Mariola – LIST: Czekam na cud i brak mi sił

Witam wszystkich którzy odwiedzają tę stronę.Chcę podzielić się moimi myślami które mnie dręczą i niepokoją. Kilka lat modlę się NP nieustannie codziennie oraz innymi modlitwami miedzyinnymi Nowenna do Matki Bożej Rozwiazujacej Węzły a nasza sytuacja się nie zmienia Wiem że trzeba być cierpliwym lecz w mojej rodzinie działa to tak że jeśli Bóg nam da jakiś dar swojej łaski to zaraz wręcz natychmiast pojawiają się przeciwności i zabierają nam radość życia.Kiedy pojawia się światełko w tunelu od Boga to natychmiast płomień jest coraz mniejszy aż w końcu gaśnie.
Nie wiem jak długo wytrzymam Bóg mówi bądź cierpliwa a ja nie wiem czy wytrzymam tę próbę.Bóg mówi zaufaj Mi a Ja ci pomogę ja ufam ale nie daję rady stanąć o własnych siłach .Bóg mówi nie daję ci wiecej niż możesz udźwignąć a ja czuję że z pod tego ciężaru już nie wstane a napewno go nie dzwigne Bóg mówi że nie ma problemu którego On nie mógł by rozwiązać a ja czuję że walczę z przeciwnościami w pojedynkę idę sama pod wiatr i pod górę Coś w stylu Syzyfowa praca .Proszę pomodlcie się za mnie i moją rodzinę może Wasze modlitwy dotrą do Boga .Bóg mówi że tam gdzie więcej jak jeden modli się w tej samej intencji intencja zostaje wysłuchana Bardzo dziękuję Tym którzy nam pomogą modlitwą NIE MAM JUŻ SIŁ Dziękuję za modlitwę z mnie i moją rodzinę

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

16 komentarzy do "Mariola – LIST: Czekam na cud i brak mi sił"

Powiadom o
avatar
Wojtek
Gość
Wojtek

Witaj
Wiem co myślisz jak się czujesz
Ale mimo wszystko nie poddawaj się
BÓG daje tyle ile udzwigniesz i w to trzeba wierzyć. To ten rogaty tylkoo czeka na nasze zalamanie. Pomyśl że mimo Twych obaw Bóg jest z Tobą

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Ja tez tak mam :(tyle modlitw i dalej kiepsko tez sil mi brakuje:((

Hanka
Gość

Może w tym wypadku sama modlitwa nie wystarczy. Porozmawiaj na ten temat ze swoim spowiednikiem, jeśli masz takie możliwości to umów się z księdzem egzorcystą. Warto zamówić kilka mszy św. najpierw w intencji zadośćuczynienia za grzechy Twoje i członków Twojej rodziny a następnie z prośbą o Boże błogosławieństwo dla Ciebie i Twojej rodziny. Pozdrawiam serdecznie 🙂

enia
Gość

Mariola proś Ducha św o prowadzenie , modlitwy do Ducha św sa tak ważne , zaprosić Ducha św .

Ewa
Gość

Mariolu, pomodliłam się za Ciebie i Twoją rodzinę. Życzę Wam wytrwałości, całkowitego zawierzenia Bogu i Maryi, światła Ducha świętego.

Ewa
Gość

Nie trać wiary… Pomodliłam się za Ciebie i Twoją rodzinę. Trzymaj się.

Ewa D.
Gość
Ewa D.
TO POWIEDZIA MARYJA 8 grudnia 1947 r. w Montichiari we Włoszech. Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia, w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie, ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu. 8 grudnia od 12.00 do 13:00 …wszyscy różańce w… Czytaj więcej »
Maria
Gość

Mariola nie tylko Ty tak czujesz ja też modlę się bardzo dużo i czuję to samo wydaje mi się że zle się modlę i Bóg i Mateńka nasza nie chce mnie wysłuchać w tych najważniejszych prośbach ….pomodlę się za Ciebie i Twoją rodzinę i proszę Ciebie o modlitwę za mnie…pozdrawiam żyjmy nadzieją że nasze prośby aniołowie zaniosą do Boga.

zumi
Gość
Pomodlę się za Ciebie! A co się dokładnie dzieje? Wiem,że to bardzo źle zabrzmi co napiszę, nie znam Twojego przypadku, domyślam się, że jest Ci na serio bardzo ciężko, ale czasem ogromny ciężar w życiu jest nam potrzebny. I ocenić to można dopiero po kilku latach. Gdy dzieje się źle mamy prawo być rozgoryczeni, że prosimy a nie dostajemy i czujemy się skrzywdzeni. Nie wiem czemu tak jest, czemu tylko niektórych z nas to dotyka… A może wielu z nas to dotyka tylko niektórzy z nas potrafią się z tym pogodzić i ufać dalej, a niektórych to łamie? Na pewno… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Czasami człowiekowi zwyczajnie nie chce się żyć, prosi błaga modli się i nic mijają miesiące lata i nic się nie zmienia- modlę się o męża o rodzinę, i co dalej jak wierzyć jak ufać skoro nadziei już nie ma i pozostaje wegetacja bo to nie życie skoro żyje się już bez marzeń i bez celu

Jana
Gość

Modlitwa o dobrego męża i rodzinę jest i moją intencją. Przyznaję łatwo nie jest , tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że mężczyzna, którym ja jestem zainteresowana nie jest zainteresowany mną. Boli, bardzo boli, ale akurat w tej kwestii nie da się nic na siłę. Odmawiam nowennę z Ojcem Szustakiem. Jestem w części dziękczynnej i złożyłam tę intencję w ręce Jezusa i wierzę, że Jezus jeszcze mi pomoże spotkać się z właściwym mężczyzną., z którym zbudujemy szczęśliwe małżeństwo. Ten ból jest mi znany. Ból widoku szczęśliwych małżeństw, ból pytań – dlaczego ja, ból doświadczenia kolejnego odrzucenia.

Jana
Gość

Mnie osobiście bardzo pomogły słowa, że ja widzę tylko kawałek, wycinek drogi. Bóg widzi całość. Choć ból jest. Jest też bardzo wartościowa książka Magdaleny Wołochowicz Chwilowo panna

Teresa
Gość
Teresa
Mariolu,pomodliłam się własnie w Twojej intencji. Ja borykam się z pewnym,bardzo trudnym problemem od ponad dwóch lat. Jeszcze rok temu miałam takie same odczucia jak Ty. Zastanawiałam się co robię nie tak, może za mało się modlę,może niezbyt gorliwie? Dzisiaj moja modlitwa to przede wszystkim modlitwa uwielbienia a jesli prośba, to o to , abym jeszcze bardziej mogła ufać , uwielbiać i kochać Boga.Oddaj swoje problemy Jezusowi Miłosiernemu, niech On się nimi zajmie.Zaufaj Jezusowi. W moim życiu Pan Bóg zaczął działać, ale dopiero wtedy , kiedy poddałam się Jego woli. Mój problem z miesiąca na miesiąc się zmniejsza, nie płaczę… Czytaj więcej »
irena
Gość
chcialam skierowac te slowa do wszystkich ,ktorzy sie tu wypowiadaja ,modlcie sie i nie popadajcie w zwatpienie ,ale tez popatrzcie na swoje troski czy nie sa one o wiele mniejsze od tych ktorzy walcza o zycie w szpitalach ,ktorzy blagaja o uzdrowienie swoich chorych blizkich ,ktorzy leza latami przykuci do lozka ,ktorzy patrza jak ich dziecko umiera z dnia na dzien ,moze to zadna pociecha ,ale jak o tych nieszczesciach pomysle to moje problemy znikaja,oczywiscie kazdy ma prawo myslec ze jego problemy sa najwieksze i dla kazdego moze to byc indywidyalny duzy problem np jak brak meza czy milosci ,mi… Czytaj więcej »
Jana
Gość

Ireno pełna zgoda. Cierpienie i ból płynące z choroby własnej lub bliskich, zwłaszcza dziecka to zupełnie inny, nieporównywalny z niczym kaliber bólu. Zwłaszcza jeżeli ta choroba prowadzi do śmierci. Ból wynikający z samotności to zupełnie inny rodzaj bólu i oczywiście nie można go zestawiać z tym wspomnianym wyżej. Masz rację- zostaje modlitwa, ufność i nieupieranie się przy swoim pomyśle na rozwiązanie problemu samotności. Dużo dobra wszystkim forumowiczom

irena
Gość
jano ale nie w tym rzecz ze ja uwazam ze komus jest latwo byc samotnym ,ze nie cierpi,chcialam tylko podpowiedziec ze moze wtedy bedzie latwiej sie z tym pogodzic ,bo to ze jest sie samotnym jest jest odwracalne ,zawsze jest szansa ze sie jednak kogos spotka ,trawale kalectwo smierc juz nie ,w przypadku kalectwa zdazaja sie cuda ale jak ktos umiera to niestety nie mozna liczyc na cud ,wyrazilam tylko zdanie ze mi jest latwiej ,gdy jestem zdrowa i nikt mi narazie dzieki bogu nie umiera ,moze ktos jak to przeczyta to tez spojzy inaczej na swoja samotnosc ,moze tez… Czytaj więcej »
wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij