Arkadiusz i Katarzyna: Pozwólmy się Jej prowadzić za rękę

Mieszkajac w Polsce bardzo dlugo szukalem pracy. Studia na Wydziale Ekonomii skonczylem w 2005 roku. Po studiach pracowalem w swoim zawodzie dziewiec miesiecy. Przez kilka miesiecy modlilem sie do sw. Rity o dobra prace i zone. W tym wlasnie czasie pracowalem w Fundacji niedaleko od Kosciola, w ktorym co miesiac odbywaly sie Nabozenstwa do sw. Rity. Myslalem, ze dluzej bede pracowal w tej Fundacji. Matka Boza miala jednak inne plany…. W styczniu 2013 roku poznalem moja przyszla zone Kasie i razem wyjechalismy za granice. I wlasnie w Niemczech moja zona na mszy sw. charyzmatycznej od Polaka dostala Nowenne Pompejanska…. Kasia zaczela Nowenne Pompejanska,od razu ja nie bylem jeszcze do nowenny przekonanej, i nie bylem jeszcze na to przygotowany: trzy rozance codziennie, to stanowczo bylo dla mnie za duzo…..Ale nadszedl czas i na mnie……Po skonczeniu kursu jezyka niemieckiego, zaczalem szukac pracy, co wcale nie jest takie proste za granica i nie moglem znalezc, dodam, ze szukalem nie w moim zawodzie, jakiejkolwiek. Moja zona powiedziala, ze musimy zaczac modlic sie Nowenna Pompejanska, musze dodac, ze przerazalo mnie codziennie trzy rozance, jeden OK, ale trzy ??? Ale moja Kasia powiedziala, ze bedzie modlic sie ze mna…Modlilismy sie na glos, na przemian, pamietam, ze nieraz ,,wzdychalem,, lub ,,przyspieszalem,, modlitwe. Mowilismy trzy rozance od razu, bo potem sie nie chcialo. W miedzyczasie klocilismy sie, raz albo dwa razy nawet nie poszlismy do Komunii sw. podczas mszy sw. bo przekazanie sobie znaku pokoju przyszlo nam z wielkim trudem, a ta klotnia byla z blachego powodu, teraz juz wiemy, ze diabel byl wsciekly, ze razem modlilismy sie i chcial nas poroznic. Zaczalem pracowac od wrzesnia, ale pod koniec miesiaca dostalem wypowiedzenie.

Teraz napisze ja, jego zona. Pamietam jak powiedzialam Arkowi, o wypowiedzeniu. Nigdy nie zapomne jego smutku na twarzy, powiedzial wtedy z takim rozgoryczeniem : ,, ale przeciez modlilismy sie Nowenna Pompejanska, do Matki Najswietrzej,, Powiedzial to z takim przekonaniem, ze skoro sie modlilismy ta nowenna to powinnismy byc wysluchani….bo przeciez Matka Najswietsza wysluchuje naszych prosb i tylu ludzi juz wysluchala. Moj maz, ktory nieraz byl pesymista, w tej kwestii byl przekonany na 100 %. Wtedy ,,cos scisnelo mnie za gardlo,, i powiedzialam, ze M. Boza dobrze wie co robi, wodocznie to nie byla dla Ciebie praca. Faktem jest, ze praca byla oddalona ok. 40 km od miejsca zamieszkania, na dodatek o bardzo roznych porach dnia i wieczora, nieraz tylko kilka godzin,nieraz prze dwa dni nie bylo pracy, wiecej wydalibysmy na benzyne. W miedzyczasie kilkakrotnie dziwnym zbiegiem okolicznosci, jechalismy ulica, ktora wlasciwie wczesniej unikalismy , bo byla ruchliwa i byly tam ,,wiecznie korki,, Widzielismy szyld Firmy, nawet tam zlozylismy CV meza, byl tam nawet na rozmowie…A ja natknelam sie na ogloszenie w Internecie w miescie oddalonym ok. 14 km od zamieszkania, jakie bylo nasze zdziwienie, gdy okazalo sie, ze to filia tej samej Firmy , obok ktorej kilkakrotnie przejezdzalismy w miejscu naszego zamieszkania….Matka Najswietsza kierowala naszym autem…..Maz dostal prace w pazdzierniku w miesiacu M. Bozej Rozancowej, jego szef ma na imie Michal, moze zbieg okolicznosci, ale codziennie modlimy sie do sw. Michala Archaniola i nosimy szkaplerz z jego wizerunkiem , po pol roku martwilismy sie co dalej a umowa zostala przedluzona do 8 grudnia, Swieto M. Bozej Niepokalanie Poczetej. Ale ufamy, ze Matka Boza nas nie opusci…..

Pracuje obecnie niedaleko ok 4 km, praca nie w moim konkretnym zawodzie, ale wsrod milych ludzi, jak mowia o tym zakladzie, ze jest to zaklad gdzie panuje rodzinna atmosfera…. Na koniec juz dodam : pozwolmy sie kierowac naszej MAMIE- MATCE NAJSWIETSZEJ….ONA NA PRAWDE WIE CO DLA NAS JEST NAJLEPSZE, ZAUFAJMY JEJ DO KONCA … DAJMY JEJ CZAS ABY ZADZIALALA W NASZYM ZYCIU….Matka Boza wyprosila mi nie tylko prace ale i zone…

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

3 myśli na temat „Arkadiusz i Katarzyna: Pozwólmy się Jej prowadzić za rękę

  1. Świetne świadectwo. Matka Boża i Bóg są wielcy. Modlcie sie za siebie nawzajem, badzcie razem szczesliwi do konca zycia i nigdy sie nie roztawajcie, tego Wam zycze. Wszystkiego dobrego 😉

  2. Świetne świadectwo!!! Arku i Kasiu życzę wam wielu Łask Bożych, dobrze wiedzieć że są jeszcze mężczyźni którzy potrafią się modlić za swoje narzeczone i żony… Jutro, dokładnie w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny kończę NP o dobrego męża… Jak na razie otrzymaną Łaską jest rozpoznanie że pewien mężczyzna który mi się podoba (i jest jedynym który od wielu, wielu lat okazał mi jakiekolwiek zainteresowanie) nie byłby dobrym mężem… Mam 37 lat i życie w samotności staje się z dnia na dzień coraz trudniejsze…

A Ty co o tym myślisz? Napisz!