MAGDALENA: Dzięki tej spowiedzi Pan Jezus uzdrowił moją duszę

Świadectwo,które piszę będzie długie za co przepraszam,ale za to pełne nadzieji dla kobiet,które bezskutecznie starają się o potomstwo,by nigdy nie traciły wiary w naszego Pana Jezusa Chrystusa,bo On jest najlepszym lekarzem dla duszy i ciała.Mam 39 lat jestem 10 lat po ślubie o dzieciątko staraliśmy się około 8 lat.Na początku 2014r. podjęłam z mężem leczenie w klinice niepłodności.

Diagnoza zero śluzu płodnego zero owulacji, niedrożność jajnika lewego, mięśniak macicy,według lekarz był on jedną z głównych przyczyn niemożności zajścia w ciążę.W marcu 2014r przeszłam operację usunięcia mięśniaka.Usunięcie to spowodowało zniszczenie mojego dobrego jajnika,w dodatku jak wspomniałam wcześniej lewy jajnik też niedrożny.W listopadzie 2014r. miałam robioną laparaskopię diagnostyczną,lekarze pousuwali mi zrosty wewnątrzmaciczne i udrożnili lewy jajnik.Niestety nic to nie dało bo jak można zajść w ciążę bez śluzu i owulacji? W styczniu 2015r. za namową pani doktor zdecydowaliśmy się na inseminację,w głębi duszy tego nie chciałam i czułam ,że nic z tego nie wyjdzie i tak też było.Po inseminacji zaczęłam szukać modlitwy skutecznej w internecie,dzięki której spełnią się marzenia o byciu mamą.Natrafiłam na NP ,którą zaczęłam odmawiać z wielką wiarą 1 lutego 2015r..Zostałam uzdrowiona z grzechu nieczystości,który towarzyszył mi od dzieciństwa.Dzięki Matce Bożej ten grzech już nigdy nie powrócił.Otrzymałam też śluz i owulację czułam jak moje jajniki pracują,specjalnie kupiłam testy owulacyjne by to potwierdzić.Niestety ten śluz pojawił się tylko na dwa miesące,póżniej już go nie było wcale.Nie wiedziałam o co w tym wszystkim chodzi.Było mi z tego powodu smutno.Napisałam swoje pierwsze świadectwo,że zostałam uzdrowiona z grzechu nieczystości i że staramy się z mężem o potomstwo.W komentarzu do mojego świadectwa pani Karina wspomniała,że pewne grzechy obecne i z przeszłości blokują drogę do uzdrowienia.Ten komentarz trafił do mojego serca.W pażdzierniku 2015r. przystąpiłam do spowiedzi generalnej z całego życia.Dzięki tej spowiedzi Pan Jezus uzdrowił moją duszę i na nowo pojawił się śluz i owulacja i tak już zostało.Spowiedż czyni wielkie cuda w naszym życiu naprawdę Bóg wtedy działa.Po tej spowiedzi wiedziałam ,że wszystko będzie dobrze i że szybciutko zostanę mamą,ale niestety przez 8 miesięcy mimo tego,że były dni płodne mamą nie zostałam..Było mi przykro.Rodzice mówili,że pewnych rzeczy się nie przeskoczy i mam się pogodzić z tym,że nie będę mieć dzieci..Zabolały mnie te słowa,ale ja byłam uparta i wierzyłam w cud poczęcia.W maju 2016r. dostałam miesiączkę, która trwała 10 dni,a normalnie mam 7 dniowe miesiączki..W czerwcu mój okres trwał przeszło 16 dni.Bardzo się przestraszyłam,zapisałam się do miejscowego ginekologa, bo na wizytę do moje pani doktor musiałabym czekać do końca lipca.Ginekolog po badaniu się bardzo zaniepokoił,powiedział ,że mam bardzo dużego mięśniaka macicy 7 cm na 6,1 cm,który jest umiejscowiony na tylnej ścianie macicy i że powoduje ucisk na narządy przez które występuje ciągłe krwawienie.Diagnoza nic się nie da zrobić,do końca życie będę musiała brać tabletki hamujące krwawienie.Nie zostane mamą bo mięśniak jest przeszkodą i nie da się go usunąć bo nie będzie co zszyć macica cała do usunięcia.Tragedia,przepłakałam cały wieczór.Na następny dzień zebrałam się w sobie i powiedziałam Magdalena nie poddawaj się Jezus najlepszym lekarzem.Zmówiłam dwie NP by Pan Jezus uzdrowił mnie z tych krwawień pomiędzy miesiączkami i sam zoperował mojego mięśniaka,albo go zmniejszył.Dzięki NP krwawienia pomiędzy miesiączkami ustały.Pod koniec lipca byłam u swojej pani doktor niestety mięśniak był ani drgnął,ale na szczęście się nie powiększył..Pani Doktor powiedziała,że nie da się usunąć mięśniaka.Zaproponowała założenie klamry na 5 lat wewnątrzmacicznej,by te miesiączki były mniej obfite,zdecydowanie odmówiłam.Podczas następnej wizyty zostałam skierowana na badania do szpitala.W szpitalu byłam w listopadzie 2016r..Pan Jezus zesłał mi dwie cudowne koleżanki,z którymi byłam na jednej sali i z którymi rozmawiałam duzo o Bogu i swoich problemach z niepłodnością.Koleżanki powiedziały,że już tyle przeszłam i mam w sobie dziecięcą ufność i wiarę,dzięki której zostanę mamą.Niestety według lekarzy podczas badania w szpitalu diagnoza była zła.Mam się skonsultować ze swoją Panią Doktor by przeprowadzić operację,ale szanse na uratowanie macicy marne prawie żadne.Zaczęłam odmawiać kolejną NP tym razem o szczęśliwą operację i uratowanie dróg rodnych.Pani Doktor potwierdziła diagnozę lekarzy i zaproponowała,że usunie mięśniaka ale nie całego,częściowo by było co zeszyć.Obiecała,że będzie przy tej operacji,bo częściowe usunięcie mięśniaka to rzadkość.Zgodziłam się.Na połowę stycznia 2017r. został wyznaczony termin operacji.Pod koniec listopada 2016r. pojechałam z rodziną do Gidli i Częstochowy prosić Matkę Bożą o szczęśliwą operację,a jeśli jest taka wola Pana,by Matka Boża oddaliła ode mnie moje cierpienie i tę operacją bo bardzo się bałam.Zamówiłam dwie msze błagalne o uzdrowienie i pomyślną operację.Po przyjeżdzie czekałam za miesiączką,bo od niej był uzależniony termin zabiegu.Miesiączka nie nadchodziła,bardzo się bałam,że mięśniak się rozrósł.Czekałam prawie 3 tygodnie za okresem i nic.W końcu zrobiłam test ciążowy.Jestem w ciąży.W ciążę zaszłam w tym cyklu,w którym byłam na listopadowych badaniach w szpitalu.Po pierwsze cykl skazany na porażkę za małe jajeczko do zapłodnienia,brak owulacji i w dodatku to jajeczko na chorym niedrożnym jajniku! i jeszcze ten mięśniak! Czyż to nie CUD? Matka Boża ochroniła mnie przed utratą dróg rodnych i obdarowała mnie najpiękniejszym z darów darem macierzyństwa.Jestem w 14 tygodniu ciąży.Maleństwo radzi sobie z mięśniakiem,znalazło sobie miejsce w moim błogosławionym łonie.Nie wiem co będzie z tym mięśniakiem,ale ufam że wszystko będzie dobrze.Kochane kobietki nie poddawajcie się nigdy.Warto zamawiać msze św. w Sanktuariach Maryjnych prosząc o uzdrowienie.W lutym byłam w Gidlach i Częstochowie podziękować za ten dar i zamówić msze św.Dziękczynną! Chwała Panu i Maryi! Dziękuję za wstawiennictwo również wszystkim świętym,do których się modliłam i zmarłym z mojej rodziny oraz duszyczkom w czyśćcu cierpiącym!

22 thoughts on “MAGDALENA: Dzięki tej spowiedzi Pan Jezus uzdrowił moją duszę

  1. Cóż za wspaniałe świadectwo! Magdaleno dziękuję!
    Tak, Jezus to najlepszy lekarz!
    U mnie podobna historia, 10 lat starań, rok temu utracone dziecko, wymodlone Nowenna. Też mam miesniaka ale nie tak dużego jak Ty, ok 3cm.
    Ale też wierzę, że dla Boga nie ma rzeczy niemozliwych I wierzę, że nam się też zdarzy cud!
    A po Twoim świadectwie to jestem pewna!

    Tworzy się grupka Żywego Różańca I będziemy modlić się właśnie o cud poczęcia I urodzenie zdrowego dzieciątka.
    Zapraszamy chętne osoby. Zaczynamy 1-go marca wspólną modlitwę.
    Osoby zainteresowane proszę o kontakt: modlitwa.cud.zycia@gmail.com

  2. Magdo, jestem pod wielkim wrażeniem twojej wiary i determinacji. Ja jestem mamą modlę się o coś innego ale brak mi tej ufności którą ty masz. Dzięki temu świadectwo dajesz nadzieje. Życzę Ci wszystkiego dobrego i pomodle się za twoje dzieciątko. Pozdrawiam.

  3. No coz moje drogie panie!!! Ja jestem meszczyzna i jak jest mozliwosc rozmowy czy medytacji o Bogu i Matce Naswietrzej to z niej korzystam. Jak czytalem o tej pani ciazy to naprawde sie poplakalem i jeszcze placze, bo ja sie modle o wiecej wnuczat, a moj syn ktory ma wszystko oprocz wlasnie zony by z nia miec dzieci, to jej nie ma. Co najgorsze jest ze on juz traci nadzieje ze juz kiedykolwiek sie ozeni, bo mu sie zbliza 40 tka a o pani domu jak nie bylo widoku tak i nie ma, a jak nie ma pani domu to i dzieci nie ma tez, a dla nas wnuczkow. Ja ostania modle sie duzo, odmawiam wiedczorem rozaniec a rano koronke, ale wyglada na to ze tez moja cierpliwosc sie konczy a widokow czy skutkow tejze modlitwy nie widac, ale aby do jutra. Jutro bedzie lepiej, Daj Boze. A byc moze ze mamy za duzo prosb i oczekiwan od modlitw, na ktore byc moze nie zasluzylismy. Tak sobie mysle i zadaje pytanie, czy naprawde bykem takim grzesznikiem? Ot to jest pytanie.
    Z bozym pozdrowieniem wszystkich ktorzy sie modla i wierza, by was Pan Bog wysluchal i wam dopomogl, w waszych prosbach. B.

    • Smutne, że wiele dziewcząt i kobiet wylewa łzy za ukochanym, który je PORZUCIŁ, ale z całą pewnością je KOCHA, modli się, żeby zechciał choć porozmawiać, a nie rozejrzy się innym, wolnym mężczyzną. Dlaczego chcą wymusić na Bogu powrót tego człowieka, który ich NIE CHCE, nie biorąc pod uwagę, że Bóg być może przeznaczył dla nich całkiem innego, wartościowszego człowieka? Człowieka, który będzie KOCHAŁ NAPRAWDĘ i nie porzuci.

      • Tak to smutne.. Dlaczego tak robią? Bo nie wierzą w siebie, nie chcą odczytywać znaków od innych mężczyzn poza tym większość kobiet droga iksiu ma tak że chcą mieć jednego mężczyznę na całe życie, to podświadome pragnienie… Biedne te kobiety, ale jak już tak łażą za Panem Bogiem z tymi nieraz lamentacjami to jestem pewna że On im hojnie wynagrodzi ten ból…

    • Panie Bolesławie, proszę nie tracić nadziei, ufać do końca!.Mój kuzyn w wieku 42 czy 45 lat znalazł tę jedyną, w sanatorium.Opiekował się chorą mamą a moją ciocią. I to ciocia się modliła gorąco, żeby nie został sam, kiedy jej już nie będzie.Tak że zdążyła ją poznać, pobłogosławić związek. Kuzyn jest bardzo szczęśliwy, żyją sobie pięknie.I ja też modliłam się w intencji mojego syna. Odmówiłam 3 NP i wybłagałam Boga, przez ręce Maryi. Syn ma już 37 lat, czas najwyższy aby założył rodzinę, został ojcem. A On zawsze mówił, że ma czas. No i w grudniu ubiegłego roku, zaręczył się, a we wrześniu ślub. Cieszymy się bardzo, błogosławimy temu narzeczeństwu. Proszę mieć nadzieję, syn znajdzie tę właściwą, tę jedyną. Pozdrawiam! Z Bogiem

  4. Jestes moja imienniczka.do tego ja jestem z Gidel. Matka Boza Gidelska Uzdrowicielko chorych.modl sie za nami.
    Piekne swiadectwo. Pelna jestes wiary Magdo. Serce mi bije kiedy Czytam ta relacje. Mieszkam teraz tysiace kilometrow od Sanktuarium w ktorym ja I moja rodzina wylewala ĺzy i prosila o Zdrowie dla sp.taty. przezyl wiele operacji jednak Bog powolal go fo siebie I za konczy lo sie cierpienie mojego taty. Wowczas to Matka Boza z Gidel byla nasza nadzieja. Ona dokonuje cudow. Poczytajcie ksiegi swiadectw.

    • Niech Cię Bóg błogosławi MG a Terp a Matka Boża Gidelska wyprasza dla Ciebie potrzebne łaski u Swojego Syna.Wszystkim dziękuję za modlitwę za mnie i moje dzieciątko,też obejmuje te osoby modlitwą.

  5. Tak, to rzeczywiście cud. Magdalena Bóg Cię kocha i dał temu wyraz. Pomodle się za zdrowie Twojego dzieciątka i szczęśliwe rozwiązanie. Ciekawa jestem co na to lekarze mówią, przecież nie dawali szans na ciąże w takiej sytuacji.

    • Moja Pani Doktor jest w szoku,że z takim mięśniakiem,który zajmuje całą macicę zaszłam w ciążę.Ona nie jest mocnej wiary,chociaż jest cudowną osobą,ale sama powiedziała,że to nasz upór silna wola determinacja i CUD.Nikt mi nie dawał szansy na ciążę i uratowanie macicy bo przecież w styczniu miałam mieć operację.Dzięki Matce Bożej jej dobroci stał się ten cud.Naprawdę warto zamawiać msze św w Sanktuariach Maryjnych błagalne o uzdrowienie,ale trzeba umieć też za wszystko dziękować.Dlatego już byłam w Gidlach i Częstochowie zamówić msze dziękczynne by podziękować za uratowanie moich dróg rodnych i dar macierzyństwa.W Gidlach dzieją się wielkie cuda.Lekarze z zagranicy nie mogli mieć dzieci przeszło 10 lat się o nie starali specjalnie przyjechali do Gidli by się pomodlić w intencji by zostać rodzicami zamówili mszę błagalną wrócili do domu i po około dwóch miesiącach zostali rodzicami.Jest mnóstwo takich świadectw.Namawiam wszystkich by poczytali o tym sanktuarium i o winku gidelskim.Ważna też jest spowiedz czystość serca najlepiej z całego życia wtedy to dopiero dzieją się cuda i cierpliwość Bóg wie co robi!

  6. Piekne swiadectwo, jestem pod wrazeniem Twojej wytrwalosci i nadieji. Z calego serca zycze Ci udanej ciazy, szczesliwego porodu i zdrowego dziecka. Niech Cie Pan blogoslawi!

  7. Piękne świadectwo, dające dużo wiary, której nieraz mi brakuje. Aż się popłakałam. Dziękuję i życzę aby Twoje dzieciątko dobrze się rozwijało i była zdrowe. Życzę szczęśliwego porodu i zdrowego dziecka. Podziwiam Twoją wiarę i ufność która czyni cuda.

  8. Moja imienniczko, dziękuję za świadectwo. Proszę wszystkich o modlitwę za mnie. Jestem w jeszcze gorszej sytuacji.Jestem młodsza, ale mam jeszcze większego mięśniaka niż TY i po ludzku patrząc, nie uniknę operacji (tak twierdzą lekarze), a podczas operacji mam marne szanse na uratowanie mojej płodności.Modlę się NP, był czas, że odmawiałam dwie NP na raz prosząc, by JEZUS otworzył moje łono na kolejne dziecko (mam jedną córeczkę), byłam w Gidlach, Częstochowie, proszę kogo tylko mogę o modlitwę za mnie, jeżdzę na różne msze z modlitwą o uzdrowienie i modlitwy wstawiennicze, pilnuję, żeby być w stanie łaski uświęcającej. W moim przypadku nie ma żadnej poprawy, żadnych owoców modlitwy, jestem na diecie, a mimo to, mięśniak ani drgnie.Też wypełnia całą macicę, która jest przez niego powiększona. JEZU, RATUJ MNIE!!!

  9. Magdo nie jesteś w gorszej sytuacji mimo że jestem w ciąży cały czas grozi mi utrata macicy.Mogę ją stracić podczas porodu.Mam mieć cesarskie cięcie,ale przez tego mięśniaka mam być przygotowana na utratę dróg rodnych .wszystko zależy od tego jak ten mięśniak będzie się uaktywniał podczas tej ciąży może się rozrosnąć zazwyczaj tak jest że rośnie razem z dzieciątkiem.Moja macica jest tzw. mięśniakowata cała powiększona w listopadzie wyglądał jak w ósmym miesiącu ciąży także nieciekawie to wygląda.bardzo się boję.To CUD,że jestem w ciąży muszę dużo odpoczywać bo ciąża jest zagrożona.Modlę się o szcczęśliwe rozwiązanie zdrowie dla dziecka i żeby nie stracić podczas porodu macicy obawiam się tego nie wyobrażam stracić tego co najcenniejsze dla kobiety łona,dróg rodnych.Marzę o drugim dzieciątku,z całego serca dziękuję za cud poczęcia pierwszego,ale takie są moje marzenia.A co będzie? Nie wiem.Pomodlę się za Ciebie Magdo Bóg Cię wysłucha na pewno trzeba naszej cierpliwości i ufności.

  10. Dziękuję za modlitwę. Też będę się modlić za CIEBIE! Odmawiałam nowennę do Matki Bożej rozwiązującej węzły, nie wiem, ile tych nowenn odmówiłam, ale na pewno nie jedną. Mięśniak nic się zmniejsza i co gorsza, kompletnie nie reaguje na dietę, na której jestem od prawie 9 miesięcy (dieta prawie w 100% wegańska, w dużej mierze owocowo-warzywna wg dr Dąbrowskiej). Magdaleno, ja też mam mięśniakowatą macicę, też wyglądam jak bym była we wczesnej ciąży (jestem b. szczupła) i też nie wiem, co będzie dalej..

A Ty co o tym myślisz? Napisz!