Ola: Świadectwo o chorobie nowotworowej

Pragnę złożyć świadectwo i podzielić się tym, co zrobiła i wciąż robi dla nas Maryja. Pod koniec 2013 roku dowiedzieliśmy się o ciężkiej chorobie mamy mojego męża. Wyniki z badań wykazały nowotwór płuc z przerzutami. Mama nie była w stanie samodzielnie oddychać, a lekarze rozkładali ręce, mówiąc, że stan jest...
Read More

Ewa: Nowenna jest dla mnie wielkim wsparciem

Witajcie, NP odmówiłam 3 razy, zamierzam rozpocząć następną od 1 listopada, NP jest juź poprostu we mnie, jest dla mnie wsparciem, dodaje mi otuchy i siły, czuję moc Mateńki dzięki tej modlitwie. Historia jest moja następującą, sama wychowuje córkę od urodzenia, jej ojciec odszedł od nas bez słowa gdy byłam w 7 miesiącu ciąźy, ale wówczas nie znałam NP, po 15 latach doszłam do wniosku, że powinnam znaleźć osobę, ktöra mogłaby pokochać mnie i moją nastoletnie córkę.
Read More

Agnieszka: Uzdrowienie serca

Zakończyłam moją pierwszą w życiu nowennę w intencji uzdrowienia mojego serca. Nim rozpoczęłam modlitwę podobnie jak Wy teraz, czytałam o niej, czytałam świadectwa i można by powiedzieć to nie była modlitwa dla mnie. Wszyscy tak pięknie pisali, Matko... Mateczko... Mateczko Kochana..., potrafiłam zaledwie powiedzieć Maryjo. Nie byłam nigdy blisko Niej, nie znałam Jej, była mi obca, nie potrafiłam z pamięci odmówić różańca świętego bo nie znałam tajemnic nawet, ale pomimo wszystko chciałam.
Read More

Dorota: Przygotowuje się do spowiedzi generalnej

Pragnę złożyć świadectwo tak obiecałem Matce Najświętszej dzięki której odzyskalam wiarę ze mogę w życiu naprawić.
Read More

Monika: Świadectwo – prośba o powrót ukochanej osoby…

Potem kiedy Pan Bóg postawił na mojej drodze cudownego człowieka byłam pewna, że wszystko mi się poukłada, że nic nie dzieje się bez przyczyny i będę wreszcie szczęśliwa, ponieważ wszystko było na dobrej drodze i mieliśmy swoje plany i wiem, że bardzo mnie kochał i mu zależało bardzo, zawsze był przy mnie w tych trudnych chwilach i pomógł mi się pozbierać i zacząć żyć na nowo.
Read More

Kasia: Ufam, że Bóg zadba o mnie i o moje życie

Szczesc Boze.
Swoja przygode z NP zaczelam w lipcu tego roku. Swoje pierwsze swiadectwo juz tu zostawilam. Kolejna Nowenne skonczylam 24 listopada i pragne podzielic sie kolejnym swiadectwem. Moja pierwsza NP dotyczyla uleczenia mnie z nerwicy natretnych mysli i nerwicy lękowej. Matka juz wtedy podala rękę gdy poprosilam o pomoc. Podnioslam sie na nogi po duzym zalamaniu nerwowym i zawladniajacej moim zyciem depresji.
Kolejna NP postanowilam odmowic w intencji „Badz wola Twoja…”. Powierzylam swoje zycie i wszystkie niepokoje Matce. Moje niepokoje dotyczyly niepewnosci przed slubem. Nachodzily mnie mysli „czy aby napewno to ten” lub ” moze trzeba jeszcze poszalec”. Niestety te mysli mialy nadal zwiazek z moja nerwica. Stwierdzilam ze skoro ja nie potrafie sobie z tym poradzic to powierze sie cala Matce. Stwierdzilam ze skoro Bog ma dla mnie inny plan na zycie lub kogos innego to nas rodzieli. Oczywiscie przez cala nowenne balam sie modlitwy bo a co jesli rzeczywiscie nas rozdzieli. Nic takiego sie nie stalo. Oczywiscie te obawy przed modlitwa pochodzily od zlego bo ciagle walczyl bym sie nie modlila. Nie przestalam jednak bo mam Mame po swojej stronie. Zdalam sobie sprawe ze nie potrafilabym juz zyc z innym czlowiekiem. Bog postawil mi takiego narzeczonego na drodze ktory jest mi przyjacielem jak i miloscia mojego zycia. Zdalam sobie sprawe ze to diabel podsowal mi te mysli i czasami nadal probuje aby nie dopuscic do sakramentu slubu. Na szczescie wybralam wlasciwa droge i wiem juz ze chce tego slubu. Chce przysiegac przed Bogiem milosc i wiernosc temu czlowiekowi.
Ostatnio tez byly rekolekcje w mojej parafi i Bog powiedzial przez rekolekcjoniste do mnie przekaz „Dbajcie o drugiego czlowieka, to on jest Waszym wsparciem. Myslcie o drugiej osobie, nie kierujcie sie zadza cielesna ale miloscia. To druga osoba ktora Was wspiera i kocha jest wazna. Codziennie trzeba dziekowac Bogu ze mamy kogos takiego obok siebie”. Dziekuje Ci Boze.
W miedzy czasie zdarzyly sie inne male cuda w moim zyciu. Matka daje mi codziennie sile na walke z choroba i dzieki ufnosci ze nie jestem z tym sama codziennie ciesze sie zyciem.
Kolejnym cudem ktory dla mnie zrobila to uleczenie torbieli z jajnika. Lekarz powiedzial ze musze stosowac leki ale kazal odczekac kilka tygodni i zglosic sie na ponowne USG. Na kolejnej wizycie okazalo sie ze jestem zdrowa. Dzieki nowennie stalam sie spokojniejsza i odnajduje spokoj w modlitwie. Ufam Bogu ze zadba o mnie i o moje zycie. Codziennie dziekuje mu za mojego narzeczonego i rodzine w ktorej mam ogromne wspacie. Modlcie sie goraco i powierzcie sie Matce. Ona nigdy nie zostawi Was samych w potrzebie!!! Tylko trzeba potrafic zaufac 🙂
Codziennie polecam moim bliskim ta modlitwe bo wiem ze dziala cuda 🙂

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

3 komentarzy do "Kasia: Ufam, że Bóg zadba o mnie i o moje życie"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Dorota
Gość
Dorota

Dzięki za to co piszesz o zaufaniu Panu Bogu.

Basia
Gość

Kasiu.
Bardzo Ci dziękuję za zamieszone świadectwo. Właśnie jestem w trakcie odmawiania Nowenny. Podobnie jak Ty wierzę, że Najświętsza Panienka nie zostawi mnie w potrzebie. Twoje słowa o zaufaniu jeszcze mnie w tym utwierdzają

Ola
Gość

Mnie Matka zostawiła, nie pomogła….jestem smutna i samotna. Po 3 latach modlitw, nie wierzę już w nic. Nie chce mi się nawet żyć.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

w ROKU ŚW. JÓZEFA!