więc się nie wypowiem. Ale znam zgodne małżeństwa bez wianuszka.

Hanka
Gość
Hanka

No więc Klaro i Moniko proponuję dalej zachować tę czystość przed zawarciem małżeństwa i wtedy się przekonacie same jak bardzo to cementuje każde narzeczeństwo. Piszę z własnego doświadczenia i gdybym miała drugi raz podejmować taką decyzję też bym ją podjęła. Dodam, że mój mąż przed ślubem nie był praktykującym Katolikiem a jednak zgodził się na to, ba był to początek jego duchowej przemiany i nawrócenia.

Monika
Gość
Monika

Może się okazać, że na nic się to nie zda. I co wtedy?

Hanka
Gość
Hanka

Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz…Bóg przecież po coś dał to 6 przykazanie. Chyba nie tylko po to, abyśmy mieli tu o czym rozmawiać na forum.

Xyz
Gość
Xyz

Do Hanka- a jaki jest Twój seksualny temperament a partnera? Zgraliście się? Bo nie wierzę, że facet z ogromnym libido ułozy sobie zycie małżeńskie z kobietą ktora chce raz na dwa miesiące.

Nie tylko czystośc jest ważna ale i dopasowanie seksualne. Może dlatego zdradzaja soę po slubie ci co czystosci dochowali bo okazuje sie ze partnerzy maja zupelne inne oczekiwania i potrzeby seksualne.

Hanka
Gość
Hanka

Jakbyśmy się nie zgrali pod tym względem to nie bylibyśmy razem już ponad 8 lat po ślubie.Mój mąż jest kilka lat młodszy ode mnie i gdyby było mu źle ze mną to myślę, że bez problemu znalazłby sobie jakąś chętną małolatę. Jednak nie to jest najważniejsze ale zgranie pod względem charakterów, dążeń. pragnień. podobnego sposobu patrzenia na życie. Bo jeśli tego nie ma to życie zamienia się w piekło nawet przy fenomenalnym dopasowaniu seksualnym sprawdzonym przed ślubem no chyba, że całe swoje życie małżonkowie spędzają w łóżku 🙂 No i jeszcze są przypadki, że przed ślubem „siedem razy po dwa… Czytaj więcej »

Xyz
Gość
Xyz

Do Hanka- a no własnie, zgraliscie się seksualnie więc to nie zasługa czystosci. I mowisz teraz to co napisalam, ze zalezy od charakteru czlowieka by cokolwiek w zwiazku mialo sie udac wiec nie wiem czemu ludzie sie z tym bie zgadzaja. Prawda jest taka jak pisalam kiedys z Mena a ta sie oburzyla- charakter, wspolne zainteresowania, marzenia, dążenia, chec budowania zwiazku, KOMUNIKACJA, chec obopólnego rozwoju, dopasowanie seksualne to jest wazne by cokolwiek zbudowac. Jesli macie charakery podobne, wspolne dazenia itp a nie zgadzacie sie seksualnie czyli baba raz na miesiac chlop codziennie to runie. Podobnie jesli macie taki sam seksaulny… Czytaj więcej »

Klara
Gość
Klara

Do Hanka- i właśnie o to chodzi, że twój mąż uszanowal Twoja decyzję. Jesteście szczęśliwi bo szanuje Cię a nie dlatego, że seksu nie było wcześniej. Ja chcę zachować czystość nie dlatego, że takie jest 6 przykazanie tylko dlatego, żeby zobaczyć reakcje i to czy właśnie uszanuje moja decyzję. Czy zawladnie nim porządnie czy jednak użyje rozumu 🙂 Aczkolwiek jeszcze raz powtórzę, czystość to żaden wyznacznik. I jak komuś się wali małżeństwo nie można zwalać wszystkiego na seks przed. Bo facet mógł np. Dajmy na to popijać pokryjomu a potem jego nałóg się rozwinął. Mnóstwo przykładów można podać.

Hanka
Gość
Hanka

Jak przejdzie chłopak tę „próbę ognia” to jest to na pewno niezły kandydat na męża. I takiego Ci życzę 🙂

Xyz
Gość
Xyz

Do Hanka- Bzdura, wszystko zależy od charakteru człowieka. Jak facet kocha kobietę i prawdziwie chce z nią być to nawet jesli wszystkie pozycje seksualne sprobował ze swoją partnerką przed ślubem, to nie zmienia jego decyzji i dalej chce z nia zalegalizowac związek.

Bo co by bylo gdyby po slubie już wszystko w seksie wyprobowali? Rozwod!

Klara
Gość
Klara

Niektórzy tą czystość przedmalzenska uważają za priorytet. A ja uważam, że SZACUNEK jest priorytetem w związku. Nie to, że propaguje seks przedmalzenski, ale serio jak się trafi na glupiego chłopa, który po ślubie będzie chciał poprobowac „czegoś nowego” to i wianuszek nie pomoże….

Hanka
Gość
Hanka

Ja z kolei znam panów, którzy po wypróbowaniu każdej pozycji seksualnej ze swoją partnerką szybciutko poszli szukać nowej bo w przypadku „starej” znali już każdy zakątek jej ciała. A to nuda.
Oczywiście wcześniej były tysiące słów o wielkiej miłości….Zapominacie panie, że pożądanie ze strony mężczyzny nie jest wartością stałą. Mówiąc brutalnie z każdym stosunkiem seksualnym jest mniejsze.
Porównując małżeństwo to biegu a pożądanie do butelki wody to niektórzy startują z butelką pełną, niektórzy z na pół wypitą a jeszcze inni z zupełnie pustą.

Klara
Gość
Klara

No, ale jak później zaczął to później mu się znudzic może. Nie jest powiedziane, że jak zaczeka to ta żona będzie go zawsze zaspokajać i zadowalac seksualnie. Zresztą ja nie namawiam do seksu przed ślubem. Mi chodzi o to, że ważniejszy jest szacunek i mądry facet niż ta cała czystość. Jeśli Cię szanuje to nie zdradzi. Jeśli kocha to będzie szanować. A miłość jest chyba najważniejsza? Ot to moje zdanie.

Xyz
Gość
Xyz

Do Hanka- no dobrze wyprobowali wszystkiego przed slubem a po slubie co by bylo? To samo! Poszedlby znalazby kochankę. Po slubie czy przed tez po jakims czasie zna sie ciala partnerow.

Xyz
Gość
Xyz

Do Hanka- i Twój związek jest przykładem,że to jaki jest partner dla Ciebie i jak dba o Wasz związek zalezy od jego charakteru. Masz szczęście bo trafiłaś na porządnego faceta z przyzwoitym charakterem, ktory rowniez uszanowal Twoja decyzje o zachowaniu czystosci.

Piotr
Gość
Piotr

Powiem pomimo iż nie mam doświadczenia z małżeństwem ,ale często wy myślicie, że zawsze będzie cudownie bez kłótni tak nie jest. Człowiek musi się kochać zarówno w chorobie, w kłótni, godzić się wieczorem i mówić ,ze się kocha tak jak to mówił Brat Elia. Małżeństwo to jest rzecz odpowiedzialna. A nasze plany ziemskie nie zawsze idą w parze z planami Pan Boga. Bo my się często nie godzimy się na taki plan, ja chcę najpierw skonczyć, potem tam to ,potem tam to 😉 A jak wszystko szybko idzie no cóż. Każdy ma w życiu nałóg. Ty się modliłaś o nawrócenie… Czytaj więcej »

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Nie ma idealnych żon /mężow !To jest niemożliwe! Trudno też mieć pretensje do bardzo młodych ludzi że żyją trochę marzeniami.Kiedyś życie skonfrontuje te idealizmy z codziennymi problemami.I teraz chodz o to jak oni się zachowają wobec siebie.

Piotr
Gość
Piotr

to prawda nikt nie jest idealny, ale przeważnie jak czytam to wy szukacie męża według swojego podobania,a jak wam Maryja daje jakiegoś mężczyzne to nie chcecie i czekacie na kogoś innego. Pan Bóg wie co robi,same też gniewam się ,że nie idzie mi jak sam sobie układam plan życia. Dajcie szanse komuś innemu. Mężczyzna tez nie musi być silny i wysoki ;), bo często są takie wymagania jak ktoś ma wzrost 156, ja np mam wzrost 164 .

też Ania
Gość
też Ania

Ciekawa dyskusja. Sama jestem w temacie. Nie wybrałam sobie samotności i ciągle staram się mieć nadzieję na zmianę tej sytuacji. To, o czym piszecie jest mi znane. Przyznam, że i ja stawiam sobie pytania: dlaczego? W czym jestem gorsza? Obawiam się, że tu odpowiedzi po prostu nie ma. Miłość niewiele ma wspólnego z logicznym myśleniem (podobne stwierdzenie przeczytałam kiedyś u Emka) i pewnie logiką tu się niewiele wyjaśni. Każdego dnia upadam i każdego dnia staram się na nowo ufać. Być może jest tak, że nie wybrałam sobie życia w samotności, ale ode mnie zależy jak to życie przeżyję, mimo, że… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

wiesz jaka jest odpowiedź ? Samotnośc to jest odpowiedź. Czy w małżeństwie nie będziesz juz taka samotna ,bo bedzie obok Ciebie facet,mąż,przyjaciel ? jak rozumieć samotnosc, ludzi chorych,którzy nie mogą wstać z łóżka i pojsc pograć w piłke.
Niestety samotność dotyka wszystkich nie tylko małżeństwo 😉

Nie zazdrość, bo to jest grzech.. Badz cierpliwa, Pan Bóg zawsze ma najlepszy plan ,bo małżeństwo nie zawsze musi być, moze być co innego ,trzeba się czasem pogodzić na coś innego, ale ufaj Panu i bądź cierpliwa,ofiaruj to.
pozdrawiam….

też Ania
Gość
też Ania

Dzięki. No właśnie – trudno mi się pogodzić z tym, że tego małżeństwa może nie być choć zdaję sobie sprawę, że nie zawrę go na siłę bo tak się nie da. Trudne, ale i prawdziwe, pogodzić się z tym, że tego małżeństwa może nie być.

Klara
Gość
Klara

Aniu, czasami nam się wydaje że jedyna rzecz jaka nas może uszczęśliwić to małżeństwo. A można być bardziej samotnym w małżenstwie niż jako singielka. Ojciec Szustak mówi że Bóg nikogo nie powołuje do samotności. Samotność jest wynikiem grzechu, przekleństwa itp. (nie wliczając kapłanów bo to ich wola) w ogóle samotność to głupie słowo. Jak masz rodzinę i przyjaciół nie jest się samotnym. No bo co jesteś samotna bo nie masz z kim dzielić łóżka, albo kawy rano nie ma z kim wypić? Nie popadajmy w paranoje. A tak na marginesie dziś widziałam śliczne wesołe rozbawione dzieci i nie powiem na… Czytaj więcej »

Bożena
Gość
Bożena

Do Xyz przepraszam, czy ty ufasz Bogu i chcesz się modlić czy tylko swoją mądrością ???? ranisz innych

Magdalena
Gość
Magdalena

W Ameryce zostały przeprowadzone badania na 20 000 małżeństw na temat kto jest bajbardziej zadowolony z seksu w małżeństwie. Okazało sie że były to pary katolickie i hasydzkie (ortodoksyjni żydzi). Po przeprowadzeniu bardziej wnikliwych testów okazało się, że w tych grupach był największy odsetek małżeństw, które poraz pierwszy współżyły seksualnie ze sobą po ślubie. W toku kontynuacji tych badań, okazało sie, że istnieje pewna korelacja pomiędzy szcześliwością pożycia małżeńskiego a stanem dziewictwa osób, ktore decyduja sie na stanowienie pary małżeńskiej. Zjawisko to nazwano MECHANIZMEM PIERWSZEGO KONTAKTU. Polega ono na tym iż, moment inicjacji seksualnej, ma kluczowe znaczenie na dalsze pożycie… Czytaj więcej »

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________