Agata: Wysłuchana prośba

Szczęść Boże,
To jest już trzecia nowenna pompejańska, którą odmawiałam. Trzecia i zarazem najcięższa. Dziękuję Matce Najświętszej, że każdą moją modlitwę wysłuchała.
Trzecią nowennę odmawiałam w intencji mojego synka, który szedł do nowej szkoły i miał problemy z zaadaptowaniem się do nowej sytuacji. Od początku nowenny zły dawał mi znak, że nie podoba mu się moja modlitwa, kilka razy rozrywał mi się różaniec lub tak bardzo plątał, że miałam trudności z rozplątaniem go. Bardzo często jak rozpoczynałam modlitwę dzwonił telefon. W nocy miałam straszne koszmary, które nie zdarzały się nigdy wcześniej. Nie poddawałam się, trwałam na modlitwie cały czas. Modliłam się wszędzie. Kiedy zły zauważył, że przeszkadzanie w modlitwie, poplątany różaniec i dziwne sny nie są w stanie oderwać mnie od modlitwy – uderzył ze zdwojoną siłą. Opanował mojego męża, który zachowywał się tak dziwnie jak nigdy wcześniej. Nie poznawałam człowieka, z którym spędziłam 15 lat wspólnego życia. Wiedziałam, że nie mogę się poddać, że to jest ogromna próba, a te wszystkie przykre sytuacje, jakich doznałam od mojego w końcu męża minął i wszystko się ułoży. Trzy tygodnie po rozpoczęciu nowenny dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Było to dla mnie zaskoczenie, ale i miła niespodzianka. Jednak zachowanie mojego męża, który wcześniej bardzo chciał mieć dziecko w dalszym ciągu pozostawiało wiele do życzenia. Wiedziałam, że z tej całej sytuacji musi płynąć jakieś dobro. Jeszcze gorliwiej modliłam się słowami „…gdy Twojej pomocy wezwałam, nawiedziła mnie łaska Boża…”. Kiedy zostało mi już kilka dni do zakończenia nowenny dowiedziałam się, że serce dziecka przestało bić. Było to dla mnie ogromnym przeżyciem, zważywszy na to, że nie odczuwałam oparcia w moim mężu, który zawsze był przy mnie w trudnych chwilach. Bałam się, bardzo się bałam tej sytuacji. Ostatnie dni nowenny odmawiałam w szpitalu. Cały czas modliłam się słowami „Maryjo Królowo Różańca Świętego zabierz ode mnie demona lęku”. Jeszcze nigdy nie odczuwałam takiego spokoju, cały lęk, wszystkie problemy zniknęły w jednej chwili. Po skończonej nowennie mój synek miał iść pierwszy dzień do nowej szkoły. Ufałam, że Matka Przenajświętsza pomoże mu i tak też się stało. Serce mojego męża też zostało przemienione, Maryja pomogła mu zrozumieć co w życiu jest ważne. Naprawiła nasze życie, nasze małżeństwo.
Dziękuję Ci Królowo Różańca Świętego.

POMPEJAŃSKIE

RÓŻAŃCE

z kamieni szlachetnych

jedyne

w Polsce!

8
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
4 Comment threads
4 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
EwelinaEwaKlaraBetiMarta Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Elżbieta T
Gość
Elżbieta T

Piękne świadectwo . Chciałabym żeby serce mojego męża też Maryja przemieniły. Niech wam Bóg błogosławi

E.D.
Gość
E.D.

Chwała Panu!!! Piękne świadectwo. Modlę się do Maryi o oświecenie i przemianę serca mojego męża. Pomóż mi najukochańsza Pani nasza, oraz wszystkim wołającym do Ciebie!!! Bóg zapłać!!!

Marta
Gość
Marta

Nie wierzę w plątanie różańca, zrywanie etc. Mam wrażenie, że ludzie tak piszą aby ich świadectwo miało większą”siłę rażenia”. Odmawiam 4 nowennę i nigdy mi się nic takiego nie zdarzyo

Beti
Gość
Beti

Uwierz Marto ze różaniec może zły zerwać nawet może śmiać się nad uchem przerażająco i dziwne straszne sny też są. też mi się to przytrafiło choć mojego świadectwa z odmawianej nowenny nie ma napisanego jeszcze.

Klara
Gość
Klara

Kiedyś bedąc w mega kiepskim stanie psychicznym (zaraz po moim rozstaniu z chłopakiem) odmawiając nowenne mialam w sobie tak ogromną złość, że sama porwałam różaniec 🙁 🙁

Ewa
Gość
Ewa

Tak, Klaro, to raczej my szarpiemy i rwiemy różańce ……

Ewelina
Gość
Ewelina

Jestem w trakcie pierwszej nowenny zaczynalam ja dwa razy.Za pierwszym razem jak chcialam odmawiac rozaniec to gubilam tablet bo na nim mialam modlitwy nowenny lub mialam problemy z internetem.Wiec wiem ze zly przeszkadza w odmawianiu rozanca.

Ewa
Gość
Ewa

Myślę, że tylko różaniec nieużywany nie plącze się i nie rwie. Im więcej się na nim modlimy, tym częściej dochodzi do uszkodzeń. Cierpliwie go naprawiam, rozplątuję, nie doszukujac się w tym ingerencji złego. Efekt: jestem spokojna, nie ma we mnie lęku. Polecam takie podejście 🙂

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

%d bloggers like this: