Córka: Wysłuchana prośba i obfitość łask

Jest to moje trzecie świadectwo. Nowennę Pompejańską odmawiam od okołu roku czasu i pierwszym i chyba największym cudem jest transformacja mojego życia. Matka Boża bierze w opiekę każdego, kto Ją do siebie zaprosi. Patrząc na moją codzienność 12 miesięcy tematu a obecny stan, sama nie mogę uwierzyć ile się zmieniło. Nic nie działo się drastycznie, a w czasie najtrudniejszych momentów czułam, że nie byłam sama. Mam świadomość, że jestem na początku swojej drogi do Pana. Drogi, podczas której trzymam za rękę najczulszą z Matek. Nie jest łatwiej, ale będąc z Nią, wiesz, że nie chcesz zawracać…Moja ostatnia Nowenna związana była z prośbą o umowę o pracę. Z uwagi na to, że pracowałam na zastępstwo, moja sytuacja życiowa była bardzo niepewna. Jestem 35-letnią osobą żyjącą samotnie – mam wspaniałą rodzinę, na którą zawsze mogę liczyć. Jednak, w pewnym momencie trzeba być przygotowanym bardziej na to by pomóc rodzicom, niż oczekiwać od nich pomocy. Brak umowy na stałe, ciągłe przedłużanie kontaktu bardzo negatywnie na mnie wpływały. Niepewność „jutra” była bardzo uciążliwa. Dodatkowo, doszły kolejne stresy związane z potencjalną utratą pracy przez osoby wykonujące moją profesję. I właśnie wtedy, kiedy wszystko wskazywało na brak możliwości poprawy tej sytuacji, otrzymałam upragnioną umowę. Wbrew wszystkim przeciwnością. Stało się to kilka dni po odmówieniu Nowenny. Wiem, że rozwiązanie mojego „problemu” było dość spektakularne, jednak nie na tym chciałabym się skupić pisząc to świadectwo.
Pomimo tego, że wcześniej mówiłam już Nowennę, dotarło do mnie jak mała była moja wiara, z jakim wręcz brakiem nadziei, niedowierzaniem modliłam się do Boga za pośrednictwem Matki Bożej. Fakt, sama intencja już nie była tak ważna jak codzienne spotkanie z Naszą Najświętszą Matką i Jej Synem a naszym Mistrzem, jednak nie było to powodowane miłością a brakiem zaufania.. i pomimo tego, Najczystsza Pani zaniosła moje nieudolne prośby do Pana. Spędziłam 27 dni Dziękczynienia, które stało się nieodzowną częścią mojego dnia, ale żadną miarą wyrazem bezgranicznego oddania mojego problemu Matce Bożej. Nie potrafię wyrazić jak wielkie było moje zdumienie kiedy okazało się, że wieloletnia już wtedy kwestia mojej pracy jest rozwiązana.
W czasie moich modlitw odwiedziłam sanktuarium w Gietrzwałdzie, gdzie powierzyłam Najukochańszej Matce wszystkie troski. W tym miejscu odczuwałam niesamowity spokój, a chwilę po wyjeździe już… tęsknotę. W czasie modlitw Nowenną prosiłam również o wstawiennictwo u Pana w sprawie pogubienia się bliskiej mi osoby i jego zafascynowania praktykami wschodnich sztuk walki i medytacji. Głęboko wierzę, że Maryja czuwa nad nim, jednak, jednym z owoców Nowenny jest poczucie, że tak naprawdę otwarcie na łaskę zależy od człowieka i jego woli, że w swojej niepojętej i świętej pokorze Maryja niczego nie narzuci bez naszej zgody. Nie widzę u tego człowieka żadnych zmian, chęci zaprzestania tak bardzo niebezpiecznych dla naszej duchowości praktyk, ale jestem spokojna wiedząc, że Niepokalana czuwa nad tą sprawą.
Pomimo, że nie prosiłam o łaski dla siebie, w czasie mojej modlitwy Matka Boża uleczyła jedne z najgłębszych ran. Przebaczyłam i nie wracam do kwestii mojego dzieciństwa, pomimo że poranienia te miały bardzo duży wpływ na moje dalsze życie. Otrzymałam wewnętrzny spokój. Tak jak wcześniej wspomniałam, nie jest łatwiej – miałam ogromne poczucie osamotnienia, wrażenie, że im bliżej jestem Boga, tym mniej rozumie mnie świat. Jednocześnie, to tylko przelotne myśli. Paradoksalnie, jestem postrzegana lepiej przez otaczających mnie bliskich. Wiem, że dzięki Najświętszej Dziewicy udało mi się pokonać paraliżujące mnie lęki. Przełamałam mój strach, podjęłam konkretne działania i uwolniłam sie od wieloletnich zniewoleń. Wszystko dzięki jej czułemu i kochającemu Sercu. Poza tym, odczuwam bliskość Boga – nareszcie potrafię spojrzeć na Niego jak na Ukochanego Ojca a słowa „Bądź wola Twoja…” nie napawają lękiem a nadzieją, bo wiem, że jestem Jego ukochaną córką. Kolejnym darem jest regularna, szczera spowiedź i przystępowanie do Komunii Świętej oraz radość z adoracji Najświętszego Sakramentu. Nie sposób wymienić wszystkie łaski jakie otrzymałam od naszej Najukochańszej Matki. Wiem jednak, że nie mogę koncentrować się na tym co „osiągnięte”, ale na kroczeniu do przodu. Pomimo tak wielu łask jakie otrzymałam, ciągle brakuje mi pokory, zaufania i umiejętności pełnego zawierzenia, ale się staram i wierzę, że Najświętsza Dziewica prowadzi mnie najprostszą drogą do Ojca. Jestem przekonana, że niedługo pojawi się moje kolejne świadectwo.
„…moje całe życie poświęcam Tobie”.

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Córka: Wysłuchana prośba i obfitość łask"

Powiadom o
avatar
Amanda
Gość
Amanda

Dziekuje za Pani swiadectwo, bowiem wskazała Pani na wiele prawd dotyczacych odmawiania NP,a ktorych ja nie potrafiłam odzwiercielic w moich swiadectwach,choc rowniez je czulam. Szczególnie trafiło do mnie to, że ja równiez miewałam te ulotne myśli,że im bardziej zbliżam się do Boga tym bardziej jestem odmienna od tego świata, a także,że pomimo odmawiania,t o zostaje we mnie dalej potrzeba walki o pokorę i umiejętność zgody na Wolę Bożą. Niech Pani Bóg Błogosławi 🙂

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij