Agnieszka: Maryja wskazała mi drogę

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Piszę to świadectwo dziękując Bogu oraz Maryi za wszystkie łaski, a jest ich wiele. 15 dni temu zaczęłam Nowennę Pompejańską w intencji za dusze w czyśćcu cierpiące prosząc je o wstawiennictwo w moich sprawach. Pół mojego życia byłam związana z okultyzmem i bioenergoterapią; choć w tym czasie chodziłam do Kościoła, ale to dotyczyło głównie tradycji – bo rodzice, bo dziadkowie. W pewnym momencie chciałam nawet odejść z Kościoła, byłam chodzącym trupem, ateistką.
W wieku 18 lat zaczęły się problemy ze zdrowiem. Wylądowałam u bioenergoterapeuty. Po paru dniach od wizyty zaczęłam widzieć czyiś wzrok na sobie, gdziekolwiek poszłam – w sklepie, na ulicy, w szkole. Wylądowałam na kolejnej wizycie u bioenergoterapeuty. Mówił, że coś mam w głowie i musi to wyciągnąć – coś na 10 cm. Zaczął machać szalikiem i prawie zemdlałam. Po paru tygodniach się zaczęła jazda. Dziwne uciski w głowie, przeciążenie, ataki lękowe, depresja. Dużo by pisać. Moje życie obróciło się w ruinę. Jak trwoga to do Boga. Wróciłam na łono Kościoła. Spowiedź , modlitwy, Msze św. przynosiły ukojenie, ale ciągle czułam ucisk w głowie, który nie przechodził. Trudno opisać tę historię – wyszło by bardzo długie świadectwo na kilka stron. Odmówiłam parę Nowenn Pompejańskich o uzdrowienie z tej przypadłości,ale bez większych rezultatów.
Niedawno zainteresowałam się duszami czyśćcowymi. Mistycy opisywali, że za pomoc duszyczkom one są bardzo wdzięczne i wstawiają się za nami u Boga. Pomyślałam, że odmówię za nie NP. W 13 dniu pojechałam na Mszę św. z modlitwa o uzdrowienie. Była to Msza św. jak inna (już kilka razy byłam na takich wcześniej) – nic nie zapowiadało przełomu. Po Mszy św. Ksiądz prowadzący powiedział, że jeśli ktoś ma jakieś sprawy albo chce się pomodlić to zaprasza do zakrystii. To jakiś cud, bo nigdy po żadnej Mszy nic takiego się nie działo. Pomyślałam o sobie. Tak wiele razy chciałam jechać do egzorcysty, ale księża odsyłali tylko do spowiedzi i kazali się modlić( bo oni tylko zajmują się opętaniami). Teraz była szansa – lecz to zwykły ksiądz nie wiadomo czy będzie chciał się pomodlić, różnie to bywa, ale poszłam spróbować. Opowiedziałam o moim problemie i poprosiłam o modlitwę o uwolnienie. Ksiądz Mikołaj spokojnie wysłuchał, wyjął Krzyż św. Benedykta i rozpoczęła się krótka modlitwa. Po skończonej modlitwie powiedział coś w stylu: „będzie dobrze”. Jadąc do domu poczułam ciepło na mojej głowie. Na kolejny dzień pół dnia łzy leciały mi ciurkiem jakby ktoś odkręcił mi kranik w oczach, do tego czułam ból głowy przechodzący jakby w migrenę oraz chciało mi się wymiotować. Z dnia na dzień czuję się lepiej. Te dziwne uciski głowy stają się słabsze. Jestem bardzo wdzięczna ks. Mikołajowi za modlitwę i cierpliwość. Drogi czytelniku tego świadectwa. Proszę Cię o krótką modlitwę za tego kapłana i wszystkich innych kapłanów. Są oni nam niezwykle potrzebni w posłudze sakramentalnej. Chciałabym też przestrzec wszystkich przed bioenergoterapią, okultyzmem i innymi zagrożeniami duchowymi. To co mówią księża to jest prawdą. Ja zmarnowałam 7 lat na wyjście ze skutków tych praktyk. Problemy ze zdrowiem, niepowodzenia osobiste i zawodowe to czym przypłaciłam moją głupotę. Dziękuję Trójcy Świętej, Maryi i duszom czyśćcowym za pomoc i ten cud jaki się zdarzył. I dziękuję za ks. Mikołaja, że postawili go na mojej drodze i mi pomógł.

Chwała, Chwała, Chwała Bogu! Maryjo dzięki Ci!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

6 myśli na temat „Agnieszka: Maryja wskazała mi drogę

  1. Ja bym bardzo chciała przeczytać całe Twoje świadectwo nawet i na 10 stron 🙂 piszesz językiem, który super się czyta. Chwała Panu za Twoją historię!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!