Krzysztof: Uzdrowienie z choroby

Jestem świadom, że trądzik nie jest niczym poważnym i można z nim żyć. Nie mniej jednak, Bóg okazał mi Łaskę i ulitował się nad moim cierpieniem.
Przeczytaj całość

Karolina: Moja wielka przemiana

Chciałabym się podzielić swoim świadectwem. Mam 24 lata i zaczęłam swoje życie od nowa 29 lipca tego roku i wtedy też zaczęłam swoją pierwszą nowennę o to, żebym odnalazła siebie i nigdy więcej się już nie poddała oraz żebym do roku ogarnęła swoje długi, dobrą pracę, studia i chłopaka. Po skończeniu odeszły wszelkie myśli samobójcze, pojawiła się nadzieja na lepsze jutro i czuję się ważna, nie było już ani dnia a to już 5 miesięcy mija żebym chciała się poddać. Wcześniej na 4 dzień od jakiegoś postanowienia łamałam je.
Przeczytaj całość

Bartlomiej: Nerwica w 99% ustąpiła

Pragnę podzielić się z Wami moim przypadkiem. Ponad rok temu, podczas przypadkowej rozmowy usłyszałem o nowennie pompejanskiej. Nie będę ukrywał, że wcześniej moja wiara nie była idealna, a wręcz na jakiś czas odszedlem od kościoła. Niepowodzenia w życiu , zarówno na tle miłosnym, rodzinnym spowodowały, że przestałem wierzyć w cokolwiek..gwoździem...
Przeczytaj całość

Mariusz: Świadectwo

W dniu 15 sierpnia rozpocząłem odmawiać Nowennę Pompejską, a w dniu 7 października skończyłem odmawiać czwartą w swoim życiu Nowennę Pompejską.
Przeczytaj całość

Ania: ciągle trwam i ufam…

Pierwszą NP rozpoczęłam w październiku zeszłego roku,ale w ostatnich dniach przerwałam.Dziś jest mój 3dzien części dziękczynnej w tej samej intencji. Różaniec nie sprawia mi trudności ,czasem nawet nie wiem kiedy a juz kończę :)Modlę się w sprawie której sama nie dam rady podolac.Uwikłałam się w ogromne problemy finansowe,przez wlasna bezmyślność...
Przeczytaj całość

T-N: Uzdrowienie córki

Z zamiarem odmawiania Nowenny nosilam sie dosc dlugo. Odkąd przeczytalam o niej w internecie ciągle czulam wewnętrzną potrzebę jej odmowienia ale jak to czesto bywalo na chęciach się kończylo choc w sercu nosilam wiele intencji. Wszystko zmienilo sie 1 marca 2016 r kiedy to urodzilam swoje drugie dziecko. Ciaza przebiegala bez wiekszych niespodzianek choc byla ciaza zagrozona.

Na poczatku ciazy kiedy pojawila sie mozliwosc utraty dziecka zwierzylam je opiece Matki Przenajswietrzej. Corka urodzila sie po 36 tyg ciazy jako wczesniak przez cc z wrodzonym zapaleniem pluc, niedosluchem,szmerem nad sercem,podejrzeniem rozszczepu podniebienia. Poniewaz w moim miescie nie ma specjalistycznego sprzetu przeniesli nas do szpitala uniwersyteckiego w innym miescie. Tam kolejne zle wiesci wada serca, dysplazja bioderek,podejrzenie nowotworu watrąby oraz niedotlenia mozgu, a takze podejrzenie smiertelnej choroby genetycznej przy ktorej dziecko dozywa zaledwie roku. W pewnym momencie sama juz nie wiedzialam czy to wszystko dzieje sie na prawde czy to jakis zly sen. Codziennie nowe wiesci i zadnej dobrej wiadomosci. Ciagle dochodzily nowe podejrzenia choc w usg w ciazy wszystko z dzieckiem bylo w porzadku. Wtedy pomyslalam sobie ze tylko Maryja ( bo ona od poczatku czuwa nad naszym dzieckiem ) moze nam pomoc i zaczelam odmawiam swoja pierwsza Nowenne. Od razu przyszedl wewnętrzny spokoj i mysl ze bedzie wszystko dobrze choc na poczatku bylo bardzo ciezko. Zmeczenie, stres nie dawaly za wygraną. W szpitalu bylismy okolo miesiąca. Mocno wierzylam ze dzieki wstawiennictwu Najswietszej Panienki wszystko bedzie z corka w porzadku. Juz w trakcie odmawiania nowenny wiekszosc diagnoz sie nie potwierdzila a po zakonczeniu odmawiania Nowenny w ciagu 14 miesiecy kolejne wizyty w poradniach specjalistycznych potwierdzaly ze nasze dziecko jest zdrowe. Byl to trudny czas, nie obylo sie bez momentow zwątpien. Szczegolnie jeden dzien w ciagu tych 14 miesiecy byl wyjatkowy. Ja nazywam go dniem proby mojej wiary. Mianowicie kiedy wszystkie badania okazywaly sie wporzadku ostatnie kardiologiczne ciagle pokazywalo wade serca i to dosc powazną. Oczywiscie pierwsza mysl jaka sie pojawila to jak to mozliwe przeciez jak dotąd wszystko ukladalo sie wspaniale. Pojawilo sie zwątpienie i rozczarowanie. Tego dnia moja glowe zaprzataly glownie zle mysli. Pomimo mojej mocnej wiary pojawiala sie wkolko mysl ze to wszystko nie ma sensu,ze odmawianie nowenny nie ma sensu bo przeciez corka dalej jest chora , ze co ja sobie myslalam ze wszystkie choroby zostana zabrane od mojego dziecka. Dopiero wieczorem przy modlitwie na spokojnie to zwątpienie i te zle mysli zaczely mijac. Pomyslalam wtedy ze musze zaufac Najswiętszej Panience, ze do tej pory wyprosila dla nas tyle lask i ze przeciez zawierzylam nasza corke jej opiece juz kiedy nosilam ja pod sercem, takze i w tej kwestii wady serca bedzie wszystko dobrze. Tak tez sie i stalo. 5 maja 2017r po 14 miesiącach od zmowienia Nowenny okazalo sie ze wada serca naszej corki jest niegroźna i nie zagraza jej zyciu. Dziękuję Ci Matko Najświętsza za opieke i otrzymane łaski.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

4 komentarzy do "T-N: Uzdrowienie córki"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Joanna
Gość
Joanna

Wzruszylam sie. Cuda laski ogromne. Ciesze sie bardzo. Dzieciatko nic nie winne niech zyje szczesliwie i zdrowo. Bogu niech beda dzieki.
Jestes silna dobra matka

Dorota
Gość
Dorota

Umacnia naszą wiarę i nadzieję. Dziękuję za to świadectwo.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Piekne swiadectwo:)

Patrycja
Gość
Patrycja

Wszystkiego dobreg życzymy z całego serca.Przeżyliśmy również z naszą córką i dzięki Matce Boskiej Pompejańskiej jest wszystko dobrze i pięknie się rozwija,a poza tym jest bardzo pogodnym dzieckiem.Nie potrafi jeszcze mówić,ale jak widzi obrazki z Maryją lub Jezusem to się uśmiecha:)

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!