K.C: Małe cuda miłości

Dzisiaj mija ostatni dzień części dziękczynnej, a co najważniejsze- zakończenie mojej pierwszej NP. Miniony rok był bardzo trudnym rokiem nie tylko dla mnie, ale także dla „Kogoś” kogo pokochałam. Nasze serca na przestrzeni tych wielu miesięcy były sobie coraz bliższe, a ja czułam, że przez Niego Pan Bóg ukazuje swoją miłość. Adwent był cudowny. Nasze drogi niezmiennie się ze sobą splatały. Oczywiście nie mogło być kolorowo, dlatego nastąpił przełom. Nastał Wielki Post. Trafił do szpitala, a ze mnie wypływało życie. Wiedziałam, że sama sobie z tym nie poradzę. Postanowiłam iść na Jasną Górę błagać, by niebiosa Jego oszczędziły, a w zamian wzięły mnie. Wyzdrowiał i wszystko miało się ku lepszemu, ale z drugiej strony oddalaliśmy się od siebie i nie miałam już siły. Nowenna była dla mnie ostatnią deską ratunku. Przypadkowo natrafiłam na nią, gdy omyłkowo sięgnęłam po czasopismo „Niedziela”, a ona samoistnie wyleciała z jednej ze stron. Uznałam, czemu nie? Nie traciłam wiary, postawiłam sobie wyzwanie. Po chwili czasu odmawiania NP poczułam błogość i spokój. W chwilach zwątpienia dawała mi nadzieję. Zsyłała na mnie cuda, których doświadczanie rozbudzało we mnie jeszcze większą miłość. Jego Rodzice z początku przeciwni co do mnie, zaczęli na nowo odkrywać moje cechy charakteru i już teraz jesteśmy na etapie ciepłych i niewiarygodnie czułych rozmów. Bez skrępowania, bez nerwów. On? Nasze drogi przypominające niteczki plączą się ze sobą tworząc supełki. To o co prosiłam, nie do końca się spełniło, ale ufam, że ta konkretna Nowenna ma niesamowitą moc i nie zaprzestanę dopóty, dopóki nie odnajdę odpowiedzi na nurtujące mnie do dziś pytania. Ta modlitwa jest teraz moją ukochaną. Daje mi radość i właśnie miłość. Nie przestawajcie wierzyć, bo wszystko o co poprosimy kiedyś się spełni. Alleluja!

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące