Beata: Czułam wielką radość

Niech Bedzie Pochwalony Jezus Chrystus I Maryja Zawsze Dziewica
Slub….fobia..fobia spoleczna te dwie rzeczy nie ida w parze…w dodatku jak dodamy nerwice lekowa….wiec jak mam wyjsc za maz…?
Tak bardzo kocham mojego obecnego meza zawsze marzylismy o slubie ale ja za kazdym razem zmienialam temat balam sie wystapienia publicznego przy calej rodzinie w dodatku w kosciele zawsze bylo mi duszno I dostawalam atakow paniki slub byl dla mnie sytuacja poprostu nie do zniesienia ….nie do przejscia.
Pewnego razu pomyslalm musze dac rade ja musze dac rade chociaz mysl o slubie mnie poprostu przerazala I przerastala…wkoncu postanowilismy bierzemy slub….zaczelam modlic sie Nowenna Pompejanska o wewnetrzny spokoj w dniu slubu to moja czwarta Nowenna ….modlilam sie I wierzylam …. jakiez bylo moje zdziwienie kiedy nadszedl dzien slubu weszlam dokosciola I czulam tylko radosc I nic pozatym nic zero dusznosci nerwow dyskomfortu doslownie nic…..tylko radosc ….dzialanie Boze …wymodlilam sobie …dziekuje z calych sil Maryi I Bogu….!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

14 myśli na temat „Beata: Czułam wielką radość

  1. Cudowne świadectwo!
    Ja przy modlitwie często wątpię i obawiam się, ze mimo chęci jakie mam aby Maryja zaniosła moje prośby do Pana to przez to zwątpienie nie dość, ze ciagle czuje obawy i strach to z pewnością zamykam drogi na inne łaski…

  2. Świadectwo piękne , ale skąd p.adm wziął taką fotkę pary młodej i tu umieścił To ma być suknia ślubna z wejściem do kościoła ….?Jak już to koszula nocna na noc poślubną …. na początek nocy poślubnej

  3. Ataki paniki w kosciele ? A może to nie nerwica czy fobia ? Może ty potrzebujesz modlitwy o uwolnienie bo to może być znak działania złego ducha

  4. Może to być działanie ale nie musi znam dużo osób którym nerwica lękowa zaczęła się od napadu w kościele osoby te często potem chodziły po egzorcystach na msze o uwolnienie i piły święconą wodę i nic nie pomagało z tym sugerowaniem że może to być działanie złego ducha bym uważał szczególnie jak się nie zna drugiej osoby bo może ona wpaść potem w koło lękowe i ciągle będzie sobie wkręcać że jest opętana a to jest wielka męczarnia.

  5. tak kasiu ,moja mama tez cierpiala na nerwice lekowo-depresyjna ,wlasnie pierwszy atak dostala w kosciele i nie byla opetana ,mnie tez to spotkalo ale w mniejszym stopniu ,sama to przezwyciezylam ten lek ,poniewaz zblizala sie pierwsza komunia mojego dziecka i mialam ta swiadomosc ze bede w pierwszych lawkach w kosciele siedziec w tym dniu ,wiec wmawialam sobie ze nic mi nie bedzie i tak sie stalo ,opetana tez nie bylam i nie jestem

  6. Modlitwa o uwolnienie by tu nie zaszkodziła , nie chodzi tu o opętanie tak jak sugerujecie ale o uwolnienie z lęku i fobii , nie zapominajcie że Jezus jest lepszym lekarzem niż wszyscy psychoterapeuci razem wzięci

  7. no wlasnie moja mama sie modlila do matki bozej nieustajacej pomocy ale o uwolnienie od tego panicznego leku i o uzdrowienie z nerwicy i wlasnie dzieki matce bozej zostala wyleczona ,zapomnialam to napisac w poprzedniej wypowiedzi ,ale nie bylo u niej zniewolenia poprostu byla chora

  8. Ja kilka miesięcy temu podczas przyjmowania Komunii św. dostałam drgawek. To było straszne. Kleryk, który udzielał mi komunii stanął jak wryty i patrzył z przerażeniem. Wyglądało to pewnie tak, jakbym była opętana. Potem jeszcze 2 razy miałam to samo. I postanowiłam, że więcej nie spróbuję, bo się wykończę psychicznie (taki to był dla mnie szok). Dostałam panicznego lęku przed przyjmowaniem komunii (boję się tych drgawek, bo nie wiem czym były spowodowane) i już od 2 miesięcy jej nie przyjmuję, mimo że mi tego bardzo brakuje. Całą Mszę św. się modlę i jest dobrze ale gdy zaczyna się komunia, serce wali mi jak młot i ręce zaczynają się trząść (tzn. kiedy pomyślę, że może bym poszła, bo jak wiem, że nie pójdę to jestem spokojna). Byłam 3 razy na Mszy św. o uwolnienie (z egzorcystą) ale nic nie dało. Powiedziałam o tym także pewnemu starszemu zakonnikowi na spowiedzi, ale ten odparł, żebym przestała ganiać własny ogon (chyba nie miał światła Duch św., choć się o nie modliłam). Odmówiłam NP i też nic. Pomyślałam nawet, że może zwariowałam i trzeba mnie zamknąć w pokoju bez klamek, ale gdyby tak było to chyba w innych dziedzinach życia też by mi się coś zmieniło a jest OK. Niczego innego się nie boję, nie mam depresji. Ja tylko boję się, że podczas przyjmowania komunii, znowu dostanę drgawek i wszyscy będą się na mnie patrzeć jak na opętaną. Już nie odmawiam NP, bo mi przykro, że nic nie pomogła (3 raz kiedy doświadczyłam drgawek to była już końcówka NP albo nawet po zakończeniu – nie pamiętam dokładnie, taki to był dla mnie stres) ale codziennie odmawiam różaniec w intencji, żeby mi ten koszmar przeszedł.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!