Dorota: Prośba o zdrowe dzieciątko

Witam ! …Mijają juz prawie 4 miesiące ,wiec czas abym i ja podzieliła sie moim świadectwem .Na Nowennę trafiłam przez internet ,szukając pomocy wszędzie gdzie tylko mozna było .Moj problem dotyczył mojej córki i jej nieudanego ,koszmarnego związku z bardzo nieodpowiednim partnerem .Czlowiekiem ,ktory niszczył ja od pierwszych tygodni znajomosci ,wyrzucał z domu ,wyrzucał i niszczył jej rzeczy ,dokumenty ,terroryzował ,wmawiał rzeczy ,których nie robiła ,szantażował a na końcu ,używał przemocy psychicznej w szerokim wachlarzu a na końcu stosował przemoc fizyczna .Corka moja mimo tego brnęła w związek ,zakochana w tym człowieku ,coraz bardziej zmęczona i coraz bardziej ślepa i bezsilna . Nie skutkowały żadne prośby ,rozmowy próby tłumaczenia ,ze związek jest wyjątkowo toksyczny i powinna jak najszybciej z niego sie wycofać . Któregoś dnia córka oświadczyła ,ze jest w ciąży . Podjęła decyzje o urodzeniu dziecka ,mając nadzieje na poprawę relacji i lepsze traktowanie przez ojca dziecka ,choćby ze względu na jej stan . Pod tym względem nic sie nie zmieniło . Doszło do tego ,ze znęcał sie nad nia nawet wtedy ,kopał po nogach ,szarpał za włosy ,wyrzucał z domu po czym kupował kwiaty ,zapraszał na obiad,obiecywał złote gory i wykazywał skruchę . Córka nadal wierzyła w jego słowa ! A sytuacja robiła sie coraz gorsza .Podczas któryś badan płodu stwierdzono ,ze dziecko rośnie bardzo słabo . Nic dziwnego skoro córka ciagle płakała ,nie jadła ,nie spała ,ciagle czuła sie zle . Wtedy to wpadł mi w rece rozaniec .Siedzialam w kościele w ostatnim chyba rzędzie ławek ,modliłam sie i popłakiwałam nad losem córki ,dziecka ,swoim . Po chwili odwróciłam głowę w lewa stronę ,i wzrok mu skierował sie na ławki stojące w lewym rzędzie . Na jednej z nich ostatniej wisiał piękny drewniany rozaniec ,taki o którym wyraziłam sie u kogoś ,ze taki to bym chciała mieć ! Nie wierzyłam własnym oczom .Przesiadlam sie na ta stronę ,na której wisiał rozaniec i przyglądałam sie chwile ,myśląc ,ze ktos go zostawił i nie moge go wziąć ,lecz w tej samej chwili zrozumiałam ,ze jest to dla mnie znak i wzięłam rozaniec dziękując .Zaczelam modlitwę do Matki Boskiej w październiku .Corka miała urodzić w lutym . Od córki dochodziły same zle wieści o stanie jej zdrowia .Byla blada ,znerwicowana ,nie spała a dziecko w jej łonie ciagle za małe ! Strasznie sie bałam o te istotkę .Modlilam sie codziennie Nowenna prosząc o zdrowie dla maleństwa i córki i o to aby córka miała siły oderwać sie od oprawcy . Najważniejsza intencja było jednak zdrowie maleństwa . Nowennę zakończyłam 30 listopada .Do lutego zostało jeszcze troche czasu a córka dalej trwała przy swoim licząc na poprawę rekacji w związku . W grudniu pan ten wyrzucił moja córkę z samochodu ,zostawiajac ja sama na parkingu ,bez telefonu ,ktory uprzednio zniszczył kiedy córka była jeszcze w aucie . Odjechał zostawiajac ja sama z daleka od ludzi . Doszła na posterunek ,złożyła zeznania ,po czym po jakims czasie wycofała .Ciaza rozwijała sie bardzo zle ,dziecko ciagle za małe ,dodatkowe badania ,dodatkowe usg a brzucha nie było prawie żadnego .Zastanawialam sie gdzie to dziecko . Wierzyłam jednak ,ze wszystko sie ulozy . W lutym przed porodem córka wróciła do nas do domu i urodziła piekna ,zdrowa ważąca całe 3060 kg córeczkę .Bylismy w szoku i przeszczęśliwi .Ciaza okropna ,ciagle problemy ,gdy córka weszła do szpitala do porodu ,położna patrzyła z niedowierzaniem na jej brzuch taki był mały ! W dokumentach uwagi ,ze dziecko bedzie za małe itp itd … a tu po paru godz rodzi sie dziecko o normalnej wadze i największej ilości punktów …10 .. wiedziałam ,ze jest to zasługa Matki Boskiej i jej łask . Dziekuje jej za to ogromnie z całego serca ! Wiem ,ze miała na nas „ oko „ i czułam ,ze wszystko dobrze sie skończy . Wiedziałam gdzieś tam w głębi ,ze nie zostawi nas w potrzebie .Czulam jej obecność . I tak sie stało . Modląc sie i mówiąc o tym narażona byłam na śmiech i drwiny . Mówiono mi ,ze to zabobon i bzdury … bałam sie mowić komukolwiek ,bo ludzie wręcz przekonywali mnie ,ze to strata czasu i babcine poczynania . W moim przypadku to najlepiej spędzony czas . Czas modlitwy, który mnie wyciszył, dodał sił, nadziei i otuchy . Czułam się zrozumiana i wysłuchana. Żaden psycholog mi tego nie da, żadna przyjaciółka … nie ma lepszej powierniczki niz Maryja a jej serce jest tak dobre ,ze z niemożliwych robi sie możliwe … dziekuje Jej kazdego dnia Obecnie odmawiam nastepna Nowennę w intencji związanej z córka i wierze ,ze i tym razem nie zostane bez pomocy a córka wreszcie podejmie słuszna decyzje …. podczas modlitwy wydarzały sie rożne rzeczy … dwa razy mieliśmy włamanie ,raz do domu ,raz do auta…diabeł mieszał mi strasznie ,zniechęcał ,zastraszał ,wymyślal słowa …w akcie strzelistym do Jezusa kazał mi mowić „ zaprowadź wszystkie dusze do pielka „ zamiast do nieba .Musialam bardzo koncentrować sie na słowach . Czesto mnie rozpraszał , a matka Boska cały czas pokazywała nam swoją obecność … Wycuagala córkę z roznych tarapatów w taki sposob ,ze siadaliśmy ze zdumienia … dlatego wiem ,ze kazdy kto złapie za Rozaniec i zwierzy sie Matce naszej ,nie zostanie sam … Obecnie tez czyje jej ochronę i laski którymi nas obdarza a to dopiero początek …. Dziekuje bo stokroć dziekuje 💐❤🌷

Różaniec nas łączy! „Królową Różańca Św.” czeka na Ciebie. DołączKliknij

http://krs.rozaniec.info

Czasopismo kochających Maryję

4
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
1 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
4 Autorzy
AsiaKatarzynaDorotaAnia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ania
Gość
Ania

To prawda. Maryja i różaniec to najlepsza terapia.
Ja wierzę że pomoże córce i ze wszystko ułoży się bardzo dobrze.
Cudem jest ze pomimo tylu stresów córka urodziła zdrowe dziecko.
Życzę wszystkiego dobrego.

Dorota
Gość
Dorota

Dzięki za świadectwo. Bardzo wielkie dzięki. Tak bardzo umacnia naszą wiarę. Dziękuję.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Trudno uwierzyć,po przeczytaniu całej historii w dobre zakończenie,ale miłość Maryji jest wielka,więc i zakończenie szczęśliwe.Chwała Panu i niech dziewczynka rośnie na Jego chwałę!a dla córki, modlitwy o dary Ducha świętego konieczne,aby uwolniła się od ojca dziecka,a nawet dziewczynkę od niego.psychopata łatwo nie odpuści.z Bogiem i wielu łask w życiu rodziny

Asia
Gość
Asia

Współczuję pani córki i jej decyzji.
Mam nadzieję że się poprawiła ona i jej myślenie.
Widać jej naiwność i poszugiwa nią miłości mało dały jej w kość.
Dziwna z niej osoba.
Nie wiem czego jej brakuje ale proszę córkę wspierać i dowartościować.
Mam nadzieję że dzieciaczek zyje i się dobrze ma.
Pozdrawiam Joanna