Ufający: Oddaję się cały naszej Matce

Szczęść Boże. Chciałem podzielić się z Wami swoim świadectwem po domówieniu kilku nowenn. Dziś święto Maryjne (15.08.2017) a wiec i dobra okazja do spełnienia obietnicy zawartej w treści części dziękczynnej nowenny. Nowennę pompejańską zacząłem odmawiać 2016 roku w czerwcu w czasie kiedy zaczął się kryzys w naszym małżeństwie. Chwyciłem za różaniec gdyż wiedziałem, że bez pomocy Maryi nie poradzę sobie. W tej chwili odmawiam siódmą nowennę. Intencje były różne. Głównie o uratowanie małżeństwa, o nawrócenie i uwolnienie żony od wszelkiego zła, o opiekę dla naszych dzieci, o wszystkie łaski potrzebne naszej rodzinie.Po ponad roku odmawiania nowenny główna intencja nie została jeszcze wysłuchana. Nasze małżeństwo przeżywa ciężką próbę- żona wyprowadziła się z dziećmi, złożyła pozew rozwodowy i robi wszystko aby osiągnąć swój cel. Jakie ja otrzymałem w tym czasie łaski? Jest ich bardzo wiele. Odkąd zacząłem modlitwę nowenną pompejańską zostałem uwolniony od grzechu pornografii, przestałem przeklinać, przestałem obmawiać innych, unikam plotkowania i towarzystwa sprzyjającego temu. Maryja obdarza mnie codziennie bożym pokojem, daje mi siły do funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Przewartościowałem swoje życie. Nie gonię już za dobrami materialnymi, za sukcesami w pracy, proszę codziennie Maryję o pokorę, całkowite zaufanie Bogu i o miłość bliźniego. Maryja sprawiła, że zapragnąłem częstego uczestnictwa w Eucharystii ale takiego pełnego, z przyjmowaniem Pana Jezusa w komunii świętej. Korzystam regularnie z sakramentu pokuty co wcześniej miało miejsce dwa razy do roku. Zacząłem obchodzić pierwsze soboty miesiące, czytam Pismo święte. Zmieniłem lekturę na tematykę religijną, Maryjną. Codziennie oddaję się cały naszej Matce, całkowicie i bez reszty, ze wszystkim co mam; ciałem, duszą, sercem, zdrowiem, pracą, dobrami materialnymi. Powierzam jej nasze dzieci i nasze małżeństwo a ona daje mi nadzieję, ufność w moc nowenny i różańca, wiarę, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i że Ona jest najpewniejszą „drogą” do uproszenia łask. Sił i wiary dodaje mi również świadomość, że moja cała rodzina modli się za nasze małżeństwo nowenną pompejańską. Jeszcze wiele innych łask otrzymałem od naszej Królowej, których nie sposób spamiętać. Jestem przekonany, że nigdy nie wypuszczę różańca z ręki i dopóki starczy mi sił będę modlił się nowenną nie do odparcia.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

7 myśli na temat „Ufający: Oddaję się cały naszej Matce

  1. Witam
    pomodle sie was dzisiaj o 20.00
    czy moglabym prosic o modlitwe w intencji mojego meza Ty jako mezdzyzna.
    maz mnie odzuca.nie mieszka z naminie nosi obraczki z taka latwoscia mowi ze nie jesesmy razem strasznie to przezywam
    pozdrawiam Iwona

    • Pomodlę się za Twojego męża. Wiem co czujesz bo sam to przeżywam, bardzo boli fakt że żona uważa to za całkiem normalne bo przecież „ludzie tak robią”. Co najgorsze namawia mnie na zgodę na rozwód bo tak będzie lepiej dla nas i dla dzieci. Dla niektórych obietnica złożona współmałżonkowi i Bogu przed ołtarzem nic nie znaczy….Kiedy jest mi bardzo ciężko to czytam w necie jaką moc ma różaniec. Matka Boska powiedziała do siostry Łucji ; ” Nie ma takich problemów osobistych, rodzinnych, społecznych, państwowych i międzynarodowych których nie można byłoby rozwiązać przy pomocy Różańca”. Często też swoje cierpienia ofiaruję Panu Jezusowi jako wynagrodzenie za jego cierpienia i mękę – uwalnia mnie to bardzo. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Pomodle się za Twoją żonę. Polecam rowniez zostawienie próśb o modlitwę w internetowych skrzynkach intencji zakonów, klasztorów, wspólnot itp. Moc modlitwy wystawienniczej jest potężna.

  3. Na internecie można odszukać Monikę i Marcina Gajdów są terapeutami organizują rekolekcje napisać do nich nie zostawią osoby z problemami tylko pomogą spróbować przez internet nawiązać kontakt ja tak zrobiłam.

  4. Pamiętaj nie zgadzaj się na rozwód.Ja sie zgodziłam i teraz przezywam męki,że taki grzech popełniłam.Dodatkowo pchnęłam męża już całkiem do kochanki.Gdybym się nie zgodziła może uratowałabym to małżeństwo. Walcz.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!