Mariusz: Modlitwa o miłość

Długo myślałem nad tym, kiedy i jakie świadectwo napisać. Zawsze chciałem je napisać dopiero gdy moja prośba zostanie wysłuchana, tak by dawało ono nadzieję innym czytającym. Poniekąd tak właśnie będzie, ale nie zabraknie też kluczowego elementu jakim jest zaufanie.

Wiele osób tutaj pisze, że modlitwy o miłość są trudne i tutaj się zgadzam. Chciałbym jednak, by moje doświadczenia były wskazówką dla innych.

Skąd dowiedziałem się o Nowennie Pompejańskiej?? Widziałem jak odmawiał ją mój ojciec, chory na raka jelita grubego. Często skręcało go z bólu, a mimo wszystko klęczał i odmawiał różaniec. Prosił oczywiście o uzdrowienie z choroby. Zmarł jakieś pół roku po skończeniu tej wspaniałej modlitwy. Czy jego prośba została wysłuchana? Oczywiście – krótko po śmierci mojej siostrzenicy przyśniła się Matka Boska. Powiedziała jej w tym śnie, że z dziadkiem jest wszystko dobrze a choroba już mu minęła. Znajomy ksiądz powiedział nam później, że to oznacza, że dusza została uzdrowiona i jest już w niebie. Niech to więc będzie świadectwo za mojego ojca, który został wysłuchany.

Jakieś półtorej roku później przychodzi czas i na mnie….

Odkąd pamiętam jakoś nie miałem szczęścia w miłości, albo interesowały się mną kobiety zupełnie nie w moim typie (zarówno wygląd jak i charakter), albo znów kobiety na których mi bardzo zależało niestety nie zwracały na mnie uwagi. W myślach zaczyna przewijać mi się schorowany, klęczący ojciec i myśl, że może to właśnie Nowenna jest lekarstwem na to wszystko (Owszem! Jest i to bardzo skutecznym!). Zacząłem myśleć, że może choroba ojca i Jego przykład też miał jakieś przesłanie w stosunku do mojego życia. W natłoku myśli mówię sam do siebie – „skoro tato w tak niewdzięcznej chorobie potrafił się tyle modlić, to dlaczego ja młody i zdrowy miałbym nie dać rady?” W końcu któregoś wieczoru postanawiam spróbować. Tak! Spróbować! To nie było wielkie postanowienie, natchnienie czy Bóg wie jaki jeszcze inny cud, że nagle się zawziąłem i stwierdziłem, że teraz gorliwie będę odmawiał przez 54 dni 3 części różańca. Ja go po prostu wziąłem i w duchu sam do siebie mówię – „spróbuję, zobaczę jak to w ogóle jest i ile czasu zajmie mi odmówienie 3 części różańca, jeden wieczór w razie czego mogę poświęcić a modlitwa przecież i tak nie pójdzie na marne. Jeśli mi się nie spodoba, to niczego przecież na siłę nie muszę, w końcu do niczego się od razu nie zobowiązuję, chcę tylko spróbować”. I faktycznie z zegarkiem w ręku odmawiałem różaniec i wiele jednocześnie sobie analizowałem. Ta godzina wystarczyła by upewnić się, że chcę kolejnych dni z różańcem. Intencja była oczywista – o drugą połówkę. Odmawianie szło mi bardzo dobrze i pomimo dość niechlujnej modlitwy (za bardzo nie myślałem nad sensem tajemnic, a dodatkowo nawet formułki „o mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy” po „Chwała Ojcu…” nie odmawiałem) Maryja już od samego początku wylewała na mnie morze łask. Jakiś dziwny spokój o którym praktycznie każdy pisze w swoich świadectwach otrzymałem w standardzie, śmiesznie łatwo zaczęło mi iść na studiach (do tej pory nie miałem większych problemów z nauką, ale teraz to zupełnie po prostej lini szło). Pierwszą Nowennę rozpocząłem 14 lutego 2015r., w Święto Zakochanych, wiązałem ogromną nadzieję z tą modlitwą i nie zawiodłem się – tak mogę śmiało w tej chwili stwierdzić, choć wysłuchanie mojej prośby nie spełniło się tak jak tego oczekiwałem. Byłem pewny, że po jej odmówieniu w końcu skończą się moje zmartwienia związane z samotnością i poznam tę Jedyną. Nowennę zakończyłem 8 kwietnia. Nie było żadnych fajerwerków, żaden cud się nie zdarzył. W międzyczasie czytałem dużo świadectw na tej stronie. Wiele razy przewijał mi się wątek masturbacji oraz świadectwa uzdrowień z tego bagna. Powoli dociera do mnie, że ten problem który także i mnie dotyczył faktycznie jest grzechem (prędzej nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy i nie spowiadałem się z tego, myślałem, że skoro jestem sam a w dodatku czekam z seksem do ślubu, to masturbacja nie jest niczym złym, że organizm naturalnie się tego domaga…. Nic bardziej mylnego! Ale o tym później. Dodam, że do tego czasu masturbacja i pornografia była dla mnie chlebem powszednim, czasami nie było dnia w ciągu tygodnia bez tego grzechu i choć nieraz dręczyły mnie wyrzuty sumienia, to jakoś nie uznawałem tego za coś złego. Postanawiam iść do spowiedzi i zdać relację z całego życia. Nie było łatwo podejść do konfesjonału i po raz pierwszy wyznać, że ma się problemy z czystością i że pierwszy raz się z tego spowiadam, ale dałem radę. Wieczorem tego samego dnia dziękując Maryi za pierwszy dzień nowego życia, takiego już bez masturbacji i pornografii (tak mi się bynajmniej wtedy wydawało), zauważam, że moja spowiedź odbyła się dokładnie 3 miesiące po skończeniu pierwszej nowenny. Przypadek? Nie sądzę, w naszej wierze nie ma przypadków! Dlaczego napisałem, że wydawało mi się wtedy, że jest to pierwszy dzień mojego nowego życia? Bo po jakimś miesiącu zaczęły się upadki w tej dziedzinie. Ten miesiąc bez masturbacji i pornografii był wspaniały, uwierzcie mi, że życie bez tego dziadostwa jest o wiele piękniejsze! Ale o tym trzeba się przekonać na własnej skórze. Z masturbacją i pornografią zmagałem się około 2 lat. 2 lata ciągłych upadków, ciągłej modlitwy i ciągłej walki, choć czasami czułem się bezsilny.

W miedzy czasie zachęcony „ofertami” rozpoczęcia Nowenny w takim okresie, by skończyć ją w Święto Zakochanych postanawiam odmówić 2 Nowennę. Myślę sobie, „wiele osób pisze tu, że prosiło o dobrego męża/żonę, więc może i ja powinienem inaczej sprecyzować moja intencję”. Tak się dzieje, zaczynam modlitwę prosząc o znalezienie dobrej żony. W mojej modlitwie pojawia się rozmyślanie nad tajemnicami różańca, nie brakuje też już formułki „o mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy” a i sama modlitwa nie jest już na wyścigi. Tym razem Nowennę zaczynam faktycznie tak, by skończyć ja dokładnie 14 lutego 2016 roku. Tutaj także pojawia się ogromna nadzieja – świadomość tego, że modlitwa jest już bardziej doskonała i że zakończy się idealnie rok później po rozpoczęciu pierwszej Nowenny. Myślę sobie – Maryja ukazała mi niedoskonałości w mojej modlitwie, która teraz na pewno bardziej będzie się Jej podobać, więc teraz na pewno zostanę wysłuchany. Często myślę sobie też o tym, jak wyglądał tamten miesiąc bez masturbacji i zastanawiam się, czy ten krótkotrwały dar czystości nie był czasem wysłuchaniem mojej prośby z pierwszej Nowenny. Prosiłem o drugą połówkę a otrzymałem łaskę czystości, tylko dlaczego na tak krótko? Byłem pewny, że skoro ograniczyłem grzechy związane z czystością, to jestem gotów na związek. W trakcie Nowenny często myślałem także o tym, że „Tak bardzo pragnę tej drugiej połówki, że jeśli będzie trzeba to odmówię nawet i 3 Nowennę w tej intencji”. Przez cały czas jednak wciąż zmagam się z masturbacją i pornografią – nie jest to co prawda już moim nałogiem i nie zdarza się tak często jak niegdyś, ale jednak wciąż się zdarza, co bardzo mi doskwiera. Nowennę kończę znów bez fajerwerków, ale mimo wszystko wciąż ufam, że Boży plan jest lepszy i wszystko w swoim czasie. Dociera do mnie także, że to właśnie moje problemy z czystością są przeszkodą, że dopóki z tego nie wyjdę, nie otrzymam łaski o którą proszę.

No i Bach! Nie pamiętam już dokładnie kiedy, ale po jakimś czasie od zakończenia 2 Nowenny świadom już do końca tego, że najpierw muszę wyjść z grzechu nieczystości by otrzymać upragnioną łaskę dobrej żony, postanawiam rozpocząć 3 Nowennę, tym razem „o uzdrowienie z nałogu masturbacji i pornografii”. Idzie mi całkiem nieźle aż do 8 dnia, w którym to niestety usnąłem, obudziłem się rano i niestety było już po ptokach. Uzmysłowiłem sobie wtedy tylko jedno – szatan bardzo się postarał, bym tej intencji nie dokończył, bardzo pragnął, bym przy nim został.
Cóż, przerwałem to przerwałem, żyje się dalej. W moim życiu wciąż trwa nieustanna walka między tym do czego dąży ciało a do czego dusza i tu niestety ciało wciąż wygrywa.

Ale… znów jakiś czas później rozmyślam, że powinienem podjąć tę próbę jeszcze raz bo samemu nie ma opcji, by z tego wyjść. Jest niedziela, jadę do mojego ukochanego kościoła na Toruńskich Bielanach. Nie wiem jakim cudem ale przed mszą świętą czytany jest dzienniczek św. Faustyny i zapadają słowa, które odbieram jako znak i tymi słowami formuję moją intencję – „o przemianę mojego biednego serca wedle woli Bożej”. Tak po raz drugi rozpoczynam 3 Nowennę, Tym razem idę na całość i całą kończę odmawiając 4 tajemnice różańca, dzień w dzień. I wiecie co??? Nic 🙂 Mimo wszystko rodzi się we mnie nadzieja, że modlitwa nie poszła na marne. Grzech nieczystości wciąż maltretuje moją duszę. Znalezienie drugiej połówki niejako schodzi na drugi plan i to wola życia w czystości staje na pierwszym miejscu.

Tak docieram do 4 Nowenny, którą znów zaczynam w intencji „całkowitego uwolnienia z nałogu masturbacji i pornografii”. Postanawiam też, a właściwie składam Bogu obietnicę, że w ciągu całych 54 dni nie upadnę. Wytrzymuję bodajże 10 dni. Właściwie już od zakończenia 1 Nowenny, czyli coś koło 2 lat, moje życie to ciągła walka z tym bagnem. Bywało różnie, ale w maxie i tak wytrzymywałem 2 tygodnie, z czego ten drugi tydzień to już czasami naprawdę był obłęd. Często wręcz krzyczałem „Jezu zabierz to ode mnie, Tobie chcę służyć!”, ale na nic zdawały się moje wołania, i tak upadałem, nie potrafiłem wygrać ze swoją naturą. Często było i tak, że jak już wytrzymałem te 2 tygodnie i w końcu upadłem to działało to jak klocki domino i jeden grzech początkował od razu drugi, trzeci, czwarty… Przychodziły myśli, by sobie odpuścić, albo zrobić sobie z tydzień luzu i poszaleć. Po każdym upadku jednak gdy organizm już się wyciszał przychodziło opamiętanie i te myśli odchodziły, a nastawał żal i wstyd. Nie jest łatwo wygrać ze swoją naturą… Wiedziałem, że samemu nigdy w życiu nie dam rady, w końcu tyle razy już próbowałem i wciąż to samo. Wiele razy łapałem z tego powodu nieziemskiego doła. Tyle było spowiedzi, tyle pięknych słów, które w trakcie tychże spowiedzi słyszałem od kapłanów i które dawały nadzieję i siłę do walki z tym grzechem. Wszystko jednak wciąż było na nic. I naprawdę gdy zacząłem tę 4 Nowennę wyjście z tego bagna stało się dla mnie ważniejsze niżeli ta druga połówka.
Tym razem ukończyłem Nowennę. Upadki w kwestiach czystości nadal się zdarzały. Powoli chyba chciałem się z tym pogodzić. Tłumaczyłem sobie to tak, że skoro odmówiłem Nowennę a nie otrzymałem tej łaski, to widocznie już tak musi być, że widocznie nie jestem tej łaski godzien, że nie będę idealny i po prostu mam z tym żyć i regularnie się z tego spowiadać. Nie gasiło to jednak moich wyrzutów sumienia. Wciąż wiedziałem, że coś jest nie tak. I tu pojawiały się słowa „Boże, skoro wysłuchujesz próśb, które są zgodne z Twoją wolą, to dlaczego nie wysłuchałeś jeszcze mojej?? Czyż nie jest Twoją wolą, bym żył bez grzechu? Jeśli jednak nie zasługuję na tak wielki dar, to proszę przyjmij mój żal za ten grzech, którego co prawda nie chcę, ale nie potrafię z nim wygrać i przebacz mi go proszę!”

Jakieś 2 lub 3 miesiące po ukończeniu Nowenny o uzdrowienie z masturbacji i pornografii czuję, że zostałem wysłuchany. Przestaje mnie ciągnąć do oglądania zbereźnych filmów i do samozaspakajania. Początkowo znów myślę, że pewnie tylko dwa tygodnie wytrzymam, ale okazuję się, że wytrzymuję także i trzeci tydzień, potem czwarty, piąty…. Dziś mija już ponad 2 miesiące jak żyję w czystości, bez żadnych złych obrazów, filmów itp.

Zostałem wysłuchany!!! I z całego serca dziękuję Ci za to o Najlepsza Matko! Ten miesiąc czystości był dla mnie zapowiedzią tego wspaniałego życia, które mam teraz, ale wymagał ode mnie 2 lat ciągłej walki, ciągłej nadziei, i choć czasami przychodziły chwile zwątpienia nie poddałem się, a wygraną z nałogiem zawdzięczam tylko i wyłącznie Maryi, bez niej nigdy w życiu bym z tego nie wyszedł…. Generalnie gdybym miał możliwość cofnąć się w czasie i mieć znów prawo wyboru, czy chcę zacząć odmawiać Nowennę i walczyć, bez wahania wybrałbym jeszcze raz tę samą drogę.

Obecnie odmawiam moją 5 Nowennę, a jednocześnie 3 w tej samej intencji – o znalezienie dobrej i kochającej żony. Po każdej z 3 części różańca po modlitwie błagalnej dodaje także modlitwę do św. Józefa. Teraz jednak wiem, że ta intencja zostanie wysłuchana. I to nie tylko dlatego, że 3 to „magiczna” liczba, której to magiczności można wierzyć, bo w samym Piśmie Świętym liczba ta przewija się wiele razy, ale też dlatego, że wiem, że teraz jako człowiek bez grzechu nieczystości jestem wreszcie godzien, by tę łaskę odebrać. Wiem, że odejście od grzechu nieczystości było warunkiem, który Maryja mi postawiła, abym został wysłuchany w intencji znalezienia dobrej żony. A że po ludzku samemu w życiu bym się z tym nie uporał, to w tej kwestii także pomoc Maryi okazała się niezbędna i oczywiście nie mogłem się zawieźć. Dlatego wiem, że i tym razem odmawiając 3 Nowennę w intencji dobrej i kochającej żony się nie zawiodę.

Pisze to świadectwo specjalnie w chwili, w której jeszcze nie spotkałem tej Jedynej, jednak wiem, że Maryja tak poprowadzi moje życie, że Ją spotkam. Dlatego niech te słowa będą już także świadectwem tej 5 Nowenny. Słowa, które spokojnie można by ująć w zdaniu „Maryja mnie wysłuchała, ta Nowenna na prawdę działa!” Wielu z Was pewnie będzie się zastanawiać, czy faktycznie zostanę lub czy już zostałem wysłuchany w tej kwestii i tu właśnie pozostawiam dla Was coś co nazywa się zaufaniem. Ja zaufałem i wiem, że się nie zawiodę i otrzymam dobrą i kochającą żonę, a kto wie, czy w momencie gdy to teraz czytasz już Jej nie mam 😉

Pamiętajcie, by zawsze prosić z ufnością i pokorą, nawet w sytuacjach beznadziejnych. Bóg często będzie wystawiał Waszą wiarę na próbę, ale nigdy ponad nasze siły, dlatego nigdy się nie poddawajcie!

Z Panem Bogiem,
Mariusz 🙂

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

17 myśli na temat „Mariusz: Modlitwa o miłość

  1. Cudowne świadectwo, pozdrawiam braciszka z Torunia!!! ^^ Maryja jest i działa cuda obok nas!!!
    (… Mam nadzieję, że nie tylko obok, że we mnie też coś zmieni ^^ )

  2. Świadectwo bardzo dużo dające do myślenia. Jak widać Bóg najlepiej wie, czego w danej chwili najbardziej potrzebujemy. I chyba najtrudniej jest zaufać. Udało Ci się wyjść z tego bagna. Też otrzymałam ten wielki dar czystości. Też byłam uzależniona od masturbacji i nawet nie zdawałam sobie z tego problemu. Byłam uzależniona od dziecka. Nie modliłam się o uzdrowienie z tego, ale jednak Maryja wiedziała jak zadziałać. Jednak dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Poza tym dałeś mi nadzieję, że istnieją na tym świecie mężczyźni, którzy chcą czekać ze współżyciem do ślubu. Miesiąc temu zerwał ze mną chłopak właśnie z tego powodu, że nie chciałam iść z nim do łóżka. Dziękuję Ci za to świadectwo i życzę żebyś znalazł swoją wymarzoną drugą połówkę

    • Marto powiem Ci tylko, że podjęłaś jedyną i słuszną decyzję zachowując czystość do ślubu. Jeśli on nie chciał czekać, to nie wiem czy tak na prawdę Cię kochał. Jeśli facet kocha na prawdę to zaczeka, to jest najlepszy sposób, by przekonać się o miłości mężczyzny do kobiety 🙂

  3. Swiadectwo wielkiego zaufania Maryi. Czyta się z zapartym tchem i podziwem, że młody mężczyzna tak potrafi być blisko Boga. Bedziesz miał wspaniałą żonę, a ona wspaniałego męża. Bóg nie może odmówić człowiekowi, który tak zawierzył 🙂 Błogosławię Cię Mariuszu 🙂

  4. Pamiętaj dochowaj czystosci przedmałżeńskiej to gwarant,że nie będzie później rozwodu.Gdy razem będziecie się modlić , wasze życie będzie wspaniałe.

  5. Mariusz dzięki za podzielenie się świadectwem, niesamowita historia 🙂 bardzo się cieszę, że to wszystko opisałeś, ludzie piszą, że nie zostają wysłuchani i czekają i czekają, moim zdaniem w tym moc tej modlitwy, że nasza najukochańsza Mama prowadzi najpierw nas samych do przemiany, byśmy mogli żyć szczęśliwie, ja również modlę się o dobrego męża i trwam w zaufaniu wiem, że Matka Najświętsza nas nie zawiedzie, najważniejsze jest to, że Jezus i Maryja są zawsze z nami :))) gotowi nas wspierać i podnosić w trudnych chwilach, polecam Ci Tajemnice szczęścia – dwie moje koleżanki po ich odmówieniu spotkały wartościowe osoby, z którymi tworzą szczęśliwe rodziny 🙂 Niech Cię Pan Błogosławi i strzeże

  6. Życzę wytrwałości i wiary, wszystko w Twoim życiu się dobrze ułoży, jak będziesz nadal tak zawierzac Bogu i Maryi. Wszystkiego dobrego, Mariuszu !

  7. Przeczytałam i pomyślałam, że muszę coś napisać 🙂 Twoje świadectwo jest na maksa inspirujące! Pamiętam, kiedy dwa lata temu odmawiałam Nowennę nie tyle o spotkanie dobrego męża, a o jego serce. Do tej pory tego człowieka nie spotkałam, ale w trakcie jej odmawiania Bóg zmieniał mnie diametralnie i to jest największe piękno 🙂 Aktualnie jestem w trakcie odmawiania mojej trzeciej nowenny i choć intencja ze mną związana bezpośrednio nie jest (modlę się o nawrócenie mężczyzny, który dość mocno mnie zranił), to dosłownie dostaję rykoszetem! 🙂 dawno nie nosiłam takiego pokoju w sercu, no i właśnie już nie walczę o czystość, bo ona na stałe zagościła w moim życiu. Nie ma nic piękniejszego niż czuć, że potrzebujesz Boga i wstawiennictwa Jego Matki. Bóg obdarowuje nas o wiele większymi łaskami, niż te w intencjach których tak niedoskonale się modlimy 🙂 Twoje świadectwo pięknie to pokazuje! Trwaj z Nim!

    I, nie wierzę, że to robię, ale gdybyś chciał powymieniać jakieś maile, to w sumie chętnie bym z Tobą popisała 😉

  8. Nie trać wiary w to że spotkasz drugą połówkę 🙂
    Moja nowenna zaczęła się rok temu w intencji uzdrowienia pewnego mężczyzny – miał tak zatwardziałe serce. Bóg mi wskazał Nowennę 🙂 Zaczęłam się modlić. I śniła mi się Matka Boska, dwa razy. Chciała bym dbała o czystość. Właśnie nie tylko mężczyźni mają z tym problem, kobiety również. I tak krok po kroku zadziałało to na mnie jak piorun. Zdarzyło się z dwa razy że nie dochowałam tego, ale od tamtego czasu wyleczyła mnie z tego właśnie Matka Boska. Później śnił mi się Jezus Chrystus z obrazu „Jezu Ufam Tobie” kiedy modliłam się o zdrowie. I tak zaczęły się wielkie zmiany, nawrócenie. Ah 🙂 można by dużo o tym pisać. Także daj się ponieść zmianom jakie się dokonują. Będzie dobrze.
    P.s. Też modlę się o dobrego Męża. Trwaj w modlitwie zawsze 🙂

  9. Do Ani – czy łaski spłynęły tylko na Ciebie, czy widziałaś jakieś dobre rzeczy spływające również na tego mężczyznę?

    • Tak było dużo łask m.in: widziałam wszędzie serca nawet w drzewie, ludzie zaczepiali mnie sami, widok Jorrgusa gwiazdy disco polo wpatrzonego we mnie jak w obrazek to bezcenne przeżycie i nie do opisania. Z tego mężczyzny wyleczyłam się. A On sam jest dzięki Bogu w związku 🙂 co mnie bardzo cieszy 🙂 a sen z Jezusem był jak bajka nie do opisania. Nie da się tego szczęścia opisać. Czułam się tak bezpieczna i beztroska. To był smak Miłości i Nieba.

  10. Mariuszu, dziękuję Ci za Twoje piękne i pełne prawdy świadectwo. Ja również dzięki Matce Najświętszej jestem wolna od tego grzechu już ponad rok. To paskudztwo męczyło mnie od wczesnego dzieciństwa, łącznie prawie 20 lat. Czego jako dziecko nie byłam nawet świadoma. Matka Najświętsza pomogła mi, mimo, że nigdy nie modliłam się w tej intencji. Wszystkie moje dotychczasowe Nowenny Pompejańskie nie były w mojej intencji. Walcz dalej. Podczas mszy świętej o uzdrowienie na duszy i ciele ksiądz egzorcysta dał mi wskazówkę, że bardzo często przyczyna tego grzechu leży jeszcze w poprzednich pokoleniach a lekarstwem może okazać się zamówienie mszy świętej wynagradzającej za grzechy w poprzednich pokoleniach w naszej rodzinie. Może warto sobie dodatkowo pomóc? Ściskam Cię mocno i trzymam kciuki za Ciebie. Niech Ci Bóg błogosławi.

  11. Polecam modlitwę 30-dniową o.Roberta de Grandisa o przebaczenie. Bez przebaczenia nie ma uzdrowienia. Nawet nie zdajemy sobie sprawy ilu osobom potrzebujemy wybaczyć. Ja obecnie odmawiam tą modlitwę już siódmy dzień. Dzięki Panu Bogu z każdym dniem przypominam sobie wydarzenia z przeszłości i osoby do których mam o coś żal. Także do siebie. Ta modlitwa pomaga uwolnić od braku przebaczenia a co za tym idzie zburzyć przeszkodę i otworzyć się na łaski od Pana.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!