Marlena: Odzyskaliśmy siebie, odzyskaliśmy życie!

Witajcie. Pragnę w tym miejscu złożyć świadectwo o, chyba niezliczonych łaskach, jakimi Maryja obdarowała moją rodzinę. Otóż odmawiałam nowennę pompejańską jednocześnie z moim mężem (on dawno złożył tu swe świadectwo) w intencji opieki Matki Bożej nad zdrowiem i całym życiem mojego męża, cierpiącego na depresję, a borykającego się od kilku lat z ogromną ilością problemów zawodowych, obecnych jak i przeszłych, prywatnych, a także finansowych. Mój mąż miał własną intencję, nowennę zakończył wcześniej niż ja, i po jej zakończeniu problemy dosłownie rozwiązywały się jeden po drugim. Pojawiły się nowe perspektywy, szanse, nadzieja. Ja nadal byłam w trakcie nowenny i część z tych nadziei prysła, bowiem dobre intencje męża znów zostały wykorzystane przez inne osoby, nowe nadzieje zniknęły, choć problemy pozostały rozwiązane. Po kilku tygodniach mąż odnalazł nową, inną drogę zawodową, Maryja pokazała mu, że nie musi szukać i patrzeć daleko, że wszystko, co potrzebuje ma w zasięgu ręki. W tym momencie wszystkie sprawy zawodowe, stare i nowe same niemal się układają! Mąż odzyskał w ogromnej mierze poczucie bezpieczeństwa finansowego (a sam utrzymuje dom w kredycie i naszą rodzinę), ma mnóstwo pomysłów, które układają mu się wg jego zamierzeń. Jesli chodzi o moją intencję, błagałam Maryję aby się nim zaopiekowała, gdyż jest człowiekiem nieprawdopodobnie silnym, a jednak jako osoba wierząca lecz stroniąca raczej od Kościoła sam powiedział, że ta nowenna jest jego ostatnią deską ratunku. Jeśli Matka Boża mu nie pomoże, to już więcej nie udźwignie problemów tego życia. Lęk o mojego męża był ogromny, nie widział on sensu w powrocie do leczenia depresji, a w trakcie mojej nowenny, sam podjął leczenie, które sprawiło, że odzyskał sens i chęć do życia. (Zaznaczam, iż jego stan był naprawdę poważny, zagrażający jego życiu). Teraz jest człowiekiem głęboko wierzącym w Boga i łaski Matki Bożej, jakie odmieniły całe jego życie. Sam namawia mnie i dzieci do wspólnej modlitwy na Różańcu, zmienił swoje priorytety, jest przepełniony łaskami od Maryi. W trakcie nowenny ja poczułam, że rozwiązanie pewnych kłopotów stanie się za moim pośrednictwem, odzyslałam i ja odwagę a przepełniona byłam własnymi lękami. Moje objawy lękowe również minęły niemal całkowicie i mogę niebawem po odchowaniu dzieciątka wrócić do pracy zawodowej i odciążyć męża. Ponadto dzień po zakończeniu nowenny przyszła do nas informacja, że rozwiązała się sprawa, która była ogromnym obciążeniem
psychicznym dla męża. Poukładała się także druga, bardzo poważna sprawa, która była kolejnym poważnym czynnikiem pogarszającym nieustannie stan psycnicznu męża. Pragnę zaznaczyć także, iż w trakcie odmawiania nowenny, mimo, że mieliśmy ogromne wątpliwości w sprawie wiary w tamtym czasie, odczułam kilkakrotnie, a raz szczególnie, niemal fizyczną obecność szatana. Długo by ppisywać wszystko szczegółowo, zaznaczam jednak, że było to fizyczne doznanie próby „zawładnięcia” mną, moimi myślami przez szatana. Ponad powyższym, szczególnie dwa razy doznałam niemal namacalnej opieki Matki Bożej, która uratowała nas z fizycznego, poważnego niebezpieczeństwa. Ja mimo słabej chyba jednak wiary w tamtym momencie wiedziałam, że to fizyczna opieka Maryi uratowała nas przed dwoma tragediami. Moi drodzy, długo zbierałam się aby napisać to świadectwo, mam ogrom informacji do przekazania, chciałabym przekazać jeszcze więcej. Reasumując jednak, po odmówieniu nowenny pompejańskiej przez siebie i męża w jego intencji, odzyskaliśmy nowe życie! Mąż czuje się wspaniale, odkrył nową drogę zawodową, która daje mu poczucie bezpieczeństwa, sprawy w pracy układają się pomyślnie, kłopoty z przeszłości porozwiązywały się w dużym stopniu (szczególnie dwie, najważniejsze sprawy), kochamy się jak nigdy wcześniej, nasza wiara umocniła się ogromnie, jesteśmy lepszymi ludźmi, odzyskaliśmy siebie, odzyskaliśmy życie! Najszczęśliwsze życie! Dziękuję Ci Królowo Różańca Świętego i Boże Wszechmogący! Módlcie się do Maryi z głęboką wiarą, a wyprosicie potrzebne łaski. Marlena

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

10 myśli na temat „Marlena: Odzyskaliśmy siebie, odzyskaliśmy życie!

  1. To swiadectwo jest jakby umocnieniem dla mnie ponieważ znajdujemy sie z mezem w dokładnie takiej samej sytuacji. Jego bardzo, bardzo ciezka depresja oraz utrata pracy przez niesłuszne oskarżenia i pomówienia, przez co nie może znaleźć pracy w swoim zawodzie. Tylko on jeszcze nie ukleknal… ale wierzę że Bóg ma swoj czas na wszystko.

    • Niezmiernie się cieszę, że moja historia może stać się iskierką nadziei, a pragnę zaznaczyć, iż o nowennie dowiedziałam się od mojej siostry, której Maryja jako pierwszej rozwiązała bardzo poważny problem rodzinny. W tej nowennie tkwi nieodgadnięta i niepojęta dla nas moc, ale niech podejmie sie jej szczerego odmawiania każdy potrzebujący, a wierzę, że Maryja nie zostawi go w potrzebie. Życzę Tobie i Twym najbliższym wszystkiego dobrego. Szczęść Boże!
      Marlena

A Ty co o tym myślisz? Napisz!