Aleksandra: Uzdrowienie kuzynki

Szczęść Boże. Chciałabym złożyć świadectwo o skuteczności odmawiania Nowenny Pompejańskiej. Modlitwę tę odmawiam od ponad roku. Pierwszą zaczęlam odmawiać w intencji poczęcia i urodzenia zdrowego dziecka - i choć nie spełniła się ona jeszcze, to głęboko ufam Maryi i wierzę, ze we właściwym czasie moja prośba zostanie spełniona. Kolejne nowenny...
Przeczytaj całość

Agnieszka: Zmiany dzięki nowennie

Moja główna intencja nie została wysłuchana od razu, jednak moje życie zmieniało się. Stałam się bardziej cierpliwa, łagodna i spokojna na to, co czeka każdego dnia.
Przeczytaj całość

Sandra: Uwierzyłam w moc modlitwy

Podobnie jak wiele osób, na początku wątpiłam, że dam radę wytrwać w modlitwie aż 54 dni oraz w to, że Maryja mnie wysłucha, bo przecież nie zawsze postępuję zgodnie z tym, jak Bóg ode mnie tego oczekuje. Jednak kiedy tylko zaczęłam odmawiać modlitwę poczułam, że jest mi lżej na duszy...
Przeczytaj całość

Agnieszka: Odpuściłam krytykę innych ludzi !

Witam! Chciałam się podzielić swoim świadectwem z odmawiania nowenny pompejańskiej. O nowennie dowiedziałam się jak większość z internetu, a zaczęłam odmawiać 5 lipca 2016 roku, niestety nie skończyłam, przerwałam w połowie części dziękczynnej czego bardzo żałuje.
Przeczytaj całość

Małgosia: Przez Jezusa do Maryi

Kochani Czciciele Królowej Różańca! Mój proces powrotu do Boga trwa od pewnego czasu. Ze względu na problemy w małżeństwie, swoją bezsilność i bezradność oddałam Panu Jezusowi swoje małżeństwo. Rok temu trafiłam na rekolekcje REO. Tego, żebym tam uczęszczała pilnowała moja 10-letnia córka - jestem pewna, że Duch św. przez nią...
Przeczytaj całość

Teresa: Uzdrowienie relacji i przemiana mamy

Już dawno chciałam złożyć tu świadectwo. Modliłam się nowenną pompejańską za moją mamę, o uzdrowienie wewnętrzne dla niej. Myślę, że można śmiało powiedzieć, że moja mama przez wiele lat była toksyczną osobą i naprawdę bardzo mnie raniła. Po każdym spotkaniu z nią czułam się wyczerpana psychicznie. Jednocześnie miałam świadomość, że jest samotna. Z drugiej jednak strony nie widziałam, żeby z naszych spotkań rodziło się coś dobrego. Postanowiłam powierzyć to Matce Bożej. Szczerze mówiąc, to chyba nawet nie spodziewałam się wielkich efektów, zbyt wiele lat znam moją mamę, za dużo było ran i chyba nie chciałam się po raz kolejny zawieść. Jednak widzę bardzo wyraźnie, że moja mama naprawdę bardzo się uspokoiła wewnętrznie, właściwie od czasu odmówienia nowenny (a minął już prawie rok) nie było między nami ani jednej wielkiej awantury. Moja mama nie stała się oczywiście z dnia na dzień aniołem, ale jest bardzo duża poprawa. Możemy się spotykać i te spotkania mogą być całkiem przyjemne. Widzę też, że inaczej odnosi się do mojego męża, a to było dla mnie bardzo ważne. Odmawiając nowennę, składamy obietnicę, że będziemy głosić ludziom o jej miłosierdziu. Dlatego składam to świadectwo i innych też do tego zachęcam.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

6 komentarzy do "Teresa: Uzdrowienie relacji i przemiana mamy"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Kris
Gość

Właśnie takie świadectwa trafiają najbardziej do wyobraźni. „nie spodziewałam się wielkich efektów”. Pomyśl teraz, co mogłoby się stać gdybyś modliła się z silną wiarą, że ta modlitwa przyniesie wielkie efekty 🙂

Teresa
Gość
Teresa

Masz rację. Teraz modlę się o nawrócenie mojej siostry. Po ludzku wydaje się to niemożliwe, ale co jest u ludzi niemożliwe u Boga jest możliwe. Bez Niego nic nie możemy, a z Nim możemy wszystko.

Katarzyna
Gość
Katarzyna
Pani Mama prawdopodobnie nosi w sobie zranienia z przeszłości,mogą pochodzić z dzieciństwa,a zostały zadaneprzez Jej rodziców,a z kolei ,rodzice doświadczali złych uczuć od swoich itd. Moja ś.p.Mama też nie rozumiejąc mnie czasem raniła mnie słowem,ale twierdziła,że ja ranię Ją.Kochałam Ją,a ona mnie ,jednak często się poróżniałyśmy.Gdy zachorowała ,przez kilkanaście miesięcy miałyśmy okazję przepracować wiele razem.Brakuje mi Jej bardzo i często myślę,o Jej relacji z własną Mamą (bardzo zimną),a z kolei moja Babcia,wychowywana była przez macochę,więc nie miał kto nauczyć Jej miłości. Pielęgnujcje Panie relacje mama-córka i dbajcie o siebie.Jak najczęściej proszę mówić Mamie „kocham Cię”,na początku to będą obce słowa… Czytaj więcej »
Teresa
Gość
Teresa

Dziękuję 🙂 Życzę tego samego <3

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Moja mama niestety tez juz nie zyje ja bardzo czesto jej mowilam ze ja kocham

enia
Gość

Katarzyna dobrze napisałaś o zranieniach , zranienia są już od poczęcia, w łonie matki
Na Mszach św o uzdrowienie Jezus leczy te zranienia , można przez internet odsłuchać , Bóg uzdrawia przez internet . Jest Krucjata Eucharystyczna , warto odprawić

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!