Karolina: Całe życie jestem głodna

Nikt, kto mnie zna osobiście, nie ma pojęcia, z jakim ciężarem się zmagam każdego dnia, od samych narodzin. Ja sama tego nie wiedziałam, nie umiałam nazwać ani zrozumieć. Od prawie zawsze jestem chora, cierpię głównie na depresję, silne lęki, psychozy wręcz, co wpływa na moje ciało. Kiedy okazało się, że w wyniku tych doświadczeń zachorowałam na tarczycę, postanowiłam zrozumieć prawdziwe przyczyny tego stanu rzeczy. Mój organizm atakuje sam siebie, zachowując się tak, jakbym była wciąż głodna i pozbawiona dostępu do pokarmu: magazynuje tłuszcz (spowalnia metabolizm) i „zjada” moje mięśnie, dlatego jestem wciąż wyczerpana i nie mogę zbudować kondycji, mimo że ciężko pracuję nad sobą, zarówno umysłowo, jak i fizycznie.
Dopiero niedawno pojęłam, że odtwarzam to, czego doświadczyłam jako niemowlę, córka samotnej matki, która emocjonalnie była sama dzieckiem i nie umiała się mną zająć, ale cały czas skupiała się na sobie i swoich potrzebach, choć cały świat umiała przekonać, że jest ideałem, tylko ze mną jest coś nie tak. Nie dostawałam pokarmu; jako noworodek bardzo chorowałam, już wtedy miałam objawy psychiczne, wyraźnie wskazujące niedobory Miłości i troski.
Jestem więc od samego początku głodna, ale nie nauczyłam się walczyć o swoje potrzeby, aż Sam Bóg zawalczył o mnie… u mnie. I walczy dalej. Bo kiedy zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską, po raz pierwszy POCZUŁAM, że mogę nie głodować, że mogę i powinnam dać sobie pokarm, jakiego potrzebuję.
Co do Nowenny – jej intencja to tak naprawdę wołanie o zaspokojenie mojego głodu bycia kochaną. Teoretycznie nie ma szans na spełnienie mojej prośby, ale w ostatnim dniu, 3 maja, dostałam sygnał, że Bóg jest po mojej stronie, że Jego Serce rozumie moją potrzebę i mi kibicuje. Zaczęłam więc odmawiać drugą – by nie czuć się znów samotna – i choć wiem, że teraz nie spełni się to, o co proszę, to jednak Bóg kolejny raz wlał we mnie Nadzieję, ten pokarm, którego byłam najbardziej pozbawiona.
Nowenna oplata mój dzień, niczym wieniec z róż. Oderwała mnie od uzależnienia od internetu, smutnych myśli w czasie jazdy tramwajem, kiedy wszyscy wpatrzeni są ślepo w ekrany komórek. Zaczynam ją rano, kiedy zamykam drzwi i kończę wieczorem, czasem przed Najświętszym Sakramentem. Jest moim oddechem po długim zanurzeniu pod wodą.

Magnesy i ołtarzyki

z Matką Bożą

Pompejańską

33
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
4 Wątki komentarzy
29 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
9 Autorzy
DorciaRadosławAnetaKarolinamaria Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Anna
Gość
Anna

Nie jestes w tym doswiadczeniu „glodu” sama. Tylko Bog jest naszym spelnieniem, zaspokojeniem glodu. Prawie kazdy z nas ma podobne doswiadczenie glodu, tylko czasami jestesmy slepcami aby to widziec. Pan Jezus ofiarowal wode zycia dla samarytanki aby nigdy juz nie pragnela.

Anonim
Gość
Anonim

Od ponad trzech lat odmawiam Nowenny w różnych intencjach. Kiedyś byłam człowiekiem bardzo wierzącym, praktykującym. Z czasem to się diametralnie zmieniło. Po kilkudziesięciu zmówionych Nowennach, nadzeja u mnie umarła, a wraz z nią wiara. Żadna ze zmówionych przeze mnie Nowenn nie została wysłuchana, żadna intencja złożona w Pompejach, nie została wysłuchana, żadne prośby do św. Judy Tadeusza, do św. Ekspedyta, do św. Józefa nie zostały wysłuchane. Nie mam już siły wierzyć. Obiecuję sobie, że jeszcze tylko do 24 czerwca zamówię Nowennę i to będzie moja ostatnia. Przez te 3 lata zauważyłam, że kto bardziej wierzy, ten bardziej nie obchodzi Boga.

irena
Gość
irena

anonim to nie prawda ,bardzo osoby wierzace obchodza Boga,tylko tak po ludzku sobie mysle ze moze Pan Bog musi bardziej popracowac nad tymi ktorzy Go nie dostrzegaja ,moze chce ich zachecic zeby wierzyli w niego ,nikt nam nie obiecywal ze zycie bedzie latwe ,moze przez te wszystkie krzyze ktore nas spotykaja w zyciu ,bedzie nam dobrze tam w niebie ,jesli chodzi o wierzacych Pan Bog nie musi nas nawracac ,to tak jak bysmy chcieli naprawic cos co dobrze dziala,wierze ze twoje modlitwy nie pojda na marne ,nie trac wiary ,napewno masz sile zeby wierzyc tylko poprostu jestes zniechecona ,moze zamknelas… Czytaj więcej »

maria
Gość
maria

…kiedys przeczytalam, ze Chrystus mowil pewnej zakonnicy, ze posrod wierzacych sa najemnicy, to jest osoby ktore ida za nim tylko po to by otrzymac cos dla siebie bo wierza. I sa tacy ktorzy ida za nim z milosci, pomimo wszystkiego. Tych, ktorzy kochaja Go jest niewielu. Chrystus daje Ci Milosc wieczna a Ty w zamian 3 lata najemnictwa.

maria
Gość
maria

On juz Ci dal wszystko, jestes wybrany, masz Skarb nie z tego swiata, nie targuj Go na to o co prosisz w modlitwie, ale odplac sie miloscia.

maria
Gość
maria

… pozostaje wiec pytanie w co Ty wierzyles tak mocno, …w transakcje?

maria
Gość
maria

…po trzech latach takiej wiary zostales powolany do Milosci, jestes bosy u Jej progu, czy Nia wzgardzisz czy wiebierzesz?

maria
Gość
maria

Coz to bylby za Bog ktory idzie na takie tranzakcje, nie Ten godzien milosci I chwaly. Casem niewysluchana pozornie modlitwa jest wielka laska, by zburzyc swiatynie I postawic nowa. Nie wiem co masz w sercu, ale pozwolilam sobie na taka refleksje po przeczytaniu twojego komentarza. Pozdrawiam

Karolina
Gość
Karolina

A ja Cię w pełni rozumiem w tym doświadczeniu. Są ludzie, którzy są niejako „łamani” przez życie zbyt wiele razy, więc kiedy zwracają się do Boga, jako ostatniej Nadziei, liczą, że chociaż On ich nie złamie, niczym nadłamanej trzciny… Ale On właśnie to zdaje się robić. I naprawdę czuje się, że Go nie obchodzimy, choć wierzymy wbrew wszystkiemu. I wiesz co – może trzeba odpuścić w tych błaganiach. Nie dlatego że się nie wierzy, ale dlatego, że kolejna modlitwa tylko pogłębia fatalny stan ducha, który de facto nie ma wiele wspólnego z Bogiem, ale z tym, co wydarzyło się w… Czytaj więcej »

maria
Gość
maria

Tak, cierpienie to sprawa delikatna. Gdyby jednak nie mozna bylo zwrocic sie do zrodla Milosci w kazdym doswiadczeniu to znaczyloby, ze wszyscy tracimy tu czas a Bog nie wie co robi z tym swoim stworzeniem, moze znudzil sie nami, albo zmeczyl. Kim jest czlowiek, ze On z nim pozostal, jaka Milosc. Jestesmy na tej stronie bo zycie nas doswiadcza. Kilka dni temu moi niewierzacy znajomi spotkali mnie po spowiedzi I pytali co mi sie stalo, ze taka jestem szczesliwa pomimo, ze horyzont tak samo szary. Moge mowic tylko za siebie, ale wiem, ze ta Milosc jest za darmo. Mysle, ze… Czytaj więcej »

Dorcia
Gość
Dorcia

Anonim, nie poddawaj się. Dzięki NP otrzymujesz też inne łaski. Zostało powiedziane :proście a będzie Wam dane.Odmów sobie Nowennę Rozwiązującą Węzły. Posłuchaj tez o.Szustaka na ten temat.

Emi
Gość
Emi

Bardzo piękne świadectwo. Och, gdyby wszyscy ludzie zauważyli, że Bóg jest WSZYSTKIM czego potrzebują, świat byłby rajem. Drogi Anonimie Bóg nie jest głupi ani ślepy i doskonale wie co się dzieje- doświadczyłam tego wielokrotnie. Wszystkie nasze modlitwy są wysłuchane, ale nie wszystkie muszą być spełnione po naszej myśli- nie o to chodzi. Jezus też modlił się w ogrójcu „Ojcze oddal ode mnie ten kielich”, ale dodał ” ale niech Twoja wola się spełni, a nie moja”. Bóg wysłuchał prośby swego Syna, ale po swojemu- nie odebrał Mu kielicha, ale dodał mocy do wypełnienia misji. Chodzi o zaufanie, rzucenie się w… Czytaj więcej »

Aneta
Gość
Aneta

Ja niestety też się czasem łapię na tym że mam żal bo modlę się, staram być dobrym człowiekiem a mimo to choruję a inni nie. To jest bardzo złe myślenie. Tlumacze to sobie depresją i innym schorzeniami bo w innym przypadku tak bym nie pomyślała. Trzeba wierzyć że Bóg ma dla każdego czas i nikogo nie zostawi bez pomocy. Tylko człowiek jest tak zapatrzony w proszenie że nie zauważa ile łask spada na niego. U mnie na szczęście widzi to mąż i stara mi się przetłumaczyć. Modlitwa powinna zbliżać do Boga a on i tak wie kiedy będzie odpowiedni moment… Czytaj więcej »

Radosław
Gość
Radosław

Pani aneto proszę przeczytać książkę moc uwielbienia naprawdę są ciekawe epizoty ludzi jak zwracali się do księdza co maja robić a ksiądz dziekujcie bogu za to co się dzieje i bardzo szybko wychodzili z tego tak jak chcieli i tak jak chcieli rodzice ja zawsze dziękuje tak jak w tej książce ale jestem bardzo nie cierpliwy i juz zaczynam się poddawać i wiara słabnie

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję zakupię dzisiaj. Słucham o. Szustaka, o. Pawlukiewicz. Polecam. Walczę codziennie i wstyd mi za to co do głowy przychodzi. Wiem że nie można się targować bo Bóg wie co robi i co jest dla nas najlepsze.

Radosław
Gość
Radosław

Umnie już w życie wdarł się okultyzm polecam jeszcze pani Aneto zawierzenie w pierwsza sobotę miesiąca w Częstochowie dzieją się cuda ja byłem teraz na zawieszeniu jak słyszałem przytoczone łaski które nie powinny się zdarzyć a tu cud

Aneta
Gość
Aneta

A czy teraz u Pana jest już dobrze? Ja nawet byłam u księdza egzorcysty bo mam nerwice natręctw i okropne myśli. Bałam się że coś się złego dzieje. Mam cały czas z nim kontakt.
Na tym zawierzeniu trzeba być osobiście?

Radosław
Gość
Radosław

Nie jest dobrze ale opieram się na tej książce i dziękuje co mnie spodkało w życiu i myślę za dostane łaski tak samo jak ci w tej książce dziękując Bogu na zawierzeniu nie trzeba być osobiście może panią zawierzyć ktoś inny wejdzie pani na YouTube i w pisze zawierzenie niepokalane mu sercu Maryi ja juz tylko czekam na cud i zawsze modłę się do Niepokalanego serca na takie natręctw a polecam tabletki Afobam biorę przepisał mi lekarz rodzinny i bardzo dobrze się czuję

Aneta
Gość
Aneta

Pomodlę się dzisiaj za Pana jeżeli nie ma Pan nic przeciwko. Ja też czekam na cud choć staram się żyć normalnie.

Radosław
Gość
Radosław

Dziękuje potrzebuje tego za panią tez się pomodle niech pani nie czeka tylko się zawierzy sama i swoje problemy wejdzie pani na stronę bractwa Niepokalanego serca Maryi królowej polski tam jest numer telefonu do pani mari Dziemiany która to wszystko organizuje w Częstochowie juz prawie 20 lat zadzwoni i niech panią zawierzyć jeśli pani sama nie może a jak pani ma wspaniałego męża to juz wygrana jest w pani kieszeni ja nigdy nie mogłem na była zone liczyć bo wolała koleżanki odemnie

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję takie zawierzenie robiłam chyba z księdzem. Zadzwonię. Gdyby nie rodzina nie wiem co by się działo. I Bóg oczywiście bo on nad tym wszystkim czuwa. Bóg zapłać Panu za wszystko.

Radosław
Gość
Radosław

Na pewno takiego zawierzenia pani nie robiła jestem pewny

Aneta
Gość
Aneta

Zadzwonię zatem do tej pani i zapytam jak to zrobić

Radosław
Gość
Radosław

Maria Emanuel Dziemian telefon 506-439-577 mam niedługo słyszeć pani świadectwo na internecie lub w Częstochowie

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję jednak wszystko jest zawsze zgodnie z wolą bożą. Jeżeli taka będzie to Maryja uprosi laski uzdrowienia. Pan się zawierzał?

Radosław
Gość
Radosław

Tak zawierzałem się byłem osobiście na jasnej górze w tą sobotę

Aneta
Gość
Aneta

Ten numer nie jest niestety do tej pani. A co powinnam jej powiedzieć?

Radosław
Gość
Radosław

Ten numer jest na stronie bractwa powinna pani poprosić by panią zawierzyła w pierwsza sobotę i powiedziała co by pani by chciała wyprosić u Maryi i żeby pani wysłała akt zawierzenia do domu bo dostaje się tam akty

Radosław
Gość
Radosław

Jeszcze jest taki numer 48 792 277 720 do tej pani

Aneta
Gość
Aneta

Dzwonilam trzeba być osobiście. Można zawierzać się aktem na stronie

Radosław
Gość
Radosław

Kupi pani książkę na allegro moc zawierzenia

maria
Gość
maria

Jeden ma zdrowie a Pani dobrego meza…jak czytam wyzej. Ostatnio badania nurologiczne pokazaly ze wdziecznosc I nadzieja dzialaja jak leki na mozg

Aneta
Gość
Aneta

Tak mam wspaniałego męża i gdyby nie on to nie wiem co by się stało. I wiele innych osób, cudownych. Dziękuję za nich codziennie. I bardzo bym chciała wyjść z tego aby móc cieszyć się z nimi życiem uwielbiajac Pana