Karolina: Wyjście z samotności

Witam, Nowenna Pompejańska dodaje mi sił już od około 3 lat. Jestem od niej uzależniona, ona daje mi poczucie bezpieczeństwa, czasem w kilkudniowej przerwie między skończeniem jednej a rozpoczęciem drugiej czuję straszny niepokój, dziś wiem, że to własnie brak tej modlitwy to we mnie wywołuje.
Odkąd pamiętam nie byłam dziewczyną cieszącą się powodzeniem wśród płci przeciwnej, czułam się lubiana, szanowana przez tych, których znałam, ale jak każda kobieta chciałam się tez podobać. Moje znajome, od których wcale nie czułam się gorsza nie mogły odpędzić się od chłopaków a ja zawsze byłam dla nich niewidzialna, swoich adoratorów w życiu mogłam policzyć na palcach u jednej ręki. Z czasem pogodziłam się z tym, zaakceptowałam sytuacje, nadal zastanawiając się gdzie leży problem. Słyszałam, że w życiu człowiek ma do wyboru 3 drogi: kapłaństwo, małżeństwo lub samotność, w której się realizuje. Nigdy nikogo nie miałam więc związek wydawał mi się dziwny, marzyłam, że w dalekiej przyszłość będę miała męża, dzieci ale nie mogłam sobie wyobrazić teraźniejszego związku. W tym samym czasie moje podejście do wiary się zmieniło, nie myślałam o wstąpieniu do zakonu, lecz obserwując swoje życiu niewykluczałam, że przecież w życiu wszystko jest możliwe. W grudniu 2014 roku, swoją pierwszą nowenne odmówiłam w dość nieprzemyślanej intencji: ”o powodzenie wśród ludzi”. Sama nie wiem co miałam na myśli, bolało mnie, że zawsze jestem ”tą drugą”, że czują do mnie respekt, kiedy ja chętnie chce im pomagać, chciałam również żeby i ktoś z płci przeciwnej podniósł moją samoocenę. W tym czasie na fb zaczął pisać do mnie chłopak z okolicy, nie znałam go, bo był trochę starszy, nie wykazałam jednak chęci dalszej znajomości. Jakiś czas później zauważyłam go w kościele, poznałam go po zdjęciach z internetu jednak nie miałam już z nim kontaktu.
W grudniu 2015, będąc już w klasie maturalnej zaczęłam się modlić się ‚ o rozeznanie tej drogi życiowej spośród tych 3 ścieżek’, myślałam, że może poznam kogoś kiedyś, na studiach, po studiach, koło 30 roku życia.
Miesiąc po skończeniu Nowenny, gdy już o intencji zapomniałam, bo przecież to dopiero pewnie za kilka lat kogoś poznam, o ile w ogóle poznam, odnowiłam kontakt z wcześniej wspomnianym chłopakiem, zupełnie przypadkiem do mnie napisał i się poznaliśmy, kilka miesięcy później zostaliśmy parą. Trochę się przestraszył, kiedy już będą z nim jakiś czas, opowiedziałam mu, że go sobie ‚wymodliłam’, poczuł, że ma do spełnienia jakaś misje wobec mnie i Boga. A dziś po półtora roku związku powiedziałam mu TAK. Niemożliwe, stało się możliwe.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

26 komentarzy do "Karolina: Wyjście z samotności"

Powiadom o
avatar
Paweł
Gość
Paweł

Piękne świadectwo 🙂 Obfitości łask Bożych na nowej drodze życia 🙂

Domi
Gość

Wszystkiego dobrego dla Was. Dobrze, że odnalazłaś swoją drogę. Ja dalej czekam. Pozdrawiam i dziękuję za świadectwo. 🙂

alik
Gość

Bożego błogosławieństwa.

Ewa
Gość

Karolinko, błogosławieństwa Bożego 🙂

Barbara
Gość
Barbara

Piękne i budujące świadectwo. 01.01 zaczęłam nowennę w podobnej intencji, wcześniej parę razy próbowałam ale zły ciągle mieszał i nawet dziś miałam myśli po co, przecież to i tak nic nie da… a tu świadectwo Karoliny i Dominiki że niemożliwe stanie się możliwe, znak żeby się nie poddawać. Dziękuję

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Gratulacje Gołąbeczki :*

Ania
Gość

Ponad rok temu mowilam nowenne o dobrego meza, nowenne do MB rozwiazujacej wezly o zabranie samotnosci ode mnie. Podczas NP poznalam chlopaka i bylo wspaniale. Przez rok. Pozniej z dnia na dzien mnie zostawil. 3 kolejne nowenny zmowilam o powrtot. Nie zostaly wysluchane, a ja jestem wrakiem czlowieka.

Karolina
Gość
Karolina

Kochana, jesli chcesz byc kochana przez innych musisz najpierw pochochac Jesli Bog nie wysluchuje Twoich intencji to napewno daje Ci inne laski, musisz dobrze sie rozejrzec. Jestesmy wartosciowe same w sobie, ja na poczatku zwiazku traktowalam to z dystansem, bo moze wlasnie Bog wystawia mnie na probe i to tylko chwilowe, nadal nie wiem co mi w zyciu pisane i trzeba ciaglej pielegnacji tego cojuz otrzymalismy. Nie dawaj szansy kazdemu kto stanie na Twojej, jesli komus zalezy to bedzie walczyl a jesli nie to nue bedziesz zawiedziona. To moj doswiadczony sposob na szczescie.powodzenia. Karolina- Autorka świadectwa

Ania
Gość

Karolina, ja nie daje szansy kazdemu. Ciezko mi sie otworzyc przed kims. To byl pierwszy chlopak ktorego prawdziwie pokochalam.

Karolina
Gość
Karolina
„Jesli chcesz być kochana przez innych musisz najpierw pokochac samą SIEBIE”, tak miało być. Ja zanim go poznałam uporzadkowalam swoje zycie, polubilam siebie,skorzystalam z generalnej spowiedzi, cieszylam sie wszystkim co mam, niepowodzenia traktowalam jako szanse na udoskonalenie sie, po prostu dalam na luz, a intencja ta miala byc takim moim zabezpieczeniem na przyszlosc. Ta chec zycia wlasnie przyciagnela do mnie ludzi. Jesli czujesz sie wrakiem czlowieka zapewne widza to inni, to tez nie pozwala im poznac Ciebie taka jaka jestes, bo nie jestes sobą. Pogarsza to tez relacje ktore juz tworzysz. Dlatego zmien intencje. Modl sie o rozeznanie drogi, o… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Teraz nie modle sie juz o nic. A co bys zrobila jakby za tydzien zostawil Cie narzeczony? Tez bys wyszla do ludzi, udawala szczesliwa i mowila, ze Bog ma lepszy plan? Latwo jest dawac rady, gdy u nas jest wszystko w porzadku.

Milena
Gość
Milena

Dziewczyno skąd wiesz jakie życie miałabyś z tym facetem!? Ja jestem po rozwodzie i nigdy nie modliłam się o powrót mężą, który odszedł do innej, a którego kochałam – rozpaczałam. Modliłam się zawsze o najcenniejszy dar jaki człowiek może otrzymać od Boga- ZDROWIE i SIŁY w tym trudnym czasie. A teraz dziękuję Bogu za ten czas refleksji nad swoim życiem- wiem co w życiu jest ważne. Mam kochanego męża, cudowną córcię i jestem na dobrej drodze unieważnienia ślubu kościelnego. Teraz czekam na dzień kiedy będę mogła przyjąć Komunie ŚW.

Karolina
Gość
Karolina

Pewnie bylabym zalamana, ale nigdy nie modlilabym sie o jego powrot, tylko o szczescie dla niego, nie mozemy modlitwa wyciagac kogos z jego zycia i stawiac obok siebie wbrew jego woli. Modlitwa to nie koncert zyczen, a Bog nie jest tylko abstrakcyjnym slowkiem na pocieszenie ale kims zywym. Latwo mi mowic bo jest mi dobrze ale tez nie sztuka jest watpic i przestac sie modlic kiedy sie nieuklada.

Ania
Gość

Nie mozesz stwierdzic jednoznacznie, ze nie modlilabys sie o powrot, skoro nie bylas nigdy w takiej sytuacji. Ja przy poprzednich chlopakach tez sie nie modlilam. Teraz sie modlilam, bo byl to dla mnie ktos bardzo wyjatkowy. Za niego rowniez sie modlilam, zeby sie nawrocil. Czy to cos dalo nigdy sie nie dowiem.

Monika
Gość
Monika

Z własnego doświadczenia wiem, że takie modlenie się o drugą osobę i pisanie własnych scenariuszy, które Bóg powinien spełnić niszczy wewnątrz, a nic nie daje. Ja tak zmarnowałam 3 lata i żałuję każdego dnia. Polecam modlitwę uwolnienia oraz Jezu Ty się tym zajmij. Ja po jej odmówieniu czuję się jakby mi ktoś z pleców zrzucił 100 kg ciężaru i dał nowe, wolne serce.

Klara
Gość

Czy jest modlitwa o uwolnienie, ktora mozemy sami odmawiac a nie tylko ksiadz?

enia
Gość

Klara myślę że Wielbienie Boga jest bardzo ważne .Jak wielbimy Boga zło ucieka

Karolina
Gość
Karolina

Do Michała Archanioła, polecam tez odsłuchiwać z youtube spotkań z o. Danielem MiMJ. Duch Św. działa nawet ponadczasowo, ja tak robiłam i czasami naprawde dzialy sie niesamowite rzeczy jak podczas Mszy o uwolnienie.

Ania
Gość

Uczestniczylam kilka razy w mszy o uzdrowienie i mowilam modlitwe Jezu Ty sie tym zajmij

Klara
Gość

Bardzo podoba mi się stwierdzenie, że nie należy każdemu dawac szansy, kto stanie na naszej drodze.
Podczas NP o miłość, wydaje nam sie, że kazda nowo poznana osoba jest nam zesłana przez Boga a tak nie jest… trzeba miec oczy szeroko otwarte 🙂

Renata
Gość
Renata

Cudne świadectwo. Pan Bóg się o nas troszczy i o nasze kompelsky i smutki również. Odnajduję trochę siebie w Twoim świadectwie. Nigdy nie miałam chłopaka, ani tez zaiteresowania ze strony płci przeciwnej – co mnie nie bloało szczególnie, tylko smutkiem mnie napawała myśl, że mogę na zawsze zostać sama. Ale około 30-stki poznałam mojego męża i to jest mój pierwszy i jedyny na wieki chłopak 🙂
Niech Wam Pan Bóg błogosławi! 🙂

Hanka
Gość

Kochani wszystko pięknie tylko co w tym dziwnego, że pobierają się osoby 20 paro letnie:)
Czekam na liczne świadectwa Pań i Panów + 40. Wtedy to będą dopiero cuda 🙂 Karolino powodzenia 🙂

maria
Gość
HANKO dobrze napisałaś, o świadectwa osób + 40 , napisze o sobie jestem osobą +50 jestem samotna, wychowałam 2 dzieci, praca wychowywanie dzieci, potem opieka nad obłożnie chora matką sprawiały, ze nie czułam samotności, gdy pytano mnie czy nie czuje się samotna i nie szukam drugiej osoby, smiałam się ,ze jest mi tak dobrze, nie było w sumie żle, cały czas byłam to w pracy, to w domu z dziecmi potem z matką.Ale od 2 lat otworzyły mi się oczy, dzieci poszły na swoje,mieszkają po 240km odemnie, matka zmarła, a ja zostałam sama. Mam tylko pracę,a po pracy pusty dom… Czytaj więcej »
enia
Gość

maria życie fajne zaczyna się dopiero po 50 -ce .Wszystkiego dobrego

Magdalena
Gość
Magdalena

Maria, może masz modlić się właśnie za tego konkretnego człowieka, może potrzebuje Twojej modlitwy? W sensie, zostawić intencję zaradzenia Twojej samotności, ale właśnie skoro ktoś gdzieś się pojawił na horyzoncie, ale jest pozamykany, może trzeba go „pootwierać”? Znam takie przypadki. No i co Ci szkodzi;)? Może nikt inny się za niego tak nie pomodli jak Ty… 😉

Maria+II
Gość
Maria+II

Gratuluję Karolino-fajnie,niech się Wam wiedzie:))M

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij