Walcząca: Nie tak jak chciałam…

Szczęść Boże wszystkim walczącym! To moje drugie świadectwo. Pierwsze składałam po odmówieniu 2 nowenn, teraz jestem po odmówionej 5 nowennie pompejańskiej. Właściwie wszystkie sprowadzały się do jednej intencji – ratowania mojego małżeństwa. Modliłam się o ratunek, o wybaczenie, nawrócenie męża, łaski dla Jego kochanki i o jego powrót do małżeństwa. Powiem szczerze, że właściwie żadna nowenna nie została wysłuchana ” tak, jakbym ja tego chciała”. Jeśli chodzi o moje małżeństwo z każdym dniem nowenny było tylko gorzej. W chwili obecnej jestem po pierwszej sprawie rozwodowej. I właściwie powinnam usiąść, płakać i pytać: dlaczego? Przecież możesz wszystko. Owszem, jakieś 3 miesiące temu jeszcze takie pytania się pojawiały, ale dzisiaj już nie, chociaż wielu rzeczy nadal nie potrafię zrozumieć. W końcu małżeństwo jest dla Boga niezwykłe ważne, dlaczego więc Wszechmocny Bóg nie mógł uratować mojego…
Chce Wam jednak powiedzieć, że to nie bzdura, jak pisze wielu ludzi, że otrzymują inne łaski dzięki wstawiennictwu kochanej matki. Otóż moje małżeństwo nie zostało uratowane, ale małżeństwo mojego brata, które również przechodziło wielki kryzys zostało odrodzone! I przyznaje, że pochłonięta swoimi sprawami rzadko modliłam się o brata. Potrafiłam wybaczyć mężowi i jego kochance oraz teściowej. Bóg wlał we mnie ogromną miłość do mojego męża, której właściwie nie rozumiem, ale z pewnością pomogła mi przezwyciężyć w sobie żal, złe odczucia i stłumiła negatywne emocje. Bóg postawił mnie w miejscu wzrostu, we wspólnocie, w której poznałam wspaniałych i życzliwych mi ludzi. Dostałam pracę o jakiej marzyłam, Bóg zabezpiecza mój los. Potrafię przyjąć Jego wolę. A co najważniejsze czuje, że Jego matka i On są ze mną nieustannie! Wierzę i mam przekonanie, że jeszcze nie raz mnie zaskoczy 🙂 Dzisiaj wprawdzie nie potrafię wyobrazić sobie mojego życia bez męża, dzieci, rodziny – bo takie były moje marzenia! Ale wiem, że Bóg to wszystko może we mnie zmienić, na tyle zmienić, że z radością i posłuszeństwem przyjmę Jego wolę. Nie udało się tak, jakbym chciała, ale może kiedyś się uda? Może będzie inaczej i nawet lepiej? On to wie! Nie skrzywdzi! Ufajcie! Warto!

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

Swojej duchowej córce, Linie,
o. 
Pio napisał: Niech św. Michał cię
broni przed piekielnym wrogiem!

 

To zdanie stało się początkiem nabożeństwa do Michała Archanioła,
które pobłogosławił i rekomendował  
sam św. ojciec Pio.

 

46
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
12 Wątki komentarzy
34 Wątki z odpowiedziami
1 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
20 Autorzy
AraKarolinaXxxeniaAgucha Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Aneta
Gość
Aneta

To samo jest i u mnie im więcej się modlę tym jest gorzej.pewnie Pan Bóg ma inne plany na moje życie i moich dzieci.

nieznajoma
Gość
nieznajoma

A jak się łapało, to się plany Pana Boga na Twoje zycie miało gdzieś… Dopiero jak się wali, to się tłumaczy, ze to plan Bozy… Nic z tych rzeczy. To tylko zbieranie konsekwencji.

też Ania
Gość
też Ania

Nieznajoma, Ty jednak jesteś niereformowalna. Poczytaj sobie hymn o miłości, poczytaj jaka jest miłość i skonfrontuj to ze swoim zachowaniem na tym forum. ”Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości”.

Anna
Gość
Anna

Tak Ania.. znam dobrze takie komentarze , pod moim świadectwem też się posypały komentarze dość krytyczne, nie wiem po co takie osoby się wypowiada skoro nie mają w sobie zrozumienia, przebaczenia i myślą że są najmądrzejsze na świecie, a przede wszystkim nie znają całej sytuacji i wszystko traktują zero jedynkowo ( nie udało Ci się życie – to konsekwencja za Twoje zle zachowanie, może się nie znam.. ale wydaje mi się.. Pan Jezus jest pelen miłosierdzia). Ja też swoje małżeństwo oddaje woli Bożej. A Tobie nieznajoma.. chyba nic do tego. Widać Ty jesteś idealna i nie wiadomo czemu roscisz sobie… Czytaj więcej »

Kinga
Gość
Kinga

Nieznajoma, patrz lepiej na siebie, a nie oceniaj innych. Rodzice uczyli mnie, żebym najpierw patrzyła na siebie, a potem na innych. Niech każdy zajmie się swoim życiem, a nie wtrącaj się do cudzego. Najprościej jest krytykować innych. Takie masz cudowne życie, że musisz innych uczyć i pokazywać im właściwą droge? Każdy odpowiada za siebie, to Bóg nas oceni, a nie drugi człowiek. Przykre to jest, że osoby z założenia wierzące i praktykujące nie stosują się do nauk Jezusa. Czy Jezus wścibsko komentował czyjeś życie? Dla Boga wszyscy są równi, choć myślą, że będąc bogatszymi, Bóg ich będzie bardziej kochał. A… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

Nieznajoma czy tak trudno Ci było zrozumieć co pisałam do ciebie wcześniej musze dobitniej choć tego nie lubie.
Twoje nowenny i inne modlitwy zostaną wysłuchane wtedy gdy ty pokochasz innych prawdziwą miłoscią a z tym masz problem i to bardzo poważny .
Chcesz aby Bóg Cię usłyszał
przestań oceniać sądzić krytykować a otrzymasz to na czym najbardziej Ci zależy Ty wiesz co to jest i ja wiem dlatego nieś ludzią pokój radość nadzieje …

Ara
Gość
Ara

Meno besztasz nieznajoma za krytykowanie innych, a sama ją krytykujesz. Nie Tobie prowokować kiedy jej modlitwy zostaną wysluchane i kiedy otrzyma łaskę o która się modli. Może nie wszystkie prośby jest Bóg w stanie spełnić, zwłaszcza te zależne od wolnej woli, a może niektórych Bóg wysluchuje bo bez tego nie osiąginęli by zbawienia, a może dlatego aby posluzyli jako narzedzie w zbawieniu innych. Spelnienie prośby niekoniecznie musi byc wynikiem tego, że ten co otrzymał na nią zasłużył. Podobnie nie Tobie sądzić jak i czy nieznajoma kocha innych ludzi. Może w okolicznościach w jakich jest kocha ludzi znacznie większą miłością niż… Czytaj więcej »

Gosia
Gość
Gosia

Nieznajoma ty jak zwykle cieszysz się z czyjegoś nieszczęścia i zawsze wiesz lepiej jak u kogoś w małżeństwie było. Nic do ciebie nie dociera. Brak ci zwykłych ludzkich uczuć. Nie chcę już nawet komentować twoich żenujących wpisów, szkoda zdrowia, zrobiłam to po raz ostatni.

mena
Gość
mena

„Dziś rozmawiałam z Panem, który mi powiedział: Są dusze, w których nie mogę nic zdziałać; są to dusze, które ustawicznie śledzą innych, a nie wiedzą, co się dzieje w ich własnym wnętrzu.”DZ

Karolina
Gość
Karolina

Nie trać nadziei Bóg chce naszego dobra jest kochającym Ojcem,dlatego dał nam wolna wolę.Albo idziemy za Panem albo za szatanem.Trwaj na modlitwie Bóg da ci sile w twoich krzyzach

Malena
Gość
Malena

Cudowne swiadectwo przepelnione prawdziwa wiara! Niech Bóg Cie blogoslawi

Kinga
Gość
Kinga

Amen.

Emek
Gość
Emek

Nie dziwcie się nieznajomej dziewczyna zachowała dziewictwo szła tak jak Pan Bóg przykazał a tu nic rozczarowanie , jest po prostu rozczarowana i zraniona , chociaż mówi że pogodziła się z tym to kłamie bo wcale się z tym nie pogodziła , to ciągle w niej jest siedzi , co do krytyki jest w Biblii taki fragment gdzie jeden facet zaczyna wyzywać Davida obrzucać kamieniami w tedy jeden ze sług pyta Davida czy zabić ma tego człowieka , a David odpowiada jeżeli Bóg mu pozwala na takie zachowanie to ja tym bardziej nie mam prawa mu tego zabraniać.

Maria II
Gość
Maria II

Też tak uważam, „ nieznajoma” jest zraniona- nie potrafi sobie pomóc i nie nikogo kto by pomógł.To nie są proste sprawy.Jeśli ktoś jest prawym człowiekiem to oczekuje,że dużo dobrego go spotka, a jest odwrotnie.
Często piszemy świadectwa i oczekujemy dobrego słowa,a obsolutnie nie przyjmujemy krytyki/ nieraz słusznej/, bo chcemy wsparcia,ale nie zawsze zasługujemy na nie. Nie chodzi o to, żebyśmy sobie przyklaskiwali wzajemnie.
Nie podobają się wpisy „nieznajomej”,bo nie powinna, bo coś tam, a równocześnie „jedziemy „po niej na równo.
Spróbujmy ją zrozumieć tak jak inne osoby- nic nie dzieje się bez przyczyny.Dużo dobrego WSZYSTKIM.M.

Aga
Gość
Aga

Nie wiem skąd ataki na Nieznajomą. Oceniacie ją tak jak ona Was. Przykro jest słuchać jak się słyszy prawdę. Ona niestety ma rację w tym co pisze. Popełniamy dużo błędów chcąc być z kimś na siłę a potem są tego konsekwencje. Nie jest tak, że my sobie broimy a Ty Boże naprawiaj. Z każdego błędu trzeba wyciągnąć konsekwencje. I cieszyć się życiem, bo jest zbyt krótkie na czekanie na uprawiających skok w bok mężów. Życzę Pani powodzenia i dużo siły.

też Ania
Gość
też Ania

Aga, problem w tym, że nieznajoma odgórnie każdą pisząca tu mężatkę posądza o seks przedmałżeński i małżeństwo na siłę. Pisze o tym z satysfakcją i poczuciem wyższości. Właśnie dlatego zwracamy jej uwagę.

Paul
Gość
Paul

90%? 95%?( obym się mylił ) par współżyje ze sobą przed ślubem… Więc Nieznajoma pisze o czymś, co dotyczy w znakomitej większości osób tutaj na forum. Może pisze o tym w dosadnych słowach ale każdy zna powiedzenie o tym, że miłość zaślepia i odbiera zdolność racjonalnego myślenia. Szczególnie ta miłość fizyczna. Nie ma się więc co dziwić, że pod wpływem namiętności fizycznej ( bądź jej efektów w postaci poczętego dziecka ) można podjąć bardzo złe decyzje odnośnie wyboru współmałżonka. Pisałem już o tym kilkakrotnie, że z moją małżonką zachowaliśmy czystość przedmałżeńską ( choć łatwo nie było, o nie 🙂 )… Czytaj więcej »

Klara
Gość
Klara

Wcale nie ma pewnosci ze zachowujac czystosc przedmalzenstwa bedziemy wiedli wspaniale zycie. Jesli dobrze pamietam chyba pani Irena kiedys pisala ze zachowala czystosc mimo to maz dopuscil sie zdrady. Nie to ze zniechecam do zachowania czystosci, ale gwarancji nie ma 🙁

Paul
Gość
Paul

Jasne Klaro, nigdy nie ma takiej pewności ale z małżeństwem jest trochę tak jak z maratonem…masz większe szanse na jego ukończenie jak dzień przed spędzisz na oszczędzaniu i regeneracji sił niż na całonocnym balangowaniu 🙂
I jeszcze jedno wydaje mi się, że większe szanse powodzenia w małżeństwie mają te pary, które traktują ślub jako początek zabiegania o miłość partnera niż jako jej ukoronowanie.

Klara
Gość
Klara

Ehh, dlaczego nie trafilam na to forum i nie przeczytalam wielu madrych komentarzy 2 lata temu. Moje zycie byc moze wygladaloby inaczej. Niektorzy madrosc zyciowa chyba pija z mlekiem matki a co niektorzy jak ja musza dostac ostro po glowie zeby zmadrzec;)

Aga
Gość
Aga

Klara zgadzam się. Chodzi o to., by nie gonić za miłością za wszelką cenę. Odnośnie do współżycia to jest prawda wiele osób upada i się łamie. To jest ludzkie. Można z tym walczyć. Sama to przechodziłem i wiem z w własnego doświadczenia że można upaść ale też można się podnieść. Musi być wola dwóch osób. Budowanie związku jest bardzo trudne. Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu to wszystko jest na miejscu.

Klara
Gość
Klara

To raz. A po drugie mam wrazenie ze inne kobiety mysla: zachowam czystosc, przemecze sie troche, ale za to moje malzenstwo napewno bedzie udane, moj maz napewno bedzie lepszy od meza Kaski, Goski czy innej Beaty. A przeciez mamy 10 przykazan a nie jedno, wiec mozemy popelniac inne grzechy ktore moga miec konsekwencje pozniej w malzenstwie…
Przeciez sa malzenstwa ktore nie zachowaly czystosci i sa szczesliwe, wiec jak to wyjasnic..

Kinga
Gość
Kinga

Wiadome, że prędzej czy później w związku pojawią się rysy, nikt nie jest idealny, każdy upada. Nie można żyć w przeświadczeniu, że na pewno tak zrobimy, to będzie dobrze. Zachowasz dziewictwo do ślubu- możesz potem się rozwieść, miłość zaniknie. Nie zachowasz dziewictwa do ślubu- jak wyżej. Seks to bardzo wrażliwy temat, każdy chce swój pierwszy raz przeżyć jak najpiękniej, ale konsekwencje tego mogą być naprawdę różne. Człowiek upadnie w życiu nie raz, nie dwa. Nikt nie jest krystaliczny, nikt nie jest nieskazitelny. Ale mam taką osobista prośbę: nie wtrącaj my się do cudzego życia, nie komentujmy, nie gadajmy, że jesteśmy… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Jeżeli myśłisz o zachowaniu czystości przedmałżeńskiej w kategoriach ( jak to napisałaś) „przemęczę się trochę”, to w ogóle nie rozumiesz czym ona jest. Czystość jest wyborem, sposobem zycia a nie „przemęczę się trochę”.

Fragment z Pisma:
„albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie” Praca domowa – znaleźć co to za fragment 🙂 .

mena
Gość
mena

Paul może i 95% ale pisząc w ten sposób nieznajoma nie wie i w ten sposób osądza a to już grzech . Po za tym warto warto przemyśleć swoje komentarze, gdyż ludzie piszący swoje świadectwa to ludzie cierpiący np. taka żona zraniona przez męża, zaczyna modlitwe to wkoło słyszy przestań ,głupia jesteś zostaw drania i znajdź innego do tego zły szaleje, poszukuje często wsparcia u ludzi wierzących choćby tu na tej srtonie, zamiast wsparcia ,że jest na właściwej drodze ,że Bóg jej pomoże to dostaje cios jeden po tem drugi i pytam się kto dał wam prawo w Boga się… Czytaj więcej »

Kinga
Gość
Kinga

Ja sama po tym, ilekroć przeczytałam tu, żebym nie modliła się za mojego Bartka, powinnam już dawno zawału dostać i się pogrążyć psychicznie. Na szczęście swój rozum mam i nikt nie ma wpływu (procz mnie samej i Boga oraz Maryi, której różańcem zawierzylam wszystko w tej sprawie) na to, bym przestała. Trzeba mieć mocne 4 litery, bo inaczej obcy ludzie by Cię zjedli żywcem.

mena
Gość
mena

„Jest to wielka wada w życiu zakonnym i powszechna, że jak się widzi duszę cierpiącą, to zawsze chce jej się dodać jeszcze więcej. Nie mówię o wszystkich, ale są. Pozwalamy sobie na wydawanie sądów rozmaitych i mówimy tam, gdzie nie powinniśmy tego „DZ

mena
Gość
mena

„Powiedział mi Pan: Niech cię nic nie obchodzi, jak kto postępuje, ty postępuj tak, jak ja Ci każę: Masz być żywym odbiciem moim przez miłość i miłosierdzie. — Opowiedziałam: Panie, kiedy często nadużywają dobroci mojej. — To nic, córko moja, niech cię to nie obchodzi, ty zawsze bądź miłosierna dla wszystkich, a szczególnie dla grzeszników.”DZ

też Ania
Gość
też Ania

Być może nieznajoma jest zraniona, ale to nie daje Jej żadnego prawa do atakowania niemal każdej mężatki, która pisze tu o swoich problemach. Każda z nas jest w jakiś sposób zraniona co nie daje nam żadnego prawa do obrażania innych. Ja także jestem panną i mam już 38 lat. Zachowałam dziewictwo i nie żałuję bo być może pewnego dnia ofiaruję je temu jedynemu mężczyźnie. Być może nigdy nie będę mężatką, być może nigdy nie urodzę dziecka. Pierwsza sprawa – mężatki nie ponoszą żadnej winy, że my jesteśmy pannami, a nieznajoma atakuje je na każdym kroku. Nieznajoma zakłada, że każda mężatka,… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Jeszcze jedno – jestem w stanie zrozumieć ból, gorycz, poczucie porażki i zawodu. Cóż, ja też inaczej sobie wyobrażałam moje życie w wieku 38 lat. Ja także liczyłam, że jak będę żyła z Bogiem (albo raczej starała się tak żyć) będę szczęśliwą mężatką. Jednak niespełnienie pragnień nie daje mi żadnego prawa do obrażania innych. Mężatki nie są winne tego, że jestem sama. A może Bóg uchronił mnie przed związkiem z niewłaściwym mężczyzną? Gdybym żyła inaczej, może byłabym szczęśliwą mężatką, a może byłabym już rozwódką? Nie wiem. Wiem jedno, nie mogę wyżywać się na mężatkach za swoje niespełnienie. I mogę tylko… Czytaj więcej »

Emek
Gość
Emek

A tak z czystej ciekawości czy przy jakimś „ataku” nieznajomej osoba atakowana zaczęła się bronić

Klara
Gość
Klara

Tez zwrocilam na to uwage ze chyba nikt nie odpieral ataku….

Kinga
Gość
Kinga

Mnie osobiście wkurza takie coś, jak zaglądanie komuś pod pierzynę i związane z tym irytujące porównania. Czyli idąc tym tokiem myślenia nieznajomej (aż tak jeszcze źle się nie czuję), to powinnam atakować Bogu ducha winne kobiety, które są mężatkami, bo im się udało, a mi nie? To jest chore, wyładowywanie frustracji na niewinnych osobach, że tak źle życie się ułożyło, że jest sama. Jest mi przykro, że nie założyłam jeszcze swojej rodziny. Ale mam dopiero 23 lata, życie przede mną i wiem, że mój przyszły mąż gdzieś tam jest, tylko muszę poczekać i w odpowiednim momencie temu szczęściu pomóc. Cieszę… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

Często te osoby są tak zranione i słabe że nie mają już siły na dyskusje .
Bo gdzie szukały nadziei i wsparcia zostają obrzucone błotem .

też Ania
Gość
też Ania

Emku, chętnie wyjaśnię Ci dlaczego – bo nie są w stanie, bo są załamane, bo dały sobie wmówić, że są winne, gorsze, bo mają depresję i nie mają sił się bronić. Nie bronią się bo pisząc świadectwo liczyły na dobre słowo, a dostały bezlitosne baty i to w miejsca, w których je najbardziej boli. Nie bronią się bo ktoś tu bezlitośnie wypomina im błędy (nieważne czy je popełniły czy nie). Nie bronią się bo są zszokowane tym jak bezlitośnie zostały tu potraktowane. Nie bronią się, bo mężczyzna, którego pokochały i któremu zaufały zostawił je dla innej pani.

Emek
Gość
Emek

Jak to wyjaśnić Klara może tym że katolicy mają błędne myślenie o Panu Bogu, bo katolik bierze Pana Boga za takiego pana od towarzystwa ubezpieczeniowego katolik widzi to tak będę z Bogiem będą przestrzegał Jego przykazań to będę miał bezproblemowe ułożone fajne życie a tu dupa okazuje się że wcale tak nie jest , problemy są wcale ich nie ubywa jest ciężko , jest napisane w Biblii że deszcz pada i na sprawiedliwych i na grzeszników , zresztą spójrzcie na samego Jezusa który cały czas mówił Bogu tak miał On sielankowe ułożone fajne życie czy Jego życie to była jedna… Czytaj więcej »

Agucha
Gość
Agucha

Mało ludzi rozumie, że bycie z Bogiem nie jest gwarancja sukcesów tu na ziemi – serio. DObrze to widac po życiu świetych. TO nie jest tak, ze jak jestes z Bogiem to maz nie odejdzie, nie zachorujesz, wszysyc beda mili, nie bedziesz bezrobotny. To sa w ogole inne sprawy. Bóg pomaga, czyni cuda ale nie da tej gwarancji.

Walcząca
Gość
Walcząca

Tyle komentarzy, taka burzliwa dyskusja… Nigdy się w to nie bawię, ale skoro to wywołało poniekąd moje świadectwo to się odezwe. Powiem tak. Jeśli sypie się małżeństwo to nie jest wolą Boga! On tego nie chce. To my upadamy, to Boga jest w nas i naszym małżeństwie zbyt mało. Niby z Nim, ale jednak żyjemy bez Niego. Zbieramy konsekwencje, błagamy o pomoc, On nie odpowiada – musimy to przyjąć, przyjąć Jego wolę na ten czas. Wolę, ktora mowi – sory, teraz tego nie naprawie, nie teraz. Ale to my doprowadzamy do kryzysów i rozpadu. Nie żyłam w czystości przedmalzenskiej, nie… Czytaj więcej »

Paul
Gość
Paul

Walcząca chapeau bas za ten komentarz:) Stanęłaś w prawdzie przed Bogiem i nami a na to mało kogo niestety stać…

też Ania
Gość
też Ania

Walcząca, pełen szacunek. Klasy i honoru mogą Ci pozazdrościć wszyscy. Wiedz, ze NIKT nie ma prawa Cię osądzać. Błędy popełniamy wszyscy. Ja także popełniłam całe mnóstwo błędów. Padło tu dużo słów o seksie przedmałżeńskim. Nie lekceważę czystości, ale osobiście znam pary, które jej dochowały, a jednak bardzo szybko się rozwiodły więc reguły tu nie ma. Zresztą można w sensie fizycznym być dziewicą i jednocześnie mieć tak trudny charakter, być tak niedobrym dla ludzi, że na szczęśliwe małżeństwo czy na jakąkolwiek relację nie ma szans. Walcząca, chcę Ci życzyć dużo dobra bo na nie zasługujesz. Pamiętaj – nikt nie ma prawa… Czytaj więcej »

mena
Gość
mena

„Tylko Bóg wie jakie bledy popelniamy na prawde, tylko On ma prawo do głębokiej oceny nas samych! ”
Nic dodać nic ująć .

też Ania
Gość
też Ania

”W czym pomoze mi ktos, kto mnie oceni i zrówna z błotem w momencie, w ktorym walcze o powrót poczucia wlasnej wartości? Każde małżeństwo jest inne, każdy problem jest inny, kazde serce zony czy męża jest inne. Tylko Bóg wie jakie bledy popelniamy na prawde, tylko On ma prawo do głębokiej oceny nas samych! Możemy upomnieć, ale należy to zrobić w duchu miłości.” – te słowa powinny być umieszczone na stronie głównej pogrubioną czcionką. Przepraszam za e-ny komentarz, ale musiałam.

enia
Gość
enia

Walcząca ja myślę że Twój mąż jest głupcem, bo tak naprawdę nie wie jeszcze co traci, co stracił. Dojdzie do tego po czasie.Pamiętaj że jesteś wspaniałą osobą.
Dbaj o siebie,wszystkiego dobrego

Xxx
Gość
Xxx

Zawarliscie slub koscielny czy cywilny?

Xxx
Gość
Xxx

Zawarlas slub koscielny czy cywilny?

Walcząca
Gość
Walcząca

Ślub kościelny.

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!