Małgorzata: Kochana, zdrowa wnusia

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się… dzięki uczestniczeniu w pogrzebie zmarłej na raka młodej matki, która osierociła troje małych dzieci. Było to w sobotę, 28 listopada 2015 roku. Po powrocie z ceremonii, która poruszyła mnie „do żywego” zajrzałam wieczorem na facebooka Zmarłej. Zainteresował mnie Jej wpis w zakładce „ulubione” – „Nowenna Pompejańska”. Przypomniałam sobie, że w 2007 roku byłam we Włoszech na dziewięciodniowej pielgrzymce, której program obejmował również pobyt w Pompejach. Ale jakoś wtedy nikt nas – pielgrzymów nie uświadomił, że to miejsce wybitnie naznaczone przez Maryję i Jej Sługę- Bartola Longa. Wpisałam więc w google „nowenna pompejańska” i przejrzałam dokładnie całą stronę, na której obecnie piszę świadectwo. Wiedziona wewnętrznym głosem zaczęłam właśnie od soboty, 28 listopada 2015 r. odmawiać Nowennę w intencji córki i wnusi, która miała przyjść na świat w styczniu 2016 r. Prosiłam Matkę Najświętszą o to, by dziecko szczęśliwie się urodziło i było zdrowe. Poród odbył się 20 stycznia 2016 roku, w dniu ostatnim części dziękczynnej. Zbieg okoliczności? Jestem przekonana, że absolutnie NIE. Przypadek z uczestnictwem w pogrzebie osoby,której nie znałam osobiście i wejście na Jej facebooka? Na pewno NIE. Przypadki są tylko w …gramatyce języka polskiego. Jestem tej Zmarłej bardzo wdzięczna, że zamieściła taki wpis, bo mimo już niemłodego wieku nigdy o takiej nowennie nie słyszałam. I mam dowód, że w tragedii jaka spotkała tę młodą matkę i jej rodzinę Pan Bóg „kiwnął” palcem w moją stronę, abym znów, jak w młodości, zaczęła regularnie odmawiać różaniec (bo różnie z tym u mnie bywało). A wnusia ma obecnie dwa latka, do tej pory nie wie, co to antybiotyk. Dwa razy była przeziębiona i sama sobie z tym poradziła. Chodzić zaczęła w wieku 9 i pół miesiąca. Mówi pięknie, pełnymi zdaniami i robi postępy w nauce czytania. I powie ktoś, że to przypadek??? Ja wiem, że Bóg i Jego Matka kierują życiem każdego człowieka. Jestem niesamowicie szczęśliwa patrząc, jak rozwija się ta mała Istotka. I wiem, że to dzięki Matce Bożej Pomejańskiej, u której byłam 10 lat wstecz, nie wiedząc, że przypomni mi Ona o sobie w tak niezwykły sposób.

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
MartynaEwa Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Chwała Panu! Małgorzato, wszystkiego dobrego Tobie i Twojej rodzinie. Szczęść Wam Boże 🙂

Martyna
Gość
Martyna

Wow.. Piękne. Niech Wam Pan Bóg błogosławi. Oby moja roczna córeczka wkrótce opuściła oddział zdrowa.