Aleksandra: zaczęłam bardzo głęboko wierzyć, ufać i polegać na Bogu

Nowenna Pompejańska całkowicie odmieniła moje podejście do wiary. Odmieniła też mnie, moje życie; wszystko stało się jasne i przejrzyste. Odmawiam (kończę) moją czwartą Nowennę Pompejańską i dopiero teraz rozumiem, dlaczego to robię. Nie wiem jak to się stało, ale zaczęłam bardzo głęboko wierzyć, ufać i polegać na Bogu. Przeczytaj Aleksandra:...
Przeczytaj całość

Martyna: Uczę się kochać na nowo

Chciałabym złożyć świadectwo, z którym tak długo zwlekałam. Moja historia związana z Nowenną zaczęła się pod koniec marca tego roku. Zostałam pozostawiona przez mojego chłopaka, z którym planowaliśmy ślub. Zawsze zależało mi na bliskiej relacji z Bogiem, ale nigdy nie wiedziałam na czym to dokładnie powinno polegać. W dniu kiedy niespodziewanie, świat obrócił mi się do góry nogami, wszystko było szare, smutne i depresyjne, rozpacz i płacz zawładnęły moim życiem, nagle szukając pomocy w internecie natrafiłam na tą cudowną modlitwę!
Przeczytaj całość

C: Polecam wszystkim takie oddanie się Maryi, bo wtedy wszystko się zmienia na lepsze.

Pokój i dobro. To jest moja dróga NP, no w sumie taka 1.5 albo 2.5, ponieważ zmieniłem intencje w trakcie modlitwy. Początkowo modliłem się o rozeznanie mojego powołania z pytaniem "kim mam być ? Meżem, czy zakonnikiem?". 5 sni w sumie się modiłem w tej intencji aż coś ważnego mi się przypomniało. Dokładniej mówiac to z nikad w mojej glowie pojawiło się hasło "hiperprolaktynemia" i od razu wiedziałem o co chodzi. Szczerze to tak ledwo co odmawiałem te Różance, dosłownie tak jakby na "odwal", albo " chce, ale mi się nie chce". "Przypadkowo" usłyszałem, że Ojcec Szustak chce zacząć akcje z Nowenna Pompejańską. Niestety pare dni różnicy jest miedzy jego akcją, a moją Nowenną, ale to nic staram się razem z nimi "sztórmować Niebo".
Przeczytaj całość

Karina: świadectwo

Jestem po 27 dniach modlitwy za syna i już ostatniego dnia polepszyły się jego oceny. Będę dalej modlić się bo jet to również mi potrzebne - czuję cudowny spokój.
Przeczytaj całość

Ewelina: cud na studiach

Swoją Nowennę zaczęłam odmawiać w maju. Modliłam się w intencji zdania wszystkich egzaminów na studiach. Jestem na pierwszym roku. Bardzo bałam się tych egzaminów. Wiedziałam, że potrzeba cudu, abym je zdała. No i stało się! Wiem, że gdyby nie Nowenna pompejańska, czekałyby mnie teraz poprawki we wrześniu.Przeczytaj Ewelina: cud na...
Przeczytaj całość

GLM: Zdjęty ciężar uzależnienia od pornografii

Szczęść Boże!
Mam 33 lata i swoje świadectwo zacznę od zarysu problemu, od którego, dzięki wstawiennictwu Matki Bożej zostałem uwolniony.
Przez dziesięć lat byłem osobą niewierzącą. Przez ten okres – w moim odczuciu największym grzechem, nad którym mimo prób, nie miałem żadnej kontroli była pornografia. Uzależnienie rozwijało się stopniowo od około 16 roku życia, kiedy to pamiętam pierwsze próby postawienia się i uwolnienia, kiedy zdałem sobie sprawę z regularności swoich zachowań i pierwszy raz porównałem je do nałogu. Dużo później, bo w wieku ok. 23 lat uświadomiłem sobie, że problem narasta, że biorąc pod uwagę kolegów z którymi otwarcie rozmawiałem na temat pornografii, jest we mnie coś, o czym jednak nie mówię, jest to wstydliwe, ciemne i bardziej nasilone niż u innych. Biorąc pod uwagę, że nijak nad tym nie panowałem, poczułem strach przed przyszłością. Pierwszy raz zacząłem zastanawiać się nad pomocą dla uzależnionych od seksu/pornografii. Pomoc była jednak zbyt kosztowna. Co raz rzadziej podejmowałem bezskuteczne próby porzucenia nałogu, ponieważ każda z nich pokazywała mi moją bezsilność. Kasowałem wszystkie materiały pornograficzne, jednak komputer nigdy nie był wolny od filmów dłużej niż tydzień. Niczym były najsilniejsze postanowienia. Próba zerwania z nałogiem wiązała się z takim wewnętrznym bólem, który nie pozwalał na żadną inną aktywność. Kosztowało to 100% mojego zaangażowania i bez wsparcia bliskich, którzy musieliby zrozumieć, że jest to choroba siłą dorównująca alkoholizmowi, nie było możliwości dłuższej walki. Drugą rzeczą, która utrudniała zmagania z tym uzależnieniem jest jego względnie mała szkodliwość i skrytość. Nikt o niczym nie wie, nie ma to bezpośredniego wpływu na życie i pozostaje wyłącznie wewnętrzne poczucie nieczystości i czasami poczucie lęku, ale tylko wtedy, gdy człowiek zaczyna się zastanawiać nad swoją bezsilnością. W walce nie pomagał fakt, że z taką łatwością można było zapanować nad wyrzutami sumienia.
Choroba rozwijała się przez kolejne lata. W wieku ok. 28-29 lat przekroczyłem kolejną granicę, i kolejną w wieku 31. Wszystko za sprawą szukania doznań, które były w stanie zaspokoić pożądanie.
Na przełomie 30 i 31 roku życia (nie pamiętam dokładnie miesiąca) z jakiegoś powodu, po ok. dziesięciu latach odmówiłem gorliwie i wielokrotnie Ojcze Nasz, bez żadnej intencji, a nuż Bóg istnieje i coś w moim życiu zmieni. Po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że moje uzależnienie wyraźnie osłabło i cofnęło się do stanu sprzed kilku lat. Osobliwym doświadczeniem było to, że nie zauważyłem tego od razu. Po modlitwie wróciłem do domu i nie poczułem żadnej zmiany. Szatan stracił nade mną 1/3 kontroli, a ja zupełnie tego nie odczuwałem. Dopiero po pewnym czasie, kiedy spostrzegłem, że mój pociąg do pornografii wyraźnie osłabł skojarzyłem to czasowo z modlitwą. Przerażające jest, że szatan przejmuje nad nami kontrolę w sposób tak samo niezauważalny jak wtedy w jednej chwili ją nade mną stracił. Od tamtej pory zacząłem się regularnie modlić, odbudowywać relacje z Bogiem, czytać Biblię, chodzić do kościoła i odnawiać swoją wiarę. Niestety nie od razu została ona rozpalona i były okresy gorliwszej modlitwy i okresy słabszego zaangażowania. W tym czasie szatan również wzmógł swoje działania i zanim zdążyłem odbudować wiarę, nałóg nasilił się o kolejny stopień. Moja wiara jednak rosła i w lutym 2017 r. podjąłem decyzję o odmówieniu Nowenny Pompejańskiej, ponieważ dowiedziałem się, że jest to niezwykle silna modlitwa. Od samego początku byłem przekonany, że znacząco wpłynie ona na moje życie, dlatego starałem się odmawiać ją z gorliwością. Od momentu rozpoczęcia modlitwy jestem wolny od pornografii. Dziś jest 08.10.2017, więc rozpoczął się dziewiąty miesiąc bez nałogu.
Osobiście nie potrzebuję silniejszego świadectwa na dowód miłości Boga, Jego obecności w naszym życiu jeśli tylko tego chcemy. Po tylu latach zmagań, które uświadomiły mi jedynie moją bezsilność, jedna modlitwa sprawiła to co dla mnie było niemożliwe. Na moim komputerze nie ma ani jednego zdjęcia lub filmu, a w historii przeglądarki nie ma adresów stron pornograficznych i nie wymaga to ode mnie większego wysiłku. Tak samo jak nie jest możliwe abym podniósł ciężarówkę, tak nie byłem w stanie sam poradzić sobie z tym nałogiem. Modlitwa zdjęła ze mnie tak wielki ciężar. Po takim doświadczeniu nie można niewierzyć w Boga.
Swoje świadectwo kieruję do wszystkich osób uzależnionych od czegokolwiek i wyrażam głębokie przekonanie, że łaski, którymi obdarza nas Bóg za pośrednictwem Matki Bożej, które możemy wyprosić Nowenną Pompejańską są w stanie wyciągnąć każdego z każdego nałogu i uratować tym samym życie. Dla niektórych osób, tak jak np. dla mnie, uratowanie życia jest kwestią z pozoru tak błahą. W moim przypadku była to myśl, która pewnego razu przeszła mi przez głowę: „Spróbuję się jednak pomodlić, mimo że tyle lat tego nie robiłem. A nuż Bóg istnieje i coś w moim życiu zmieni”.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

8 komentarzy do "GLM: Zdjęty ciężar uzależnienia od pornografii"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Gosia
Gość
Gratuluję wyjścia z tego nałogu z pomocą Maryi. Nie jest prawdą, że ten nałóg ma małą szkodliwość. Jesteś pewnie wolny i dlatego tak napisałeś. Ja odeszłam z malutką córką od męża uzależnionego od pornografii, postawiłam warunek : blokada stron pornograficznych i terapia małżeńska. Przez rok nie doczekałam się, żeby mąż założył blokadę. Z terapii też zrezygnował zanim właściwie się zaczęła. Jako żona ,, czułam,, kiedy mąż wchodził na te strony, izolował się, nie patrzył w oczy, kłamał. Nakryłam go dwa razy na oglądaniu pornografii, drugi raz kiedy wróciłam z kościoła z mszy o uzdrowienie włączyłam komputer i okazało się, że… Czytaj więcej »
JUST YNA
Gość
JUST YNA

na szczęście tutaj nałóg został zwyciężony- i oby tak zostało! Gosiu, a jak twoje relacje z mężem poprawiły się, czy nadal jestescie osobno? Nie próbował walczyc o Was ???

Gosia
Gość

Jesteśmy już po nieudanej mediacji i po rozwodzie. Mąż jest ateistą, dla niego oglądanie pornografii oczywiście to nie grzech i nie problem w małżeństwie. Doszło jeszcze kilka problemów między nami i nie było już czego ratować. A czy próbował walczyć o nas? Raczej nie, jest mu teraz wygodnie, może robić co chce. Drażniła go moja wiara.

JUST YNA
Gość
JUST YNA

przykro to słyszeć Gosiu, moj mąz tez teraz mowi o rozwodzie(moi list na stronie byl publikowany wczoraj) dlatego jest to temat szczególnie mi bliski. Gdy sie samemu cos doswiadcza tzw „zlote rady” maja zupelnie inny wymiar. Mialam nadzieje ze napiszesz, ze przynajmniej po twoim odejsciu otworzyly mu sie oczy… bardzo bardzo mi szkoda, ze jednak tak sie nie stało… 🙁

Gosia
Gość
To nie mąż wystąpił o rozwód tylko ja. Modliłam się wcześniej o uratowanie naszego małżeństwa Nowenną Pompejańską, Nowenną do Matki Bożej rozwiązującej węzły, Telegramem do św. Józefa, modlitwą Jezu ty się tym zajmij, kilka mszy o uzdrowienie w intencji męża, listy do zakonów klauzurowych z prośbą o modlitwę, modlitwa do św. Jana Pawła II i św. Rity… i wiele innych i nic… i się poddałam. Zrozumiałam, że Bogu nie było miłe to małżeństwo. Braliśmy ślub kościelny mieszany. Nie było fundamentu, wspólnych wartości, nieporozumienia przed chrztem dziecka. Dodatkowo uzależnienie męża od komputera, pornografii. Mówienie mi że moje zdrowaśki nic nie pomogą.… Czytaj więcej »
Gosia
Gość

Natomiast jako katoliczka oczywiście zamierzam dotrzymać przysięgi małżeńskiej w ten sposób, iż pozostanę do końca życia sama. Już z nikim się nie zwiążę. Nie wyobrażam sobie życia bez Komunii św i sakramentów. Niestety za głupie wybory trzeba płacić, jak się słucha serca a nie rozumu.

GLM
Gość
Dziękuję za komentarz i bardzo współczuję Ci Twojego doświadczenia. Musi być Ci bardzo ciężko. Wiem, że próbowałaś wielu rzeczy aby ratować małżeństwo, nie chciałbym dać Ci „głupiej rady” nie zdając sobie sprawy z wysiłku jaki włożyłaś w ratowanie rodziny, ale jeśli masz z mężem jakiś kontakt, może warto podesłać mu to świadectwo. Gdybyś wiedziała jakim ja byłem zagorzałym ateistą i jaki byłem jeszcze z tego dumny i z jaką pogardą traktowałem ludzi wierzących wiedziałabyś, że i dla Twojego męża również jest ratunek. Matka Boża chce, aby jej pomoc ukazywała ludziom niewierzącym istnienie i miłość Boga. Twój mąż z pewnością również… Czytaj więcej »
irena
Gość

wiem ze to modlitwa cie uratowala glm ,wiem ,bo mojego meza tez uratowala moja modlitwa od alkoholizmu ,tez z dnia na dzien przestal pic i nie chodzil na zadna terapie ,nowenna pompejanska byla najlepszym lekarstwem dla mojego meza

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!