Marcin: Bóg w fartuchu czyli łaski podczas egzaminu kwalifikacyjnego

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Chciałbym złożyć świadectwo z nowenny pompejanskiej. W tym roku w styczniu i lutym zdawałem moją drugą kwalifikację w zawodzie technika analityka. Nowenne odmówiłem jeszcze w 2016r by na spokojnie przygotować się przed egzaminami: teoria i praktyka.

Do egzaminu teoretycznego przerobilem 250 zadań a praktyke cwiczylem w laboratorium na lekcjach. Egzaminy na tym profilu sa bardzo trudne do zdania. Mozna spodziewać się wszystkiego. Nadszedl dzień egzaminu teoretycznego. Wszyscy w stresie. Otwieram arkusz i oczom nie wierze – pytania jak z kosmosu. Pierwszy raz widzialem takie pytania. Prawie nic z tych rzeczy nie było na lekcji. Praktycznie cały mój egzamin to była strzelnica. Bylem pewny, że obleje.
Nadszedł czas egzaminu praktycznego. Zwróciłem się wtedy do naszej Matki i powiedziałem, że nie może mnie teraz opuścić – tak też się stało, nie opuściła mnie. Na sale wszedłem z usmiechem. Czulem lekki stres ale z czasem czułem jak ogarnia mnie pokój w sercu. Słyszałem w duszy, że nie mam się co martwić. Na egzaminie w laboratorium dostalem najtrudniejszy i najbardziej czasochłonny arkusz. Na szczęście Duch Święty tchnął nasze kochane laborantki które nam pomagały przejść przez egzamin bez nie milych niespodzianek. Wyniki z egzaminów miały przyjść 31 marca. 29 marca szkołę skończyłem o 13:00 ale musiałem zostać do 15:00 bo umówiłem się z moim spowiednikiem na spowiedź świętą. Gdzieś pół godziny przed 15:00 chodziłem po szkole z nudów i zaglądnąłem do jednej sali – do sali w której miałem egzamin. Lekcje prowadziła Pani zajmująca sie egzaminami kwalifikacyjnymi. Zobaczyła mnie uśmiechnęła się i powiedziała gratulacje. Oczy wszystkich zwrócone na mnie a ja stoje jakby mnie zamurowało. Wiedziałem, że żyje dzieki palpitacjom serca z radości i zaskoczenia. Ale wyniki i świadectwo miałem dostać na drugi dzień.
Wreszcie nadszedł ten dzień długo wyczekiwany. Dostaję świadectwo, czytam procenty i oczom nie wierzę: teoria 60% i praktyka 96%. Dodam, że teorie zdaję się od 50% a praktykę od 75%.
Cóż zostało mi dodać?
MATKO NAJŚWIĘTSZA – KOCHAM CIĘ!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!