Aneta: Nie wierzyłam, że kiedyś będę tak szczęśliwa

5 kwietnia 2016r. zaczął się dla mnie ciężki czas. Nie wiedziałam, że kiedyś będę tak cierpieć i gorzko płakać. Zostawił mnie chłopak, potem zaczęła się choroba, która niszczyła mnie od środka…Każdy dzień był męką. Najlepszym ratunkiem był sen, wtedy nie czułam tego okropnego bólu, który każdego dnia ciągnął mnie w dół. Nie mogłam sobie poradzić, sięgnęłam po różaniec i zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o zdrowie. Jedną kończyłam, zaczynałam następną….Po kilku miesiącach leczenie powoli zaczęło przynosić efekty. Stanęłam na nogi, zaczęłam na nowo się otwierać…chciałam poznać kogoś kto mnie przytuli, kogoś z kim wreszcie będę mogła spędzić całe życie, kogoś kto zostanie
w przyszłości moim mężem. Chciałam być wreszcie szczęśliwa. Odmawiałam Nowennę
w intencji dobrego męża. Tak jak wcześniej jedną kończyłam i zaczynałam kolejną. 4 maja 2017r. zakończyłam Nowennę i stał się cud. 10 maja 2017r. poznałam Kamila. Oboje doświadczyliśmy ciężkich chwil w życiu, więc doskonale rozumieliśmy się. Najzabawniejsze było to, jak dowiedziałam się, że jest rannym ptaszkiem i pije koktajle 🙂 Identycznie tak, jak ja! 20 maja 2017r. odbyło się nasze pierwsze spotkanie. Najpierw kino, potem juwenalia
i pizza ze znajomymi. Czułam się, świetnie w jego towarzystwie, tak miło i spokojnie, jakbym go znała od dawna. Potem były kolejne randki i najwspanialsze pod słońcem niespodzianki. Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi, wreszcie doczekaliśmy się słońca, które pojawiło się w naszym życiu! Nie wierzyłam, ze kiedyś będę tak szczęśliwa. Koniec tego roku okazał się przełomem w moim życiu. 6 grudnia 2017r. Kamil oświadczył się. 20 maja 2018r. minie rok, odkąd jesteśmy razem. A we wrześniu bierzemy ślub! Spotkałam na mojej drodze cudownego mężczyznę, który jest całym moim życiem. Dziękuję bardzo Maryjo, ze wysłuchałaś moją modlitwę! Wiem, że moja druga połówka jest do Boga. Trwajcie w modlitwie!

31
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
7 Wątki komentarzy
24 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
11 Autorzy
InesEwamariaRadosławKlara Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Grazyna
Gość
Grazyna

Jakie piekne swiadectwo! az mnie ciarki przeszly jak to czytam! Bog jest wielki! chwala Jemu! a Matka Boska jest nasza wspaniala opiekunka!

irena
Gość
irena

anetko bardzo sie ciesze z twojego szczescia ,zycze tobie i twojemu ukochanemu wszystkiego co najlepsze ,wierze ze bedziecie szczesliwi ,bo jak jego zeslala ci Matka Boza to nie moze byc inaczej

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję bardzo za miłe słowa. Pozdrawiam serdecznie.

Xyz
Gość
Xyz

Czemu tak szybko? Dopiero co się poznaliście a już oświadczyny? Do czego wam sie tak spieszy? do seksu? To jasne ze przez pierwsze dwa lata sa motyle potem dopiero zaczyna wszystko mijac i mozna stwierdzic czy warto.

Aneta
Gość
Aneta

Xyz jak spotkasz kiedyś swoje szczęście to wtedy zrozumiesz dlaczego nam się tak spieszy. Nie zależy mi na żadnym zbliżeniu, tylko na tym, aby zawsze być z moją drugą połówką.

Xyz
Gość
Xyz

No ja mam nadzieję, że sama w sobie znajdę te szczęście a nie w innym mężczyźnie bo jak pewnego dnia odejdzie to zabierze ze sobą te szczęście (Twój przypadek), a tak to jakby odszedł to przynajmniej nadal pozostaje szczęśliwa. Nie ma nic gorszego jak szukać własnego szczęścia w chłopie.

Aneta
Gość
Aneta

Nie będę z Tobą dyskutować. Jestem wreszcie szczęśliwa i nie wyobrażam sobie życia bez mojego mężczyzny. Pozdrawiam.

Xyz
Gość
Xyz

Zycia bez niego nie wyobrazasz? To mocne slowa! Czyli jak umrze to Ty tez? Jak Cie zostawi to sie rzucisz pof pociag? Lol zalosna jestes. Bez Boga zycia nie wyobrazasz to tak ale bez chlopaka? Serio?

Xyz
Gość
Xyz

Ciekawe czy on o Tobie by tak powiedział gdybys przez chorobe miala np.usuniete drogi rodne i nici z seksu. Nie powiedziałby. Odszedlby. Nie tedy droga w szczesciu.

Mia
Gość
Mia

A co Ciebie nikt nie chciał? I innych jrytykujesz bo sa szczesliwi. Nie tędy droga. Skończ już swoje wywody, bo sama jesteś żałosna. Dewotko.

Xyz
Gość
Xyz

Dziewczyno, jakbym się tak podniecała jak wy takimi rzeczami jaki cudowny facet itp to juz kilka malzenstw byloby rozbitych. Wrecz przeciwnie, mam powodzenie mimo, ze nie maluje sie, nie podrywam itp. Ale jest jedna rzecz, ktora wykonuje dodatkowo niz Ty i pozostale- testuje mezczyzn! I takich ciapciaków to ja w zyciu nie spotkalam! Zapoznaj sie co znaczy dewotka lol tumanie.
Chcialas mi dogryzc ze mnie nikt nie chce, a tak naprawdę zazdrpsc by Cie zzarla zebys znala prawde.

maria
Gość
maria

..ah to gratulujemy powodzenia u ‚ciapciakow’, ciekawe co oni w Tobie widza…

też Ania
Gość
też Ania

Aneto – dużo dobra. Twoje świadectwo dodaje otuchy i nadziei. Pozdrawiam

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję Aniu bardzo. Cieszę się, że są tutaj osoby, którym mogę dać nadzieję, że po wielkiej burzy pojawi się słońce. Pozdrawiam serdecznie.

też Ania
Gość
też Ania

Bardzo źle, że na portalu katolickim komentarze są w takim tonie i stylu. Obawiam się, że ludzie przestana pisać świadectwa żeby oszczędzić sobie czytania takich dyskusji. Aneta chciała podzielić się swoim szczęściem i nie spodziewała się takich komentarzy pod swoim świadectwem. Xyz powiedzieć można wszystko tylko zależy jakim tonem. Masz prawo zalecać ostrożność, masz prawo do własnego zdania, ale nie komentuj w sposób złośliwy. Po drugiej stronie ekranu zawsze jest żywy człowiek z całą swoja historią i takie komentarze mogą mieć bardzo różny sposób na niego wpłynąć – mogą nawet załamać – bo skoro na portalu katolickim dostaje się takimi… Czytaj więcej »

Xyz
Gość
Xyz

Po pierwsze nikogo nigdy tutaj nie chciałam obrazić, ale też nie zamierzam stosować ładnych słówek by tylko się reszcie podobało. Moje wypowiedzi nie są agresywne, o ile agresywnie ich nie czytacie. Ja tym wszystkim kobietom z problemami miłosnymi po prostu współczuje. Poza tym patologią jest dla mnie podniecanie się banałami słownymi rzucanymi przez mężczyzn. Nie przeczytałam tutaj w nowszych świadectwach nic o tym by mężczyzna okazał czynami swoją miłość, a klepanie jakiś formułek z harlequinów! A jak pytam się czy skoro jak facet bez kobiety nie wyobraża sobie zycia, a ona umiera to on przez to targnie sie na swoje?… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Pełna zgoda co do kryzysu męskości. Moim zdaniem on zaczyna się już w domach rodzinnych w relacji rodzice – syn. Co do reszty Xyz, jak posurfujesz po forum znajdziesz komentarze Paula. On także zwraca uwagę na błędy w relacjach damsko-męskich, ale używa innego języka i zawsze zwraca się z szacunkiem do innych forumowiczow. Xyz, używaj innego języka – tylko tyle.

Klara
Gość
Klara

xyz, ja sie z Toba zgadzam w 100%. Kiedys tez taka bylam. Na byle mile slówko podniecalam sie jak nie wiem. Z przymrozeniem oka slucham zwierzen kolezanek. Czasem mam ochote sie zasmiac, ale tego nie robie, zeby przykrosci nie zrobic. Po tym jak pewien mezczyzna, ktory twierdzil „nigdy Cie nie zostawie”, zostawil mnie przez telefon;) stalam sie troche taka zimna s***, ale na Boga zachowajmy jakas kulture wypowiedzi… Te wyzwiska i okreslenia zachowajmy na swojego bliskiego, prywatnego, realnego towarzystwa gdzie mozemy sobie na to pozwolic. Na tym forum sa ludzie i starsi i tacy ktorych raza wyzwiska. Odrobine wiecej szacunku.

też Ania
Gość
też Ania

Xyz myślę, że jeżeli zaczniesz pisać innym językiem, z szacunkiem do innych, Twoje wypowiedzi będą mogły wnieść coś dobrego, a na pewno wartego przemyślenia. Relacje damsko-męskie dotyczą każdego i każdej z nas i każda z nas swoje przeszła lub przechodzi. Zgodzę się, że warto, a wręcz należy mądrze wymagać od mężczyzn. Zgodzę się, że trzeba być mądrze asertywną. Zgodzę się, że należy madrze nakłaniać mężczyzn by słowne deklaracje poparli czynami. Ale zachowajmy poziom wypowiedzi, a przede wszystkim szacunek dla siebie samych i wszystkich Autorów i Forumowiczów. Pamiętajmy też, że wiele z nas miłości własnej uczy się dopiero w dorosłym życiu… Czytaj więcej »

Aneta
Gość
Aneta

Miałam nadzieję, że swoim świadectwem dam wiarę, tym, którzy przeszli w życiu przez takie piekło jak ja, a spotkałam się tylko z negatywnymi opiniami. Myślicie, że dla mnie było to łatwe, otworzyć się na nowo, uwierzyć, że teraz będzie już dobrze, że już mnie nie rzuci z dnia na dzień. Nawet nie wiecie, ile mnie to kosztowało, żeby pokonać lęk, który siedział we mnie. To mogą wiedzieć, tylko osoby, które doświadczyły w swoim życiu takiej choroby jak ja. Dlatego lepiej niech nie krytykują mnie osoby, które nie wiedzą, co to znaczy być wrakiem człowieka. A Bóg zesłał mi cudowną osobę,… Czytaj więcej »

Radosław
Gość
Radosław

Pani Aneto niech pani się nie przejmuje tym co inni myślą i co pisza pod tym świadectwem niech pani się pani dba o wasz związek na pierwszym miejscu pani stawia Boga potem męża i niech pani nie patrzy na innych rozmawiajcie o waszych potrzebach i niech pani pamięta zawsze mąż anie koleżanki i dyskoteki i będzie dobrze nie bądźcie małżeństwem nowoczesnym TŻ jak coś będzie źle to to naprawiajcie anie wyrzucajcie tego do kosza super świadectwo

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję bardzo za słowa otuchy. Pozdrawiam.

Ewa
Gość
Ewa

Anetko, na szczęście nie tylko z negatywnymi odpowiedziami.. Jak wielu tu piszących, życzę Ci dobrego małżeństwa, dużo wspaniałych dni w Waszym życiu. Szczęść Wam Boże!

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję bardzo Ewo, za te miłe i szczere słowa. Pozdrawiam.

maria
Gość
maria

Jesli nawet jednej osobie dalas nadzieje to juz wiele, dlatego nie przejmuj sie internetowymi trolami, …sa to ludzie nieszczesliwi, trzeba sie nad nimi litowac, niech nie maci Twojego szczescia ich zlosliwosc. Dziekuje za szczerosc I zycze by Wasze szczescie trwalo wiecznie

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję bardzo Mario! Pozdrawiam serdecznie.

też Ania
Gość
też Ania

Aneto, mnie Twoje świadectwo bardzo się spodobało. Cóż, nie mamy wpływu na poziom wielu komentarzy. Pozostaje nie brać ich do siebie i żyć swoim życiem bez względu na złośliwe posty na forum. Powodzenia i dużo dobra

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję bardzo za te miłe słowa. Pozdrawiam.

Ines
Gość
Ines

Gratuluję Anetko i życzę dużo szczęścia:) a komentarze xyz wprowadzają zamęt i niepokój myślę, że powinien przyjrzeć się im moderator strony, bo jest to strona katolicka i wylewanie swoich frustracji a nawet agresja słowna jest zupełnie nie na miejscu. Od pewnego czasu jak tylko otworzy się stronę widnieją obrazoburcze komentarze xyz, innym rozwiązaniem jest wcale nie wchodzić w dyskusję z xyz bo widać, że nakręca się jeszcze bardziej jak ktoś próbuje stanąć w obronie drugiej osoby. Czytałam pod jednym świadectwem, że jest to osoba bardzo skrzywdzona, ale wcale nie usprawiedliwia to jej zachowania.

irena
Gość
irena

wiesz ines to musi byc osoba bardzo nieszczesliwa ta xyz ,masz racje nie tlumaczy jej to ale pozostalo man sie modlic za jej poranione serce wierze ze i ona odzyska spokuj i w jej duszy zapanuje radosc ,ja sie modle tez i za nia ,to nic nie kosztujee a moze jej pomoc

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję bardzo Ines. Pozdrawiam serdecznie.

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________