Joanna – LIST: Nadzieja na uzdrowienie serca

Zbliżam się do połowy nowenny, proszę w niej o uzdrowienie mojego serca. Leczenie trwa już długo, od dziecka miałam problemy z arytmiami a w zeszłym roku operację, która miała wszystko naprawić. Operacja nie udała się co bardzo trudno było mi przyjąć, bo dużo przy niej wycierpiałam. Postanowiłam poddać się kolejnej operacji, ale serce mam całkiem zniszczone po poprzedniej, wiec będzie to bardzo niebezpieczne. Dlatego chwyciłam za nowennę. Już w pierwszym tygodniu poczułam się silniejsza i ustąpiły duszności. Pokochałam tę modlitwę i odnalazłam w niej pokój i radość. Modlę się wciąż całkiem gotowa i spokojna o wynik operacji a nawet dopuszczam myśl że nie będzie ona konieczna… Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego!!

Dzień bez nowenny 

to dzień stracony!

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
Maria+II Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Maria+II
Gość
Maria+II

Joanno,też jestem sercowcem,mam uszkodzone zastawki i migotanie przedsionków,u wielu kardiologów szukałam pomocy,miałam nieudaną kardiowersję,pobyty w szpitalu.Odmawiam dość długo N.P.ale raczej w intencjach Bliskich i nie tylko,natomiast w swojej tylko raz.Po niej po pewnym czasie terminowa wizyta u kardiologa i dr pyta czy zmieniliśmy leki,albo dawki ?- nie…
Stopień uszkodzenia zastawek zmniejszył się i nie było migotania. Powiedziałam o N.P. może gdy będzie dr-wi potrzebna pomoc to skorzysta.Życzę zdrowia -na pewno będzie dobrze.M.

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!