marzena: Niespodziewana Pomoc

Nazywam się Marzena, mam 26 lat. Jestem żoną, matką i córką. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się rok temu, od mojego duchowego kierownika. Stwierdziłam, że ta modlitwa jest wymagająca i chyba jej nie podołam, ale zapytałam Maryji co mam robić i wewnętrzny głos powiedział mi „Spróbuj, a Bóg uczyni resztę”. I...
Read More

MAREK: CHWAŁA PANU I MARYI !! :D

Witam wszystkich!!:) Mam na imię Marek. Postanowiłem napisać świadectwo po mojej 4 Nowennie Pompejańskiej… ;) Do jej odmówienia natchnęło mnie w nocy 05.02. tego roku… a więc zacząłem ją następnego dnia tj. 6 lutego… i jak się okazało w tym dniu przypadała 250 rocznica ustanowienia Święta Najświętszego Serca Jezusowego… (myślę,...
Read More

Iwona: Modlitwa o apetyt dla dziecka

Szczęść Boże, Chciałam dać świadectwo o nowennie pompejańskiej. Moje dziecko ma 7 lat i waży tylko 17 kilo, bardzo się martwiłam o moją córeczkę, dowiedziałam się od koleżanki o nowennie z początku byłam negatywnie nastawiona, ale później nie wiem dlaczego zaczęłam się modlić.
Read More

Paulina: Świadectwa otrzymanych łask

Witam, w najbliższą niedziele kończę pierwszą nowennę, chciałabym podzielić się ze wszystkimi łaskami jakie do tej pory otrzymałam. Zacznę od tego iż stałam się trochę bardziej spokojnym człowiekiem, nie irytują mnie już drobne nieporozumienia ze strony moich najbliższych, kolejnym świadectwem jest to iż Przeczytaj Paulina: Świadectwa otrzymanych łask
Read More

Wiola: Natychmiastowa interwencja w intencji pracy

Pisząc swoje świadectwo chcę podziękować Matce Bożej Królowej Różańca Świętego, do której modlę się w szczególny sposób, za wielką łaskę znalezienia pracy oraz wszelką opiekę. Do odmawiania Nowenny zmusiła mnie trudna sytuacja w jakiej się znalazłam. Przeczytaj Wiola: Natychmiastowa interwencja w intencji pracy
Read More

Monika: Zawrócenie ze złej drogi

Witajcie
Nowenne zaczełam odmawiać z końcem roku 2017 i w zasadzie jestem w jej trakcie. Sumiennie modlę sie codziennie i z ufnoscią. A uwierzcie mi, mam o co wypraszać łaski. Chce powiedzieć o tym jak zaczęłam i co było tego powodem.
Jestem mężatką z 13-letnim stażem. Dużo wcześniej uważalam swoje małżeństwo za bardzo udane. Wspanialy mąż, cudowne dziecko, spokój, stabilizacja.
Niestety to wszystko nie podobało się chyba szatanowi bo zaczął we mnie uderzać swoimi pokusami, ja uleglam i dałam sie zniewolic. Nastąpił w moim malzenstwie tzw. kryzys a jak teraz do tego doszłam byl on tylko w moim mniemaniu. To szatan podsunął mi te okropne rzeczy. Wydawalo mi sie, ze mąż juz nie kocha mnie tak jak kiedys. Odsuwa sie ode mnie. Nie adoruje tak jak powinien, w łozku odwraca sie, nie sypia jak mąż z żoną. Wiecie co… faktycznie moze tak bylo ale ma on poprostu ciezka pracę, zdarzalo mu sie nie zachowywac tak jak ja tego oczekiwalam, strasznie wyolbrzymialam problemy, te zachwiane relacje zarzucalam jemu i to sklonilo mnie do zdrady, szukalam tego czego on mi nie dawał. Teraz kiedy przywoluje w pamieci spotkania z innym mężczyzną nachodzi mnie obrzydzenie do samej siebie ale wtedy pamiętam że wychodzac z takiego spotkania bylam szczesliwa. Potem wracalam do męża.Nie chcialam konczyc malzenstwa ze wzgledu na dziecko i uwazalam wowczas ze tych uczuc ktorych nie okaze mi mąż znajde u innego. Zadowolę siebie i każdy bedzie szczesliwy. Nie będę musiala robic rewolucji w małzenstwie ale zrobiłam we wlasnym życiu. Szatan mnie opetał. Nie wiecie jak bardzo sie tego wstydze i brzydzę. Żyłam w strasznym zaklamaniu. Ale jak to sie stało ze otworzyłam oczy? Ktos chcial mnie jednak sprowadzic na wlasciwa droge. Czulam to i jeszcze sie temu opieralam. Dobrze, ze zdawalam sobie z tego sprawe i odbierałam własciwe znaki, ze dzueje sie cos ze mna złego. Jadąc do kosciola niejednokrotnie bolala mnie głowa na sama mysl ze musze tam jechac a przeciez nigdy wczesniej nie odczuwalam takiego strachu, obawy przed wejsciem do koscioła. Bedac w nim czulam sie nie swojo, nie moglam sie skupic, piesni doprowadzaly mnie do wewnetrznej frustracji.Trwalo to długo, przez ten czas kiedy zdradzalam męża i dlugo potem kiedy przestałam. Sumienie strasznie mi ciażyło i teraz dziękuję Bogu i Matce Bożej, ze przyszedl moment ktory mnie oswiecił. Szatan o mnie walczył czułam to. Kusił mnie ale zaczelam prosic Jezusa i Maryje o pomoc. O to aby ktos w jskis cudowny sposob wybawil mnie od tego. Od zlych myśli, slabego charaktetu, pokus. Od tego śmiertelnego grzechu. Naprawdę gorliwie zaczełam prosić i ktoregos wieczoru nastapil przełom, dla mnie był to znak. Nie wiem skad, nie wiem jak ale poczułam ze Jezus puka do mojego serca, chce tam wejść ale nie może. Prosilam jeszcze bardziej, i dziwnym trafemprzeczytalam o nowennie na internecie. Alee… Ja nigdy nie zmawiałam różańca i nie wiedzialam jak się na nim modlić, naprawdę. Nie wiedziałam o tajemnicach i rozważaniach więc to co przeczytałam poprostu sobie odpusciłam. Dalej rzucałam hasła do Maryji :pomoż, co mam zrobić, jak z tym żyć,
Wiedziałam tylko ze chce cos zmienic, poprawic się ale nie bardzo wiedziałam jak to zrobić. I pewnego wieczoru bo jak sie przebudzilam bylo po 23 w glowie w myslach usłyszałam czy poczułam (ja do tej pory nie potrafie okreslic tego uczucia) głos Maryji: IDŹ I SIĘ PRZYGOTUJ.
Wystrzeliłam z łóżka na rowne nogi, nie czułam rozespania, zmeczenia tylko przemożną chęć przygotowania sie do różańca. Wszystkie tajemnice, modlitwy w trakcie i na koniec. Ogarnela mnie niesamowita chęć i potrzeba modlitwy. I trwam w tym po dzis dzień. Codziennie odmawiam rozaniec, czuje tę łaskę i szansę na odkupienie bo w nowennie wypraszam łaski dla siebie. W koncu popelnilam grzech smiertelny a Mateńka dała mi okazje i możliwość odkupienia. Wiem, ze rozaniec czyni cuda, czuje zmiany, moje mysli i uczucia bardzo sie ustabilizowaly, relacje z mezem bardzo poprawiły w tym czasie od kiedy gorliwie modlę sie nowenną. Z rożancem w ręku czuje się bezpiecznie, dluga droga przede mną w walce o zbawienie swojej duszy ale wiem, ze dam radę. Wszystko co złe, co przyczynialo sie do tego ze chcialam zdradzac poprostu odeszło. Te brzydkie nałogi poprostu odeszly a uwierzcie nękały mnie one kilka lat. A i jeszcze jedno o co nie błagałam ale stało się, za co przeogromnie dziękuję. Odkad zmawiam rożaniec nie czuję potrzeby palenia papierosów. Cudowne uczucie dostapienia łaski, świadomosci ze jest tak bardzo ważny KTOŚ kto kocha, wyslucha i wesprze. Szczerze w to wierze.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

67 komentarzy do "Monika: Zawrócenie ze złej drogi"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
nieznajoma
Gość
nieznajoma

A mąż oczywiście nic nie wie…. To tylko panowie jak zdradzą, to sobie sami z tą zdradą nie radzą wieć muszą powiedzieć żonie… A niech wie.. Niech się męczy razem ze mną…

Aneta
Gość

Szkoda ze mój mąż nie chcę się nawrócić i idzie zła drogą.

Aneta
Gość

Nie mów ‚szkoda’ tylko módl się za swojego męża bezustannie. Ja się modlę z ufnością za moją drugą połówkę. I wierzę, że Bóg wysłucha mojej prośby o jego nawrócenie, powrót do Polski… Polecam nowennę rozwiązującą węzły do Matki Bożej. Wytrwałości życzę

Hanka
Gość

Bóg nikogo na siłę nie nawróci. Osoba grzesząca musi sama odpowiedzieć na Boże wołanie „tak”. Mąż Anety musi sam chcieć powrotu do Boga i usłyszeć głos Boga w swoim sumieniu. Nie należy też mylić nawrócenia z „nawróceniem na naszą wizję drugiego człowieka”.

Aneta
Gość

Do Hanka. Oczywiście że nic na siłę w naszym ludzkim mniemaniu się nie uda. Nawrócenie – zmiana myślenia. Bóg każdemu daje szanse, stawia dobrych ludzi na naszej drodze, różnymi sposobami próbuje do nas dotrzeć. A jeżeli jesteśmy ‚omadlani’ mamy większe szanse na ‚wejście’ na dobrą drogę, drogę którą będziemy przemierzali z Jezusem. Dla Boga nie ma nic niemożliwego! Widać to chociażby po ilości świadectw, ile cudów czyni Bóg.

Hanka
Gość

Oczywiście Bóg czyni cuda jeśli ktoś chce się nawrócić i wyjść z bagna, w którym tkwi. Nasza modlitwa to największy dar jaki możemy ofiarować grzesznikowi ( czyli w zasadzie każdemu ) Jednak Bóg np. nie zmusi niewiernego męża ( czy żonę ) do powrotu do współmałżonka. Mógłby bo jest wszechmogący ale szanuje wolną wolę każdego człowieka i wybór przez człowieka drogi zbawienia lub grzechu .

Aneta
Gość

Modlę się za meźa ale im więcej się modlę tym większego upokorzenia doznaje.

Aneta
Gość

U mnie też nie było łatwo. Miałam dni rozpaczy, łzy bezsilności, nagonkę ze strony męża, że wszystko co się dzieję jest moją winą. Ale Jezus powiedział ‚jeśli kto chce iść za mną niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje’. Ufam poprostu ufam. I co mi da Bóg to poprostu przyjmę.

Hanka
Gość

Nic nie piszesz o spowiedzi świętej i zadośćuczynieniu za popełnione grzechy. Mam nadzieję, że od tego zaczęłaś „zawrócenie ze złej drogi”. Warto też porozmawiać szczerze z mężem o tym co zaszło i o Waszych kłopotach małżeńskich bez tego będzie bardzo trudno odbudować Wasze relacje małżeńskie.
I jeszcze jedno warto sobie uświadomić, że człowiek może zawsze odpowiedzieć szatanowi „nie” nie stając się bezwolną zabawką w jego ręku.

iaa
Gość

na prawdę uważasz, ze mąż koniecznie musi wiedzieć? A ja myślę, że nie musi, jeśli już żałuje i czuje do siebie obrzydzenie i wie, że to się nie powtórzy taka prawda zniszczyłaby i męża. A tak niech sama z tym żyje, będzie wierna i mężowi nie dokłada krzyża. Po co?

Hanka
Gość

Bóg jest drogą, PRAWDĄ i życiem. Żyjąc dalej w zakłamaniu niczego w swoim małżeństwie Państwo ze świadectwa nie naprawią. Zamiatanie problemów pod dywan spowoduje tylko to, że małżeństwo będzie coraz bardziej zaśmiecone. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach zdrady i romansu w zasadzie ukryć się nie da. Autorka świadectwa zrobi oczywiście jak zechce.

alik
Gość

Spowiedź oczywiście tak jest konieczna, ale mówienie tzw „prawdy” mężowi uważam za zły pomysł. Niektórzy nie są w stanie się po takiej informacji podnieść. Tutaj jest sprawa zaufania i twierdzenia, że po takim czymś nie jest się w stanie na nowo zaufać partnerowi/partnerce i w związku z tym dalszy związek nie ma sensu.

irena
Gość

chyba ze sie bardzo kocha zone ,meza,ja osobiscie wolalabym zeby mi maz tego nie powiedzial ,wybaczylam mu bo go kocham i on robi wszystko zeby mi to wynagrodzic ,ale duzo czasu mi to zajelo zeby sie po tym pozbierac i wybaczyc

Ewa
Gość

Ireno, jestem tego samego zdania.
Jeśli mogę spytać – ile czasu upłynęło od kryzysu, aby mąż zaczął wynagradzać krzywdę?

irena
Gość

ewo troche to czasu zajelo,kiedy moj maz skonczyl amory z kochanka zaczal naduzywac alkoholu ,z tego bagna tez mu chcialam pomoc sie wydostac i pomoglam ,caly nasz kryzys malzenski trwal okolo 5 lat ,teraz jest dobrze i on sie bardzo stara,ale kazda historia ludzka jest inna

Artue
Gość

Jaki szatan co wy wogole mówicie ludzie. Każdy ma własną wole i móZG. Jak się kogoś zdradza to co mózgu się nie ma? Czy co bo nie rozumiem.

Monika
Gość
Monika

Napisal co wiedział. Bo Ty masz Boga w serduszku i nigdy nie zbladziles tym samym zawsze miales mózg. Tylko pozazdroscic.

Monika
Gość
Monika

I moze wybacz najpierw tej osobie ktora Cie zdradziła moze wtedy zrozumiesz druga osobe ktora miala z tym problem

anonim
Gość
anonim

Moniko! Najważniejsze, że nawróciłaś się i Maryja podpowiedziała Ci:” IDŹ I SIĘ PRZYGOTUJ” . To ONA dała Ci okazję i możliwość odkupienia. Moim zdaniem nic nie mów mężowi o zdradzie…nigdy!!! Bo może dojść do wielkiego konfliktu, a nawet rozstania. Ucierpią wszyscy, dziecko też. Mąż nie pomoże Ci się nawracać jak zwierzysz mu się ze zdrady. Tylko na filmach wszystko się pięknie udaje…mąż przebaczył i jeszcze razem się modlili… Moniko, skoro wyspowiadałaś się, masz skruchę, modlisz się na różańcu i otrzymujesz łaski, to znaczy, że Opaczność nad Tobą czuwa. Nie wypuszczaj różańca z rąk!!!

A.
Gość

Najwazniejsze jak ktos zobaczy, ze zle zrobil i chce to naprawic. Co sie stalo nie odstanie, Jezus nas wszystkich wykupil z naszych grzechow. A trzeba miec nielada odwage, aby napisac tak szczere swiadectwo. Milosci Bozej zycze w sercu, malzenstwie i rodzinie.

Artue
Gość

Tak więcej. .. tłumacz i usprawiedliwiaj się. Lepiej mężowi powiedz o tym ciekawe czy on to usprawiedliwi tak jak ty a w sumie to nie moje życie. Niestety to co zauważyłem tu na stronie są praktycznie same komentarze pozytywne itd a przecież Bóg kara za grzech cudzolustwa.

Marta
Gość

Bredzisz zawistny człowieku. Artue skoro tu jestes to sam pewnie zmawiasz rozaniec ale pokory i zrozumienia w tobie nie ma nic. Poczytaj lepiej co to sa grzechy smiertelne i że je rowniez mozna odkupić o ile grzesznik pojedna sie z Bogiem itp. W takim razie wiekszosc z nas jak twierdzisz nie musialaby sie nawracać bo nie ma ratunku. Bo wg. Ciebie i tak jestesmy skazani na potepienie. Oj jeszcze duzo musisz poczytac i zrozumiec.i wiecej pokory. Jesli nie masz nic dobrego i pokrzepiajacego do powiedzenia.-zamilcz

irena
Gość

tak ,komentarze sa pozytywne bo nasza wiara nam tak nakazuje ze nalezy wybaczac ,nie osadzac innych a nie bedziemy sadzeni i mysle ze karanie i nagradzanie rzeczywiscie zostawmy Panu Bogu ,bo gdyby On tak myslal jak niektorzy z nas to biada nam wszystkim ,pewnie swiat juz dawno przestalby istniec ,a Pan Bog ciagle nam wybacza i daje ciagle szanse

Artue
Gość

I w tym momencie się rodzi patologia i przyzwolenie. Tyle w temacie bo każdy chyba tu nagle po odmowieniu nowenny świętego z siebie chce zrobić o jej…

irena
Gość

usmiechnij sie ,ciebie Pan Bog tez kocha jak i nas „patologie” ktorzy chcemy ,byc swietymi ,ale my nie tylko jedna nowenne ale mnustwo odmawiamy i bardzo duzo sie modlimy ,zeby nam Bog wybaczyl nasze grzechy

irena
Gość

Pan Jezus nawet jawnogrzesznicy nie potepil ,ty nas tez nie potepiaj

Marta
Gość

Zatem co tu sam robisz. Chyba nie jestes tu od oceniania. To zrobi za ciebie Pan Bóg. I poczytaj o grzechach smiertelnych i mozliwosci ich odkupienia. Inaczej nikomu na poprawie by juz nie zalezalo gdyby nie bylo mozliwosci odkupienia win. A wy wszyscy krytykanci zapytajcie pierwszego „lepszego” ksiedza czy powinna mowic o tym mezowi. Grawrantuje, ze nie. Sama bedzie nosic ten krzyż na pokute. Sumienie nigdy nie pozwoli jej zapomnieć ale gadanie o tym napewno zniszczyloby juz wszystko

Monika
Gość
Monika

Przyzwolenie? A chcesz mnie sam czegos rozliczyc. Nie musisz mnie osadzac bo nie zalezy mi na Twoim zdaniu. Ty juz z gory wydajesz osąd skazujacy. Wiem, ze źle zrobilam i do konca zycia bede nosic ten krzyż. Sumienie nie pozwoli mi zapomniec. Pytanie. Nie rozumiem co tu robisz? Ludzie ktorzy zbladzili i zrozumieli we wszystkim szukaja ukojenia i mozliwosci nawrocenia, nawet w nowennie. Ale Ty zamiast rozanca powinienes chyba trzymac kamienie. Do ukamieniowania takich jak ja. Czyz nie?

Magda
Gość

Oj Monika…. Gdybyś wiedziała, co zrobiłaś mężowi i Waszej więzi, to byś tak nie mówiła…

Monika
Gość
Monika

Czyli Twoim zdaniem co mam zrobic? Naprawiam caly czas to co zaniedbalam i o maly wlos nie zniszczylam

A.
Gość

Czym innym jest zauwazenie zla, ktore sie wyrzadzilo i nawrocenie, a czym innym trwanie w grzechu i dorabianie sobie „filozofii” typu taki dzis nowoczesny swiat. Osoby w swiadectwach sie nawracaja, odnajduja Boga, pokazuja, ze wcale w grzechu nie znalazly szczescia i dlatego otrzymuja wsparcie i cieplo w komentarzach. Mam w rodzinie sytuacje, ze musialam postapic dosc radykalnie, zeby wlasnie nie dawac przyzwolenia zlu, duzo mnie to kosztowalo i kosztuje nadal. Do tego takie osoby czesto z poczatku nie doceniaja prawdy. Modle sie za te osobe, mam nadzieje, ze tez sie nawroci.

irena
Gość

ale nie chodzi o dawania przyzwolenia do zycia w grzechu ,owszem trzeba czasem zwrocic uwage komus ,ale od oceniania nas i naszych grzechow jest jednak Pan jezus ,my na tym forum tez nie mozemy tego robic ,bo kazdy z nas cos napewno” przeskrobal”i nikt nikogo tu nie chwali za popelnione grzechy

Bożena
Gość
Bożena

Skoro nie umiesz czytać ze zrozumieniem Irena,daruj sobie te bzdety pisania o ocenianiu, bo nikt tutaj nie potępił, tylko zwrócił uwagę, że ta osoba dalej żyje w zakładaniu poniewaź ukrywa coś tak brzydkiego przed mężem, wiec nie pisz głupot.

ewa
Gość

Irenko, jesteś bardzo mądrą kobietą. Masz rację, od oceniania nas i naszych grzechów jest jednak Pan Jezus. Pozostawmy zatem JEMU OCENIAĆ nas wszystkich.

Bożena
Gość
Bożena

Mądry to jest tylko Bóg, prowadził ślepy kulawego….

enia
Gość

Amen

Kacper
Gość
Kacper

Bożenko, ile jest w Tobie żalu, złości i niezrozumienia…gdybyś to Ty oceniała, zamiast Boga, to świat dawno by przestał istnieć, jak to słusznie napisała Irena. Musiał Cię ktoś baaaaaaaardzo skrzywdzić, i chyba nie potrafisz przebaczać…pomodlę się za Ciebie!!!

Bożena
Gość
Bożena

Jasne Kacperku,:-) rozumiem, że to co napisałeś o mnie to nie jest ocena ani krytyka? Cóż… A za modlitwę dziękuję na pewno się przyda.

Hanka
Gość

Przepraszam, ale ja w komentarzach Bożeny nie widzę ani żalu, ani złości ani niezrozumienia. Ma kobieta swoje zdanie i je tu wyraża. Ma do tego prawo.

Marta
Gość

Mysle ze nie potrzebnie o tym napisala. Jest kilka przychylnych osob a reszta to zawistne j…. e katole. Co tydzien do kosciola a diabla mają za skórą. Kto z was jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem. Sami widac macie problem z własnym zyciem a tak łatwo przychodzi wam osadzanie kogoś. Świetojebliwych udają. Tutaj lepiej dawac swiadectwa o uzdrowieniu ciała bo juz duszy to nie bardzo zaraz znajduja sie hejterzy nawet tutaj.

Beata
Gość

Moim skromnym zdaniem najlepiej by było, aby pod świadectwami komentarze były zablokowane. Nikt by nie udzielał ‚dobrych rad’ nie byłoby złośliwości a piszący świadectwo mógłby z zadowoleniem powiedzieć że podziękował Maryji za wstawiennictwo, tak jak każdy obiecuje odmawiając nowenne. Dla wszystkich komentujących wiele łask Bożych życzę

Marta
Gość

Do najwazniejszych grzechow smiertelnych należą :zabojstwo,kradziez, cudzołostwo, powazne oszustwo, bluznierstwo przeciw Bogu,lub tez odsuniecie się od wiary. Jednak w tradycji chrześcijańskiej nawet takie wystepki moga zostav czlowiekowi wybaczone i odpuszczone a warunkiem jest sakrament pokuty. Jezeli sie zaluje swoich błędów, wyzna je podczas spowiedzi i przyjmie komunie swieta mozna wowczas liczyc na ponowne pojednanie z Bogiem. Grzech smiertelny jest bardzo niebezpieczny dla ludzi ktorzy przed śmiercią nie odbeda pokuty. Wowczas skazani sa na wieczne potepienie, wedle zalozen katolicyzmu a nie wedle zalozen zawistnych katoli ktorych tu pełno. Amen

enia
Gość

Monika dobrze że napisałaś dla dobra innych , zanim ktoś sie uwikła w romans a raczej myśli niech Twoje świadectwo będzie przestrogą .Pracowałam z koleżanką , która miała romans. Trwało to kilka lat,jej mąż wiedział o tym. Dziś już po romansie , jest z mężem .
Jak mi powiedziała ..nie potrzebne to było z tym panem , myśle że jej to bardzo ciąży , spowiadała sie z tego ale wina pozostała w niej .
Nie przejmuj się przykrymi komentarzami .Bóg jest Wielki w swoim Miłosierdziu
Wszystkiego dobrego

irena
Gość
droga autorko swiadectwa,pod zadnym pozorem nie mow mezowi o zdradzie ,powiedz to tylko Panu Bogu,zadaj sobie jeszcze wieksza pokute jesli ksiadz ci zada za mala ,podejmij post ,jakies wyzeczenie,nie wiem co jeszcze ,ale nie mow tego mezowi ,zadasz mu przede wszystkim ogromny bol ,on moze tego nie zrozumiec i moze nie wybaczyc ,malzenstwo oczywiscie tez moze lec w gruzach ,mezczyzni tak latwo nie wybaczaja zdrady ,kobietom tez nie idzie to najlepiej i trudno sie dziwic bo jest to ogromny cios zadany drugiej osobie ,mamy tu przyklad na forum” naszego”wojtka ,powiem ci jeszcze przyklad z mojego otoczenia,zona przyznala sie mezowi o… Czytaj więcej »
Klara
Gość
Juz nie raz to pisalam w wielu komentarzach, ale ja gdybym byla zdradzona tez nie chcialabym wiedziec. Uwazam, ze Pani Irena ma racje. Przyznanie sie do winy moze zrobic wiecej szkod jak pozytku. A jesli ktos szczerze zaluje to wierze, ze krzyz ktory bedzie nosil to dla najwieksza kara. Po co krzywdzic jeszcze druga osobe? Co chce sie zyskac tym? Czyste sumienie? Byc szczerym? Co ci z tej szczerosci jak ta druga osoba sie zalamie i moze zaczac robic wieksze glupstwa. I to nie jest jakies tam usprawiedliwienie sie. Ja podejrzewam ze bym sie mega zalamala i pewnie chcialabym sie… Czytaj więcej »
enia
Gość
Jedna moja koleżanka jak dowiedziała sie o zdradzie męza zabrała dziecko i do rodziców się wyniosła. Szok dla niej był ogromny .Jej mama, babcia namawiały do powrotu, za nią też teście byli bardzo , wszystko robili aby wróciła z dzieckiem do syna, chociaż byli jehowymi ale to byli wspaniali ludzie .Wróciła dla dziecka i ze względu majątkowych.Jak powiedziała zdrady nigdy sie nie da wybaczyć .Życie dalej leci i trzeba żyć , tym samy mężowi odpłacała , oczywiście jej mąż sie nie dowiedział o jej rewanżu . Może i Irena ma rację . Monika wystarczająco sama siebie ukarała i niech na… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika

Dziekuje Wam Dziewczyny Enia Irena Marta i innym przychylnym. Wyspowiadalam sie u samego proboszcza. To nie byla typowa spowiedz. Poprosilam o dlugi czas w zachrystii. Trawla ona ok. godziny. Dostalam od proboszcza rozgrzeszenie i zadaną pokute. Dostalam rowniez jak wiecie znak i odpowiedz od Maryji. Wykorzystalam szanse ale pokutowac zamierzam jeszcze przez dlugi czas. Proboszcz powiedzial abym nie mowila mężowi, moglby nie zrozumieć a ja wowczas nie dostane szansy na zadoscuczynienie i poprawę.

irena
Gość

a juz mialam napisac „I niech mi Bog wybaczy jak ci zle doradzilam” ,ale skoro sam proboszcz tak powiedzial to on chyba juz wie lepiej ,powtorze za enia z poprzedniego wpisu na forum AMEN i „nie grzesz wiecej”

Monika
Gość
Monika

Bardzo Ci dziekuje Irenko.

enia
Gość
Monika i posłuchaj sie Proboszcza , ta tajemnice zabierz ze soba do grobu .Nigdy nie mów mężowi, zawsze to był by cios dla niego .Z pewnością nie jest Ci lekko i nigdy nie będzie , bo tego nie da sie zapomnieć . Są jeszcze gorsze grzechy niz cudzołóstwo. Kiedyś odsłuchiwałam kazania jak dobrze pamietam ks.Pawlukiewicza , miał kazanie dla kobiet , tak bardzo prosił aby nigdy ale przenigdy żadna kobieta nie usuwała ciążę ,że to najgorsze co można zrobić złego , a sobie przede wszystkim . Mowił że chodzi po domach starców , spowiada i te biedne kobiety co usunęły… Czytaj więcej »
Józef
Gość
Józef
Jak to często się mówi ” nieświadomość jest błogosławieństwem ” Moniko w mojej ocenie nie powinnaś nic mówić mężowi a przynajmniej nie teraz . Może w wieku jak już będziecie sobie pozyczać korega do trzecich zębów to wtedy przyjdzie taki czas , ale to sama będziesz musiała wyczuć i ocenić , czy mąż wielokroć odczuł Twoją miłość . Faceci w pewnym wieku zaczynają przeżywać drugą młodość . Tak więc z tym stażem małżeństwa jaki macie mogłabyś dolać niepotrzebnie oliwy do ognia . Daj szansę sobie i swojej Rodzinie byście mogli ten trudny okres przejść bez zbędnych emocji . Jak Bóg… Czytaj więcej »
Monika
Gość
Monika

Bardzo dziekuje za słowa wsparcia

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Postapilas dobrze (zrozumiałaś, poprawiłas sie). Jestem z Ciebie dumna. Nie słuchaj podszeptow „swietych” ludzi tutaj, którzy oceniają i potepiaja i namawiają do wyznania prawdy…. Mam wrażenie że chcą potem czytać świadectwo, że modlisz się o wybaczenie męża. Wszyscy bladzimy… cudem jest to że potrafimy wejść na właściwą drogę. Trzymam za Ciebie kciuki. Żyj tak jak do tej pory. Jeszcze raz napisze- jestem z Ciebie dumna! Wszystkiego dobrego dla Was.

Monika
Gość
Monika

Dziękuję Ci kochana Agnieszko. Z całego serca

Monika
Gość
Monika
Moi drodzy nie wiem gdzie zapytac potrzebuje pomocy jestem w trakcie odmawiania nowenny o zdrowie mojej coreczki ktora sie niedlugo urodzi nowenna konczy sie jutro…w srode dostallismy oferte domu a dzis dowiedzielismy sie ze ktos jest przed nami na ten dom…tak bardzo bysmy go chcieli dostac tyle czekalismy szczegolnie ze mamy 4 dzieci do decyzji zostalo doslownie kilka dni tylko czy wiecie moze do kogo gdzie udac sie o modlitwe w tej sprawie ? Sw Jozef lub Rita ? A moze zaczac od poniedzialku nowa nowenne w tej sprawie chociaz to tylko kilka dni do decyzji sama nie wiem co… Czytaj więcej »
irena
Gość

zacznij nowenne i pros wszystkich o wspomozenie ,ja tez odmawiam nowenne pompejanska juz czwarta ,modle sie takze do sw,Rity ktora wiele razy juz dla mnie uprosila rzeczy niemozliwe ,sw Jozef opiekowal sie Swieta Rodzina mysle ze i twojej pomoze,pros kogo tylko mozesz

Monika
Gość
Monika

Bardzo dziekuje pozdrawiam

Monika
Gość
Monika

Tak. Ja rowniez uwazam jak Irenka. Moją posredniczką jest kochana św. Siostra Faustyna. Sprobuj ją poprosic o pomoc. Kiedy wyszlam za mąż i kiedy chcialam juz urodzic dziecko okazalo sie ze nie bardzo moge zajsc w ciążę. Modlilam sie do Faustynki i wkrotce okazalo sie ze jestem przy nadzieji. Potem jak czytalas moje swiadectwo wszystko chcialam spartolić zdradą. Teraz oprocz nowenny i naszej Matuchny, Pana Jezusa mam jeszcze moją dawną przyjaciółkę Faustynę

enia
Gość

Monika jak ktoś jest bardzo „napalony” na ten dom to ja bym odpuściła , będzie inny lepszy dla Was

Dana
Gość

Pomodl sie za dusze czyscowe i pros je o wstawiennictwo.
Za chwile odmowie Koronke do Milosierdzia Bozego w intencji Twojej rodziny Moniko
Pozdrawiam

Monika
Gość
Monika

Bardzo dziekuje zlozylam teraz ofiare w intecji tej wlasnie na Msze Sw w Pompejach jutro oby Bog nam dopomogl

Ewa
Gość

Moniko, przychylam się do tych, którzy odradzają przyznawanie się mężowi do zdrady. Nie pamiętam, gdzie czytałam, że najlepsze, co można zrobić po zdradzie, to chronić współmałżonka przed wiadomością, która będzie bardzo raniąca, a w konsekwencji może zniszczyć całą rodzinę- zwłaszcza, jeśli romans to już czas przeszły.
Najważniejsze, że nie chcesz do tego powracać.
Osobom, które oburzą się na coś takiego, można zadać pytanie: co zyskujemy mówiąc o zdradzie? Chcemy podzielić się odpowiedzialnością za to, co się stało, czy bardzo mocno zranić drugą osobę? Bo ta wiadomość będzie druzgocąca. Czy naprawdę musimy to robić?

MagdalenaK.
Gość
MagdalenaK.
Witam. Mnie tez maz zdradzal i ciesze sie ze wiem. Choc bardzo bolalo to przez to zblizylam sie do Boga. Musialam nauczyc sie kochac tych ktorzy mnie rania i przebaczac przekraczajac sama siebie, moca Jego Milosci i laski. Bog tego we mnie dokonal i przemienia nasze malzenstwo i rodzine Swoja Miloscia i Moca. Dlatego dziekuje Bogu ze byl ze mna w tym czasie i ze nauczyl mnie co to znaczy naprawde kochac. Nigdy nie doznalabym tych lask gdybym tego nie przeszla i nigdy nie zaczelabym swojego zycia budowac na Nim. Dlatego uwazam ze powinno sie powiedziec o zdradzie bo tylko… Czytaj więcej »
AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Moim zdaniem też powinno się mówić o zdradzie, przyjąć konsekwencje na klatę.
Przysięga się uczciwość ogólnie a nie wybiórczo.
Później druga połówka w jakiejś rozmowie wspomni, że kolegę zdradza żona wszyscy wiedzą a on nie – ale osioł.
Ten zdradzający będzie słuchać i siedzieć cicho.
Powinno dać się wybór.
Hołdujecie wolność, by nie zmuszać kogoś do związku, dać odejść.
A jak już po ślubie to gorzej niż cyrograf, na zawsze razem.

enia
Gość

Monika niech słucha Spowiednika a nie nas

irena
Gość

uwierz mi naprawde wolalabym nie wiedziec o zdradzie mojego meza i wcale mnie ona do Pana Boga nie przyblizyla ,przeciwnie bylo wiele nienawisci ,buntu mojego i naszych dzieci,ta wiadomosc spowodowala wiele zlego w naszym zyciu rodzinnym ,do Pana Boga zwrocilam sie w zupelnie innych okolicznosciach

MagdalenaK.
Gość
MagdalenaK.

Ludzie zabijaja nienarodzone dzieci pod przykrywka ze tym dzieciom tak bedzie lepiej niz gdyby mialy urodzic sie np chore, ludzie dokonuja eutanazji pod przykrywka skrocenia im cierpienia. A tak naprawde chodzi im o to zeby bylo tym ludziom wygodniej. Ludzie nie mowia o zdradzie pod przyrywka ze to skrzywdzi wspolmalzonka a tak naprawde sami boja sie poniesc konsekwencji swoich czynow. Moze i moniki maz by cierpial a moze nawet by odszedl.ale moze wlasnie to by spowodowalo ze zwrocilby sie do Boga a i monika by szczerze zwrocila sie do Niego wierzac ze tylko On moze naprawic konsekwencje jej grzechow?

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!