Agnieszka: Zostałam uzdrowiona

Na wakacjach okazało się, że mam guza piersi. Od razu, jeszcze przed wizytą lekarską, rozpoczęłam nowennę pompejańską. Po badaniu lekarz (który ponoć nigdy się nie myli!) błędnie odczytał wynik USG i polecił, aby nic z „tym” nie robić („rozejdzie się po kościach” – powiedział), mimo że cały czas odczuwałam ból i ucisk w miejscu guza. Odmawiałam nowennę i „coś” mi podpowiadało, aby udać się do innego lekarza. Ten skierował mnie na biopsję i zasugerował usunięcie guza (który według niego nie wyglądał dobrze), bez względu na wynik. Szybko skierowano mnie na konieczną operację. Pierwszego dnia części dziękczynnej nowenny otrzymałam wynik badania histopatologicznego – byłam zdrowa! A ja twierdzę, że zostałam uzdrowiona, za co chwała Panu i Matce Najświętszej! Dziękuję Maryjo, że mnie wysłuchałaś!
Read More

Agata: Siostra

Witam! Po raz kolejny chcę złożyć świadectwo łask, którymi obdarza mnie i moich bliskich Najświętsza Matka. Nowennę Pompejańską odmawiam od kilku lat a od kilku miesięcy próbowałam namówić do jej odmawiania moją siostrę, która w łaski jakie się otrzymuje nie do końca wierzyła i ciągle powtarzała, ze nie ma czasu...
Read More

Piotr: Świadectwo modlitwy o miłość po 4 latach

Trochę zwątpiłem już w skuteczność tej nowenny, ale Maryja nie zapomniała o mnie.
Read More

Krzysztof: Udrożniona tętnica szyjna

We wrześniu zeszłego roku pobiegłem w Maratonie Warszawskim. Wydawało mi się, że jestem dobrze przygotowany lecz ok 30 km pojawiły się spore problemy z widzeniem po lewej stronie. Maraton ukończyłem idąc do mety, zgodnie z sugestą pracownika maratonu (warto aby przeszkolić jednak pracowniów od strony medycznej ponieważ w moim stanie...
Read More

Dorota: Czy to znak?

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się niebawem. Od dawna jestem blisko z Panem Bogiem, który ocalił całą moją rodzinę z wypadku - cudem mój rdzeń nie został uszkodzony i mogę chodzić. Mój tata, cierpiący od zawsze na chorobę alkoholową stracił pracę.. nie mieliśmy do Pana pretensji, tylko modliliśmy się dalej. Dzięki...
Read More

A. – LIST: Przyszedł czas i na moje świadectwo

No właśnie :-). O Nowennie wiedziałam od dawna.Jednak wydawało mi się że nie będę w stanie poświęcić tyle czasu na modlitwę codziennie skoro czasami ciężko mi było odmówić dziesiątkę różańca.Bałam sie że nie podołam.Mam ciężką i wymagającą pracę.W domu nie ma mnie codziennie około 12 godzin.Bardzo długo zwlekałam z podjęciem modlitwy.W tym czasie w moim życiu działy się różne rzeczy.Wiele było momentów ciężkich, momentów zwątpienia.W każdym razie półtora miesiąca temu w ciężkim dla mnie momencie życia podjęłam Nowennę.W bardzo ważnej dla mnie, z ludzkiego punktu widzenia,bardzo cieżkiej intencji. Modlitwa była dla mnie trudna.W jej czasie działo się wiele złych rzeczy.Tak jakby działo się wszystko żebym przerwała modlitwę.Ale nie poddałam się , chociaż wymagało to ode mnie wiele siły. Modliłam się w komunikacji, na ulicy,w każdym momencie i w każdej chwili kiedy mogłam.Czasami wieczorem musiałam chodzić po mieszkaniu, żeby nie zasnąć podczas odmawiania modlitwy.Miałam chwile zwątpienia że odmawiam modlitwę źle.Że powinnam poświęcić jej więcej czasu,że to nie powinno być takie modlenie się „w biegu”.Nowennę ukończyłam.I ze zdumieniem stwierdziłam że mi brakuje tej codziennej modlitwy.Moja intencja jeszcze się w pełni nie spełniła ale cierpliwie czekam i wiem że to nastapi bo jest wiele znaków na to wskazujących.I zamierzam podjąć kolejną Nowennę, w innej intencji.Ta modlitwa daje dużo siły.Na codzienność.Jest jak tarcza.Jeśli ktoś zwleka z jej podjęciem to niech uwierzy, że da radę i potem będzie żałował każdego dnia kiedy zwlekał.Z Bogiem.

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

2 komentarzy do "A. – LIST: Przyszedł czas i na moje świadectwo"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
enia
Gość

Jest już książka ks.Glasa „Dzisiaj trzeba wybrać”

Ewa
Gość

Dzięki! Szczęść Boże

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

Swojej duchowej córce, Linie,
o. 
Pio napisał: Niech św. Michał cię
broni przed piekielnym wrogiem!

 

To zdanie stało się początkiem nabożeństwa do Michała Archanioła,
które pobłogosławił i rekomendował  
sam św. ojciec Pio.