Przemek: Łaska życia dla brata

Oto moje świadectwo z drugiej Nowenny Pompejańskiej.
W zeszłym roku mój brat (43 lata) zupełnie przez przypadek poszedł na badania. Zrobiono mu badanie PSA. Okazało się, że wyniki są mocno niepokojące. Znajomy lekarz po ich otrzymaniu zabrał brata na badanie USG. Wynik – dwa guzy na wątrobie i trzustce. W domu wielki płacz, załamanie, perspektywa rychłego końca (trzustka kończy bardzo szybko) i w ogóle same czarne myśli. Po raz kolejny zaufałem Matce Najświętszej i chwyciłem za Jej Różaniec. W międzyczasie brat przechodził kolejne badania. Wszystkie potwierdzały wcześniejsze wyniki. Gdy mój brat z rodziną pojechali w odwiedziny do naszego kuzyna, którego żona jest endokrynologiem dziecięcym nagle wszystko zaczęło się zmieniać. Wypytała brata o to czy miał jakieś objawy itp. itd. Na koniec powiedziała mu, że z tego co słyszy, wydaje się jej, że to nowotwór o podłożu endokrynologicznym. Podała nazwisko Pani Profesor z kliniki, która zajmuje się takimi rzeczami. Dzięki wianuszkowi znajomych i rodziny udało się umówić brata na wizytę w naprawdę szybki terminie. Z dotychczasowymi wynikami badań udał się na wizytę. Pani Profesor potwierdziła, że to wg niej ten typ nowotworu, o którym mówiła żona kuzyna. Szpital, kolejne specjalistyczne badania i ostateczna diagnoza potwierdzająca wstępną. Nowenna trwała dalej. W międzyczasie okazało się, że komórki nowotworowe mają bardzo dużą ilość receptorów, co zwiększa szansę na ich skuteczne zwalczanie. Nadzieja zaczęła odżywać w całej rodzinie. Bratu ustalono leczenie. Co kilka tygodni dostaje zastrzyk ze środkiem, który ma zwalczać nowotwór, podawane są mu izotopy. Od tamtego czasu minął już ponad rok. Brat ŻYJE!!! Oczywiście proces leczenia trwa nadal, ale to, że brat jest dalej z nami zawdzięczać można Matce Przenajświętszej. To dzięki Jej nowennie, nie skończyło się tak jak w przypadku znajomych, którzy po zdiagnozowaniu nowotworu trzustki po kilku tygodniach lub miesiącach odeszli z tej ziemi. To nasza ukochana Matuchna po raz kolejny wyprosiła łaskę u swojego Syna. Ta i wcześniejsza Nowenna pokazały, że jest to „Modlitwa nie do odparcia”. Jeżeli „atakujemy” naszą Matkę w modlitwie różańcowej to Ona nas zawsze wysłucha. Matko – dziękuję!!! Kocham Cię Mamusiu i ufam Tobie i Twojemu Synowi!!!

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
BożenaJanka Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Janka
Gość
Janka

Bogu i Maryi niech będą dzięki 🙂
Piękna jest Twoja modlitwa za brata.

Bożena
Gość
Bożena

Ja modlę się za mojego męża Nowennę Pompejańska dwa lata bez przerwy jest bardzo ciężko chorych.nie wiem czy ktoś jeszcze modli się za niego ale ja mocno wierzę że moje błaganie zostanie wysłuchane.Z Panem Bogiem

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________