Anna: Dziękuję Matko za opiekę i ochronę

Szczęść Boże odmówiłam już trzecią nowennę. Pierwsza i druga wysłuchana, trzecia częściowo. Moja mama była chora na nowotwór jajnika z przerzutami na jelita i do otrzewnej, bardzo cierpiała, ale zawsze znajdowało się jakieś wsparcie, chociaż chwilowe polepszenie, mama czuła moją i bliskich modlitwę, Po operacji wyłonienia stomii w ostatnich kilku tygodniach życia nie cierpiała prawie wcale, gdzie wcześniej najmniejszy ruch powodował nieznośny ból. Mama zmarła, ale w otoczeniu najbliższych, opiekujących się nią z miłością. Wiem, że dzięki modlitwie miała więcej siły i była z nami o wiele dłużej niż mogłaby.
Łaski…. Łaski są nieskończone, przede wszystkim spokój, wyciszenie we mnie i w rodzinie, nawrócenie się moich bliskich, czuła opieka Mateńki nade mną i całą moją rodziną, mnóstwo dobrych drobnych znaków. Nawet na drodze, kiedy zamyślona modląc się wjechałam na skrzyżowanie nic mi się nie stało. Dziękuję Ci Matko Boska za opiekę i ochronę. Różaniec bardzo ukochałam, myślę, że zacznę następną nowennę a jeśli nie to na pewno różaniec będzie moją codzienną modlitwą.

Msza Św.

w Pompejach 

25 grudnia 2018 

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
Justyna Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Justyna
Gość
Justyna

Droga Anno,
Czytam Twoje świadectwo i jestem całym sercem z Tobą. Byłam w podobnej sytuacji. Mój Tata też chorował na nowotwór, zmarł… Ale wiem, że Matka Pompejańska dała mu siły na to, że mógł być z nami dłużej. Nam dała siły, abyśmy mogli przejść przez ten trudny czas…
Warto się modlić.

Życzę Ci dużo siły.

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…