Małgorzata: Nowenna okazała się cudownym lekarstwem

Nowenna Pompejańska to modlitwa cudowna,zaprowadziła wiele zmian w moim życiu. Wiele lat temu odeszłam od Boga,obwiniałam go o wszystko co złe w swoim życiu. Ciągle zadawałam sobie pytanie,czym zawiniłam w życiu i ciągle zbieram cięgi. Podupadłam bardzo na zdrowiu,małżeństwo prawie mi się posypało. Był czas,że chciałam wszystko zostawić i uciec gdziekolwiek. Biegałam od lekarza do lekarza szukając przyczyny swoich dolegliwości. Okazało się,że to nerwica,tabletki nie pomagały. Starałam się w miarę normalnie funkcjonować. Choroba postępowała,poszukiwałam poradnikow,książek o nerwicy, by uświadomić sobie z czym walczę. Natrafiłam przez przypadek w internecie na konferencję zakonnika o poranieniach w rodzinie i ich skutkach na dorosłe życie. Mówią, że w życiu nie ma przypadków,Bóg mnie poprowadził. Zaczęłam słuchać,oglądać inne filmy i tam dowiedziałam się o Nowennie Pompejańskiej. Zastanawiałam się czy spróbować i się zmobilizować do tak długiej modlitwy. Zmarł mi wujek i coś mnie natchnęło,by modlić się za wujka tą właśnie modlitwą,bo nikt się za niego nie modli a bardzo tego potrzebuje,Zaczęłam odmawiać Nowennę i czułam zewsząd ataki czegoś złego. Miałam koszmary,dzieci także. Działy się dziwne rzeczy,byłam bardzo senna w trakcie odmawiania Nowenny,niekiedy miałam wrażenie,że usnę nawet na stojąco. Zerwał mi się różaniec,był przypadek,że w trakcie modlitwy zrobiło mi się bardzo słabo. Ciągle słyszałam w głowie po co mi to,bo i tak wujkowi już nie pomogę różańcem. Trwałam w modlitwie mimo tylu przeciwności. Poszłam do spowiedzi po ponad 9 latach,wróciłam do Boga i Kościoła. Mimo,że nie modliłam się w swojej intencji to Nowenna sprawiła,że moja choroba się wyciszyła. Latami nie mogłam znaleźć dla siebie pomocy. Nowenna okazała się cudownym lekarstwem. Nie dajmy sobie wmówić,że depresje i nerwice to skutek i następstwo życia w stresie i nerwach bo takie mamy czasy i w takim pędzie żyjemy. Te choroby to skutek odejścia od Boga i odrzucenia przykazań. Aktualnie odmawiam kolejną Nowennę,zakończę ją w Wigilię. Chce pójść na Pasterkę i wraz z końcem Nowenny oddać jeszcze bardziej swoją rodzinę w opiekę Bogu,Panu Jezusowi i Matce Bożej. Niech prowadzą naszą rodzinę. Modlę się o odwagę by pójść do spowiedzi takiej konkretnej z całego życia bo czuje,że ta obecna to za mało. Różaniec już ze mną zostanie. Nie wrócę do tamtego życia sprzed Nowenny. Ile łask doznałam dzięki Matce Bożej.Nowenna Pompejańska cudownie porządkuje życie i nadaje sens. Małgorzata

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Małgorzata: Nowenna okazała się cudownym lekarstwem"

Powiadom o
avatar
Malwina
Gość
Malwina

Witaj Małgorzato czytając Twoje świadectwo pomyślałam sobie odrazu że to tak się często dzieje w wielu przypadkach że szatan kusi ponieważ pragnie naszego upadku oraz zaprzestania modlitwy. Jednak miłość Boga przezwycięża. Ja także miałam przeciwności podczas modlitwy jednak ustąpiły. Tak samo jak Ty drugą nowennę skończe w Wigilię:-) Życzę powodzenia i wszystkiego dobrego 🙂

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij