Grzesiek: Pierwszą nowennę zmówiłem gdy miałem około 19 lat

Mam na imię Grzesiek. Pierwszą nowennę zmówiłem gdy miałem około 19 lat. Szukałem rozwiązania mojego problemu zdrowotnego – o którym nadmienię w drugiej części.

Nowennę odmawiam do obecnej chwili, czyli prawie 6 lat. Konkretnej liczby nie jestem w stanie wymienić ale myślę za ponad 10 nowenn na pewno.
Moja sytuacja rodzinna, a więc ciągłe kłótnie spowodowały to, że się uzależniłem od onanizmu oraz oglądałem mnóstwo pornografii. Dalszym etapem było znienawidzenie siebie i mojego Ojca. Uzależnienie było dla mnie odskocznią od problemów i stresu.
1. Pierwszym owocem nowenny było, że po długim czasie ustąpiły myśli samobójcze, ogólne rozchwianie psychiczne oraz lęki nocne (chcę nadmienić że przez około pół roku zażywałem leki anty lękowe i antydepresanty), przez które prawie zawaliłem semestr ale było warto. Pozbyłem się ich na dobre.
2. Babcia wróciła do formy po złamaniu w wieku 83 lat i że dzięki rehabilitacji może o własnych siłach przy balkoniku sobie radzić i sprawnie funkcjonować
3. Przemiana mojego Ojca, za którego odmówiłem kilka nowenn
4. Przebaczenie sobie i Ojcu. Najdłuższy proces, bo trwał prawie do teraz. Teraz potrafię z nim rozmawiać bez udziału przeszłości.
5. Coraz dłuższe okresy czystości przeplatane upadkami, wciąż uczę się inaczej odreagować stres.
6. Odstawienie pornografii
7. Przemiana mnie na lepsze.

Druga część już nie jest tak optymistyczna, bo dotyczy mojego zdrowia. Cierpię od okresu dojrzewania na nadpotliwosc (obfite pocenie). Ta moja choroba spowodowała że rozpocząłem przygodę z różańcem. Ale upływu tylu lat nic w tej materii się nie zmieniło , nadal się obficie pocę i moja psychika siada totalnie.
Wiem że dla was to błahostka, a dla mnie krzyż którego już nie potrafię dźwigać.
Momentalnie jak opuszczam dom to jestem mokry pod pachami, dłonie, plecy, łydki i stopy.
Wydałem mnóstwo pieniędzy (około 10 tyś), wszyscy lekarze rozkładają ręce. Nic nie pomaga.
Kilka dni temu ukazało się świadectwo dziewczyny która walczyła z trądzikiem i się udało, postanowiłem że ja po raz ostatni spróbuje w swojej intencji zmówić, jestem w jej trakcie.
Moja sytuacja nie jest błaha, niedawno dojąłem decyzję o rezygnacji ze studiów, już nie mogę dłużej tak funkcjonować. Nie ma żadnego lekarstwa na to cholerstwo.
CHciałbym napisać za kilka miesięcy świadectwo, że wreszcie mogę normalnie funkcjonować, ale wiem z tej perspektywy czasy że nic się nie zmieni.

Ale i tak każdemu polecam tą nowennę, mimo iż w moim życiu zmieniło się tak wiele to i tak brakuje tego o czym mówił u nas ksiądz na kazaniu. Że jeśli nie zaspokoi się podstawowych potrzeb człowieka to jego pragnienia będą skierowany w inną stronę niż na Boga.

24 myśli na temat „Grzesiek: Pierwszą nowennę zmówiłem gdy miałem około 19 lat

  1. Nie poddawaj sie, wiem ze nie jest latwo, przyjdzie taki dzien ze sie tego pozbedziesz…
    Sugeruje bys dokonczyl studia i sie nie poddawal.

    Ja podobnie jak Ty juz 3 rok odmawiam nowennne w sprawie rodzinnej, otrzymalam wiele lask i ciagle trwam, Bog ma dla nas swoj plan.

  2. Módl się 🙂 dla Matki Bożej nie ma rzeczy niemożliwych, nie poddawaj się będzie dobrze – to czego doświadczasz może mieć głębszy sens. Wracaj na studia! Uwierz Będzie dobrze a nawet lepiej niż Ty sam chcesz. MATKA PRZENAJŚWIĘTRZA MA DLA KAŻDEGO DOSKONAŁY PLAN I DLA CIEBIE TEŻ.

  3. Dziękuje za słowa otuchy.

    Jeśli mogę prosić każdego co będzie czytał to świadectwo, to proszę o choćby 1 Zdrowaś Mario w intencji mojego zdrowia.

    „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20)

    Jestem w trakcie nowenny za swoje zdrowie i powiem, że nigdy tak zarazem źle i nie dobrze mi się kiedykolwiek mówiło nowennę. Jest po prostu tak bardzo ciężko ale to moja pierwsza nowenna w swojej intencji. Mam straszne stany depresyjne, przeplatane z lepszym samopoczuciem, że będzie dobrze. Również ta podjęta za dusze czyścowe na początku tego roku była okupiona chorobą (pierwszy raz miałem problem z oskrzelami) ale mimo tego ją ukończyłem i myślę że mogę liczyć na ich pomoc, a sam też będę już pewnie do końca swego życia modlił się za nie.
    Proszę także o wyrozumiałość w komentarzach, też nigdy bym nawet nie przypuszczał że tak mój mankament może zgnębić ducha walki. A jedyne o czym obecnie marzę to żeby moja dolegliwość odpuściła i żebym nabrał takiego świeżego powiewu, takiego lekkiego ducha.

    Życzę każdemu zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych.

    • Witaj Grzegorzu. Jesteś dzielnym człowiekiem i odważnym. W tak młodym wieku odmawiać nowennę pompejańską i zawierzyć życie Bogu w dzisiejszym zepsutym świecie to dar Boży. Jesteś na dobrej drodze i Maryja wyprowadzi Cię z kłopotów.
      Mogę Ci doradzić sposób na nadmierną potliwość. Nagietek lekarski likwiduje tę dolegliwość.
      Herbata ziołowa z niego lub nalewka nagietkowa. Nalewkę możesz sobie zrobić sam. Świeże kwiaty z nagietka lekarskiego – pomarańczowe ( całe główki) zalać spirytusem pitnym w słoiku. Zakręcić i odstawić na 10 dni. Stosować łyżeczkę nalewki lub kwiatów z niej na szklankę herbaty 3 x dziennie.
      Na pozbycie się duchowych kłopotów pomaga odmawianie modlitw w/g ks. Dominika Chmielewskiego z konferencji na youtubie pt. 7 sposobów działania Krwi Chrystusa.
      Należy odmawiać po 3 razy w każdym punkcie .Najlepiej rano. Można i częściej.
      Oto one>
      1. Przez Twoją Krew Jezu jestem odkupiony z rąk diabła.
      2. Kiedy chodzę w światłości Boga, Krew Jezusa-Jego Syna,oczyszcza mnie teraz ze wszystkich moich
      grzechów. Kiedy chodzę w światłości Boga, czyli w prawdzie tego co stało się na Kalwarii, uwielbiam Panie
      Twoje dzieło doskonałe, perfekcyjne z nieskońconej miłości do mnie.
      3. Panie proszę, aby Twoja Krew uwolniła mnie od ducha potępienia.
      4. Przez Krew Jezusa jestem usprawiedliwiony, uniewinniony, tak jakbym nigdy nie zgrzeszył.
      5. O Duchu Święty, uświęć mnie teraz przez Krew Jezusa Chrystusa.
      6. Przez Krew Jezusa, jestem nieustannie uświęcany mocą Ducha Świętego, oddzielony dla Boga, święty
      Bożą świętością, chroniony we Krwi Jezusa, niewidzialny dla szatana.
      7. We Krwi Jezusa, mam w sobie nieskończone wieczne życie, Jezus we mnie mieszka, On żyje we mnie
      i wskrzesi mnie w dniu ostatecznym do życia w niebie.
      Amen
      Tą modlitwę można też odmawiać za inne osoby wstawiając jej imię w miejsce słów np. jestem, chodzę,mnie..
      Zyczę Ci żywej wiary w siłe modlitwy i moc Boga i Jego Matki Maryi. Bardzo przystępnie dzieli się żywą wiarą Marcin Zieliński. Młody człowiek, w Twoim wieku. Posłuchaj jego konferencji na youtubie.
      Szczęść Boże

  4. Proszę się nie poddawać, mimo że już nie ma Pan siły to proszę trwać dalej na modlitwie, na przekór wszystkiemu. Wiele się zmieniło w Pana otoczeniu i relacji z Ojcem, może to było potrzebne bardziej, a teraz przyjdzie kolej na Pana uzdrowienie. Podsyłam poniżej modlitwę w chwilach zwątpienia i o szczególną łaskę. życzę dużo wytrwałości.

    „Panie, każ mi przyjść do siebie po wodzie” (Mt 14, 28). Ty przecież wszystko możesz. Ty możesz dokonać wszystkiego, co po ludzku niemożliwe. Potrzebujesz tylko mojej wiary. Mówisz do mnie, jak niegdyś do Jaira: „Nie bój się, wierz tylko!” (Mk 5, 36). A ja tak bardzo się boję i tak słaba jest moja wiara. Wołam więc do Ciebie jak Apostołowie: „Przymnóż mi wiary!” (Łk 17,5). Chciałbym móc powiedzieć górze: „Podnieś się i rzuć się w morze!” (Mt 21,21). I szczerze wierzyć, że na moje słowo tak właśnie się stanie. Chciałbym stanąć na wzburzonych falach jeziora i przyjść do Ciebie po wodzie, ani przez chwilę nie wątpiąc, że utrzymam się na powierzchni. Chcę wierzyć, że z Tobą, Panie, mogę wszystko: i góry przenosić, i chodzić po wodzie… Więc proszę: „przymnóż mi wiary…”

  5. Grzesku masz duzo odwagi cywilnej piszac tak szczerze swoje swiadectwo. Dobrze ze przebaczyles Ojcu, on tez potrzebuje Bozego milosierdzia, gdyby mial tyle samo odwagi co Ty ostrzegl by Cie przed tymi problemami w odpowiedmim czasie. Widac sam mial z tym problem I przeniosl to pozniej na malzenstwo. Modl sie za Niego.
    Niech Cie Big blogoslawi!

  6. Grzegorz, nie żebym reklamowała jakiś produkt, po prostu dzielę się z Tobą tym co mi pomogło przy hiperhydrozie dłoni i stóp. Urokrem z apteki. Było tak, że wstydziłam się podać komuś rękę, ten krem umożliwił mi normalne funkcjonowanie. Dziś jestem szczęśliwą żoną i mamą. Nie załamuj się. Będzie dobrze.

  7. Moja siostra również miała problem z potliwością, szczególnie dłoni. Odmówiłam nowenne w jej intencji, by to odeszło od niej, bo widziałam jak bardzo cierpi. Mama z siostrą odwiedziły wielu lekarzy, dopiero pomogła bardzo doświadczona lekarka, dermatolog. Poleciła siostrze pić szałwie i zapisała jakieś lekarstwo. Niestety nie pamiętam ile należy pić tej szałwi, wiem jedynie że nie cały czas. Na pewno istnieje lekarstwo na Twoją chorobę, udaj się do naprawdę dobrego i doświadczonego dermatologa.

  8. Na mnie nie działają źadne tego typu produkty, przypadek inny niż wszystkie, nawet gdy je brałem z lekami na uspokojenie (których skutek uboczny jest suchość). Wszystkie hormony i tarczyca w normie, wiec sam nie wiem dlaczego u mnie jest to takie intensywne pocenie.

  9. Grzegorz, też na mnie nie działały różne preparaty, które wypróbowałam na hiperhydrozę, brałam też leki na uspokojenie. O mało się od nich nie uzależniłam. Hiperhydroza doprowadziła mnie najpierw do nerwicy, później do depresji. Ta przypadłość naprawdę potrafi dołować. Niemożliwe jest trzymanie kogoś za ręce, taniec z kimś w parze itd bo z rąk po prostu kapie. Długo szukałam na to leku, bezskutecznie.
    Przeczytałam kiedyś w necie, że ludzie cierpiący na hiperhydrozę dłoni i stóp polecają urotropinę 40% w płynie. Działa ponoć rewelacyjnie, problem jest tylko taki, że w aptekach w Polsce nie ma, ale na Białorusi, Ukrainie owszem. Może masz kogoś znajomego kto by Ci tam kupił w aptece. Jak się pytałam w Polsce o tą urotropinę to farmaceutka poleciła mi krem z urotropiną i na mnie zadziałał. Odmieniło to moje życie. Co ci szkodzi, spróbuj. Na mnie zadziałał, może tobie też pomoże. Jak nie w kremie to może ta skoncentrowana w płynie.
    Przepraszam innych forumowiczów, że może nie na temat, ale tylko osoba, która borykała się z takim samym problemem jest w stanie zrozumieć i pomóc.

  10. Witaj Grzegorzu. Nie czytalam wszystkich komentarzy, bo czas mnie goni, ale mam nadzieje że nie powtórze czyjejs dobrej rady… Od kiedy zaczelam zmawiać nowenne, czyli jakies 2 lata- wyszło na jaw, że mam straszne problemy emocjonalne- lęki, ataki paniki, niezrównoważenie ( takie wiesz- codzienne- czyli niezapanowanie nad zaognioną sytuacją np. w pracy) brak odporności na stres. To wiąże się z moją przeszłością, z błędami wychowawczymi. Myślę że to dzięki nowennie uświadomiłam sobie że mam problem. Po ludzku problem ciężki do rozwiązania- wiadomo „świat” poradziłby psychoterapie, moze antydepresanty. A ja pojechalam na msze z modlitwą o uzdrowienie, najpierw prosiłam Boga żeby mi wskazał dobrą grupę charyzmatyczną. Kilka mszy i naprawdę czuję że Pan namacalnie uzdrawia. W moim przypadku – też rok wcześniej zaliczyłam kilka wizyt u dobrego psychologa i to troszkę pomogło. Ale modlitwa wstawiennicza naprawdę pomaga. Po moich problemach zostało tylko wspomnienie. Naprawdę. Przez ten cały czas oczywiście zmawiałam i zmawiam nieustanie nowennę za nowenną- w czyjejś intencji lub we własnej.
    Chciałam tylko jeszcze dodać, że czytając twoje świadectwo- czuć działanie Matki Bożej w twoim życiu. Mimo twojego młodego wieku, musisz być bardzo dojrzałym fajnym facetem.
    Musisz rezygnować ze studiów? Zastanów się , Studia to przecież inwestycja w siebie, przemyśl to i nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji. Bo jk emocje nam coś podpowiadają, to zazwyczaj to podpowiedź złego 🙂
    Trzymaj się, będę pamiętać o tobie w modlitwie:)

  11. Z studiami to jest taka sprawa ze w moim przyszłym zawodzie, jeśli oczywiście bym ukończył studia to była by to praca ciągle z ludźmi a więc na okrągło stres ze jestem juz mokry a zaraz bee jeszcze bardziej. Straciłem po prostu zapał ze w końcu w moim życiu coś z poceniem da się zrobić. Nie potrafię patrzeć na innych młodych ludzi i być świadomym ze to mnie tak bardzo ogranicza i tak dużo tracę.
    Co do środków, próbowałem botoks i inne i to nie działa na mnie.
    C
    Co do urotropiny to już próbowałem z bardzo mocnym chlorkiem glinu i tez nic.

    Msze a raczej modlitwy o uzdrowienie oglądałem przez internet.
    Również wiem ze jak uda mi się dokończyć nowenna to dalej nie rozwiąże się mój problem. Musze po prostu go zakceptowac i próbować żyć tak jak potrafię, co nie oznacza tak jak bym chciał.

    Ale i tak dzięki za wsparcie.

    • Grzegorzu spróbuj uczestniczyc w takiej mszy. Kiedy grupa sie na toba modli, jest zupelnie inaczej. Nie wiem moze sie myle. Ale kiedy stoi nad toba grupa modlitewna, trzyma rece na twoim ramieniu, dziekuje Bogu za Twoje zycie, uwielbia Boga za wszystko co cie spotkalo w twoim zyciu… to wtedy jest inaczej.
      I kiedy mowisz ze wiesz ze twoja modlitwa nic nie da…. Pamietasz co mowil Jezus do ludzi? „Idz, twoja wiara cie uzdrowila” Po prostu wierz. Wierz Bogu jak dziecko wierzy swojemu ojcu. Trudne. Dla mnie czasem niewykonalne. Ja sie tego ucze caly czas.

  12. Grzegorz, a jonoforeza? Wcale nie trzeba wydawać dużej kasy na zabiegi. Urządzenie do jonoforezy można zrobić domowym sposobem. W ostateczności pozostaje sympatektomia, która jest skuteczna u 90% osób z nadpotliwością. Nie poddawaj się, życie przed tobą

  13. Grzesiek nie poddawaj się, masz jeszcze czas i kawał życia przed sobą. Ja mam olbrzymi problem, może nawet gorszy. Nieświeży zapach z ust!! To dopiero problem.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!