Kinga – LIST: Modlę się każdego dnia i mam nadzieję

Całe życie swoje wiara była w moim życiu niby sie modliłam chodziłam z różnym skutkiem do Kościoła… Do spowiedzi przystępowałam raz w roku a do Komunii zapewne tylko kilka dni po spowiedzi a później trwalam w tym jak było… w tym roku przyszła choroba nikt nie woedział co mi jest niby alergia pozniej podejrzenia kregoslupa itd a na sam koniec olazalo sie ze tarczyca… Rozmawiajac z moja siostra bedac w wielkiej rozpaczy i bolu siostra powiedziala mi slowa Idz do Jezusa on Cie kocha, mieszkasz kolo Kosciola idz ukleknij przed Najswietszy Sakrament i oddaj wszystko Jezusowi. Powiedziala mi rowniez ze ona ratujac swoje malzenstwo doszla do wniosku ze w jej zyciu miejsce Bog byl na drugim miejscu przewartosciowala swoje zycie i zaczela sie modlic i Bog stal sie najwazniejszy wtedy wszystko zaczelo sie ukladac i z kazdym dniem jest coraz lepiej. Pamietam jak dzisiaj byla 15.52 siostra mowi masz 8 minut bierz rozaniec i odmawiaj Koronke do Bozego Milosierdzia odmowilam i tak trwam w tym od ponad miesiaca. NP odmawiam dopiero 3 dzien w swojej intencji o zdrowie wiem ze mozr to krotko zeby pisac swoje swiadectwo ale od kiedy zaczelam sie modlic stalam sie spokojniejsza i bardziej pokornie znosze trudy choroby… W miedzyczasie przystapilam do spowiedzi z calego zycia. Niesamowite przezycie uplakalam sie jak bobr ponad 2h rozmowy wysluchania i zrozumienia. Spowiednik powiedzial mi zebym sie nie bala ze Bog nas kocha i nie daje nam wiecej na swoje barki niz jestesmy w stanie uniesc…. Modle sie kazdego dnia i mam nadzieje i ufam w to ze wszystko sie ulozy ze choroba odejdzie i nastanie spokoj w mojej duszy i sercu…. wytrwalosci wszystkim zycze…..

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: