Artur: Zdrowie siostry

Nowenna Pompejańska to piękna, bardzo skuteczna modlitwa. Polecam ją wszystkim, trzeba tylko wierzyć do końca i nie poddawać się gdy wystąpią jakieś trudności, a na pewno zostaniemy wysłuchani!
Read More

A.: Walka z nałogiem

Od stycznia tego roku odmówiłam 5 nowenn w intencji uzdrowienia moich oczu. Z czasem modliłam się też o pomyślny rozwój mojego związku z chłopakiem a także o unormowanie moich spraw zawodowych. Trudno mi powiedzieć na ile zostałam wysłuchana. Nie zmienia to faktu, że dalej modlę się wytrwale i głęboko wierzę,...
Read More

Agnieszka: Cud Uzdrowienia z raka trzustki

Dziękuję Ci Najukochańsza Matko Boża. Na Maryję zawsze można liczyć, nieustannie wyprasza nam wszelkie łaski, o które prosimy. Przemienia nas i nasze rodziny, życie staje się łatwiejsze i piękniejsze, każdy dzień jest cudem. Modliłam się Nowenną w intencji nieznanej mi czterdziestoparoletniej kobiety, która zachorowała na raka trzustki. Sytuacja była bardzo zła, choroba postępowała bardzo szybko, rozpoczęłam nowennę o uzdrowienie Iwony 3 października, mimo iż od 16 września modliłam się nowenną w mojej własnej intencji o dobrego męża także sami rozumiecie nie chciałam jej przerywać, a z drugiej strony bardzo poruszyła mnie historia chorej kobiety i jej rodziny.
Read More

Krzysztof: Dziękujemy za cud.

Pan Bóg jednak miał inne plany
Read More

Ewa: Wiem, że sprawiła to Maryja. Jak Jej nie zaufać… ?!

To moje kolejne świadectwo. Dziękuję Matce Boskiej Pompejańskiej, że czuwa nade mną i moimi bliskimi. Mój sześcioletni siostrzeniec urodził się z poważną wadą serca. Leczenie chirurgiczne odbywało się etapowo. Dwie operacje przebiegły pomyślnie.
Read More

Marta: Więcej niż chciałam

Pierwszą nowennę rozpoczęłam w styczniu br. Wcześniej już o niej słyszałam ale jakoś nie wyobrażałam sobie, że byłabym w stanie odmawiać aż 3 różańce dziennie. A jednak 🙂 Udało się. teraz jestem w trakcie odmawiania drugiej. Pierwszą nowennę odmawiałam za moje dzieci. W intencji ich zdrowia fizycznego i psychicznego. Niestety zmagamy się z pewnymi chorobami. Syn od urodzenia cierpi na astmę oskrzelową. Problemy z oddechem miał już od samego urodzenia, od pierwszego dnia. Już w szpitalu były bezdechy. Każda infekcja kończyła się zapaleniem oskrzeli przeważnie leczona w warunkach szpitalnych. Byłam bardzo zmęczona psychicznie i fizycznie. Bałam się spać, bo bałąm się ze nie obudzę się jak akurat dostanie ataku i nie będzie mógł oddychać. Noce były koszmarne. Prawie rok zajęło lekarzom zdiagnozowanie astmy, chociaż ja im to sugerowałąm bo w mojej rodzinie już ta choroba występuje, jednak nikt nie chciał mi wierzyć. Odkąd postawiono diagnozę i dostawał leki było lepiej. Mniej chorował, ale zadyszki zdarzały się dosc czesto. Zrezygnowałąm z pracy, bo lekarze odradzali. Bo musiał byc przypilnowany z lekami. Mówili ze do 3 roku zycia moze jeszcze z tego wyjsc bo moze to byc tylko astma wczesnodziecieca, ale jesli bedzie chorowal to choroba sie poglebi. Zostalam w domu. W między czasie u starszej córki zdiagnozowana mutyzm wybiórczy. Jest to choroba oparta na mocnym lęku. Zaczęły się wizyty u psychologa. Później terapia na różnych płaszczyznach – w gabinecie psychologa, w przedszkolu, w domu. Były łzy, była rozpacz, pytania dlaczego, co takiego zrobilismy ze nasze dzieci nie mogą normalnie funkcjonować. W końcu postanowiłam sięgnąć po nowennę właśnie w intencji dzieci. Prosiłam o ich zdrowie psychiczne i fizyczne. Pierwsze 2 tygodznie nowenny to była męka. nie mogłam w nocy sypiać. Kladlam się o 22 a o 1 juz bylam na nogach. Nie moglam znaleźć sobie miejsca, Non stop płakałam. Miała jakis taki dziwny strach. Jak tylko brałam różaniec do ręki to zaczynałam się bać. Bałam się że stanie się cos złego, coś strasznego, jakby jakas kara. Co jest dziwne, w ciągu tych 2 tygodniu dużo kłociłam się z mężem. Kłótnie były o rzeczy z przeszłości. jak sobie potem uświadomiłam były to rzeczy które w nas siedziały, które nie zostały przerobione i dalej nas raniły chociaż miały miejscie nawet 8 lat temu. Teraz zostały przerobione, przepłakane i od tego czasu nasze relacje też są lepsze. Takze mogląc się w intencji dzieci, dostałam też polepszenie relacji z mężem i spokojniejszy dom. Wiecej uśmiechu, wiecej zycia, radości. Córka z mutyzmu świetne wychodzi. Psycholog mówi ze aż miło na nią patrzeć i widzieć postępy, niestety nie wszystkim dzieciom się to udaje. Co do syna nie wiadomo czy astma minie czy nie, ale jest lepiej duzo lepiej. Ja napewno jestem duzo bardziej spokojna. Tak ogólnie. Duzo bardziej ufam że bedzie dobrze. Druga nowenne rozpoczęłam niedawno w intencji pracy, żeby udało mi się coś znaleźć bo wracam po 3 latach nieobecności na rynku pracy. Udało się. Po świętach zaczynam pracę w pobliskim urzedzie jako referent. Nie było prosto bo to zupełnie obca dla mnie dziedzina, do tej pory pracowałam w redakcjach. Jak zobaczyłam że jest nabór na referenta od razu złożyłam dokumenty. Niestety nie znałam ustaw których wymagali. Uczyłam się tydzien. Wstawałam o 3 rano zeby sie uczyc. Pozniej siedzialam z dziecmi i jak maz wracał z pracy zajmowal sie nimi a ja do nauki. Niestety nie dostalam sie. Poziom mojej wiedzy okazal sie niewystarczajacy. Tydzien plakalam. Okazało się ze zaden z kandydatow nie spelnial oczekiwan rekruterow i nabor wznowiono. Do ostatniej chwili wahałam sie czy zlozyc dokumenty jeszcze raz. Bylo mi głupio i wsyd stawac ponownie przed ta sama komisja. Ktoregos dnia poprosilam Boga zeby dal mi znak czy skladac dokumenty raz jeszcze. Wzielam do reki Biblie i otworzylam na przypadkowej stronie. Nie wiem juz co tam bylo, ale wiem ze w pierwszym zdaniu było napisane „wróć do wioski”. Pomyslalam ze to do mnie jest to „wroc”. Na godzine przed zakonczeniem zbierania aplikacji, dostarcylam swoje dokumenty. Zaprosili mnie. Uczylam się znów. I tym razem sie udało. Nawet jeden z Panów siedzących w komisji sam powiedział ze widac ze się Pani przygotowywała. Co prawda pensja można powiedziec głodowa i duzo nizsza od tej jaka moalam w ostatniej redakcji, ale przynajmniej bede blisko dzieci i dojazd zajmnie mi 10 min, a nie 1,5 w jedna strone jak poprzednio. Jestem za to bardzo wdzięczna. I spokojniejsza bo zaczynam odkrywać że Maryja mi pomoże…zawsze.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Marta: Więcej niż chciałam"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Maria II
Gość
Maria II
Marto,czytam i wszystko staje mi przed oczyma.Nasz starszy Syn zaczął chorować,gdy miał 3 lata-był alergikiem,miał 33 razy zapalenie płuc/!/- umierał,”leciał” mi przez ręce.Też nie spałam nocami,bo bałam się,że zacznie się dusić/miał początki astmy/.Nie znałam wtedy Nowenny Pompejańskiej,ale nie wypuszczałam Różańca z rąk,gdy tylko była chwila na modlitwę.Tak bardzo zaufałam Matce Bożej,tak mocno Ją błagałam o życie Syna i wysłuchała mnie.Chorował bardzo intensywnie 12 lat,ale na naszej drodze Matka Boża stawiała doskonałych lekarzy,którzy często bezinteresownie pomagali,pomogła załatwić leki w Anglii-szczepionki odczulające,których u nas nie było,obcy ludzie pomagali nam załatwiać leki,klinikę,lepiej płatną pracę dla Męża- WSZYSTKO to przypisuję Matce Bożej,nie zbiegom okoliczności… Czytaj więcej »
Ewa
Gość

Marto, podobnie jak Ty i Maria miałam problemy astmatyczne z synem, od urodzenia. Wyszedł z tego dzięki – przede wszystkim- ofiarowaniu go Jezusowi i Maryi, ale poza modlitwą też bardzo sami się staraliśmy. Owszem, były okresowo leki, ale przede wszystkim masaże kręgosłupa u specjalistów. I właśnie na te masaże chciałabym Was namówić, po których nastąpił przełom. Od tego czasu syn jest zupełnie zdrowy, żadnych spastycznych zapaleń oskrzeli od kilkunastu lat. Wierzę, Marto, że modląc się zostaniecie przez Maryję dobrze poprowadzeni. Szczęść Wam Boże!

A może tak…

…nowenna pompejańska

na CD lub mp3?