Aleksandra: Łaska Maryi ma niesamowitą moc

Szczęść Boże Wszystkim! Chciałabym podzielić się z Wami Moim kolejnym Świadectwem za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny. Odkąd w zeszłym roku pod koniec stycznia zaczęłam odmawiać NP wciąż doznaję niesamowitych cudów w moim życiu (nawet tych najmniejszych), dzięki Maryi. Chociaż nie chodzę do Kościoła systematycznie (tylko na okoliczne święta) moje życie zmieniło się nie do poznania. Dostałam umowę na stałe w placówce, której pracuję, znalazłam miłość swojego życia o imieniu Adam, dzięki któremu spełniam swoje marzenia i który jest nie tylko moim partnerem, ale też przyjacielem i wsparciem w trudnych sytuacjach. Czuję, że Maryja chroni moją rodzinę, a Ja doceniam nawet te najmniejsze cuda w moim życiu. Możecie nie wierzyć, ale czuje niesamowite wsparcie Maryi i bliskość Jej w każdym momencie swojego życia. Po raz X będę już modliła się NP i tym razem proszę Mateczkę o to, abyśmy z Adamem mogli pokłonić się ku wspólnemu życiu i założeniu rodziny. Na tym mi najbardziej teraz zależy i o to w szczególności się modlę.
Dziękuję Maryjo za wszystko co dla mnie i dla Nas robisz.
Kocham Cię !

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

35 myśli na temat „Aleksandra: Łaska Maryi ma niesamowitą moc

  1. Skoro tak rzadko chodzisz do kościoła i masz za nic pierwsze przykazanie to co warta jest twoja wiara ? Nie pław sie w samozadowoleniu bo wcześniej czy pózniej Bóg ci o tym przypomni a Maryja nie będzie ci wiecznie sprzyjać skoro żyjesz w grzechu.

  2. Droga Kasiu.Twój komentarz jest zdecydowanie za ostry.Możesz wyrazić swoje zdanie,ale nie masz prawa osądząc innych ludzi mając tylko szczatkowe informacje.Nie znasz całej historii życia Oli,jej problemów.jej cierpienia,jej upadków….-jak to się mówi:”nie chodziłas w jej butach” Odmówiła 10 Nowenn Pompejanskich,chce wziąć ślub kościelny…zmienia swoje życie na lepsze i to jest PIĘKNE. Do Oli:mam nadzieję,że poczujesz wkrótce w sercu,że powinnaś uczestniczyć w niedzielnych Mszach Świętych i zaczniesz to robić.Matka Boska jest „tylko” posredniczka między nami a Bogiem. Podczas Eucharystii masz możliwość spotkać Jezusa i przyjąć go do swojego serca.

    • A ja się zgodzę z Kasią. Naszym dziękczynieniem za otrzymane łaski powinno być życie zgodne z dekalogiem na nie kilka wysmarowanych zdań umieszczonych na jakimś portalu. Autorce świadectwa życzę prawdziwego i głębokiego nawrócenia a nie jego pozorów.

  3. A kim Wy jesteście, żeby oceniać innych i skąd w Was tyle jadu i nienawisci? Nie każdy ma możliwosc chodzic do kosciola co niedziele, gdyz np. pracuje. Takie sa realia zycia w Polsce. Boga trzeba miec w sercu i postepowac z jego wola na co dzien i szanowac bliznich, a nie ich blotem obrzucac i udawac pseudo katolikow. Zazdroscicie jej, bo Wam sie nie uklada? Zawisc tez jest grzechem. Sam Pan Bog powiedział:” Nie sądzcie, żebyście i Wy nie byli sądzeni”. Nie lubie ludzi, ktorzy udaja przykladnych katolikow, a w glebi duszy utopili by czlowieka w lyzeczce wody. Moja dobra rada. Zacznijcie od siebie.

  4. Jak można mówić, że się kocha Maryję i lekceważyć sakramenty święte? Lekceważyć Mszę świętą, gdzie jest żywy Bóg obecny w Komunii? W La Salette Maryja płakała nam ludźmi, którzy w niedzielę woleli iść w pole czy gdziekolwiek indziej niż wielbić Boga w tym dniu i uczestniczyć we Mszy świętej. Mam nadzieję Aleksandro, że nowenna pompejańska pomoże tobie w prawdziwym nawróceniu.

  5. Polecam wszystkim przeczytać „Największy skarb czyli codzienna msza sw ” ks.Ludwik Chiavarino
    W następnym komentarzu dołączę link , nie wiem czy adm.puści , ale każdy może sam znaleźć

  6. Ja zwróciłem uwagę na coś innego. W tym świadectwie nie ma ani słowa o Bogu. Jest mowa o Matce Najświętszej ( na szczęście ! ) i o niejakim Adamie. Bóg nie istnieje a to przecież na nim powinna się koncentrować nasza wiara. Przypomina mi to wiarę niektórych w „dobre Anioły”, które spełniają ludzkie życzenia . I tak też chyba swoją wiarę traktuje autorka świadectwa.

  7. Kochani.
    Przypadkowo znalazłem niedawno w internecie 24 Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jest to szereg modlitw, które spisała LUISA-PICCARRETA. Za odmawianie ich są niesamowite obietnice Pana Jezusa. Ja trochę szukałem odpowiedzi na rożne pytania związane z wiarą. Wiem, że nie ma cudownej modlitwy ale mamy cudownego Boga. Są to rozważania Męki Pańskiej. Po przeczytaniu człowiek czuje pomoc Bożą. Polecam. Polecam też wywiady z Ojcem Witko. Szczególnie o Błogosławieństwie. Ma ono bardzo wielką moc. Błogosławię

  8. Znam osoby, które nie zawsze chodzą do kościoła, bo praca im na to nie pozwala albo i mają gorsze dni. Zapewniam, że Ci ludzie są lepszymi katolikami niż nie jeden z Was. A właśnie takie dewotki, które codziennie chodzą do kościoła i tak jawnie krytykują innych to mają diabła za skórą. Samo chodzenie do kościoła o niczym nie świadczy, trzeba postępować, jak katolik. Człowiek nigdy nie będzie doskonały, tak już został stworzony. Nikt nie ma prawa oceniać ani rozliczać z wiary w/w autorki tekstu. Ona będzie tłumaczyć się przed Panem Bogiem, nie przed Wami!!!! A to, że dzięki Maryi poznała swojego chłopaka i wspomniała jego imię w tym tekście to nic złego. Boże chroń nas od takich pseudo katolików!!!! Powinniście się wstydzić!!! A jaka jest Wasza wiara???? Wy jesteście tacy święci i nie popełniacie błędów w swoim życiu. Zadajcie sobie pytanie, jakimi Wy jesteście katolikami, skoro nie umiecie okazać zrozumienia bliźniemu, który może dopiero poznaje Pana Boga??? Oceniać innych to bardzo łatwo, ale żeby siebie ocenić już gorzej. Z takiego zachowania Pan Bóg też Was rozliczy. Jestem tego pewna. Ta strona nie została stworzona po to, żeby oczerniać innych, miała służyć zupełnie czemuś innemu i zawsze z chęcią ją odwiedzałam, ale przez takie osoby, jak Wy to czuję irytację.

    • Mileno, sama sobie zaprzeczasz. Teraz przeczytaj jeszcze raz i głęboko się zastanów nad swoją osobą, swoją wiarą, swoim katolicyzmem, swoimi komentarzami itd itp. Tak ci łatwo oceniać innych, obrażać i oskarżać …

    • „Zapewniam, że Ci ludzie są lepszymi katolikami niż nie jeden z Was” Czy to nie jest przypadkiem ocenianie innych? „A właśnie takie dewotki, które codziennie chodzą do kościoła i tak jawnie krytykują innych to mają diabła za skórą.” To oczywiście też nie jest ocenianie innych? ” Ta strona nie została stworzona po to, żeby oczerniać innych, miała służyć zupełnie czemuś innemu”. Jasne. Ma służyć oczernianiu i ocenianu tych, którzy ośmielą się – tak jak w komentarzach powyżej w sposób naprawdę wyważony i kulturalny- zwrócić uwagę na konieczność przestrzegania 1i 3 przykazania Bożego. Z Bogiem.

  9. Nie powiedziałam, że jestem super katolikiem w 100 %, to wy macie o sobie takie mniemanie. Strasznie dziecinne jest takie przekomarzanie się. Wow! Ja jestem lepszym katolikiem, bo 55 razy więcej byłem w kościele niż ty. Ja szanuję wszystkich ludzi, nawet tych, co błądzą, ale nie uważam się lepszą od innych. Nie robię z siebie jakiegoś fanatyka.Bronię tylko prawa każdego człowieka do swoich przekonań i nie pozwolę nikogo bezkarnie krytykować i tym samym zasłaniać swoje głupie ambicje Bogiem. Powinniśmy się cieszyć, że ta dziewczyna zaczęła się modlić i doznała łask, a nie doszukiwać się czegoś. Taki jest właśnie katolik, cieszy szczęściem innych i pomaga. Słabszych trzeba bronić. Czy ktoś z komentujących zastanowił się, jak czuje ta dziewczyna po przeczytaniu tych obelg na swój temat? Może dzięki takim jak Wy całkowicie zniechęci się do wiary. Brawo dla Was!!!

  10. Ja codziennie zadaje sobie pytanie, jakim katolikiem jestem i co mogłabym w swoim życiu zmienić jeszcze . Wbrew ogólnemu przekonaniu każdy upada, ja też, ale za każdym razem staram się podnieść. Znam osoby, które zwątpiły w Boga, ale ja ich nie oczerniam, tylko staram się im pomóc zrozumieć i wrócić na właściwą drogę.

    • Sprawa upominania była też poruszana w Starym Testamencie. Było to polecenie Pana Boga skierowane do proroka Ezechiela:
      „16 A gdy upłynęło siedem dni, Pan skierował do mnie to słowo: 17 «Synu człowieczy, ustanowiłem cię stróżem nad pokoleniami izraelskimi. Gdy usłyszysz słowo z ust moich, upomnisz ich w moim imieniu. 18 Jeśli powiem bezbożnemu: „Z pewnością umrzesz”, a ty go nie upomnisz, aby go odwieść od jego bezbożnej drogi i ocalić mu życie, to bezbożny ów umrze z powodu swego grzechu, natomiast Ja ciebie uczynię odpowiedzialnym za jego krew. 19 Ale jeślibyś upomniał bezbożnego, a on by nie odwrócił się od swej bezbożności i od swej bezbożnej drogi, to chociaż on umrze z powodu swojego grzechu, ty jednak ocalisz samego siebie. 20 Gdyby zaś sprawiedliwy odstąpił od swej prawości i dopuścił się grzechu, i gdybym zesłał na niego jakieś doświadczenie, to on umrze, bo go nie upomniałeś z powodu jego grzechu; sprawiedliwości, którą czynił, nie będzie mu się pamiętać, ciebie jednak uczynię odpowiedzialnym za jego krew. 21 Jeśli jednak upomnisz sprawiedliwego, by sprawiedliwy nie grzeszył, i jeśli nie popełni grzechu, to z pewnością pozostanie przy życiu, ponieważ przyjął upomnienie, ty zaś ocalisz samego siebie».” Ez 3,16-21 .Takze Mileno kazdy ma prawo upominac ,nie nazywaj upominania mowa niennawisci .Ale przeczytaj swoje komentarze i porownaj je do komentarzy innych ,a zobaczysz roznice

  11. Modlitwa ta nic nie daje. Od stycznia próbuje zmienić pracę i nic. Tyle rozmów i nic. Moje życie osobiste to też jedna wielka porażka. Nie mam siły się już modlić

    • No tak…. Strasznie długo się modlisz… Bo aż od stycznia… Tego roku? I już brak ci sił?? To wyobraź sobie,ze są osoby, które latami zanoszą ta samą intencję… I jakoś muszą znaleźć siłę :-). Wytrwałości życzę.

    • Wiktorio ta modlitwa duzo daje,wiele lask tylko musisz w to dodatkowo wierzyc.Otrzymujemy tyle w ile wierzymy.Musisz byc czesto w lasce uswiecajacej odmawiajac Nowenne pompejanska,szczerze i skrupulatnie sie spowiadac i zadac sobie pytanie-moze jakis ciezki grzech ktorego nie wyznalas lub w nim nieswiadomie trwasz blokuje laski dla Ciebie.Bozego blogoslawienstwa Tobie zycze i prosze mysl tylko pozytywnie i tez tak dzialaj a wszystko sie dobrze zacznie ukladac.Powodzenia!

  12. Ogolnie dla wszystkich-Nikt z nas nie jest idealny.Jestesmy tylko ludzmi ktorzy bladza ale najwazniejsze,ze POSIADAMY WIARE i sie MODLIMY bo to NIESAMOWITA CUDOWNA LASKA a nasze nawrocenia przyjda w odpowiednim momencie Matenka Najukochansza nam w tym pomoze czego sobie i Wam Wszyscy Drodzy Zycze!

  13. Dziękuję za wsparcie. Ale to strasznie przykre jak człowiek tyle próbuje i nic nie wychodzi z jego planów. Tyle pracy włożone i to wszystko na marne. I w zasadzie nie wiem czy Bóg mi chce powiedzieć że to nie dla mnie, czy że mam zacząć inny kierunek studiów. To nie jest tak, że się tylko modlę. Sama też działam tylko nie widzę żadnej poprawy…

    • Wiktorio w Twojej odpowiedzi czuje zalamanie,zniechecenie…odrzuc je prosze jak najszybciej bo zlo moze szybko Cie dopasc i juz nawet miesza Ci w myslach bo zaczynasz sie poddawac a nie powinnas.Nic nie jest nigdy na marne.Owoce tego o czym piszesz mozesz zebrac duzo pozniej.Wszystko jest po cos a juz napewno modlitwa nigdy nie idzie przez Pana Boga w zapomnienie.Bedzie Ona wykorzystana dla Ciebie w odpowiednim czasie.Zmien myslenie na pozytywne i dzialanie co za tym idzie a zobaczysz,ze bedzie duzo lepiej.Czesto sie usmiechaj bo to przyciaga duzo dobrego a jak bedziesz miala chwile smutku i slabosci to uwielbiaj modlitwa lub spiewem Pana Boga a zlo napewno szybko od Ciebie odejdzie.Nie daj sie zlu,powiedz zeby odeszlo pod krzyz Pana Jezusa bo tam jest jego miejsce.Pan Bog ma dla kazdego z nas plan wiec i dla Ciebie rowniez.Rob tak jakby wszystko zalezalo od Ciebie a wierz tak jakby wszystko zalezalo od Pana Boga.To dobrze,ze jestes aktywna i nie opierasz sie tylko na modlitwie.Najwazniejsze,ze dzialasz a efekty przyjda w swoim czasie.Nie stresuj sama siebie tym pospiechem bo tak to nie dziala.Pan Bog dziala odwrotnie z wielka miloscia.On jest naszym Przyjacielem.Zapraszaj do siebie Ducha Swietego.Modl sie do Niego o rozeznanie a napewno otrzymasz odpowiedz.Glowa do gory Wiktorio.Zycze Ci we wszystkich sferach zycia duzo powodzenia.Zostan z Bogiem!

  14. Nie zapalajmy sie bez powodu w ogniu zla bo nawet tutaj go nie brakuje.Nie dajmy sie prowokowac.Wszyscy musimy sie tutaj wspierac i nie dawac zlu bo tylko ono sie z tego sie cieszy….nie pozwolmy mu na to…trwajmy razem bo po to jest ta strona ktora ma nas scalac a nie dzielic.

  15. wiktorio ,wlasciwie to powiedzialabym ci to samo co MK ale nie bede powtarzac ,chce tylko dodac od siebie ,tak jak w tej modlitwie powiedz „jezu ty sie tym zajmij” i powierz mu swoje sprawy i odmawiaj nowenne pompejanska ,ona naprawde dziala cuda ,sama ich doswiadczylam

  16. Jednak od czasu do czasu pojawia się tutaj „napadanie” jednej osoby na drugą.Generalnie nie lubimy ,gdy ktoś odważy się mieć inne zdanie- zaczynają się przepychanki. Życzę Aleksandrze-autorce tego świadectwa,żeby przyszedł czas,żeby zrozumiała jak ważne jest uczestnictwo we Mszy św./nie tylko obecność/-do tego się dorasta,nieraz na starość potrafimy zrozumieć istotę Eucharystii.Jeśli Aleksandra otrzymuje łaski i przypisuje to wstawiennictwu Matki Bożej i swoim modlitwom, uszanujmy to.Wszystkim nam życzę urywkiem pieśni:
    „… Matko pomóż na ziemi światłem być,
    aby ludzie widzieli dobre czyny w nas
    i chwalili Ojca ,który w niebie jest ” . M.

  17. Nie oceniajmy życia innych, patrząc tylko na krótkie świadectwo. Nie jest ono opisem życia Aleksandry ale łask, które otrzymała za pośrednictwem modlitwy. Nikt z nas nie wie, jaki może być powód takiej postawy w stosunku do Eucharystii. Znam osobę, która dokładnie tak jak Aleksandra uczestniczyła w Eucharystii w Święta ponieważ z powodów zdrowotnych nie mogła w niej uczestniczyć. Inna, miała zajęcia na uczelni w niedzielę albo po prostu musiała być w pracy. Czasami inaczej się nie da.

  18. Kazdy ma prawo miec swoje zdanie.Nawet nalezy zwracac innym uwage jesli nie postepuja z wola Boza tak jak powiedzial to Ksiadz na Kazaniu ale powinno sie to zrobic z miloscia do Blizniego bo to jest dla jego dobra ale tak jak zrobila to Kasia to przyznam szczerze,ze jak pierwszy raz przeczytalam Jej slowa to az sie zatrwozylam…az niedowierzalam,ze czytam je na tej stronie.bo to byl syk weza jadowitego.We wszystkich swiadectwach mozna sie dopatrzec czegos zlego jak sie bedzie chcialo ale my nie jestesmy od oceniania tego tylko od czytania ich i od poszerzania swojej wiary a takze uczeniu sie na cudzych bledach na ich przykladach SZUKAJAC BOGA NAJWYZSZEGO-bo to jest Jemu namilej widziane kiedy Boga szukamy i podazamy do Niego.Powinnismy sie cieszyc,ze ludzie pisza tu swoje swiadectwa bo tak przeciez chciala Matenka Najukochansza:)Powinnismy im za to dziekowac.Nic mnie juz nie zdziwi,nawet zlo potrafi kusic w Kosciele wiec i tutaj na nasza strone tez bez zaproszenia sie wdziera…Ale od tej chwili miejmy nadzieje,ze tylko milosc do blizniego bedzie odczuwalna na tej stronie czego nam wszystkim zycze jak rowniez Blogoslawienstwa Bozego!

  19. W obliczu swietego Boga,kazdy (bez wyjatku!)czlowiek jest grzeszny i dlatego ,chocby nawet bardzo sie staral,nie ma szansy na spedzenie wiecznosci ze Stworca.Ujmujac to krotko:wszyscy bowiem zgrzeszyli i sa pozbawieni Bozej chwaly.Pan Bog daje Laski komu chce,ile chce i kiedy chce.Zbawienie i Laski mozna jedyni OTRZYMAC od Boga JAKO jego laskawy DAR,na ktory w zaden sposob nie mozna sobie zasluzyc.Pan Bog pragnie aby wszyscy ludzie zostali zbawieni.Dlatego tak wazne jest,bysmy w kazdej dziedzinie zycia pelnili wole Boza.Od nas oczekuje On,ze Mu zaufamy a uznajac Go naszym PANEM,odwrocimy sie od starego ,grzesznego stylu zycia i zaczniemy pelnic Jego wole,prowadzac nowe zycie wg Jego Ducha.Szczesc Boze Wszystkim!

  20. Widać MK, że jesteś pod dużym wpływem ruchów protestanckich i czasami czerpiących z nich tzw. ruchów nowej ewangelizacji. Ja jestem prostą, tradycyjną Katoliczką. Zbyt mocno akcentujesz Miłosierdzie Boga, spychając na bok Bożą Sprawiedliwość, czego konsekwencją jest niechęć do wspominania o grzechu, winie i pokucie. Niechęć do jakiegokolwiek wytykania ludziom ich grzechów.
    Tymczasem istota miłości chrześcijańskiej nie sprowadza się do przytulenia kogoś (na to też jest czas, jeśli trzeba, oczywiście), ani do „poklepywania po plecach” i „pocieszania” grzesznika, utwierdzającego go w przekonaniu, że jest w porządku i nie musi się nawracać, bo Bóg „kocha go takim jaki jest”. Miłość to spowodowanie, aby ktoś odszedł od swojego grzechu, jeśli w nim tkwi, żeby mógł się zbawić.
    Jeśli myślisz, ze taka postawa spowoduje, że grzesznicy się nawrócą to wystarczy spojrzeć na puste kościoły w Europie Zachodniej. Tam już przerobili „róbta co chceta” w odniesieniu do Bożych Przykazań. Pozdrawiam.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!