Joanna: Czekając na uśmiech dziecka

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać 23 XII, kilka dni po tym , gdy moja nastoletnia córka, przygotowująca się do bierzmowania od 2,5 roku wspomniała, że nie chce chodzić do kościoła.Zrozpaczona jako matka zaufałam Maryi i postanowiłam oddać Jej moje troski. Nie było to łatwe. Bałam się zacząć tę nowennę, bo słyszałam, że w czasie tej modlitwy ludzi budzą wielkie niepokoje. Zaczęłam i wytrwałam
Read More

Magdalena: Uwolnienie z depresji

Nadal obawiam się śmierci, zrobiłam się bardziej wrażliwa, częściej reaguje płaczem gdy jest mi kogoś szkoda, ale to dlatego, że mam wspaniałą rodzinę i ludzi którzy mnie otaczają. Za żadne skarby świata nie chciałabym ich stracić i może przez to ten lęk. Ale to już zwykła obawa jaką ma pewnie większość ludzi, a nie paniczny strach który wykańczał mnie i moich bliskich, którzy musieli na mnie patrzec i ze mną przebywać.
Read More

Grzegorz: Zdrowie i życie dziecka

Szczesc Boze, o Nowennie dowiedzialem sie w sumie przypadkiem, kiedy razam z zona dowiedzielismy sie, ze nasze jeszcze nie narodzone dziecko jest bardzo chore. Czytalem wiele swiadectw osob, ktore odmawialy Nowenne i dzis wiem, ze nasza Matka wstawia sie za nami u Swego Syna i opiekuje sie nami kazdego dnia.
Read More

Joanna: Bóg wykorzysta każde zło, żeby nas nawrócić

Zanim wpuściłam w swoje życie Boga oraz Świętą Rodzinę przeżyłam dużo bólu, doświadczyłam dużo cierpienia, popełniłam mnóstwo grzechów, ale Najświętsza Maryja Panna uzdrawia. Jestem jedynaczką. Jestem jedyną wnuczką. A zawsze byłam tak bardzo samotna. Dorastałam w rodzinie, w której nigdy nie było dialogu. Wychowywałam się w rodzinie, gdzie zawsze był krzyk, bicie, gdzie zawsze byłam tępakiem, gdzie nigdy nie byłam akceptowana taką jaką jestem. Nie miałam rodziców do których mogłabym przyjść z problemem. Zawsze musiałam być samodzielna oraz odpowiedzialna. Czułam się rodzicem swoich rodziców. Czułam, że jestem starsza od swoich rodziców. Czułam się niesamowicie samotna.
Read More

Marta: Dobra praca

To już moje drugie świadectwo, tym razem będzie krótsze. W dzisiejszych czasach bardzo trudno znaleźć dobrą pracę, dlatego postanowiłam modlić się o dobrą pracę za pomocą Nowenny Pompejańskiej. Już w trakcie odmawiania Nowenny pojawiła się propozycja dobrej pracy! Dziękuję ukochanej Matce Bożej Pompejańskiej!
Read More

Karolina: Moja tarcza

To był dość ciężki moment w moim życiu. Pierwszy raz od dawna czułam się tak bezradna. Do dziś pamiętam jak po prawie dwóch latach bycia z najlepszym facetem jakiego poznałam, poszłam do Jego domu oddać mu rzeczy i pożegnać się. Między nami się nie układało i tak naprawdę przez ostatni czas próbowalismy na siłę sklejac coś, co powinno się skończyć. No i wtedy już w zasadzie się skończyło. Jednak z każdym kolejnym dniem dochodzilo do mnie, że to nie jest rozwiązanie. Że mimo tego wszystkiego przecież naprawdę się kochamy. Zaczęłam czuć się coraz gorzej, jakby dopiero teraz do mnie wszystko docierało. I już wtedy niesamowicie zbliżyłam się do Boga. Był takim prawdziwym ukojeniem. Moja bezsilność sięgała granic i wtedy pojawiła się nowenna pompejańska, która.. Tak naprawdę była chyba samym tchnieniem Boga. Jednak świadoma swojego trybu życia, zdołałam tylko zapytać Go, czy mi pomoże, bo w innym wypadku – nie mam szans. I mój poranny cytat był niesamowitym znakiem „a On odpowiedział „. Wtedy poczułam tak ogromną siłę, że trudno to opisać! No i zaczęłam. Już nie długo po tym, chłopak się odezwał. Zobaczyliśmy się, żeby wszystko wyjaśnić. I jak się okazało, powód tego, że nie mogliśmy się dogadać, był o wiele bardziej złożony i niezbyt zależny od nas. Nie wróciliśmy się do siebie, a moja modlitwa była jeszcze silniejsza. Od tamtego czasu widzieliśmy się jeszcze dwa razy. Co spotkanie dowiadywalam się gorszych rzeczy, przyznawał się do czegoś, co nawet nie przyszłoby mi do głowy. Im więcej tych okropny przykrości było, tym bardziej zawierzalam wszystko Bogu. Różaniec i Matka Boska dała mi taką siłę, że czasem mam wrażenie jakby na cały ten czas zabrali mi psychikę, wrażliwość. Mogłam usłyszeć wszystko, a i tak nic nie wpłynęłoby na to, że kochałam Go mocniej z każdym problemem. Każde jednak spotkanie kończyło się tym samym – kocha mnie, ale nie wróci do mnie. Jego sprzeczne zachowanie doprowadziło do tego, że kilka razy zastanawiałam się, czy nadal chce z Nim być. Nigdy jednak nie zwatpilam w nowenne. Trwałam w niej coraz mocniej i mocniej. Dało mi to wiele łask. Zmieniło zupełnie moje myślenie. Odczuwalam spokój i miłość Tego najważniejszego. Jego prawdziwe działanie w moim życiu. Pierwszy raz od kilku lat zdecydowałam się wtedy na rekolekcje. Zapragnelam zmienić całe swoje życie – choćby i bez chłopaka.
I po ostatnim naszym spotkaniu, stwierdziłam, że to koniec, bo choć się kochamy bez sensu jest tkwić w tym dziwnym „czymś”. I wtedy stało się coś niesamowitego. Dwa dni później odezwał się do mnie, z prośbą o spotkanie. Jak sam później stwierdził „wydarzył się cud. Jakby Bóg całkowicie wymienił mi serce, wyrzucił to stare, zranione, zabrudzone i dał nowe, pełne szczerej i prawdziwej miłości! Czuje coś, czego nie było nawet dwa lata temu”. To prawda. Dziś jest obok mnie i dziekuje mi za to, że byłam małym wojownikiem przez cały ten czas. Jednak..  . Bez niej nie wytrzymalabym nawet 1/10 tego wszystkiego. Faktycznie jest innym człowiekiem. Matka tak pięknie zadziałała w Jego serduszku. Budujemy swoją relacje na nowo. Jeśli taka będzie wola Boża-to uda nam się to zrobić. Jednak chciałam tylko powiedzieć, że nowenna czyni cuda, bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Nowenna – na pewno do Niej wrócę, bo to właśnie ona była moim szczęściem w całym życiowym cierpieniu.
Daje moc i siłę, więc spróbujcie. Zaufajcie, otwórzcie serducha i pozwólcie działać!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

6 komentarzy do "Karolina: Moja tarcza"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Gosia
Gość

Dziękuje za piękne świadectwo, które daje siłę i nadzieję 🙂 Życzę dla Państwa opieki Matki Przenajświętszej!

Klara
Gość

Bardzo dojrzale podeszlas do problemu. Wydajesz sie byc rozsadna i madra dziewczyna. Jednak powroty ukochanych sie zdarzaja, ale chyba tylko wtedy jak jestesmy na to gotowi, Bog wie kiedy to ma nastapic a nie my. Zdesperowani chcrmy raz dwa juz. Zycze ci wszystkiego dobrego Karolino, bardzo sie ciesze ze udalo ci sie to spowrotem „skleic” 🙂

Hanka
Gość

Jasne, powroty się zdarzają jeśli obydwie strony tego chcą i do tego dążą.
Natomiast jeśli jedna ze stron tego nie chce, to Bóg siłą nikogo do powrotu do niekochanej osoby nie zmusi – wystarczy na dowód przemedytować „Przypowieść o powrocie syna marnotrawnego”.

Klara
Gość

Oczywista oczywistosc 🙂

Waleczna
Gość
Waleczna

Przepiękne świadectwo

Andrzej
Gość
Andrzej

Chwała Bogu i Maryi. I znów można powiedzieć, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Wiara, zaufanie i w końcu cud. Nic nie dzieje sięw naszym życiu przypadkowo. Tylko… no własnie. Trzeba wierzyć… 🙂

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!