Facet z nadzieją: małżeństwo, nadzieja, kryzys

Zacząłem odmawiać nowennę 22 maja , ufny że Matka wysłucha mojej prośby.Proszę Maryję o nawrócenie Żony.Nie modlę się o Jej powrót, chociaż taka intencja była by idealna w naszej małżeńskiej sytuacji.Nasze małżeństwo wisi na włosku dzisiaj dostałem telefon o złożeniu pozwu.

Nic nie dzieje się bez przyczyny – w małżeństwie oboje zawsze są winni gdy coś się złego dzieje.U nas nie ma dzieci, chcieliśmy razem -jednak niepowodzenia w leczeniu sprawiły ze emocjonalnie zostaliśmy wyniszczeni.Na dodatek odwracaliśmy się od siebie nie dbając o związek o relacje.Być może nie rozumiałem że chęć posiadania dziecka przez kobietę jest większa niż miłość do męża…Żona prosiła abyśmy wykorzystali wszystkie możliwości -ja się sprzeciwiłem.Nie ma zgody na in-vitro z mojej strony.Ale żeby nie było że to wina żony bo jak już pisałem w związku jak się coś dzieje to zawsze oni nie on ona są winni.Sam widząc smutna żonę nie podejmowałem inicjatyw aby gdzieś wspólnie wyjść coś razem robić i tak każdy sobie….Nadzieja dla mnie przyszła kiedy z żoną stwierdziliśmy że chcemy budować dom ale i to niestety nie wyszło.19 maja wyprowadziła się z wynajmowanego mieszkania.Dzisiaj dostałem telefon że to koniec .dzisiaj jest 20 dzień modlitwy o Jej nawrócenie.Modlitwa pomaga mi przetrwać. Jak wielu z Was pisze są dni kiedy po ludzku nie mamy siły się modlić – i ja tak mam,wtedy czytam świadectwa Tych którzy podjęli się nowenny.Wzbudzam nadzieję to trzyma przy życiu.Mam nadzieję że Bóg wysłuchuje naszych modlitw, że nas nie zostawi i pokaże nam jak żyć – rozumiem każdy z nas ma wolną wolę nikogo na siłę nie przymusimy.Dlatego proszę Boga przez wstawiennictwo Maryi aby dał łaskę nawrócenia .Jeśli dzisiaj odmawiacie nowenne wiedzcie że Pan Bóg naprawdę się nami opiekuje choćczasem czujemy się samotni.Gdyby nie różaniec to nie mógłbym w tej sytuacji która zaistniała (odejście żony) walczyć o Nią.Modlitwa pokrzepia i Bóg dodaje siły.Walczcie o Wasze małżeństwa o Człowieka któremu przed Bogiem ślubowaliście.(Polecam też dla wzmocnienia rekolekcje ks.Pawlukiewicza). Z Bogiem.

33 myśli na temat „Facet z nadzieją: małżeństwo, nadzieja, kryzys

  1. Rozwód to najprostrze rozwiązanie jaki może być to poco wychodziła zamąż bo jak bedzie źle to odejdę i sie rozwiodę i bede miała fajne życie ja też sie modlę o scalenie małżeństwa żona odeszła dwa lata temu i jesteśmy już po rozwodzie wiem co czujesz

  2. Polecam książkę moc modlitwy męża i rekolekcje do słuchania siódma pieczęć oraz koronke do krwawych Łez Matki Bożej. Obiecuję pamięć o Panu podczas modlitwy o swoje małżeństwo.

    • Dziękuję Pani Elżbieto. Książkę poszukam.A za modlitwę z serca dziękuję bo wsparcie Duchowe teraz jest najbardziej potrzebne.Niech Pani Bóg Błogosławi.Pozdrawiam

    • Pani Agnieszko.Doceniam troskę.Przepraszam że to powiem – ale w sytuacji kiedy Żona opuszcza Małżonka to że dziecko by się pojawiło nie uzdrowi tego małżeństwa.Bez Boga ani do proga jak mawiała moja św.pamięci Babcia i dzis to rozumiem bardzo dosadnie.Pozdrawiam Panią

  3. Ja się dziwię jak można odejść bo nie wychodzi z splodzeniem potonka . Zawsze sa alternatywy jak adopcja . Jestem ciekawa czy autor modlił się nowenna o dar potomstwa

    • Do Kasia – upraszczasz problem tego człowieka. Gdy ktoś odchodzi, to musi być poważniejsza sprawa, nie tylko brak „spłodzonego potomka”. Nie oceniaj, bo pewnie sama nie chciałabyś być oceniana. Pozdrawiam i dobrej niedzieli.

  4. Kilka dni temu pisałam świadectwo z pierwszej mojej Nowenny w intencji mojego małżęństwa oi o uzdrowienie męża. To prawda że wina zawsze leży po obu stronach. W moim małżeństwie bardzo bardzo dużo złego się wydarzyło, nawet zdrada męża. Mąż obwiniał mnie o wszystko, dręczył psychicznie, poniżął jako kobietę…ALe ja się nie poddałam, modliłam coraz bardziej i walczę nadal. Po ludzku bym tego nie przetrwala. Mamy dwoje dzieci ale mżą zachowywał się tak jakby nawet one nie miały znaczenia. Dzięki Bożej pomocy staje się milszy, nie mówi o odejściu, nie rani mnie aż tak bardzo. Pewien ksiadz polecil mi ofiarowanie przez 9 miesiecy Mszy Sw w intencji meza. Tak też czynie od maja, ofiarowałam tez kilka za moje malzenstwo. W różnych miejscach, tez na misjach (bo „przypadkiem” – z nieba poznalam siostre z zakonu karmelitanek i za jej pośrednictwem zamawiam Msze na misjach). Może i Pan ofiaruje Mszę Św za żonę, za Was.Prosze wierzyc i sie nie poddawac, Pan Bog nigdy nie opusci jezeli bedziemy sie modlic.Pozdrawiam w Panu! Pomodlę się za Państwa.

      • P.Radku proszę napisać , albo zadzwonić do naszego polskiego Nazaret -Sanktuarium św.Józefa w Kaliszu i zamówić Msze Św .Św.Józef wszystkiego dopilnuje. Także polecam parafie św.Antoniego w Sokółce.Można np.zamówić 9 Mszy Św.kolejno w każdy czwartek włącznie z Nieszporami Eucharystycznym w Sanktuarium . Poprosić o obrazki z Cząstką Ciała Pańskiego poświęcone i otarte o „Cud” .Przyślą Siostry .

      • Ja zamawiałam Msze w Sokólce i w Kodniu u sióstr Karmelitanek. Myślę że wszędzie można zamówić. Nikt nie odmówi pomocy w takm waznych intencjach jak nasze małżeństwa i wsółmałżonkowie. Te 9 Mszy Św polecił mi ksiądz egzorcysta, o uwolnienie od zła. Pozdrawiam w Panu!

  5. Pozdrawiam bardzo serdecznie Panią Pani Marto.Są chwile kiedy mam dość a jest dopiero 22 dzień.Wtedy udaje mi się iśc na adorację z hasłem Jezu Ty to załatw.Czasem myślę że karmię się złudną nadzieją jednak od zawsze nadzieją była ta cnotą która kierowała moim życiem najsilniej.Stąd taka a nie inna intencja bo jak już pisałem jeśli nie będzie nawrócenia to małżeństwo się nie ostoi gdyż będzie na piasku budowane.pani Marto wspominam w modlitwie.
    Dziękuję Pani i każdej tutaj osobie która pochyla się mając swoje trudy nad moim cierpieniem.
    Niechaj Pan Bóg Błogosławi każdego dnia.

  6. W ubiegły poniedziałek było świadectwo w Naszym dzienniku pod tytułem zawalczyłam o męża to odprawionych było 30 Mszy za męża i wrócił i jeszcze Bóg pobłogosławił dzieciątkiem piękne zachęcam może da się gdzieś odzyskać tą gazetę warto przeczytać, Jezu Ty się tym zajmij.

  7. Podczas odmawiania Nowenny było u nas tak źle że po prostu sama się dziwię jak to przetrwałam. Tzn wiem ze Matka Boska i Pan Bóg czuwali nade mną w tych trudnych chwilach. Mnie nikt z rodziny i przyjaciół nie wspierał , bardziej stali z boku i dziwili się, ze chce być z mężem że modlę się ,chyba nadal tak jest ale ja jak nigdy dotąd WIERZE i czuje że będzie dobrze .Chociaz bywało ciężko i nadal bywa.Mąż mówił że mnie nie kocha ale ja wierzę że Pan Bóg obuduje nasze małżeństwo i miłość. Trwalam w modlitwie i nadal trwam.Wczoraj ukończyłam Nowennę. Już w trakcie maż zaczął odmawiac ze mną Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Nie modli się codziennie ze mną ale to już jest wielki ” cud”. Wierze że jego sumienie w końcu się obudzi a Boża miłość zburzy mur który powstał z powodu grzechu. Niech Pan nie ustaje w modlitwie. Jak mówił Jan Paweł II ” Miłości bez krzyża nie znajdziecie a krzyża bez miłości nie udzwigniecie”. Wszystkiego dobrego , wielu łask Bożych .Pozdrawiam

  8. Zastanawiam się, czy jednak intencja była dobrze sformułowana. Czy na tej podstawie, że żona odeszła od męża, można sądzić też że odeszła od Boga?? absolutnie nie! jak sam autor napisał, przyczyn było wiele,i prawda leży po obu stronach. Proponowałabym Panu intencję w kierunku swojej własnej przemiany, lub uratowanie małżeństwa, tak byłoby właściwsze, a nie z góry przesądzać że żona odeszła od Boga, więc musi się nawrócić (w domyśle skruszyć) i powrócić do małżonka.

    • Pani Barbaro nie mam intencji ,że żona musi się skruszyć.Każdy z nas ma swoja winę.Mnie chyba łatwiej jest bo mogę oddać to co czuję w modlitwie.Moją żona jest osobą niewierzącą i moją intencją jest to żeby też mogła swoim cierpieniem się podzielić z Bogiem.Żaden człowiek nie pomoże gdyż w każdym kryzysie potrzebna jest łaska i wolna wola. Lecz słusznie zauważyła Pani że Prawda leży po obydwu stronach.Prawda też że i ja potrzebuje przemiany – nie mogę z człowieka robić Boga.Pozdrawiam i dziękuję za modlitwę.:)

  9. Prosze sie nie poddawać . Mój mąż wraca po.2 latach separacji i wczoraj pierwszy raz od tego czasu powiedział ,,kocham cie,,. Warto sie modlić i wierzyć . Ja zamówiłam.msze św. Wieczyste w jego intencji a także moje małżeństwo bylo objęte modlitwa przez rok przez Ojców Marianów . Odprawiłam takze Nowennę Pierwszych 9 Sobót Miesiąca i ją polecam szczególnie .
    Wszystkiego dobrego życze i Bożych Łask

  10. Chciałbym sprostować także czemu taka intencja.Otóż na początku zanim zacząłem odmawiać nowennę miałem taką myśl a nóż po 54 dniach żona wróci…..
    Pokusa była zbyt wielka.A co jeśli nie wróci ,może potrzeba więcej czasu lub nasze odejście będzie na zawsze ….?Czy uda mi się z Żoną pojednać , choć jeszcze raz spojrzeć w oczy i powiedzieć Kocham Cię….?
    U Koheleta Pan Bóg mówi „każda sprawa pod Niebem ma swą godzinę…..
    Myślę po ludzku (przepraszam za pychę niezamierzoną),że jeśli Matka Boża wysłuchuje wszystkich naszych modlitw choć czasem inaczej się dzieje niż tego chcemy ,to pomyślałem sobie że dla żony mojej było by super gdyby mogła poznać Miłość Boga zanim wróci do mnie ( po krzywdach jakie sobie wyrządziliśmy,jakie nas spotkały z rąk ośrodka adopcyjnego ,sądu i innych instancji które miały nas chronić ) .Stąd intencja o nawrócenie – nie chodzi o to że jest złym człowiekiem , chodzi mi o to aby Pan Bóg (jak to ma miejsce często na mszach o uzdrowienie) dotknął jej serca aby wynagrodzić jej wiele krzywd które doznała w swoim życiu właśnie nie z własnej winy – a odejście ode mnie jest tak myślę tylko wołaniem o pomoc ( na dodatek ja jej nie ujmowałem cierpień,nie umiałem uchronić przed cierpieniem) :((( .A nawrócenie jest potrzebne aby dać Bogu szanse naprawić ,pojednać to co się zepsuło – wolna wola .Myślę że jeśli zwracamy się do Boga jest nam łatwiej znieść cierpienie choć boli tak samo ale mamy Ojca który na nas patrzy Inni zostają sami i to jest bardzo smutne ….Bardzo Wam wszystkim jeszcze raz dziękuję .Mimo że tak łatwo piszę jest ciężko od kilku dni skupić się nawet na codziennych obowiązkach .Dzisiaj jest 23 dzień, nowenny….. (wiem że to może trwać nawet wiele lat ,jednak Nadzieja zawieśc nie może,,,,,,

  11. Wiesz mam troche podobna sutuacja tylkoze my mamy dziecko zona pewnego dnia stwierdzila ze mnie nie kocha, wlasnie chce teraz zaczac odmawiac trzecia nowenna I tym raze w tej samej intencji co ty czyli o jej nawrócenieponiewaz zona nigdy moze nie byla zbyt wylewna religijnie ale teraz mowi takue rzeczy ze boga nie ma I w niego nie wierzy, modlitwa bardzo mi duzo dala nie wiem gdzie bym byl teraz I co ze mna by bylo bez Maryii, zamawiam tez czasem msze w jej intencji nawrócenia I pojednania, wydaje sie ze przez to wszystko Bóg w ten sposób upomnial sie o moja wiare I modlitwe poniewaz zblizylem sie do Boga jak nigdy, I nie moge nigdy oposcic mojej zony ktorej przysiegalem przed Bogiem Ojcem, jestesmy z zona jednym cialem ,jednym umyslem, jednym sercem dlatego tez uczestnicze w Eucharystii I przyjmuje komunie sw zamiast mojej zony I prosze aby wszelkie laski I milosierdzie splynely na nia I na nasze malzenstwo. Zawierzmy wszystko kochanej Maryi. I piwtarzajmy Jezu Ufam Tobie z Panem Bogiem

    • Witam serdecznie.Dzisiaj jest kolejny dzień nowenny , dzisiaj kolejny dzień kiedy coraz mniej nadziei ,ale rozumiem że ja także muszę bardzo mocno się zmienić.I to trwanie na różańcu i czas pokazuje iż wiele w moim sercu także jest bożków.Pozdrawiam w Panu Jezusie , wytrwałości w modlitwie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!