Eryk: Łaski płynące z odmawiania nowenny pompejańskiej

Pragnę podzielić się moimi doświadczeniami związanymi z nowenną pompejańską, gdyż może to zachęcić osoby wątpiące do jej odmawiania.
Pierwszą nowennę odmówiłem rok temu. Aż wstyd, że dopiero teraz dziele się łaskami jakie otrzymałem od Maryi, a uważam, że dostałem więcej niż mi się należało. Mianowicie:zacząłem odmawiać nowennę w krytycznym dla mnie momencie. I od razu mogę powiedzieć, że żałuję, że tak późno podjąłem się tego wyzwania. Oczywiście nie wierzyłem w jej boską moc, ale że już nie widziałem dla siebie innego ratunku no to postanowiłem spróbować. Moja intencja to szczerze mówiąc jedna wielka żenada. Głupio mi, że o coś takiego prosiłem. I tak jak łatwo się można domyśleć – nie spełniła się ta moja prośba. Ale za to dostałem coś więcej i bardziej wartościowego.
W tamtym czasie źle się działo w moim życiu, byłem na skraju szaleństwa i największej głupoty jaką jest samobójstwo. Było to spowodowane wieloma niepowodzeniami w moim życiu, które się od jakiegoś czasu kumulowały. Byłem wiecznie roztrzęsiony, zdenerwowany, skrajnie pesymistycznie nastawiony do życia Miałem problemy ze spaniem w nocy. Potrafiłem kilka godzin przeleżeć w łóżku zanim przyszedł sen. A to przez te nerwy.
To wszystko się kumulowało we mnie bo patrzyłem na szczęście mojego najlepszego kumpla, że mu się wszystko udaje w życiu a ja że niby mam pecha do wszystkiego. Ponadto byłem chorobliwie zazdrosny o to co on posiadał, o jego kumpla, który w moim mniemaniu zajął moje miejsce. Tak to się nasilało, że zacząłem traktować mojego kumpla jak wroga, coraz częściej i bardziej agresywnie się kłóciliśmy. Nawet nie zauważyłem jak zacząłem się robić po prostu zwykłym, bezdusznym i zimnym chamem wobec niego. Oczywiście jego nastawienie do mnie też zaczęło się zmieniać, ale to raczej oczywiste. Tylko, że ja przez to jeszcze bardziej się nakręcałem, kłótni nie było końca, bo jednocześnie bardzo przeżywałem, że tracę najlepszego i najbliższego mi kumpla. Ale nie potrafiłem temu zapobiec, moje zachowanie i psychika się pogarszały. Dochodziło do tego, że się rozstawaliśmy, tzn ja zrywałem z nim kontakt, jednocześnie ostro mu ubliżając. Ten kontakt jednak co jakiś czas wracał, gdy myślałem, że już ochłonąłem. Ale to były pozory, bo moja zazdrość jak się okazało, w ogóle się nie pomniejszała. Do tego zaczęła dochodzić nienawiść, bo nie potrafiłem pojąć jego szczęścia i sukcesów. Nasze rozstania były coraz częstsze, a jednocześnie coraz mniejszą ochotę mieliśmy do siebie ”wracać”. Sięgnąłem dna, gdy mojemu kumplowi, zacząłem złorzeczyć i to w najgorszy sposób. Jednocześnie zdałem sobie sprawę, że jeżeli ta znajomość będzie dalej prowadzona, to może dojść do tragedii. Dlatego w pewnym momencie zakończyłem ją. Oczywiście korzystając z okazji, znowu mu naubliżałem. Nastąpiła kilkumiesięczna cisza, w trakcie której miałem okazję raz się z nim spotkać i na dodatek z mojej woli. Wprawdzie nie było żadnej agresji, ale po tym spotkaniu nastąpiło we mnie krytyczne załamanie nerwowe.
Myślałem że to już koniec, a skoro aż tak się nakręcałem przez wszystkie miesiące, to myślałem że poza samobójstwem już nie ma dla mnie żadnego rozwiązania. Co więcej, te samobójstwo miało też być zemstą wymierzoną przeciwko temu kumplowi.
Ostatecznie nie zrobiłem tego, aczkolwiek był z mojej strony szantaż. Niemniej jednak kumpel zachował zimną krew i dzięki temu nic sobie nie zrobiłem. to jednak przypieczętowało naszą znajomość i definitywnie zerwaliśmy ze sobą kontakt.
I właśnie po tym zacząłem odmawiać Nowennę. Tak jak już wspominałem intencja nie była trafiona, ale dzięki tej codziennej modlitwie cała ta zła energia zaczęła ze mnie uchodzić i pomału dochodziłem do siebie. Psychika, moje nastawienie do życie i świata się poprawiały, i przede wszystkim zacząłem normalnie spać w nocy. Ten pozytywny skutek zacząłem odczuwać już po kilku pierwszych dniach odmawiania tej nowenny. I wiem, że to Maryja mi pomogła, ponieważ moje problemy ze spaniem które się ciągnęły od miesięcy, na które żadne metody mi nie pomagały, po prostu nagle z dnia na dzień się skończyły.
Później, gdy już skończyłem odmawiać nowennę i już było ze mną wszystko ok, gdy już zapomniałem o tym moim kumplu, dostałem największy „prezent” od Maryi: niespodziewanie i nieplanowanie kontakt między mną a tym moim kumplem powrócił.
Mówię największy prezent, ponieważ bardzo mi na nim zależało, ale przez problemy z moją psychiką i przez zazdrość nie potrafiłem go akceptować takim jakim jest i przez to były te wszystkie kłótnie. Niesamowite jest to, że on mi wszystko przebaczył i mogę dziękować samej Maryi że tak się stało. Za te niegodziwości jakich się dopuściłem względem niego, to on powinien mnie nienawidzić do końca życia.
A jednak jest już ponad rok jak ze sobą rozmawiamy i nie było ani jednej kłótni! Nasze relacje są dobre i nic i nikt tego już nie zepsuje. Nie czuję już żadnej zazdrości. Rzeczy, z którymi miałem problem, by w nim zaakceptować to już ich nie ma. Wierzę, ze to za sprawą Nowenny Pompejańskiej i że już nigdy między nami się nic nie popsuje.
Cieszę się, bo zawsze chciałem mieć kumpla na całe życie i już go mam.
Dlatego gorąco zachęcam wszystkich do odmawiania tej modlitwy, bo daje bardzo dużo człowiekowi. Ja od zeszłego roku bardzo się „zżyłem” z Maryją i bardzo często się do Niej zwracam, nawet w błahych sprawach. Teraz nie wyobrażam sobie życie bez odmawiania przynajmniej części różańca.
Wniosek końcowy jest następujący: żyję dzięki Maryi.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

3 myśli na temat „Eryk: Łaski płynące z odmawiania nowenny pompejańskiej

  1. O.Witko ciągle powtarza BŁOGOSŁAWIĆ wszystko i wszystkich . Wrogów nie powinno się mieć .
    NIech ma Cię w objęciach Matka Przenajświętsza

A Ty co o tym myślisz? Napisz!