Ada: List – Tak trudno zaufać….

Nowennę Pompejańską odmawiam z przerwami od 2014 r. Mówiłam ją w rożnych intencjach, miedzy innymi prosiłam o nawrócenie męża (od 7 lat nie chodzi do kościoła, mówi, że nie wierzy w Boga), o zdrowie dla rodziny, ale najwięcej intencji dotyczyło łaski poczęcia dziecka.

Niektóre intencje zostały wysłuchane (np. bratowa urodziła zdrowe dziecko), a inne nie. Podczas mówienia Nowenny w intencji pojawienia się dziecka, przyszła mi do głowy taka myśl, żeby je adoptować, skoro nie mogę sama urodzić. Była we mnie obawa, że mąż nie będzie chciał adopcji, ale wiedziona tą myślą, przekonana, że to Maryja mi podpowiada, powiedziałam mu o tym. O dziwo mąż od razu na to przystał, powiedział, ze dzieci na świecie jest tak dużo i potrzebują miłości. Wiosną zeszłego roku zaczęliśmy załatwiać formalności, udaliśmy się na rozmowę wstępną do ośrodka adopcyjnego, złożyliśmy wymagane dokumenty i mieliśmy około roku czekać na kurs dla rodzin adopcyjnych. Pod koniec zeszłego roku mąż oznajmił, ze wszystko sobie przemyślał i nie chce adoptowanego dziecka, nie wiadomo na jakie się trafi, a on nie będzie brał sobie problemów na głowę. To z mojej winy nie mamy drugiego dziecka (jesteśmy rodzicami kilkuletniej córeczki). Na skutek problemów zdrowotnych nie mogę zajść w ciąże, leczenie nie przyniosło efektów. Lekarze sugerowali in vitro z komórką jajową dawczyni, ale dla mnie jest to nie do przyjęcia. Mogę pokochać dziecko, którego inna matka nie chciała. Mąż mówi, że może mieć dzieci z kimś innym, nie musi wychowywać cudzych. Stał się wobec mnie opryskliwy, praktycznie nie rozmawia ze mną. Na razie nie dzwonią z ośrodka adopcyjnego z informacją o szkoleniu, ale w obecnej sytuacji musiałabym odmówić. Tak ciężko zaufać, jest we mnie teraz zniechęcenie, smutek i rozpacz. Wydawało mi się, że moja intencja została wysłuchana i zostaniemy drugi raz rodzicami, ale Bóg ciężko nas doświadcza. Modlę się za męża i swoje małżeństwo, uczestniczę też w modlitwach o uzdrowienie. Maryjo, proszę pomóż nam…

5 myśli na temat „Ada: List – Tak trudno zaufać….

  1. Ostatnio byłam na spotkaniu z panią Krystyną Dajko która prowadzi w Zembrzycach post Daniela . Mówiła między innymi o wielu nawróceniach podczas tych postów .Wspominała również , o dzieciach które się poczęły , gdy małżonkowie podjęli taki post, bo wtedy Bóg uzdrawia i fizycznie i duchowo.

  2. Nie wiem jak to jest.Odmówiłam sporo Nowenn i w intencji zdrowia(raz została wysluchana pierwsza Nowenna co miałam duży guz w macicy i zniknął)ale później kolejne operacje nawrót choroby itd;,w intencji nprawy relacji w naszym małżeństwie tez niejedną Nowennę a mieszkamy osobno,nie mamy kontaktu,przeszłam piekło,obecnie o Nawrócenie męża o prawdziwą miłość.Nowenny o poczęcie zakończyły się stratą 7dzieci(o adopcji maż nie chce słyszeć,zresztą po każdej stracie zostawiał nie samą wolał pić,urywał kontakt).Nie wiem już jak się modlić,za długo to wszystko trwa

  3. Staraj się szukać dobrych stron, przede wszystkim że masz już kilkuletnią córeczkę, że zdążyłaś ją urodzić zanim zaczęły się problemy zdrowotne, a więc masz to szczęście i jesteś MAMĄ !!! Za męża módl się wytrwale aby zbliżył się do Boga, na pewno coś drgnie. Życzę Ci powodzenia, Szczęść Boże

  4. Kobieto! Dokladnie! Zgadam się w pełni z moja przedmówczynią, masz juz córeczkę, nią sie przede wszystkim zajmij, ją otaczaj opieką, troszcz sie o nią. Wiem, ze może chciałabyś drugi raz zostać mamą, ale Pan Bóg juz obdarzył Cie dzieckiem i na pewno ma jakiś plan co do Ciebie, do Was. Pozdrawiam ciepło.

  5. Matka Najświętsza to najdoskonalsza z mam. Kocha Cię bezgranicznie i wie jak nikt czego Ci potrzeba. Zaufaj Jej bo wie lepiej niż Ty sama 🙂 zamknij oczy i daj jej się poprowadzić jak dziecko… Będzie dobrze 🙂

Odpowiedz na „MałgorzataAnuluj pisanie odpowiedzi