Mariola: Maryja, rak i ja

Końcówka roku 2015 była dla mnie wręcz fatalna. 3 listopada zmarł na raka trzustki mój brat, w Wigilię rano o godzinie 9:15 moja mama. Mama chorowała na Alzheimera i nie było to ostatnie stadium, a jest ich aż 8 więc liczyłam, że jeszcze 3 do 4 lat spokojnie sobie pożyje. Jednak stało się inaczej. Mama zmarła na sepsę czyli zakażenie krwi , a tydzień wcześniej była hospitalizowana. Nie mogłam się z tym pogodzić i miałam obciążenie z tego tytułu obarczając siebie winą za nie rozpoznanie choroby. Zły stan łączyłam z jej chorobą, na którą była leczona, a nie z nabytą. Jednak nic nie jest przypadkiem choć nie zawsze umiemy zachodzące sytuacje sobie wytłumaczyć. Dopiero czas uzmysławia nam dlaczego coś się dzieje w naszym życiu i wtedy potrafimy te nasze życiowe puzzle układać.
Przeczytaj całość

Adrian: Satysfakcjonująca praca

Szczęść Boże Na początku tego roku zostałem bez pracy. Od razu rozpocząłem intensywne poszukiwania. Myślałem ze po kilku rozmowach uda się szybko znaleźć dobrą pracę. Jednak po trzech tygodniach czekania na telefon i doszkalania się nic z tego nie wychodziło. Przeczytaj Adrian: Satysfakcjonująca praca
Przeczytaj całość

Kornelia: Trudności w odmawianu nowenny

A teraz wiem, że to znów sprawka złego, że chce mnie odciągną od pomysłu odmawiania kolejnej Nowenny. Wierzę, że Matka Boża doda mi sił na dalszą walkę. Szczęść Boże
Przeczytaj całość

Ania: dając się prowadzić za rękę Bogu idziemy najlepszą ścieżką

WItam. Chciałam przesłać swoje świadectwo dotyczące odmawiania Nowenny. 30go stycznia skończyłam odmawiać moją pierwszą Nowennę Pompejańską o powrót do mnie mojego ukochanego. W sprawie intencji nic się dotychczas nie zmieniło, jednak nie mogę powiedzieć że modlitwa niczego nie zmieniła w moim życiu. Przez ten czas czułam się spokojna i wyciszyłam...
Przeczytaj całość

Agnieszka: Proście, a będzie Wam dane…

W 2012 roku mója tata miał udar. Mimo,że byłam wtedy dorosła, miałam wrażenie,że świat mi się zawalił. I wtedy ciocia podpowiedziała mi ,że jest Nowenna Pompejańska, po odmówieniu której dzieją sie cuda...
Przeczytaj całość

Katarzyna: Sytuacja na pozór bez wyjścia

Szczęść Boże!
Moja przygoda z Nowenną Pompejańską zaczęła się niespełna dwa lata temu. Wcześniej słyszałam sporo dobrych słów o jej działaniu ale nigdy nie mogłam się przemóc by potocznie mówiąc się za nią zabrać. Wszystko zmieniło się w momencie kiedy dobiegał koniec roku szkolnego i przyszło do wystawiania ocen. Strach, stres i pełno negatywnej energii zaczęło spływać do mojego życia. Mam siostrę bliźniaczkę i to z nią do końca liceum chodziłam razem do szkoły, kocham ją prawdziwą siostrzaną miłością i bardzo jesteśmy ze sobą zżyte. Dlatego tak trudno było mi pogodzić się z wizją że mogła ona zostać w tej samej klasie a ja bym poszła dalej. Nigdy mojej siostrze nie szła nauka, matematyka do tej pory jest jej piętą achillesową i to właśnie z tego przedmiotu miała nie zdać i rok zostać w tej samej klasie. Wtedy zrozumiałam że moje starania i jakiekolwiek nerwy są tutaj zbędne, zrozumiałam że wszystko w rękach mojej najukochańszej Matki. To właśnie w jej ręce złożyłam wszystkie moje problemy i zmartwienia które były takie na pozór ludzki nie do przeskoczenia. Siła Nowenny Pompejańskiej są niemożliwe. Odmawiałam trzy różańce dziennie, przyznając przy tym że czasami było naprawdę trudno bo jak nie brak czasu to znowu takie typowe ludzkie zwątpienie dopadło moją osobę, ale twardo pewnie nie tylko za moją sprawą odmawiałam często późno wieczorem Nowennę i tylko w niej pokładałam swoje nadzieje bo jak nie Matka to kto inny?! I tak wszystko dobrze się złożyło że koniec Nowenny przypadł na egzamin poprawkowy który czekał moją siostrę. To co wtedy się stało do dzisiejszego dnia nie potrafię opisać innymi słowami jak niemożliwe żeby to wszystko było prawdą! Siła Nowenny Pompejańskiej jest naprawdę wielka i na pozór do takiego niedowiarka jak ja niepojęta. Wszystko co oddałam w ręce mojej kochanej Matki zostało przerodzone w coś pięknego i niesamowitego. Moja siostra poradziła sobie z egzaminem poprawkowym i razem mogliśmy skończyć to liceum. Wiem że dla niektórych może wydać się to dość zwykłym problemem ale to za jego sprawą w moim życiu dokonały się zmiany których rezultaty czuję do dnia dzisiejszego. Zrozumiałam że wszystko dzieje się po coś, w życiu nie ma przypadków. Każdy dzień oddaje w ręce mojej Matki, ona wie co najlepiej z tym zrobić.Myślę że to w jakiej kondycji psychicznej jestem w dużej mierze zaczęło się od tego na pozór przykrego zdarzenia z moją siostrą. Postanowiłam się podzielić z wami moimi przeżyciem które na zawsze zostanie w moim sercu ponieważ ziarenko zostało już zasiane i rośnie we mnie Boża nadzieja. W najbliższym czasie czeka mnie wiele trudnych dni i decyzji które muszę podjąć, ale nie tracę nadziei bo wiem że Maryja już tam jest i działa a przecież Ona się nigdy nie myli i kocha nas tak bardzo mocno.!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Katarzyna: Sytuacja na pozór bez wyjścia"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Ewa
Gość

Chwała Panu 🙂

Magdalena
Gość
Magdalena

Chwała Panu, taka siostra to skarb! 🙂

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!