Elżbieta: Bóg wie

Pierwszą nowennę w życiu odmówiłam za mojego męża. Miał niewyjaśnione problemy zdrowotne, co skutkowało trudnościami natury psychicznej. Poza tym od długiego już czasu mąż próbuje napisać pracę magisterską i to się nie udawało. Nie wiedząc, o co prosić, jednak widząc, że jest kryzysowo, modliłam się w nowennie po prostu za mojego męża, dodając „Bóg wie, czego mu potrzeba”. Od czasu zakończenia nowenny raczej nie miał poważniejszych problemów zdrowotnych. Znalazł też nowego promotora, z którym łatwiej się współpracuje, i teraz wydaje się, że są szanse na dokończenie pracy i obronę. Poza tym mąż pracuje w biurowcu w pomieszczeniu o niezbyt komfortowych warunkach. Okazuje się, że prawdopodobnie jego dział zostanie niedługo przeniesiony do innego pomieszczenia. To tyle łask otrzymanych już do tej pory. Chwała Panu.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Módl się...

razem z nami!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o