Wiola: Odmieniona

Witam, jestem w trakcie odmawiania pierwszej nowenny, tak naprawdę drugiej, jednak pierwszą porzuciłam po kilku dniach, gdy okazało się że już za późno na modlitwy. Prosiłam wtedy Matkę Bożą o ratunek dla mojego nienarodzonego dziecka, ale po kilku dniach od rozpoczęcia modlitwy poroniłam. Wiem jedno, nie dowiedzialabym się o tej modlitwie gdyby nie ta tragedia. Byłam z daleka od Boga, nigdy nie szukałam modlitw w internecie, a wtedy nie miałam już w nikim pomocy, wobec czego postanowiłam poprosić Świętych i Matkę Bożą o wstawiennictwo za moim dzieciątkiem, wtedy sobie przypomniałam o Bogu. Minęło 1,5 miesiąca a ja postanowiłam modlić się za męża, który nadal jest na tym etapie życia duchowego w jakim ja byłam przed utratą dzieciątka. To co wydarzyło się wtedy zmieniało mnie z chwili na chwilę nie do poznania, postanowiłam wypowiadać się generalnie z całego życia i poprosić Boga o łaski dla mnie, męża i syna na Mszy Św. Od tego momentu zaczęłam odmawiać nowenne i w moim życiu zaczęło się wszystko układać, nie myślę nawet narazie o wysłuchaniu mnie przez Maryję w sprawie męża, bo wiem, że to się napewno stanie, ale w jakim momencie naszego życia tylko Bóg wie, napewno w najodpowiedniejszym. Nie czekam na spektakularny cud, bo nie o to chodzi, chcę by mój mąż nawrocil się nawet na chwilę przed śmiercią, by jego dusza nie została potępiona, ja mogę wogole nie odczuć w naszym życiu tego o co proszę, ale wiem, że Matka Boża mnie wysłucha napewno. Ja dzięki codzinnemu kontaktowi z Maryją, w każdym momencie myślę o Bogu, pracuje nad swoją pokorą, zauważam masę błędów które popelnialam i postanowiłam zmieniać się codziennie od nowa. A to przynosi niesamowite efekty jak ludzie dookoła mnie zmieniają swoje podejście, im więcej dobra i uśmiechu wprowadzę tym jeszcze więcej otrzymuję. W trudnych momentach staram się jakby wyjść z siebie i spojrzeć na swój stan z perspektywy osoby trzeciej i to daje taką siłę! Widzę wtedy swój wstyd, pogardę innych, swoją dumę i udawanie i wyzbywam się tego wszystkiego, staje się naprawdę wolna! Nic i nikt mnie nie jest w stanie zranić, bo nic nie mam, wszystkie te uczucia oddaje Panu Naszemu i pozostaje tylko moja czysta egzystencja, ta stworzona przez Pana Boga! Której nikt mi nie odbierze, bo jest Jego własnością! I nie muszę się bać, bo Bóg jest przy mnie. Ta modlitwa zbliża mnie do Boga, pomimo tego że pojawiają się czasami złe myśli, wiem czyja to sprawka, nie raz brakuje sił i czasu ale dam radę. Wczoraj o godzinie 1 w nocy zaczęłam odmawiać drugą i trzecią tajemnicę, nie miałam siły ani głowy do głębokiego przeżywania tajemnic rozancowych, ale ukleklam i odmówiła wszystko, a na koniec poprosiłam o siłę by rano o 5 wstać. Znam się i wiem że po 3 godzinach snu czuję się jakby mnie pociąg rozjechal i wiecie co…. rano czułam się wyspana jakbym całą noc przespała…Moja szefowa w pracy nigdy mnie nie lubiła, koleżanki mówiły że znalazła we mnie swojego kozła ofiarnego. Po powrocie po poronienie jak i w trakcie trwania ciąży gdy już wiedziałam o najgorszym z zerowym współczuciem wymagała ode mnie upokażania się. Miałam ochotę nigdy do tej pracy nie wracać ale kredyt się sam nie spłaci. Wyobrażacie sobie, że zdałam sobie sprawę z mojej marności i stwierdziłam że skoro jestem nikim to co mi szkodzi przeprosić tą szefową za wszystko co mogło ją urazić, bo przecież mogłam ją w jakiś sposób obrazić myśląc tylko o swoich krzywdach i użalaniu się nad sobą. Wyobraźcie sobie że pierwszy Raz od wielu lat spojrzała na mnie bez wrogości i do tej pory liczy się ze mną! To się stało w ostatnich 2 tygodniach, to jest niesamowite! Wiem że wszystko wróci jeżeli ja znowu oddale się od Boga, dlatego jedynym ratunkiem jest ciągła modlitwa, a życie się ułoży, bo Bóg i Najświętsza Maryja w nim zamieszka!

Agata: „Nawet u niej żebrzesz tyle czasu i nic !! „

Chwała Panu To jest moje pierwsze świadectwo. Mam 30 lat. Moją intencją było "Doświadczenie Boga żywego". Taka Intencja ponieważ dostałam drugą łaskę nawrócenia po ponad 12 latach. Pierwszą łaskę zmarnowałam i trwała kilka miesięcy, była epizodem. 25tego stycznia 2015 Bóg przemienił moje życie. W jednym momencie padłam na kolanai z...
Przeczytaj

Wiola: Siła

Odmawiam już czwarta nowennę a jest to moje drugie świadectwo wstyd ze dopiero teraz je pisze ,zawsze coś mi przeszkadzało. Jestem w trakcie rozwodu i modlilam się do Najświętszej Panienki o sily do walki sama ze sobą ,żeby nie stać się złym człowiekiem przez ten rozwód ,żebym umiała jeszcze mężowi przebaczyc że tak szybko zrezygnował z nas,za ten cały ból który noszę w sercu .
Przeczytaj

Amadeusz: Maryja pomogła

Witam :) Chcę podzielić się moimi ostatnimi doświadczeniami z Nowenną Pompejańską. A dokładnie z mojej ostatniej nowenny. Krótko, zwięźle i na temat: Mój znajomy, młody chłopak, student w kwiecie wieku zachorował na raka. Razem z moją ówczesną dziewczyną zaczęliśmy modlić się Nowenną Pompejańską w jego intencji. Wczoraj napisał mi świetną wiadomość!
Przeczytaj

G.: Modlitwa o potrzebne łaski

Witajcie po raz drugi składam świadectwo otrzymanych łask w nowennie pompejańskiej. Parę dni temu zakończyłam odmawianie mojej trzeciej nowenny. W moim życiu nagromadziło się tak wiele spraw, że nie wiedziałam, w której prosić Matkę Boską o wysłuchanie mnie. Dlatego też w końcu postanowiłam modlić się o " potrzebne łaski "...
Przeczytaj

Anita: Nowenna niedokończona

W zeszłym roku rozpoczęłam pierwszą nowennę pompejańską.Miałam ogromny problem z wyborem intencji.Nasz syn ma zdiagnozowany niezłośliwy nowotwór w głębokich strukturach mózgu i cierpi na rzadką chorobę nerwowo-mięśniową.Tymczasem mąż był już u kresu załamania,musiał zawiesić firmę,zwolnić pracowników,sam zdobyć pracę a zima deptała nam po piętach.Rozpoczęłam różaniec szarpiąc się pomiędzy jedną intencją...
Przeczytaj

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Ewa Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Wiolu, wytrwaj w modlitwie, w swoich pięknych postanowieniach, a Bóg i Maryja nigdy Cię nie opuszczą. Właściwie to nie Oni nas opuszczają, ale my ludzie. I wtedy zrywa się ta piękna więź między nami a Bogiem…. Życzę Ci, abyś zawsze żyła blisko Boga. Razem z Nim! Szczęść Boże całej Twojej rodzinie 🙂