Robert: Ciagła walka z pokusami

Szczesc Boze ! Moja 6 Nowenne odmawialem za moich rodzicow,o wszystkie laski dla nich potrzebne.Skonczylem ja 30 stycznia 2016 roku.Na razie mot tato zaczol sie czesciej spowiadac i przyjmowac Komuniw Sw.,co wczesniej robil bardzo rzadko.Przeczytaj Robert: Ciagła walka z pokusami
Read More

Leszek: Walka złego i wiara w Boga.

Po tej Nowennie otrzymałem jeszcze większy spokój w duszy i sercu. Czułem cały czas opiekę nad sobą, widziałem jak moja żona się zmienia gdzie potrafi się uśmiechać, rozmawiać spokojnie i to o wszystkim gdzie wcześniej nie było do pomyślenia. Zły wszystko robił bo po przez grzeszne życie wiedział jakie mam słabości i w to z wielką siłą uderzał aby mnie zniszczyć.
Read More

Ola: Teraz wiem, że kocham i jestem kochana

Witam wszystkich, chciałbym podzielić się świadectwem jaką wielką moc ma modlitwa. Mam 35 lat, moje życie jeszcze parę lat temu było beztroskie nie dokonca zgodne z wiarą katolicką gdyż niby chodziłam do kościoła a żyłam w związku bez ślubu. Oczywiście na początku ten związek był super wszystko układało się świetnie, aż do momentu kiedy mój były partner zaczął nadużywać alkoholu, w sumie od zawsze pił, ale ja byłam ślepa i dopiero jak zaczął podnosić na mnie rękę zrozumiałam ze to nie jest człowiek dla mnie.
Read More

Aneta: Świadectwo o narodzinach upragnionego dziecka

O Nowennie Pompejańskiej dowiedzieliśmy się z mężem od znajomego. Przekazał nam „instrukcję” jej odmawiania oraz różaniec. Kilka dni wcześniej postanowiliśmy zaadoptować dziecko, najlepiej chłopczyka (od 6 lat staraliśmy się bez efektów o potomka). Postanowiłam odmawiać Nowennę w intencji tego naszego przyszłego dziecka, które miało przyjść pod nasz dach. Przeczytaj Aneta:...
Read More

Czesława: To było bardzo dziwne i niezrozumiałe

Mocno wierzę, że stało się tak za przyczyną Matki Najświętszej. Jak tu nie mówić, a właściwie krzyczeć „Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? (...) Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, …..”
Read More

Karolina – LIST: O prawdziwą wiarę dla taty

Szczęść Boże Bracia i Siostry.
Chciałam się podzielić informacją, że odmówiłam NP w intencji uwolnienia mojej rodziny od grzechu przekleństwa pokoleniowego, po odmówionej NP zaczęłam odmawiać jeszcze dwie NP w innych intencjach a mianowicie o zdrowie i potrzebne łaski dla duszy i ciała mojej córeczki która ma przyjść na świat w styczniu 2018r. oraz kolejną o szczęśliwe rozwiązanie. Jak na razie czekam na jakiś maleńki znak który dotyczy modlitwy o „uwolnienie od grzechu przekleństwa pokoleniowego” gdyż wierzę, że moja modlitwa nie była zmarnowanym czasem, że ten proces poprawy relacji w rodzinie się może zaczął a ja tego jeszcze nie dostrzegłam albo na pewno się zacznie tylko muszę poczekać. Nie zniechęcam się nie widząc żadnych znaków i dziś zaczynam czwartą już nowennę w tym roku tym razem o nawrócenie mojego taty, nie wiedziałam jak mam dokładnie sprecyzować intencję gdyż tato chodzi do Kościoła jest osobą wierzącą ale uważam, ze niestety jego wiara kończy się na obecności w Kościele i przyjęciu sakramentu jak w jakimś schemacie. Przychodzi niedziela trzeba iść do Kościoła bo cała wieś jedzie, są rekolekcje trzeba iść do spowiedzi bo jak cały Kościół będzie szedł w święta do Komunii to co o nim ludzie pomyślą jak on nie będzie szedł. Jest to smutne i przykre bo to jego niezrozumienie wartości wiary i przystępowania do Sakramentów bierze swoje odzwierciedlenie w domu rodzinnym. Są wieczne kłótnie, jest tak zapatrzony w siebie i zaślepiony że jeżeli nie otrzyma łaski nawrócenia od naszej Mateńki to pozostali członkowie rodziny będą postępowali tak jak on biorąc przykład z Ojca, może by tego nie chcieli ale jego zachowanie to tak naprawdę nauka dla dzieci od narodzin aż do dorosłości. Dostrzegłam to dopiero od nie dawna, że jego mama a moja babcia była identyczna i po mimo, że się modliła, chodziła do Kościoła niestety nie darzyła bliźnich miłością, liczyło się tylko to czego ona chce i co ona powie tak właśnie postępuje jej syn a mój tato, boje się, że tak będzie z moimi braćmi a to nie prowadzi do niczego dobrego. Tylko modlitwa może pomóc w tej sytuacji i wierzę, że na pewno mi się uda wprowadzić Jezusa i Maryję do domu który tworzy moja rodzina.
Jeśli jest ktoś kto chciałby mi pomóc w modlitwie to bardzo o modlitwę proszę.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "Karolina – LIST: O prawdziwą wiarę dla taty"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Honorata
Gość
Honorata

Piekne swiadectwo ja mam ten sam problem z tesciowa a przez to zrazila tescia do kosciola i cala rodzina jest raczej nie wierzaca. Wiem ze tez wazna oprocz rozanca jest modlitwa do sw. Jozefa.

Dorota
Gość
Dorota

Dziękuję za świadectwo i pomodlę za ciebie i twoją rodzinę.

A może tak…

…nowenna pompejańska

na CD lub mp3?