Kamil: Odzyskałem miłość

Dzięki Nowennie Pompejańskiej i św. Ricie odzyskałem utraconą miłość.
Było trudno, zły kusił , wszystko wydawało się stracone , a jednak mija już kolejny miesiąc a ja ją
odzyskałem. Trzeba uwierzyć , często sięgnąć dna ale modlić się choćby nie wiem co się z nami działo. Byłem załamany walczyłem z sobą, w głowie wszystko się kłębiło, setki głupich myśli.
Boli , nie mamy sił i widzimy że modlitwa nic nie daje , że jest jeszcze gorzej – ale tego chce zły. Zdarzyło się że różaniec gubiłem lub zapominałem i siedząc w busie na palcach odmawiałem , ale warto było bo modlitwa nie jest rytuałem a rozmową człowieka z bogiem. Zaufajcie też Panu Jezusowi dodając z zamkniętymi oczyma Jezu Ufam Tobie Jezu Tobie to zostawiam , bądź Twoja wola Panie amen. Szczególną moc te słowa okażą w chwili zwątpienia i słabości.
A jakiż ten diabeł nam straszny gdy jest z nami Panna Maryja , ona nie da nam zrobić krzywdy i walczy z nami.
I dzięki niej my wygrywamy , bo jest i nas Kocha. Wierzcie w moc modlitwy ! U mnie to była beznadziejna sytuacja, policja , kłótnie i wszystko co złe . A dziś ? – Dziś dzięki Modlitwie , nawet nie muszę o tym pamiętać. Było ciężko , łzy, smutek , słabnąca nadzieja. Ale po kilku dniach sprawdziłem kiedy kończę nowennę i wiecie kochani …. to był dzień moich imienin , to dało mi do myślenia, sprawdziłem jeszcze kiedy wypada 27 dzień a w kalendarzu 22 – wspomnienie św. Rity. Gdy to zobaczyłem uwierzyłem właśnie w te małe cuda. Dziękuję też braciom i siostrom zakonnym , że wsparły mnie w modlitwie , czułem to i ich siłę wiary i modlitwy.
Zmieniłem się także dzięki tej modlitwie i wiele też zrozumiałem. Musicie wytrwać i wierzę w was kochani, a wy uwierzcie w Maryję i św. Ritę, wtedy Trójca święta pomoże !!

Kochanie i szczerze dziękuję za wasze świadectwa bo mi pomogły uwierzyć , że człowiek tak słaby jak
ja też może liczyć na Boga i że w chwilach najgorszych Pan Jezus zaprawdę niesie nas na swoich barkach . I udało się , Dziękuję i jestem z wami modlącymi się tą Cudowną Nowenną !

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

14 myśli na temat „Kamil: Odzyskałem miłość

  1. Beato, uwierz mi, Bog ma dla ciebie kogos wspanialszego. Im szybciej odetniesz sie od przeszlosci, tym szybciej otworzysz sie na Jego plan. I nie zacinaj sie, ze ten i zaden inny, bo to nieprawda, to zly mami i oklamuje, napawa lekiem, ze nic dobrego juz cie nie spotka. Uwierz mi, to wirutne klamstwo. Bedziesz szczesliwa, a na te sytuacje popatrzysz z deptabobata, jaka bylas naiwna. Niech Pan Bog da ci laske zapomnienia i przebaczenia tej osobie i wszystko co najlepsze, bo na to zaslugujesz. Amen

    • Beato, posłuchaj ojca Szustaka „CO TO ZNACZY PRZEBACZYĆ” -niecodzienny vlog (on sam miał problem z przebaczeniem jednemu z braci zakonnych) Mega warto go posłuchać!!! 🙂

    • Beata poproś P.Jezusa o ten dar wybaczenia .Ofiaruj Msze św z Eucharystią za tę osobę,spowiedź . Przebacz i błogosław kto Cię skrzywdził,krzywdzi .Po pewnym czasie wejdzie to u Ciebie w nawyk .Przestaniesz być podatna na zranienia .O.Witko dużo mówi o przebaczeniu, błogosławieństwie jest na yt

  2. Beato, sama nie dasz rady. To trzeva powiedziec od razu. Podejmij decyzje, ze chcesz, a o laske przebaczenia pros Pana Boga. Tylko w nim jest to mozliwe. Warto tez sie zastanowic czy nie nalezy przebaczyc sobie. Niech Pan Bog ci blogoslawi i prowadzi. Wszystko bedzie dobrze, Bog jest wiekszy.

  3. do kamila ,ja dzis skonczylam nowenne do sw rity ,odmawialam ja zeby corka zdala egzamin na prawo jazdy,nawet nie wyliczalam zeby specjalnie tak bylo ,poprostu zaczelam sie modlic i co? zdala ,wszyscy jej mowili ze nie zda bo piatek 13tego ,ja jej mowilam ze zda bo swieta rita jej pomoze i pomogla ,nie pierwszy raz zreszta

  4. Piątek 13 pechowy dzień jedna wielka ściema czcicieli szatana Jezusa ukrzyżowano w piątek był też nazywany 13-tym apostołem ten dzień jest dla nas najszczęśliwszy Bo Jezus oddał za nas życie nigdy nie dajcie sobie wmówić że 13 piątek to pech.

  5. Jeszcze nie zacząłem ,ale czuje w sobie że musze zacząć.. przez lata w związku na odległość (1000km) różnie bywało ,łzy smutku i szczęścia ,płacze i zgrzyty ,nie żyliśmy pobożnie.. Lecz po tych 5 latach (teraz mam 23) moja pierwsza miłość w której się zakochałęm będąc małym dzieckiem ,ona chyba odchodzi ode mnie.. nie chce mnie ,nie chce związku ,mówi przyjaźń ok ,nic więcej.. od tygodnie nie moge czasem przestać płakać i zadawać pytań dlaczego..może zbytnio się oddaliłem od Jezusa ? ,po tylu latach przywiązania do kogoś nie da się tego wymazać ,tymbardziej że jestem strasznie wrażliwy i emocjonalny…codziennie się modlę do Św. Rity ,moich patronów oraz odmawiam dziesiątke różańca.. Będę sie modlić tak długo jak tylko będę mieć siły i będę na tym świecie.. mimo młodego wieku nie potrafie być samotny ,potrzebuje kogoś i to bardzo.. od niedzieli zaczne odmawiać ,liczę na łaskę Pana.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!