Taka ja – LIST: Pomóżcie zrozumieć mi wolę Bożą

Jakis czas temu , na poczatku czesci dziekczynnej o uzdrowienie mojego malzenstwa (to druga nowenna , pierwsza byla o uratowanie) napisalam swiadectwo. Moj maz sie zmienil staral sie . Dziekowalam Bogu i Matence. Kilka dni po zostawieniu swiadectwa moj maz znow zmienil sie zaczal mowic cos o tym ze nie pasujemy do siebie itp. Ale ja nie poddalam sie skonczylam Nowenne. Dzien po skonczeniu Nowenny maz zaprosil mnie do rozmowy o nas , na ktora tyle miesiecy czekalam.Niestety dowiedzialm sie ze jednak nic juz do mnie nie czuje. Chce separacje i rozwod. Chce zebym wyprowadzila sie z dzieckiem z jego mieszkania. On bedzie placil alimenty. To wszystko dzien po zakonczeniu Nowenny..W akcie zlosci w 3 godziny spakowałam sie i wyprowadziłam. Teraz tego zaluje , ale z tego co wiem maz sie z tego cieszy! Nie rozumiem. Wszystko jest takie swierze jestem w rozypce ! Pomozcie mi zrozumiec ! Matenko pomoz !

31 myśli na temat „Taka ja – LIST: Pomóżcie zrozumieć mi wolę Bożą

  1. Być może chodzi bardziej o rozwój duchowy męża …Zostaw to tak,jak się dzieje.To troche jak z nieposłusznym dzieckiem…gdy tlumaczysz,ze za dużo czekolady jest niezdrowe,ale nie słucha…dopiero jak samo naje się czekolady i brzuszek boli…wtedy zrozumie.Wiem ,ze to trudne,ale ja tez byłam w takiej sytuacji…odpusciłam…nie wszytsko rozumiem,ale tez wiem,ze jestem pod ochroną z Nieba…Obserwuje,cierpliwie…żyje z dziecmi…Mój exmąż założył nową rodzine…Lata mijają…teraz widze wszystko z innej perspektywy niz,te 10 lat temu…Jeżeli robisz wszystko co w Twojej mocy,ale inaczej sie układa…moze trzeba czasu…pogodzenia…moze jakies inne owoce mają z tego być…Odwagi

  2. Mąż się cieszy bo zyskał pozorny spokój i pozorną wolność.,, Kawalerskie,, życie szybko mu się znudzi jak go dotknie proza dnia codziennego i będzie musiał sam sobie prać, prasować, robić zakupy, sprzątać i gotować. Bowiem sielskie może być tylko dzieciństwo… Co do woli Bożej, ciężko to wszystko zrozumieć, ale trzeba wierzyć, że jest jakiś Boży plan w tym wszystkim. Myślę, że ta nowenna i intencja oraz to co się teraz dzieje u ciebie to nie przypadek. Może Bóg właśnie w ten dziwny sposób uzdrawia wasze małżeństwo… Może potrzeba waszej separacji, by mąż zrozumiał i docenił wartość rodziny, to co stracił. Bo widać, że teraz nie docenia, że ma żonę, dziecko. Uwielbiaj Boga w tej trudnej sytuacji, pomimo że jest dla ciebie to wszystko niezrozumiałe. Uwierz i zaufaj, że jest w tym Boży plan. Staraj się nie rozpamiętywać przeszłości, żyć dniem dzisiejszym, zawierz Maryi siebie i swoją rodzinę. Zaufaj, że Bóg nawet z najgorszych sytuacji potrafi wyprowadzić dobro. Modlitwa da ci potrzebne siły, by trwać w zaufaniu pomimo trudności. Zaufaj. Będzie dobrze

  3. Nie przestawaj trwac przy Bogu i Maryi. Bog jest dobry i jestem pewna, ze chce dla Ciebie dobrze, choc obecna sytuacja temu zaprzecza. Uwielbiaj Boga w tym polozeniu i powiedz Jezusowi TAK, a On Cie poprowadzi wlasciwa droga. Moze to proba Twojej wiary, zaufania?? Wierze, ze w obecnej sytuacji trudno zauwazyc Boze dzialanie. Ale uwierz, ze wytrwala modlitwa, cierpliwosc przyniosa owoce. A wola Boga jest, aby nasze zycie bylo pelne Jego blogoslawienstw. Pod warunkiem, ze Jezus w naszym zyciu bedzie na pierwszym, najwazniejszym miejscu. Blogoslawie Ciebie!

  4. tak jak panie przede mna ,tez ci mowie nie przestawaj sie modlic ,ja tez odmowilam nowenne ,w inntencji mojego meza o uleczenie z choroby alkoholowej ,po zakonczeniu nowenney ,bylo dobrze i maz nie pil,ale jednak dwa razy mu sie zdazylo ze sie napil ,to bylo dwa razy po dwa ,trzy dni jego pujanstwa ,juz pomyslalam,no trudno jednak matka boza mnie nie wysluchala ,nawet kazalam sie mu wyniesc z mojego mieszkania ,ale nie do konca tak bylo to bylo tylko chwilowe jego zalamanie w tej chorobie ,dalej nie pije i w tej chwili juz znalazl prace ,wyjechal w daleka trase ,modle sie zeby mu nic zle go sie nie stalo po drodze ,modle sie takze kazdego dnia zeby wytrwal w trzezwosci do konca swoich dni,tak nadal mieszkamy razem ,jestesmy ze soba ,matka boza nas wysluchuje tylko musimy jej mocno zaufac,czasem jestesmy wystawiani na probe ,wiem w tej chwili wszystko zapewne sie w tobie buntuje ,ale moze twoj maz tez potrzebuje czasu i zeby przejrzal na oczy jak jest zyc bez ciebie ,ja tez bede sie modlic za toba ,juz modle sie za jedna pania o uratowanie jej malzenstwa ,za toba tez moge ,pozdrawiam irena jak mi bylo bardzo ciezko ,mowilam sobie „do mnie tez sie slonce usmiechnie i wlasnie zaczyna powoli wychodzic za tych ciemnych chmur

  5. Mogę sobie wyobrazić jak bardzo jest Ci ciężko. Postaraj się jednak oddać ten swój wielki ból Panu Jezusowi i Jego Matce. Ja zawsze staram się tak robić, gdy mnie życie przygniata. Szczególnie oddaję to odmawiając część bolesną różańca świętego w każdy piątek. Nie dręcz się – oddaj Mu swój ból. Wiem to trudne, bo ja czasem też ze łzami w oczach proszę aby pozwolił mi to oddać i wiesz… zawsze po takiej prośbie czuję się lepiej.
    Polecam też pierwszosobotnie zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi na Jasnej Górze. Szczegóły znajdziesz na stronie:
    http://bractwokrolowejpolski.pl/
    W internecie jest też dużo świadectw o Cudach zawierzenia. W październiku pierwsza sobota przypada chyba akurat w Święto Matki Boskiej Różańcowej zatem to tym bardziej doskonały moment. Pomyśl o tym i proszę pamiętaj zawsze, że jesteś Wspaniałą i Mężną Niewiastą!:)

  6. Może Twojemu mężowi nie dało sie przemówić do rozumu „po dobroci” i musi odczuć Twoja stratę by Ciebie docenić. Módl się o Światło Ducha Św. dla niego, zeby jego serce sie otworzyło, i może wstawiennictwo Św. Rity dla Ciebie, żebyś była w tym czasie silna – prędzej przemówi mężczyźnie do rozumu, jak sie okaże, ze w takim razie sobie bez niego radzisz niż, gdybys wiedział, ze wyczekujesz jego powrotu. To jest bardzo trudne – sama przez to przechodziłam – ale warto nawet dla zachowania swojej godności. Polecam tez kazania o. Szustaka o warkoczach albo Projekt Judyta, zeby uwierzyć w siebie i zrozumieć, dlaczego jako kobieta powinnaś byc silna.

  7. Modlę się od kilku lat o uratowanie i odrodzenie mojego małżeństwa, chociaż czasami zastanawiam się co ratować jak małżeństwo już dawno nie istnieje. Niestety nie jest łatwo dalej wierzyć, ufać gdy mąż się świetnie bawi z kochanka.

  8. Wola Boża wyrażona jest w 10 przykazaniach i w Piśmie Świętym. Skoro Bóg pobłogosławił Twoje małżeństwo to nie jest Jego wolą ani rozwód ani unieważnienie kościelne. Nie przestawaj się modlić zawsze na początku jest gorzej przy tej nowennie. A potem Pan Bóg tak ułoży jak on chce a zawsze chce jedności małżeństwa choćby trwało jeden dzień.

  9. Witaj !Ja ,po wielu latach poniżania mnie i lekceważenia przy naszych dzieciach nie wytrzymałam i się rozwiodłam.Oczywiście żyję samotnie, przystępuję do Sakramentów Świętych,bo mamy WAŻNY ŚLUB KOŚCIELNY.ZAUFAJ BOGU I MARYI ,mimo tej trudnej sytuacji.Polecam TELEGRAM DO SWIĘTEGO JÓZEFA!!!!

  10. Plany Boże są często niezrozumiałe dla nas, ale na pewno są dla naszego dobra. Nigdy, przenigdy nie przestawaj ufać. Nieprzyjaciel tylko na to czeka.
    Pozwolę sobie użyć pewnej alegorii do Twojej sytuacji: wyobraź sobie dziecko, które mało czasu spędza z tatą. Ich relacja jest słaba. W końcu po wielu prośbach dziecka tato obiecuje, że będzie spędzał więcej czasu z dzieckiem. Ale dzieje się gorzej – tata spędza w domu jeszcze mniej czasu. Dziecko jest załamane, przecież tata obiecał, a ono spełniło wszystkie warunki na jakie się umawiali. W oczach dziecka tata jest oszustem i kłamcą. A tymczasem… tata po pracy chodzi na kurs, dzięki któremu, za rok będzie miał lepszą pracę, za więcej pieniędzy i mniej obciążającą czasowo i będzie miał więcej czasu dla dziecka 🙂
    Dziecko! Zaufaj Tacie!

  11. Polecam Czatachowe,wspólnotę miłość i miłosierdzie Jezusa.sa też nagrania w internecie.oraz na YT dotyk Boga.mysle że to też jest dobry czas dla ciebie bo teraz skup się cała sobą na relacji ty i Jezus.polecam nauczania Marcina Zielińskiego.Bog musi być na pierwszym miejscu w życiu a reszta On sam się zatroszczy.Ty zajmij się Bogiem a On zajmie się tobą.i twoim mężem.

  12. Witam. Domyślam się że jest Pani ciężko. Polecam film pt. „Chata”. Nie znam Pani męża ale być może potrzebuje czasu, potrzebuje zobaczyć że daje Pani radę bez niego, być może warto spróbować terapii małżeńskiej? Może iść pani na nią także sama. Myślę że najważniejsze jest aby się modlić, powiezyc Maryi to na co nie mamy wpływu i dac czas zarówno sobie jak i mężowi. Pozdrawiam.

  13. Droga Pani, wykazała się Pani siłą charakteru i szacunkiem do samej siebie i dlatego opuściła to mieszkanie. Radzę zadbać o siebie, o dobre relacje z dzieckiem. To nie jest Pani wina. Myślę, że warto wejść na stronę Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR . Znajdzie tam Pani broszurkę z gotowcem jak odpowiedzieć na ewentualny pozew rozwodowy by pozostać zgodną ze swoim chrześcijańskim sumieniem. Doskonale Panią rozumiem. Została Pani potraktowana okrutnie. Być może mąż ma kogoś. Wówczas sąd – gdyby doszło do separacji orzeknie jego winę a na Pani leży obowiązek udowodnienia tego. Leży to w interesie Pani. Zazwyczaj gdy mężczyzna nie jest pewny innej kobiety przybliża się i oddala i w ten sposób okropnie krzywdzi i rani. Dawanie marchewki a potem kija własnej żonie nie jest w porządku i nie jest zdrowe tylko bardzo grzeszne. Niech się Pani modli o dar rozumu, mądrości i zdrowego rozsądku. Istnieją życzliwi i serdeczni ludzie którzy są wartościowi. Przede wszystkim teraz niech Pani będzie dobra dla siebie, dla dziecka które jest Pani skarbem. Stwórca każdemu dał wolną wolę. Pani mąż wybrał zło.

  14. Nie wiem w jakim mieście Pani mieszka ale można się zgłosić do poradni rodzinnej przy jakiejś parafii i o wszystkim opowiedzieć nie tylko by sobie ulżyć lecz także by rozeznać się w sobie, w swoich emocjach i planach. Z tego co Pani pisze przed Panią samotne macierzyństwo. To byłoby dla Pani największym wyzwaniem by pomimo bólu i łez znaleźć dla swojego skarbu uśmiech i pociechę którego bardzo potrzebuje. Jak śpiewał Czesław Niemen ….. dziwny jest ten świat, świat ludzkich spraw gdy człowiekiem gardzi człowiek ….. najwyższy czas nienawiść zniszczyć w sobie ….. lecz ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie dzięki nim ….

  15. Iwona nie wiem jak Ci pomóc. Koniecznie coś zrób , stres , lęk na dłuższą metę nie sprzyja .
    Ze spowiednikiem moze porozmawiaj , najwyżej się poryczysz i tego Ci zyczę .Łzy oczyszczają , uwalniają
    Bóg nigdy przenigdy swoje dziecko nie zostawi .
    Odprawię za chwile w Twojej intencji Drogę Krzyżową

  16. Nie potrzebnie masz wyrzuty . Lubię odprawiac Drogę Krzyżową
    W modlitewniku pisze :
    Obietnica Pana Jezusa dana św.Magdalenie de Pazzi:
    „Kto w piątek ,zwracając uwagę na godzinę Mojego na Krzyżu skonania , odprawi Drogę Krzyżową ,otrzyma szczególne łaski od Mojego Ducha,którego w owej chwili oddałem,a chociażbyś i nie czuła wyraźnie tej łaski ,ona wszakże w tobie bezustannie spoczywać będzie”
    Kto dłuższy czas codziennie odprawi Drogę Krzyżową ,moze zbawić całą parafię.
    /Droga Krzyzowa wg widzeń AK Emmerich/

A Ty co o tym myślisz? Napisz!