Anonim: Warto wierzyć i ufać

Witam wszystkich. Bardzo się cieszę że istnieje taka strona na której można opisać swoje przemyślenia, dać świadectwo które należy się Maryi za opiekę i otrzymane łaski.
Zacznę od tego że jestem dojrzałą kobietą, mam rodzinę, ale zawsze byłam daleko od Boga. Modliłam się jak mi było źle, ale do kościoła czy do spowiedzi nie chodziłam (szkoda czasu). Ale moje życie nagle się załamało. Mąż poinformował mnie że składa pozew o rozwód, bo od dawna mnie nie kocha. Łzy, strach i załamanie to co zaistniało w moim życiu i poczucie strasznej krzywdy. Po kilku miesiącach usłyszałam przypadkiem o nowennie pompejańskiej, ale stwierdziłam że nie dam rady. Po 2 tygodniach jak było tylko gorzej to stwierdziłam, że tylko cud może się zdarzyć. Rozpoczęłam swoją pierwszą nowennę. W takiej ciężkiej sytuacji czułam spokój, czekałam na ten cud. Matka Boża mnie nie opuściła. Mąż jest dalej ze mną, a ja nauczyłam się dziękować Bogu za męża, że jest ze mną. Sama bardzo się zmieniłam odmówiłam kilka nowenn i nie chcę licytować ile, ale uwierzyłam że Matka Boża istnieje i nam pomaga. Muszę zaznaczyć, że wszystkie nowenny zostały spełnione jedne całkowicie, a niektóre się spełniają po woli. Widocznie wymaga to dłuższego czasu. Jedno wiem, że to czego oczekujemy a nie dostajemy to nie porażka. Widocznie Bóg ma inne plany na dany moment. Ja sama muszę się bardzo zmienić i widzę kierunek, w którym mam zmierzać. Podczas ostatniej nowenny dostrzegłam że jestem słaba coś sobie obiecuję i się nie zmieniam. Szatan też wielokrotnie przypominał mi o sobie. Nie było łatwo.
Chciałam wszystkim powiedzieć, że warto zaufać Maryi, powiedzieć Jezu ufam Tobie i odmówić nowennę pompejańską. W planach mam rozpocząć kolejną nowennę za bliską mi osobę. Zawsze po zakończonej nowennie dziękuję Maryi za czas spędzony z Nią, za łaskę że byłam w stanie odmówić nowennę. Raz w pracy koleżanka narzekała na syna, mówię a może nowenna pompejańska. Koleżanka mi na to, ja mam się za niego modlić.
Bardzo ciężko ludzi namówić na odmówienie nowenny dopiero jak przyjdzie nieszczęście to szukamy pomocy i nowenna pomaga. Przede mną długa droga do nawrócenia, teraz z uczestnictwa we mszy odczuwam przyjemność. Nie raz w kościele w trakcie kazania spadła mi nie jedna łza. Jeszcze raz namawiam ludzi do nowenny pompejańskiej, nawet jak nie dostaniemy tego o co prosimy. Widocznie to nie ten czas, albo to nam szczęścia nie da. Często nie dostrzegamy pobocznych łask które otrzymujemy. Pozdrawiam wszystkich którzy odmawiacie nowennę i tych którzy się zastanawiacie nad nowenną. Warto poczuć opiekę Matki Bożej.

Niech święty Michał cię wspomaga i broni przed piekielnym wrogiem!

 

– św. o. Pio – 

Swojej duchowej córce, Linie,
o. 
Pio napisał: Niech św. Michał cię
broni przed piekielnym wrogiem!

 

To zdanie stało się początkiem nabożeństwa do Michała Archanioła,
które pobłogosławił i rekomendował  
sam św. ojciec Pio.

 

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
E.K.Elżbieta+T Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Elżbieta+T
Gość
Elżbieta+T

Dziękuję za to świadectwo nawet nie wiesz jak mi dziś pomogło i dodało nadziei walczę o swoje małżeństwo choć jest beznadziejnie narazie ale ufam że to się już niedługo zmieni że Maryja mnie wysłucha. Niech Ci Pan Bóg Błogosławi

E.K.
Gość
E.K.

piękne świadectwo,dziękuję

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!