Joanna: Pomyślałam sobie modlitwa jest dla mnie ostatnia deska ratunku

To moja pierwsza nowenna -w intencji powrotu ukochanej osoby ,którą zaczęłam odmawiać od 26.01.2017 r. Mojego partnera poznałam w bardzo trudnym okresie mojego życia ,mimo to zaczęliśmy się spotykać. J. po prostu spadł mi z nieba.

Związek z nim to był piękny czas , nigdy nie byłam tak szczęśliwa, wszystko układało się wspaniale i szybko ,rozumieliśmy się bez słów, nigdy nie kłóciliśmy ,nie mogłam w to uwierzyć ,że w końcu Pan Bóg mi postawił kogoś tak wspaniałego i ponad moje marzenia. Nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. To było jak bajka a ja byłam w niej księżniczką Dodam ,ze w życiu nie układało mi się jeśli chodzi o związki, ciągłe rozstania ,płacz i załamanie. I tak w koło z jednego związku w kolejny to samo.
Po dwóch miesiącach się zaręczyliśmy co dla wszystkich było szokiem…a na co tu czekać? Facet marzenie do tego zakochany po uszy, który codziennie ci o ty mówi jaki jest szczęśliwy, zapewniając mnie ,ze nigdy mnie nie zostawi. Zakochałam się, również.
Planowaliśmy ślub! Mieliśmy tyle wspólnych planów. Znając moje szczęście czułam ,że cos się za tym kryje …cos złego, cos się stanie…cos przez co będę cierpieć…i tak się stało- wykrakałam! Małymi krokami zaczął oddalać się ode mnie, sprawy finansowe …niezakończone sprawy z przeszłości ….,które spowodowały ze podjął decyzje o rozstaniu .Nie było to zwykłe rozstanie, czułam ,że robi to na siłę , ze gdzieś w głębi duszy cierpi z tego powodu .Byłam w szoku…nie wierzyłam ,ze to się dzieje? Świat mi się zawalił…
Mieszkamy od siebie 400 km. Po naszym ostatnim spotkaniu na początku stycznia wracałam zapłakana do domu, po drodze szukając w internecie modlitwy o cud .W wyszukiwarce ciągle pojawiała mi się nowenna pompejańska …?Nigdy nie słyszałam o niej, znałam tylko nowennę do Św. Judy Tadeusza i Św. Rity do których się modliłam również po rozstaniach.
Hmm właściwie przyznam się ,że przez ostanie lata oddaliłam się od Boga i Kościoła, byłam obrażona ,że tak się na mnie uwziął i nie powala mi zaznać miłości przy boku mężczyzny (a mam już swoje lata)
Pomyślałam sobie modlitwa jest dla mnie ostatnia deska ratunku jeśli to nie pomoże to już nie ma ratunku. Zaczęłam wczytywać się w nowennę pompejańska, ale szybko zrezygnowałam po tym jak przeczytałam ,ze to modlitwa z różańcem. Ja? różaniec? , przecież ja nawet nie wiem jak to się robi? Ostatnio różaniec miałam w ręku przystępując do komunii. Nieee to nie dla mnie modlitwa! Szukałam dalej pomocy…Nowenna pompejańska pojawiała się nieustannie. Zatrzymałam się i zaczęłam się ponownie wczytywać, pytać o nią wśród bliskich ,znajomych. Wszyscy potwierdzali żebym odmówiła ,że to wyjątkowa modlitwa .Zaparłam się bo sprawa była dla mnie najważniejsza na świecie. Wydrukowałam sobie cała instrukcje jak odmawiać i zaczęłam się powoli wczytywać i próbować zacząć odmawiać. Kupiłam różaniec. Ściągnęłam dodatkowo aplikacje, która bardzo mi ułatwiła modlitwę.
Pierwszy dzień po odmówieniu przeszyło mnie , czułam moc tej modlitwy ,nigdy żadna modlitwa nie zrobiła ma mnie takiego wrażenia. Uśmiechałam się !!!
Kolejne dni , wszystko szło świetnie jak na osobę ,która nigdy nie modliła się na różańcu, nie miałam z modlitwą żadnych problemów. Czułam w sobie spokój, siłę, która mnie rozpierała , chęć życia, bezpieczeństwo i nadzieję…
Zawsze starałam się modlić zaraz po przyjściu z pracy aby nikt i nic mi nie zakłócało godziny z różańcem .
W części błagalnej nowenny zaczęły dziać się dziwne rzeczy .Zaczęły się do mnie odzywać byli mężczyźni z którymi kiedyś się spotykałam , koledzy i inni o których istnieniu prawie zapomniałam ,mówili ,ze śniłam się im dlatego postanowili do mnie napisać/zadzwonić Myślę, ze to była próba dla mnie…
Gdy zaczęłam część dziękczynna nastała błoga cisza ,złe sny i wtedy przyszły chwile zwątpienia dlaczego nic się nie dzieje dobrego? dlaczego mój kochany się nawet nie odezwie aby zapytać co słychać?,( ostatni kontakt smsowy miałam z nim 20.01.) Czy Maryja z Pompejów mnie wysłucha?
Mimo takich myśli nigdy nie pomyślałam ,żeby przerwać nowennę , przecież to nowenna nie odparcia! Maryja dała słowo, dam radę ja dokończyć!
Prosiłam w myślach jeśli jest inna wola Boża to niech mi kogoś da w zamian bo nie chce być samotna 
Namówiłam również moją Mamę która ma 83 lata aby modliła się za mnie ta nowenną.
Na początku nie chciała ,gdyż bała się ,ze nie da rady jednak udało się …(jeszcze jest w trakcie odmawiania)
Te 54 dni minęło bardzo szybko. Nowennę pompejańska skończyłam w dniu 20.03 bardzo się cieszę ze podjęłam to wyzwanie , nie żałuje ani jednego dnia z Maryją .Ten wewnętrzny spokój, który otrzymałam jest bezcenny.
Teraz czekam na „cud” od Boga i Matki Bożej Pompejańskiej w jakiejkolwiek będzie on postaci .
Od 21 marca rozpoczęłam kolejną nowennę w podobnej intencji.
Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!

25 myśli na temat „Joanna: Pomyślałam sobie modlitwa jest dla mnie ostatnia deska ratunku

    • Anno, kiedy wrzucasz link, DAJ MU TYTUŁ, NAPISZ CZEGO DOTYCZY. Proszę (często odpalam te stronę na telefonie, długo się ładuje, a czasem to strata czasu)
      z góry dziękuję

  1. Piękne świadectwo.Ja też zaczynając tą modlitwę nie znałam różańca,nie wiedziałam jak rozważać te tajemnice,pomógł mi bardzo film MARYJA Z NAZARETU chyba 3-części tego było.Polecam.Pozdrawiam.

  2. Z tym „krakaniem” to raczej nie prawda, bo kim jesteś abyś miała taką moc… Gdyby krakanie było skuteczne to i wykrakała byś sobie dobre rzeczy… Wierz i ufaj, kochaj i wybaczaj… Będzie jeszcze wspaniale. Chwała Bogu i Maryi.
    Ja modliłem się też o Żonę i w trakcie odmawiana 22 NP pojawiła się kobieta więcej niż wymarzona jesteśmy w takcie przygotowań do Sakramentu Małżeństwa…

  3. Ja też nie znam osoby, która odmówiła 22 nowenny pompejańskie. To jest niesamowite, tym bardziej że to mężczyzna. Ryszardzie może byś napisał (chyba że już tu pisałeś) świadectwo z odmówienia tylu nowenn. Na pewno mnóstwo łask otrzymałeś

  4. Ja odmawiam obecnie 13 albo 14 nowennę, przestałem liczyć, bo to nie jest najważniejsze. Postanowiłem, że będę zawsze odmawiać przynajmniej jedną nowennę (obecnie odmawiam, aż 4 na raz i tak da radę spokojnie tyle odmówić). Nie wyobrażam sobie dnia bez różańca 🙂 Przeszedłem wielką przemianę. Intencje były różne, ale w głowie ciągle jest jedna ważna intencja. Intencja o miłość, o powrót osoby, którą kocham. Obecnie odmawiam nowennę o szczerą prawdziwą miłość i nagle w dniu części dziękczynnej osoba o którą walczę oddaliła się ode mnie i się nie odzywa. Mimo tego jestem dobrej myśli 🙂 Nigdy nie przestanę odmawiać tej pięknej nowenny i polecam ją każdemu!!! Polecam również zachęcać swoich bliskich i znajomych.
    Pozdrawiam.

  5. ja odmawiam 7 nowenne , jedna odmowilam by nasz zwiazek na odleglosc ktory byl 3 lata bez spotkania by stal sie prawdziwym realnym zwiazkiem- bo ja bylam w polsce a on w usa, i sie spelnilo po 2 latach sie dowiedzialam ze pojade do niego, a 3 lata po nowennie sie przeprowadzilam i jestesmy razem. Kochana Maryja Krolowa Rozanca Swietego mnie wysluchala a poznalam go w ciezkim dla mnie czasie i tez jakby byl chyba przeznaczony z gory, bo tez zanim go poznalam to mialam sen ze go poznam.

  6. Sporo osób modli się o miłość, dlatego chciałabym poznać Waszą opinię. Odmówiłam NP w intencji powrotu byłego chłopaka z którym byłam 3 lata (skończyłam odmawiać tę nowennę tydzień temu) obecnie odmawiam drugą w intencji jego przemiany, natomiast w innych modlitwach, które zanoszę do Boga i bezpośrednio, i przez pośredników wciąż modlę się to samo- żebyśmy znów mogli być razem. Nie mamy ze sobą kontaktu od lutego, a już w grudniu był on znacznie ograniczony. Czasem widuje go w kościele, czasem spojrzy na mnie (raczej obojętnie), ale częściej unika kontaktu ze mną. Wiem, że nie powinnam, ale w czasie odmawiania nowenny podejmowałam próby kontaktu z nim wysyłając życzenia…Nie odnosiłam się w nich do przeszłości, pisałam jako koleżanka. Nie odpisał na żadną wiadomość. Z tego co wiem spotyka się z kimś… Zastanawiam się, czy kolejne modlitwy w tej samej intencji mają sens. Czy liczy się tutaj ilość, czy to tak naprawdę jedna nowenna potrafi zdziałać cuda tylko potrzeba na to więcej czasu, a my przez niecierpliwość kończymy już np. 5 nowennę w tej samej intencji. Bóg, Maryja i wszyscy Święci do których modlę się w tej intencji najlepiej wiedzą jak bardzo mi zależy. To nie tak, że nie dostałam tego co chce i mam dosyć, przestałam wierzyć. Ja nadal wierzę i ufam, że jeszcze będzie dobrze…tylko kolejne i kolejne modlitwy w tej samej intencji są dla mnie strasznie niszczące od środka, pomimo upływu czasu cały czas cierpię a jego obojętność jeszcze pogarsza całą sprawę…wciąż go kocham mimo, że nie daje mi ku temu powodów. Powinnam przestać modlić się w tej intencji? Czy jego zachowanie może być dla mnie znakiem od Boga, że powinnam odpuścić? Czy może dopóki mam nadzieje pomimo wszystkich przeciwności powinnam odmawiać kolejne modlitwy w tej intencji? Co myślicie na ten temat? Z góry dziękuję za odpowiedzi.

    • Być może Pan Bóg ma inne plany. Proś Go, by objawił Ci swoją wolę. Nie proś w modlitwie, żeby Pan Bóg „zmusił” byłego chłopaka, do powrotu, do pokochania Ciebie. Przecież Ty też nie chciałabyś być „zmuszona” do pokochania kogoś, kogo np. nie znasz lub nie lubisz. Pamiętaj, że Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę nie po to, żeby mu ją odebrać i „przeorganizować” go pod potrzeby jakiejś osoby. Zaufaj Panu, oddaj Mu się całkowicie, powiedz, że przyjmujesz wszystko, co dla Ciebie przygotował, bo wierzysz, że to jest dla Ciebie najlepsze. Podziękuj Bogu za ten zakończony związek. Wybacz wszystko byłemu chłopakowi – jego obojętność, każde złe słowo i uczynek. Będzie dobrze, bo nie może być inaczej 🙂

      • Dziękuje za odpowiedź. Co do przymusu masz rację, nie chciałabym być zmuszona do miłości, ale…byliśmy razem 3 lata a przy rozstaniu oboje płakaliśmy, dlatego wierzę, że to była prawdziwa miłość z obu stron. Nie wiem czemu tak wyszło…na dobrą sprawę, nie mieliśmy żadnego konkretnego powodu, żeby się rozstawać. Ale widzę jedno- Bóg upomniał się o swoje miejsce. Może tylko dlatego tak wyszło. To rozstanie bardzo mnie zmieniło, pozwoliło dostrzec wiele moich błędów jeszcze zanim usłyszałam o Nowennie. Ja cały czas się zmieniam, teraz modlę się o przemianę mojego ukochanego i mimo trudności nadal mam nadzieje,że będzie dobrze. Co do przebaczenia, wybaczyłam mu mimo, że rani mnie jego zachowanie….i gdyby stanął teraz przede mną nie miałabym pretensji…po prostu bez słowa bym go przytuliła… ;(.

    • Tu Ci wszyscy radzą życiowo, a ja Ci powiem módl się dopóki masz nadzieję, niech umrze ostatnia, ale miej też oczy szeroko otwarte, żebyś nie przegapilaTego Jedynego.

  7. Waleczna: Modlę się nowenną pompejańską od sierpnia ubiegłego roku. Również o powrót osoby, którą kocham i nie tylko. Bywało różnie, sytuacja stoi w miejscu i niestety ta osoba ode mnie się oddala, ponieważ przestałem się starać i teraz tylko modlitwa oraz zawierzenie tego wszystkiego Matce Bożej. Staram się i robię wszystko co mogę, aby zostać wysłuchanym. Rozmawiam z Matką Bożą pytając co jeszcze mogę zrobić, aby zostać wysłuchanym albo przyśpieszyć to wszystko i dostaję znaki 🙂 Sporo się modlę. Napisz do mnie, postaram się jeszcze jakoś Tobie pomóc. Wiem przez co przechodzisz, bo przechodzę przez to co Ty 🙂
    mój mail krzychzmc@gmail.com

  8. Ja również zawierzyłam swoje życie, swoje problemy Ukochanej Matce i Jej Synowi…przyznam szczerze, iż straciłam już rachubę odmówionych Nowenn Pompejańskich, ale ich liczba oscyluje w granicach 40…pozdrawiam wszystkich czcicieli Królowej Różańca Świętego:-)

  9. Najważniejsze to kochać, modlić się i wierzyć! Najświętsza Panienka nie zostawi nikogo. Nawet takiego grzesznika jak ja. Zaufajcie Maryji

A Ty co o tym myślisz? Napisz!