Iwona: List: Nie poddaję się, odmawiam nadal.

Witam, odmawiam moją ósmą Nowennę, teraz w intencji nowej, godnej pracy. Do tej pory różnie bywało podczas odmawiania, zdarzał się brak koncentracji czy też zmęczenie, ale podczas tej nowenny jest to spotęgowane do granic możliwości.

Nawet gdy nie odkładam jej na zbyt późną porę, czy nawet gdy dzielę sobie nowennę na cały dzień, odmówienie ostatniego różańca graniczy z cudem. Ogarnia mnie taka słabość i niemożność odmówienia, że nie mogę tego wytłumaczyć. Jakby nagle coś spadało na mnie i blokowało modlitwę. Potworne zmęczenie, a nawet zapominanie kolejnych tajemnic, zapominanie co odmówiłam, i co rozważałam. Takich trudności jeszcze nie miałam. Nawet zagubił się różaniec, ale na szczęście się odnalazł. Nie poddaję się, odmawiam nadal. Tylko czy ta modlitwa będzie ważna? Wartościowa? Taka poszarpana…… taka „pod górkę”…….

13 myśli na temat „Iwona: List: Nie poddaję się, odmawiam nadal.

  1. Ja odmawiam Nowennę w intencji powrotu chłopaka, raz juz taka odmówiłam, pokłóciliśmy sie i zaczęłam sie nią modlić – po paru dniach wrócił. Teraz sie rozstaliśmy a ja ciagle wieże, ze on wróci… juz tracę nadzieje.. ale będę sie modlić.

    • Ja skończyłam nowennę w tej intencji 15.04, wciąż czekam….między nami nic się nie zmieniło. Obecnie, już 13 dzień odmawiam drugą NP w intencji jego przemiany. Coś podpowiada mi, żeby ufać i czekac ale sama już nie wiem, czy sobie tego nie wmawiam… On spotyka się z inną.
      Życzę Ci wytrwałości! 🙂

  2. Ja mam problem a mianowicie chciałbym się wyspowiadać ale mam grzech z którym nie moge zerwać a mianowicie pale papierosy , które mi smakują ale też chce iść do komunii i nie jestem uzależniony prosze o pomoc co mam robić Bóg zapłać

    • Każdy uzależniony mówi że nie jest… 😉 A może zrób tak jak niektórzy z alkoholem, tzn. podejmują krucjaty, wyrzeczenia że nie będą pić (nawet lampki wina) przez pewien czas, zazwyczaj rok i modlą się przy tym za alkoholikow..

  3. Iwonko. Odmówiłam mnóstwo NP i kilka tez miałam wrażenie że bezmyślnie „klepię” . Podobnie jak u ciebie ostatnia część bywała najcięższa. I bardzo się tego wstydziłam, miałam wyrzuty sumienia, ale mimo wszystko zmawiałam bo widziałam wręcz namacalnie jak ta modlitwa przemienia przede wszystkim moje serce. Nie wspominając już ile łask otrzymywałam. I wtedy postanowiłam ofiarować razem ze zmawianym różańcem- swoje zmęczenie, zniechęcenie, brak skupienia. Tak sobie pomyślałam że skoro tylko to mogę ofarować oprócz wytrwałej modlitwy, to to zrobię. Nie trać nadzieji że nadejdą jeszcze chwile kiedy będziesz mogła „smakować ” w modlitwie! Nie poddawaj się, to normalne! Dasz rade 🙂

  4. Iwono, czujesz potrzebę? Jeśli tak to nawet „najgorsza” zdrowaśka będzie najpiękniejszą. To, że gubisz „rytm” oraz poczucie sensu sprawia, że wiesz o co się starasz☺

  5. Jerzy palenie papierosow jest zlem,pochodzi od… czarnego…to jest zniewolenie z ktorym powinienes jak najszybciej skonczyc.zly chce zepsucia twojego zdrowia,problemow z tym zwiazanych.Biblia mowi a mianowicie Pan Bog abysmy dbali o swoje zdrowie,abysmy go nie zaniedbywali a palenie papierosow nam tego nie daje!Niszczy tobie zdrowie,zycie i zabiera pieniadze ktore mozesz przeznaczyc na cos innego,na cos dobrego a wtedy bedziesz bardziej usatysfakcjonowany!Przemysl to a ja ze swojej strony zycze Ci duzo zdrowia i wytrwalosci w nowym postanowieniu!Wystarczy,ze chwycisz rozaniec i odmowisz Nowenne Pompejanska a bedziesz wolnym czlowiekiem!Matka Boza napewno pomoze Tobie zwalczyc ten nalog!POWODZENIA!

  6. Ja odmawiam, już kolejna nowennę, ale też tak mam, gubię się ciągle coś mnie rozprasza, nawet mam wątpliwości. Jetem nienormalnie rozdrażniona. Nic mi nie wychodzi. Modlę się, modlę się, ufam Matce Przenajświętszej. Opadam z sił i dalej się modlę o mojego syna, żeby się ożenił i nie żył w grzechu. Damy radę. Chwała Panu.

  7. Najświętsza Mario Panno z całego serca dziękuję za otrzymane łaski. Witam Państwa bardzo serdecznie. Nadmieniam że długo zwlekałam ze złożeniem tego świadectwa. Jestem w trakcie odmawiania czwartej nowenny, pierwsza nie została wysłuchana ale otrzymałam ogrom łask, zaznaczę iż z perspektywy czasu widzę że dobrze się stało że nie została wysłuchana, prosiłam naszą Kochaną Panienkę o powrót chłopaka który mnie zostawił w tamtym czasie, prośba się nie spełniła, ale otrzymałam ogrom innych łask, za co z całego serca dziękuję. Drugą nowennę odmawiałam o prawdziwą miłość, Najświętsza Maria Panna wysłuchała moją prośbę, 15 sierpnia, cztery lata temu, w Jej święto spotkałam na mojej drodze cudownego, choć jak się później okazało bardzo zagubionego człowieka. Kolejną nowennę zaczęłam 4 stycznia 2017 roku, tym razem modliłam się o zdrowie psychiczne i fizyczne, prośba moja została wysłuchana. Nowennę skończyłam 26 lutego, następnego dnia to był poniedziałek uczestniczyłam we mszy świętej o uzdrowienie i uwolnienie, i gdy po myszy świętej było wystawienie Najświętszego Sakramentu, gdy Kapłan wzywał Ducha Świętego i powiedział że Nasz Pan Jezus Chrystus jest wśród nas, i nas dotyka, modląc się miałam zamknięte oczy, w pewnym momencie poczułam i przez zamknięte oczy zobaczyłam światło nad sobą, poczułam jak pali mi policzki, straciłam panowanie nad własnym ciałem, czułam tylko jak głowa podnosi się do góry, aż do oporu, łzy zaczęły mi ciec po policzkach, nadal czułam palące światło na policzkach, a nad głową dotyk w głowę i przenikanie świtała w głowie i ciele, poczułam ogromny spokój, radość, obecność Jezusa, to doświadczenie trwało do końca Adoracji Najświętszego Sakramentu, gdy Ksiądz pobłogosławił wszystkich modlących się, wróciłam „do żywych”, choć wcale nie chciałam, było mi tak błogo, cudownie, fantastycznie, że wszystko obok przestało mieć znaczenie, po błogosławieństwie Księdza, poczułam jakby ktoś „wypuścił ze mnie powietrze” i wróciłam do świadomości cielesnej. Te doświadczenia były tak mocne, że gdy już otwarłam oczy poczułam jak na całym ciele mam ciarki, trzymało mnie przez długi czas, dopiero później gdy wyszłam z kościoła mi przeszło, czułam taką radość jak nigdy wcześniej, poczułam się wolna jak ptak. Kolejną nowennę zaczęłam odmawiać pierwszego marca, modlę się za mojego chłopaka, o jego nawrócenie, uwolnienie i porzucenie grzesznego życia, rozpalenie miłości do Boga i o jego oświadczyny jeśli taka jest wola Boga. W tym momencie jestem w połowie Nowenny, wczoraj zaczęłam część dziękczynną. Nadmieniam iż mój chłopak jest letnim katolikiem, wierzącym ale chodzącym do Kościoła wybiórczo. Zaznaczę że jest mi bardzo trudno odmawiać tą Nowennę, ale nie poddaję się, tą złożoną intencję połączyłam z Nowenną Dominikańską ojca Adama Szustaka, Dominikanina, który prowadzi kanał na youtube, (Langusta na Palmie), wszystkim bardzo polecam ten kanał, w tej chwili ojciec prowadzi Straszne Rekolekcje, 1 marca tak jak ja zaczął odmawiać nowennę dominikańską jego autorstwa tylko że on ją myśli zakończyć w wielką środę, a ja z racji faktu że jest to moja Nowenna Pompejańsko – Dominikańska:) skończę odmawiać w Dzień Miłosierdzia Bożego, czyli tydzień po Wielkanocy. Moja Nowenna Pompejańsko- Dominikańska składa się z (Litanii Dominikańskiej przeciw wszelkim utrapieniom, czytania Pisma Świętego i 3 części różańca Świętego), trwam choć czasem jest mi bardzo trudno ale się nie poddaję, zły mnie kusi, ale nie daję się. Widzę że już w dużej części została wysłuchana, podaję przykład mój chłopak, wyjeżdżał na krótki wyjazd służbowy za granicę, ale przed wyjazdem sam postanowił, że pójdzie do spowiedzi, i od tego czasu chodzi cały czas w niedziele do kościoła i do Komunii Świętej, naprawdę, wcześniej było z tym źle, chodził tylko ze mną jak się spotykaliśmy, dodam że mieszkamy w różnych miastach i tylko widujemy się na weekendy (więc chodził raz na miesiąc do Kościoła), widzę jak się zmienia, widzę że Najświętsza Maria Panna zanosi prośby do Swojego Syna Naszego Pana Jezusa Chrystusa a on wysłuchuje moje prośby. Za wszelkie łaski z całego serca dziękuję, wszystkim opowiadam o tych cudach, które się dzieją w moim życiu. Drodzy Bracia i Siostry z całego serca zachęcam Was do odmawiania Nowenny Pompejańskiej lub do Nowenny Pompejańsko- Dominikańskiej :), ona najpierw zmienia Was, otwiera Wam oczy, daje radość, ukojenie, pocieszenie, uwolnienie, zmienia patrzenie na życie, na problemy, na wszystko co Nas otacza, człowiek zaczyna mieć cel, tym celem jest Niebo, zaczynamy rozumieć po co jesteśmy na Ziemi, po co żyjemy, po co to wszystko. Cel jest tylko jeden, dążenie do Świętości. Matka Boża obdarowuje nas jeszcze jednym darem, zdajemy sobie sprawę z naszych grzechów, choć nadal je popełniamy, gdyż taka nasza ludzka natura, ale jesteśmy już bardziej świadomi, nie mamy tzw., „Klapek na oczach”. Moi Drodzy trwajcie na modlitwie, nigdy nie traćcie nadziei i ufajcie Najświętszej Marii Pannie i Jezusowi Chrystusowi, warto zawierzyć też swoje życie Panu i każdą sprawę, czy też problem polecić Panu, znane są słowa Pana Jezusa Chrystusa które podyktował ojcu Dolindo i prosił by polecać wszelkie problemy i swoje życie „Panie Jezu Chryste Ty się Tym zajmij”. Z Bogiem 🙂

    Traćcie

  8. Kochani bracia i siostry każde ”Zdrowaś Mario…” w odmawianej nawet jak to określacie ”poszarpanej” nowennie ma swoją moc bo zbliża nas do naszej Najświętszej Mateńki a taka nowenna jest ważna. Wszelkie wątpliwości o ważności takich nowenn zasiewa w nas zły tak jak i zły robi wszystko byśmy tą nowennę nie do odparcia przerwali. Nie ustajcie W modlitwie w takich chwilach bo słynie ona z potrzeby serca kontaktu z Najświętszą Panienką.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!