Asia: Bóg wszystko wie

Pierwszą nowennę pompejańską odmówiłam we wrześniu 2017. Odmówiłam ich ok. 8. Od tej pory różaniec był dla mnie łaską, której nawet do końca sobie nie uświadamiałam. Pierwszą nowennę odmawiałam w intencji znalezienia dobrego męża – doskwierała mi samotność, dlatego chciałam ofiarować to mojej najukochańszej Mamie. Po jakimś czasie spotkałam chłopaka, w którym się zakochałam. Niestety nasza miłość nie przetrwała( ale Bóg wszystko wie…). Nie przerwałam mojej modlitwy różańcowej. Modliłam się w innych intencjach m.in. o dobrą obronę pracy magisterskiej oraz znalezienie pracy. Obie te intencje zostały wysłuchane. Dziękuję Ci Matko Boża za te łaski. Pewnie nawet sobie nie zdaję sprawy, z tego ile łask otrzymałam, ale uwielbiam Ciebie moja Matko za wszystko czym mnie obdarzyłaś. Modliłam się także w intencji moich sióstr i z perspektywy czasu widzę, że zostałam wysłuchana. Ostatnią do tej pory nowennę odmawiałam w swojej intencji (przezwyciężenie samotności i o miłość). Na razie jestem dalej sama, ale dzięki nowennie zdałam sobie sprawę z tego, że Bóg jest ze mną, wie czego mi potrzeba, że wszystko będzie w odpowiednim czasie. Teraz mam nadzieję na lepsze jutro, bo wiem, że Bóg wszystko wie… i obdarzy mnie łaskami.

Święta Rita

Patronka na nasze czasy!

Poznaj życiorys tej "wyjątkowo skutecznej Świętej" i oddaj Jej swoje troski w modlitwie.

30
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
28 Wątki z odpowiedziami
4 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
13 Autorzy
MateuszKarliArairenaAgnieszkaC Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

Tez tak kiedys mialam taka nadzieje ale uplynelo trochę lat i nic sie nie zmienilo , i nie bardzo juz wierze w to ze można sobie wymodlic, wyblagac wyprosic druga polowke , wiedziona swoimi doswiadczeniami moja wiara i nadzieja prawie nie istnieje , ale zycze zeby chociaz Ciebie Pan Bog wysluchal .

Asia82
Gość
Asia82

Prawda…zauwazylam, że te modlitwy o drugiego czlowieka są niewysłuchiwane, natomiast te o dziecko juz tak i tego nie mogę pojąć…małżonkowie maja chociaż siebie, a samotni są nadal samotni, coraz bardziej rozgoryczeni, sfrustrowani, z boku.

Kaa
Gość
Kaa

Wysluchana modlitwa o druga połówkę to jedna wielka sciema. Gdyby tak nie było, nie byłoby ludzi samotnych. Każdy jest stworzony do miłości, a tak wiele osób szuka jej w drugim człowieku to normalna… Biologia. Gdyby Pan Bóg był sprawiedliwy każdemu dałby możliwość założenia rodziny, a tak nie jest. A jeśli nie daje bo wie lepiej to znaczy, ze nie liczy się z wolna wola człowieka. Może inne cuda można wyprosić przez ta modlitwę, ale na pewno nie ten.

maria
Gość
maria

To nie Boga wina, ze wasi panowie nie nadaja sie na zwiazki, swiat ich takimi stworzyl nie Bog. A modlaca sie oczekuje, ze te 54 dni wyczaruja jej ukochanego, ktory zrealizuje jej wizje sczescia. Zeby dostac pozadnego faceta trzeba dluga droge dojrzewania, samotnosci I pracy nad soba przejsc. Jesli by tak pan Bog podsowal kazdemu kto prosi kandydata to potem byly by skargi, ze dopuszcza rozwody

Jan
Gość
Jan

A kto powiedział że małżeństwo jest tym z czym sobie poradzimy? Może niewysluchana modlitwa chroni nas przed rozwodami. Mało to nasluchalem się jak się czasem ludzie duszą bo nie są w stanie dźwigać ciężaru problemów małżeńskich. Nie wszystko służy wszystkim.

Ania
Gość
Ania

Zgadzam się z tobą Janie, małżeństwo to nie tylko motylki w brzuchu, trzeba wiele kompromisów, dojrzałości i pracy . Wiele lat się modliłam o dobrego męża, ale dopiero po 40 zostałam wysłuchana, gdybym miała 20 lat nasze małżeństwo by pewnie nie przetrwało. Teraz mieszkam na wsi i dużo pracy mam w ogarnięciu naszego domu i ogrodu, nie mogę sobie poleżeć i nic nie robić, chociaż mam dobrego męża który mi dużo pomaga.

też Ania
Gość
też Ania

Jest faktem, że z wielu stron jesteśmy bombardowani nierealnymi, fałszywymi, wykoślawionymi obrazami małżeństwa. Wychodzi na to, że sztuki małżeństwa możemy uczyć się od pokolenia naszych dziadków gdy to co się psuło naprawiało się a nie wymieniało na nowe.

też Ania
Gość
też Ania

Janie, myślę, że nie ma małżeństwa, które nie doświadcza kryzysów i problemów. Kluczem jest decyzja – naprawiamy i będziemy naprawiać do końca życia (czytaj zawsze) czy rozstajemy się. Tylko, że do dojrzałej decyzji – naprawiamy – potrzeba dwojga.

Klara
Gość
Klara

Wielu samotnym kobietom i mężczyznom, którzy modlą się o małżonka wydaje się że małżeństwo to taka prosta sprawa, że sobie poradzą. Ja też tak kiedyś myślałam. Cieszę się że mój ostatni związek nie zakończył się małżeństwem. Na tamten czas ja gotowa nie byłam. Choć wydawało mi się że bylabym super żonka. O nie. Może tym wszystkim modlacym się brakuje pokory, albo tego właśnie składnika ktorego brakuje aby stworzyć udane małżeństwo i nie mają o tym świadomości tylko pretensje do Boga, że Bóg nie wysłuchał…. Niektórzy się poprostu nie nadają.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Nie nadają się…
Wielu ludzi nie nadaje się na rodziców a mimo to mają dzieci.
A dzieci są tylko od Boga.
Czyli tak.
Na rodzica się nie nadajesz bo skatujesz lub zabijesz dziecko, ale masz w darze dziecko.
Na małżonka się nie nadajesz to ci nie dam drugiej osoby.
Ciekawa logika.

Klara
Gość
Klara

Nie wszyscy którzy pragna dziecka modlą się o nie. Nie każdy też tego dziecka chce i wiele jest z tzw „wpadki”. Tak samo nie każdy modli się o małżonka. Modląc się i prosząc o konkretną rzecz pozwalasz i chcesz aby Bog działał w Twoim życiu. Zapraszasz go do siebie. I widocznie Bóg decyduje że to jeszcze nie ten moment. A jeśli ktoś żyje po swojemu i nie ma w jego życiu Boga działa na własną rękę i różne są tego konsekwencje. To moje zdanie może i się mylę.

Klara
Gość
Klara

To teraz inaczej. Na małżonka się nie nadajesz, ale mimo wszystko podaruje Ci ta druga osobę. Zniszcz życie sobie i Jemu. Również ciekawa logika.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Skoro się nie nadaje, to po co mnie tworzył? Po co mi daje takie pragnienia.
Jestem jego dziełem, i on zaplanował w jakiej rodzinie kiedy przyjdę na świat z określonym wadami.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Rozumiem.
Z tym, że dawcą życia jest Bóg, wiec sam powołuje na świat dzieci z tzw. wpadki.
A jak to się ma do tych co chcieliby dziecko, nadają się na rodziców, modlą się a i tak nie dostaną.
To wszystko zależy od” kaprysu” Boga.
Bo niejeden stawać będzie na głowie w proszeniu i nie dostanie nic, a drugi bez choćby westchnień ma co chce.

Klara
Gość
Klara

Dzieci z tzw. Wpadki są konsekwencją naszej wolnej woli. Już dzieci nawet wiedzą że skutkiem seksu może byc ciąża. Tak jak skutkiem przestępstwa jest pójście do więzienia itp. A czemu modląc nie dostają dzieci? Może dlatego, że Bóg wie że te dziecko matka będzie bardziej kochać niż Boga. Bóg ma być ponoć na pierwszym miejscu nie tylko w małżenstwie. To się tyczy całej rodziny. Tak samo może niektóre kobiety pragną tego mężczyzny aż za bardzo i Bóg wie że jak go dostaną to się zatraca i Boga odtraca na dalszy plan. Modlisz się twierdzisz niech będzie twoja wola. No to… Czytaj więcej »

Klara
Gość
Klara

Powierzam swoje życie Bogu, ale nie zgadzam się jednak z Jego wola. No to jak to w końcu jest? Jest ten Bóg na pierwszym miejscu czy nie? Czy jest do momentu spełniania mojej prośby a potem dowidzenia?

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Bo moje życie jest beznadziejnie puste. Czuję się fatalnie.
Opcje są dwie.
Modlę się od kilkunastu lat, więc
1 albo Bóg mnie nie wysłuchuje i moje życie jest jakie jest, nie zważając za bardzo co się dzieje w nim.
2 Bóg mnie wysłuchuje i prowadzi w życiu co znaczyłoby, że ma takie smutne pomysły dla mnie.
Nie wiem która opcja jest bolesniejsza.
Przy czym zaznaczam że nie modlę się konkretnie ze szczegółami.

Klara
Gość
Klara

Agnieszko moje tez wg. Mnie jest beznadziejne, ale patrząc na to bardziej globalnie mamy szczęście, że np. Nie jesteśmy muzułmankami. Mieszkamy w miarę kulturalnym kraju (ja akurat nie w pl, ale tu jest w miarę ok) Jesteśmy zdrowe itp. Wiadomo człowiek chce więcej, ale może trzeba się cieszyć z tego co się ma? Ja znam osoby samotne, które nie mają z tym problemu. Dlaczego one nie narzekają, są szczęśliwe? One nie pozwalają na to, aby facet był wyznacznikiem ich szczęścia.Ja nie wiem jak Bóg funkcjonuje ja tylko pisze co mi się wydaje. Wszystkiego dowiemy się po śmierci. Kto ma farta… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

AgnieszkoC, Klaro pozdrawiam w niedoli i dobrego tygodnia Wam życzę

irena
Gość
irena

klaro ,agnieszko c i tez aniu a ja wam zycze tego co tez ania i zeby wasze modlitwy zostaly wysluchane ,zeby wam w zyciu sie dobrze poukladalo ,z calego serca wam tego zycze

też Ania
Gość
też Ania

Dzięki Ireno. Pozdrawiam

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ale tu nie chodzi tylko o faceta.
Jest mnóstwo spraw w których Bóg mnie nie oszczędza.
Dziękuję za poświęcony czas.
Wszelkiego dobrego.

Klara
Gość
Klara

Ireno Aniu dziękuję bardzo. U mnie trochę lepiej. Więcej słońca 🙂

Ara
Gość
Ara

Samotność nikomu nie służy.

Karli
Gość
Karli

Ara sluzy sluzy…. ksiądz Twardowski pisał ze samotność zbliża do Boga i to prawda ze dzięki samotności człowiek może zmienić siebie. Nie sluzy jednak na dłuższa metę bo jednak człowiek jest „zwierzęciem” stadnym …

Mateusz
Gość
Mateusz

Jak człowiek ma dużo przyjaciół wchodzi w złe towarzystwo to łatwo może zejść na złą drogę, zapomnieć o Bogu, nawet przestać chodzić do kościoła w niedziele.Dlatego samotność jest czasem pewną formą izolacji od zła, chyba dla mnie. Z kim przystajesz takim się stajesz. Człowiek nie raz potrzebuję samotności, aby znaleźć Boga, który jest po za hałasem tego świata. Jestem introwertykiem i może dlatego doceniam samotność.

maria
Gość
maria

Dokladnie tak samo mam Mateusz, jestem przywiazana do samotnosci, ktora jest kontemplacja tego co mnie spotyka. Chyba najbardziej czuje sie sama gdy jestem z ludzmi, ktorzy rozmawiaja na tematy trywialne, nieciekawe, tylko wtedy doskwiera mi samotnosc

maria
Gość
maria

Przyjacielem jest ten kto pozwala mi wzrastac, a nie ten kto zabiera mi czas, dlatego zredukowalam liczbe takowych do minimum

maria
Gość
maria

Takze Ara, mi samotnosc bardzo slozy jest moim cieniem

Ara
Gość
Ara

Ja piszę o długotrwałej samotności, takiej bez nadzieji na poprawę tego stanu. Krótkie bycie samemu to nie jest prawdziwa samotność.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące