Wdzięczna córka: Dziękuje Mamo!

Operacja synka udała się. Dwa razy miał przybliżany termin operacji, ku zdziwieniu wielu osób. Dziękuje Najwspanialsza Matko!!!!
Read More

Ola: W podziękowaniu za otrzymane łaski….

Chciałabym podzielić się moim świadectwem oraz zachęcić wszystkich do zmawiania nowenny. Różaniec czyni cuda...Maryja naprawdę wysłuchuje naszych próśb.... :)
Read More

Tomasz: Zostałem uzdrowiony i znalazłem żonę

Dzięki Nowennie Pompejańskiej zostałem uzdrowiony z różnych chorób. Prawie w ogóle nie używam już leków na bóle brzucha i leków na astmę oskrzelową. Modliłem się Nowenną w kwietniu 2017 aby poznać żonę i 13.01.2018 wziąłem ślub. Już pod koniec Nowenny poznałem obecną żonę . Teraz modlę się o znalezienie dobrej pracy i ufam Bogu i Maryi :)
Read More

Anna: Cud miłości

Intencja mojej nowenny pompejańskiej była odmiana pewnego chłopaka,ktorego poznałam kilka miesięcy wcześniej.Chcialam pomoc mu zmienić jego zycie i postepowanie.Modlilam sie o to by Bog pozwolil sprobowac mi z nim być. W maju bylam w Czestochowie i przed cudownym obrazem modliłam sie w tej samej intencji.Przeczytaj Anna: Cud miłości
Read More

Monika: Wysłuchanie prośby

Za wszystkie łaski dziękuję NMP....
Read More

Joanna: Pan Bóg chce mojego szczęścia

NP zaczęłam odmawiać od marca tego roku, z prośbą o pogodzenie się z były chłopakiem. Związek skończył się, on przestał się odzywać. Załamałam się wtedy i długo borykałam się szczególnie z myślami natrętnym ,co mogłam zrobić, co poprawić… Prosiłam też Matkę w kolejnej nowennie o nawrócenie go. Teraz z perspektywy czasu wiem, że Pan Bóg miał rację i nie byłabym szczęśliwa z tym mężczyzną. Otrzymałam za to może łask i zrozumiałam wiele spraw, a przede wszystkim uwierzyłam w miłość Pana Boga, otworzyłam serce. Zaczęłam walczyć o siebie i swoje życie. Pan Bóg postawiła na mojej drodze ludzi którzy mi w tym pomogli. Oto z czym miałam problem i co otrzymałam:
– przebaczyłam z serca, z wiarą wszystkim osobom które mnie zraniły. Nauczyłam się im błogosławić. Modląc się za te osoby odkryłam ze zmieniam się ja i mój stosunek do nich; („Ojcze, w imię Jezusa przebaczam – podać imię- to jak – nazwij ranę – przebaczam MU/JEJ to i błogosławię ją/go. Amen „);
– z natrętnymi myślami o byłym i różnych sytuacjach poradziłam sobie odkrywając słowa: „wspomnienia pozwalają mi uświadomić sobie jak wiele Bóg mi wybaczył, odpuścił” – uświadomiłam sobie jak w tej relacji oddaliłam się od Boga;
– zamiast analizować problemy, zastanawiać się co mogło by być… (typowe dla kobiet) skupiłam się na wielbieniu Pana. Masz wielbić Boga a nie problemy. Żyj myśląc co możesz zrobić dla Boga a nie rozpamiętuj jaki grzech popełniłeś;
– staram się nie mówić źle o bliźnim – walczę z tym -, unikam takich sytuacji -łatwiej jest zamknąć usta niż powstrzymać język;
– zwalczam lęk niedoskonałości, który się wkradł (szatan), byłam zbyt skrupulatna, narzuciłam sobie wiele modlitw, litań i klepałam je. Z jednej strony to ok bo trzymałam się Boga a nie np. piłam ale z czasem zrozumiałam że nie ma w tym łaski, tylko powtarzanie bezmyślne, myślałam, że jak opuszczę jeden raz Zdrowaś Mario to już jest to błąd…;
– nauczyłam się modlić, rozmawiać z Panem Bogiem jak z przyjacielem, Ojcem. Zamiast mówić bezmyślnie Ojcze Nasz mówię jeden akt strzelisty i mówię z namysłem, z serca: np. „Wierzę zaradź memu niedowiarstwu, uczyń to. Daj mi ducha wiary”. „Pomnóż moją wiarę, nadzieję, miłość”. „Duchu Święty napełnij mnie swoim światłem, ulecz moją przeszłość”. Jezu cichy i pokornego serca uczyń serce moje według serca Twego””Serce Jezusa w Tobie pokładam nadzieję” Boże wspomóż mnie, wzmocnij mnie „;
– przestałam widzieć Pana Boga jako tylko sprawiedliwego, ale przede wszystkim miłosiernego,
– podpowiadałam Panu Bogu co jest słuszne dla mnie, narzucałam swoją wolę- ” ja wiem lepiej”-chciałam napominać Pana. A Bóg traktuje nas nie tak ja na to zasługuje, ale jak tego potrzebuję;
– myślałam, że jak się tak dużo będę modlić to sobie zasłużę i otrzymam to co chce, że skoro się tak „napracowałam”…
– bałam się zaangażować, wstydziłam się Pana Boga – co powie grupa, jak zostanę odebrana – brakowało mi wewnętrznej wolności. Grzeszyłam brakiem prawdy – bo bałam się być prawdziwa wobec Jezusa.
I tak pewnego dnia na wieczorze uwielbienia Ducha Świętego otworzyłam swoje serce, zawalczyłam o siebie i zrozumiałam, że Pan Bóg mnie kocha z moimi wadami i zaletami. Zrozumiałam, że to cierpienie przybliżyło mnie do Boga, że On chce mojego szczęścia., że to jest wezwanie do nowego życia.
Proszę Pana I Matkę dalej o dobrego męża – ale w zupełnej wolności przestałam mu narzucać moje pomysły – odpuściłam. Pan Bóg chce moje szczęścia może ta miłość przyjdzie, albo się inaczej zrealizuje … Bóg mówi że będziemy szczęśliwi i że się na Nim nie zawiedziemy, tylko /aż musimy Mu zaufać, otworzyć serducho z wiarą, szczerze przytulić się do Niego. Zawierzyć Mu i modlić się. A przecież modlić się to znaczy dać trochę czasu Chrystusowi, pozostawać w milczącym słuchaniu Jego słowa. Po ludzku chciałam bym, aby Pan Bóg i Matka wysłuchali mojej prośby i postawili na mojej drodze dobrego człowieka, który zostanie moim mężem – jeżeli taka będzie wola Pana. Panie Boże tylko w Tobie ta nadzieja.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

13 komentarzy do "Joanna: Pan Bóg chce mojego szczęścia"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Anonim
Gość
Anonim

Piękne świadectwo …bardzo bym chciała doznać takiej łaski wiary, czesto mam wrażenie że moj sposób modlenia się do Boga i sposób jego szukania jest beznadziejny 🙁

enia
Gość

Joanna Ty serducho kochane ten Twój przyszły mąż to wielki szczęściarz będzie .

irena
Gość

enia zaciekawilo mnie bardzo co wczoraj napisalas w jednej wypowiedzi do karo odnosnie nowotworow ,czy to znaczy ze ten ,kto zachorowal na raka ma w sercu duzo nie nawisci?

enia
Gość

Myślę że ma dużo do przebaczenia , jesteśmy tylko ludźmi , grzesznikami , nie każdy daje sobie radę ze zranieniami . Posłuchaj na yt min. O.Witko
Szczere przebaczenie ma moc uzdrowienia .
Tak myślałam dziś o Tobie i Twoim mężu, bo pisałaś że przed ślubem nie pił , może sobie przypomnisz co sie wydarzyło i że zaczął pić . Ja nigdy nie miałam do czynienia z osobami co nadużywają alkohol , ale to taka jak by odskocznia od rzeczywistości , odrzucenie siebie .Poczytaj na necie o alkoholizmie . Juz na forum pisałam o Krucjacie Eucharystycznej poczytaj ,warto odprawić

irena
Gość

enia nic sie nie wydazylo ,poprostu na poczatku byly week endy z czasem pil coraz czesciej nawt na tygodniu,potem byly 3 dniowki ,potem tygodniowki ,w koncu pil caly czas na okraglo ,problemy sie zaczely jak on zacza pic

irena
Gość

a odnosnie wybaczenia ,male dzieci nie potrafia nienawidziec ale tez choruja na raka a tak wynikalo z twojego wpisu

enia
Gość

Odsłuchaj O.Witko .Dzieci są bardzo połączone z mamą i tatą .
Masz możliwość jedź na Msze św o uzdrowienie , są w różnych miejscowościach

enia
Gość

Na pewno jest ważne także odżywianie na stan zdrowia . Koleżanka w pracy powiedziała że ktoś ze znajomych przestał jeść kurczaki że zdrowie odzyskał , jak tak mówiła żeśmy sie wszystkie lekko uśmiechały …jakie bajki nam opowiada ,ale ja tak tych kurczaków się przestraszyłam że przestałam kupować , nie jadamy w domu .
Może i była w tym racja , bo jest coś takiego jak odżywianie z grupą krwi i dla osób którzy mają grupe krwi B nie wskazane jest.
Dużo jest na ten temat na necie , poczytaj

enia
Gość

xxxxxxxxxxxxxxxxx

Jana
Gość

Przy całym szacunku dla O. Witko, ale lekarzem ani biotechnologiem On nie jest. Nie lekceważę strony duchowej, zresztą jestem osobą wierzącą. Myślę, że wiele celnych spostrzeżeń miał Ks. Kaczkowski. Można zrobić wielką krzywdę choremu sugerując Mu, że Jego choroba to w gruncie rzeczy jego wina bo jest efektem nieprzebaczenia. Nie neguję, że ktoś po akcie wybaczenia wyzdrowiał, czy został uzdrowiony. Być może. A co z tymi, którzy jednak odeszli? Ks. Kaczkowski odszedł. Nie neguję strony duchowej, ale warto tu zachować rozsądny balans.

enia
Gość

Jana odsłuchaj na yt o.Witko .To nie tak że wmówić komuś że to jego wina , o to chodzi aby pomóc tej osobie

Darek
Gość

Swietne świadectwo.Bardzo budujące.Gratuluje!Dużo osiągnęłaś dzięki NP.

Bożena
Gość

Piękne swiadectwo…Musiałam przecytać drugi raz, tez się modle/dużo/ naprawdę szacun Joasiu dałas mi dużo do przemuślenia pa.

A może tak…

…nowenna pompejańska

na CD lub mp3?