Irena: Uzdrowienie z choroby alkoholowej

modlilam sie o uzdrowienie mojego meza z choroby alkocholowej,moje malzenstwo stanelo juz pod znakiem zapytania,poniewaz nie mialam sily juz dzwigac ciezaru jego nalogu,nasze zycie zamienil w pieklo,zadne grozby ,prosby nie przynosily efektu ,pil jeszcze bardziej ,ale dowiedzialam sie ze jest taka modlitwa „nowenna pompejanska” i poprostu zaczelam sie modlic ,czasem w trakcie modlitwy plakalam w glos jak dziecko ,blagalam co dnia matke boza o cud ,mimo wszystko kocham mojego meza i nie chcialam go stracic ,wiem jestem tego pewna ze to ona go uratowala i wrocil do nas jako trzezwy maz i ojciec ,w tej chwili pracuje i nie pije i dziekuje matce bozej,ze mi pomogla i bede dziekowac do konca moich dni ,od wczoraj odmawiam nowenne w intencji mojej starszej corki ,ktora tez potrzebuje pomocy

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

9 myśli na temat „Irena: Uzdrowienie z choroby alkoholowej

  1. Choroba jest podstępna i potrafi mieć nawroty ze zdwojoną siłą. Jeśli mąż nie zwróci się sam o Bożą pomoc, to może zaprzepaścić obecną łaskę, ten dar, który w przypadku tej choroby nie jest dany na zawsze. On sam musi go pielęgnować.
    Piękne świadectwo, dziękuję

    • tak masz racje ,choroba jest bardzo podstepna , ,caly czas go namawiam na modlitwe w swojej intencji,ciagle modle sie za nim ,wszyscy mi mowial ze powinnam od niego odejsc ,wlasnie w ostatnich dwoch tygodniach znowu sie napil ,kocham go i jeszcze daje mu szanse ,jak odmowie nowenne w intencji mojej corki zaczne sie znowu modlic zeby wytrwal w swoim postanowieniu do konca zycia i wiem ze to szatan go do tego tez namawia ,modle sie takze do michala archaniola o ochrone dla niego ,jednak ostatnie miesiace pokazaly,ze ma szanse sie uratowac ,ze matka boza pomaga i wysluchuje ,moze nie odrazu ,przeciesz ma wiele dzieci nie tylko mnie ,moze dala mi na chwile odpoczac od jego pijanstwa ,ale ja wierze ze jak bede ja prosic i blagac to udzieli mi swojej laski i bede mogla zyc w spokoju ,bez alkoholizmu mojego meza ,ktory tak naprawde jest bardzo dobrym czlowiekiem ,ale jesli jest trzezwy

  2. Ireno, gdyby mąż był bardzo dobrym człowiekiem to z miłości do ciebie i z troski o rodzinę podjąłby leczenie. Namawiaj go do wspólnej modlitwy. On też musi podjąć wysiłek ratowania małżeństwa, nie tylko ty, bo małżeństwo tworzą dwie osoby a nie tylko jedna.

  3. gosiu wiem ze malzenstwo sie sklada z dwoch osob a nie tylko jednej,namawiam meza i na modlitwe i na leczenie ,ja tez potrzebowalam czasu zeby dojrzec do tego,ze modlitwa ma ogromna moc ,ze matka boska wysluchuje nas i wierze ze moj maz tez do tego dojrzeje,piszesz ze gdyby mnie kochal …….,wiem tez ze w tej chorobie mozna kogos kochac nad zycie ale uzaleznienie bierze i tak gore czasami i znowu zaczyna sie wszystko od nowa ,nic na to nie poradze chcialabym caly swiat uszczesliwic i moze dlatego tak dlugo to wszystko znosze

    • mam wujka, który nadużywa alkoholu, więc rozumiem problem. Nie uważam, że jeśli osoba kocha, to podejmie terapię, to coś bardziej złożonego. Wujek również otrzymuje od nas wsparcie, wie, że ma problem, ale najzwyczajniej nie chce z tego wyjść 🙁

A Ty co o tym myślisz? Napisz!